INNE - FORUM

ulubiona woda mineralna (+ artykuły spożywcze)

20 czerwca 2006

jak dla mnie zywiec zdroj niegazowana, bezkonkurencyjna.
a Wasze typy?

taki koles
  • Nie ma to jak "gruzliczanka" czyli napoj z wody sodowej+syrop owocowy w szklankach wielokrotnego uzytku stojacych pod parasolem w okolicach dworcow PKS i w lokalach typu "Pod Złotym Leszczem" nad ktorymi krazyly stada os. Saturatory zniknely jakos tak na poczatku lat 90-tych. Byc moze byl to kolejny wynalazek Plamy i do akcji musial wkroczyc nieustraszony As: -"Porozmawiam z panem bo rozmowa umila prace" -"Wazne jest przestrzeganie przepisów BHP", -"To alkohol!!! Najwieksza trucizna"-"Niech ryczy z bólu ranny łoś. Zwierz zdrów przebiega knieje. Ktoś nie śpi żeby spać mógł ktoś. To są zwyczajne dzieje"
    klancyk (25 sierpnia 2006)
  • artykuł może i dobry ale juz stary. w ciągu miesiąca wszyscy zrobili nagonke na wode, nie wiedziec czemu. mnie to nie ptrzekonuja. a to tylko woda.swoją drogą - nie mogłes dac linka - po co tyle pisać? nieźle!
    KIM (25 sierpnia 2006)
  • Niezły artykuł :D Wprost pojechało trochę po sprzedaży wody. Tyle tylko że jakoś do kranówy mnie to nie przekona. U mnie zmiana nastapiła początkowo przy robieniu herbaty, smak był znacznie lepszy na wodzie źródlanej. Potem stwierdziłem że w przeciwieństwie do kranówy smakuje mi prosto z butelki. Dodatkowo w przeciwieństwie do wody z krany nigdy się wodą źródlaną nie zatrułem. A nowojorczykom gratuluje "dobrego smaku" jak zwykle ameryka dała popis.
    Mirek (25 sierpnia 2006)
  • warszawska kranówa rzeczywiście bardzo cienka (słodkawy "kamienny" posmak) za to na przykład wideńska kranówa bardzo smaczna (podobno właśnie z alp). a jak jest w innych miastach?
    p4w3| (24 sierpnia 2006)
  • Ciekawy artykuł:Poniedziałek, 31 lipca 2006Woda z wodyKropla Beskidu wygrała w badaniu "Wprost" na najwyżej ocenianą wodę mineralną. Nie mogłem uwierzyć, że wystarczy wziąć trochę wody z ziemi, nalać do butelki i sprzedawać po cenie wyższej niż mleko, wino, a nawet ropa naftowa" - zwierzył się kiedyś Gustave Leven, dawny współwłaściciel i były szef Perrier Corporation, jednego z największych producentów butelkowanej wody na świecie (w 1992 r. firmę przejął koncern Nestlé). W wypadku marek wód z górnej półki płacimy za nie nawet dziesięć tysięcy razy więcej niż za wodę z kranu, nawet jeśli często niewiele się one różnią. Według raportu firmy konsultingowej Zenith International, do 2011 r. globalna sprzedaż wody butelkowanej przewyższy sprzedaż gazowanych napojów słodzonych w rodzaju coca-coli. Ten rynek już jest wart 50 mld USD rocznie i należy do najszybciej rozwijających się - w tempie 12 proc. rocznie. Krystalicznie czyste złudzenie Za litrową butelkę wody płacimy w Polsce od około 1,5 zł do 16 zł, na ogół przekonani, że jest ona zdrowsza i smaczniejsza niż woda z kranu. W Polsce, gdzie jakość wody z sieci wodociągowej często pozostawia wiele do życzenia, ma to uzasadnienie. W badaniu przeprowadzonym przez "Wprost" najwyższą ocenę u ankietowanych (w skali dziesięciopunktowej) uzyskała Kropla Beskidu (6,24), a najniższą woda z warszawskich wodociągów (4,6). Niewielki rozrzut ocen (m.in. woda Perrier znalazła się pod koniec listy) i fakt, że ośmiu na dziesięciu Polaków nie jest w stanie po smaku rozpoznać ulubionej marki wody, wskazują jednak, że bardziej niż jej walorom ulegamy sile marketingu. Tam gdzie kranówka jest czystsza, często wygrywa. Prowadzący program "Good Morning America" w telewizji ABC przeprowadzili w maju 2005 r. test, który dowiódł, że mieszkańcom Nowego Jorku najbardziej smakowała woda z miejskich wodociągów. W podobnym teście przeprowadzonym przez "Cincinnati Enquirer" miejska kranówka uzyskała 8,2 punktu w dziesięciopunktowej skali, podczas gdy źródlane wody Dannone i Evian odpowiednio 8,1 i 7,2 punktu. Swoisty "eksperyment" przeprowadził też koncern Coca-Cola, nagrodzony w 2004 r. igNoblem w dziedzinie chemii (parodia prawdziwej Nagrody Nobla) za wprowadzenie na rynek wody Dasani - "krystalicznie czystej, oczyszczonej za pomocą technologii stosowanej przez NASA". Dziennikarze ustalili, że jest to woda z kranu oczyszczona metodą podwójnej osmozy wykorzystywanej przez większość domowych filtrów. W Polsce w telewizyjnych spotach wodę reklamują gwiazdy kina i seriali, muzycy. Biznesmeni i politycy przechadzają się z buteleczkami wody w rękach, promują ją magazyny o zdrowiu i trendach. Polak pije dziś 50 l wody butelkowanej rocznie, czyli sporo mniej niż Włoch (184 l), Francuz (145 l) czy Hiszpan (137 l), ale w tym roku obfitującym w upalne dni wydamy na zakup wody o 20 proc. więcej niż w rok wcześniej, a wartość rynku wzrośnie do 1,8 mld zł rocznie. Sanus per aquam Pierwsza butelkowana woda pojawiła się już w starożytnym Rzymie. Najbogatsi mieszkańcy miasta delektowali się wówczas wodą, której przypisywano walory zdrowotne, przywożoną w amforach z Alp. Na powstanie pierwszej "fabryki wody" trzeba było jednak czekać prawie 2000 lat - zaczęła ona działać w 1776 r. w Szwecji i produkowała trzy butelki gazowanej wody na godzinę. Początki komercyjnego rynku butelkowanej wody to wiek XVIII, kiedy zaczęły powstawać pierwsze spa (sanus per aquam - "zdrowie dzięki wodzie"), czyli miejsca, gdzie zjeżdżali się kuracjusze, by się leczyć miejscowymi wodami. Wówczas odkryto, że ludzie są gotowi płacić za wodę duże pieniądze, jeżeli tylko będą przekonani o jej korzystnym dla zdrowia działaniu. Pierwsze wody ze spa sprzedano w butelce w 1850 r. we Francji. Pięć lat później francuski rząd wydał pozwolenie na sprzedaż w butelkach Vittel Grande Source, naturalnej mineralnej wody. W 1863 r. sprzedano pierwszego butelkowanego perriera (dekret zezwalający na sprzedaż wydał cesarz Napoleon III). Pierwszą kampanię reklamową wody przeprowadzono w 1870 r. w Paryżu. Producentowi udało się przekonać tysiące zamożnych Francuzów, że sprzedaje nie tyle wodę, ile eliksir "ratujący zdrowie" (faktycznie była to zwykła woda ze studni za miastem). Butelkowana woda, która w XIX wieku była dostępna dla najzamożniejszych obywateli, w XX wieku stawała się szybko produktem masowym. W 1968 r. francuski Vittel dokonał rewolucji, sprzedając wodę po raz pierwszy w plastikowych butelkach (zamiast szklanych). W połowie lat 80. butelkowaną wodę zaczęto sprzedawać w lekkich i nadających się do recyklingu butelkach PET. Stopniowo ich rozmiar zmniejszano - pod naciskiem specjalistów od marketingu, wskazujących, że butelki z wodą powinny się mieścić w damskich torebkach. Woda da Vinci Ponieważ wody butelkowane są bardzo do siebie podobne w smaku i wyglądzie, firmy starają się pozyskać gwiazdy, by pokazywały się publicznie z produkowanymi przez nich wodami. Wodę Dasani reklamowano "drużyną zdrowia" - trzema kobietami sukcesu: specjalistką od łagodzenia stresów, instruktorką fitness i doradczynią od stylu życia. Najbardziej popularną wodą w Hollywood i jedną z najczęściej kupowanych w USA jest dzisiaj Fiji Water. Właścicielem marki jest David Gilmour (zbieżność imienia i nazwiska z liderem grupy Pink Floyd przypadkowa), jeden z najbogatszych Kanadyjczyków, do którego należy wyspa Wakaya w archipelagu Fidżi na Pacyfiku (na tej wyspie Bill Gates spędzał swój miodowy miesiąc).
    zbulwersowany (24 sierpnia 2006)
  • No właśnie, zreszta np. żywiec ostatnio reklamuje nową butelkę, ale woda została ta sama piję ją zdrowo pewnie z 5 lat i nikt mi nie wmówi żadną reklamą że inna ma mi smakować lepiej. Podobnie jak zieloną herbatę, przyzwyczaiłem się do niej i zawsze jak mam wybór wolę zieloną.
    Paulus (24 sierpnia 2006)
  • uruchomili także w wadowicach ujęcie wody, która wypływa spod stóp pomnika Papieża .. oczywiście jest to święta woda.. :) :)koszmar, co nam serwują ci ludzie. Nie można się poddawać wpływom reklamy, bo wszystkich nas to w końcu zgubi. Wszystkim reklamom i chwytom marketingowym mówmy stanowczo NIE! Niech każdy sugeruje się swoim wyborem na podstawie wlasnych preferencji.
    KIM (24 sierpnia 2006)
  • Cóż "nie święci garnki ....z wodą noszą" pewnie jej wyjątkowe walory działają odstraszająco na wampiry i wilkołaki.
    Mirek (24 sierpnia 2006)
  • pewnie to woda święcona :D
    loco-loco (23 sierpnia 2006)
  • praat te rekomenduje - skandal. woda dla wiernych.. czy tez ma skladniki mineralne..? ja pozostane przy zywcu moim smacznym :)
    KIM (23 sierpnia 2006)
  • Jeden kotlet z mak-Szitu może się składać z części pochodzących nawet z 300 krów / świń. Smacznego.
    w.k4s4 (23 sierpnia 2006)
  • nieee tylko nie on !
    zuniek (23 sierpnia 2006)
  • prałat jankowski, rzecz jasna!
    XXX (23 sierpnia 2006)
  • kiblowa .. - ok, ale czysta czy juz nie? ta druga ma pewnie wiecej tych mineralow 'niezbednych' :)
    KIM (23 sierpnia 2006)
  • kiblówa
    2+2=5 (22 sierpnia 2006)
  • kawa z mlekiem niezaleznie od pory roku po to zeby się w koncu obudzic, a nie spac przed komputerem, choc czasami i to nie pomaga :) a dla zaspokojenia pragnienia woda zrodlana. Nie smakowa - czysta czysciusienka woda zrodlana :)
    Michael (22 sierpnia 2006)
  • Z cykorii ? Nieźle. No wiesz dziewczyny i kalorie. Sam piję dużo wody, kiedys serwowałem sobie w biurze kawę z mlekiem w ramach śniadanio-obiadu, ale w lato wolę stanowczo wodę.
    Mirek (21 sierpnia 2006)
  • ta pani od fioła na punkcie wody kojarzy mi sie z tym gosciem z reklamy kawy z cykorii
    z (21 sierpnia 2006)
  • od dawna wiadomo ze fastfood to metoda kontroli umusłów.ale o to sie trosczy koncern.a puste podwórka są tez wynikiem nizu demograficznego, komputerow, telewizji, oraz powszechnego syfu. dawno temu jak była "kasa" to przynajmniej raz na jakis czas był wymieniany piasek w piaskownicy, były karuzele itp.teraz do piaskownicy załatwiaja się koty, albo ich własciciele bior z nih piasek zeby miały do czego w domach...
    DzidneY (21 sierpnia 2006)
  • a czytaliście to??? świeżutki artykuł wyborczej apropo tego co pisałam przed weekendem o McD i Amerykanach!http://kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53581,3557388.html..
    KIM (21 sierpnia 2006)
  • pizza, Mcdonald, kranówka, czaj.. - same niezdrowe rzeczy!! Naprawdę polecam pić czystą, świeżutką (prosto z butelki) wodę mineralną. Dziala orzeźwiająco, gasi pragnienie, dostarcza minerały (bez żadnych kalorii!). Jeśli wypijemy w ciągu doby litr, to zawarte w niej składniki uzupełnią do 10 proc. dziennego zapotrzebowania na minerały. ..a im więcej tym lepiej. Sama się o tym przekonałam, że można polubić czystą wodę bez dodatków, dlatego namawiam innych. Teraz mam fioła na punkcie wody - próbuuje niemal każdą dla porównania smaków . Najbardziej smakuje mi niegazowana źródlana, choć i gazowana jest od czasu do czasu pycha!!woda da się lubić :) :)
    KIM (21 sierpnia 2006)
  • pieczarkowa Rigga bardzo dobra. ale odkąd ich przejął Dr Oekter to już chyba nie są w aluminiowym talerzyku. Ristorrante też dobra choć już droższa.
    camel (19 sierpnia 2006)
  • (obrzydliwa równa się w tym przypadku - nie ma smaku)
    17 (19 sierpnia 2006)
  • co do pizzy to tylko telepizza z podwojnym serem–z, 18/8/2006 23:53 telepizza jest obrzydliwa, niezależnie od smaku.jeśli serowa to tylko w pizzy hutno i zgadzam się ze zbulwersowanym co do riggi (salami!) - jeśli chodzi o kategorię "mrożonki"
    17 (19 sierpnia 2006)
  • Z herbat najlepiej wchodzi mi chiska zielona, chocia ty Lipton te nie jest zy.BTW czy kto jeszcze zauway osad, ktry czasami tworzy si na powierzchni herbaty? Czasami jest, a czasami nie, kto wie dlaczego?
    Paulus (19 sierpnia 2006)
  • jurajska w szklanej litrowej butelce,a potem dlugo nic
    ryba2801 (19 sierpnia 2006)
  • Ja lubię Dilmah oprócz karmelowej i waniliowej.
    helikopter (19 sierpnia 2006)
  • Skoro mówimy o pizzy, to z mrożonych tylko Rigga, taka w aluminiowym talerzyku...Ale cięzko ją dostać ostatnimi czasy.Myślę, że warto również porozmawiać o herbacie.Jak dla mnie liczy się tylko Lipton Earl Grey Strong.
    zbulwersowany (19 sierpnia 2006)
  • sory za podwójnego posta, jakieś zacięcie miałem, a propo wody z rur to znam miejsca w których nawet kwiatków nie da się tym podlać bez odstawienia na 1-2 dni (....Warszawa da się lubić....) ale podobno człowiek nie świnia do wszystkiego się przyzwyczai. Ja bogu dzięki się odzwyczaiłem, czasem mam problem z wypiciem herbaty na wodzie z rury jak ktoś podaje.Wolę pić i jeść to co lubię (patrz 18 postów wyżej), ot tak dla lepszego samopoczucia.
    Mirek (19 sierpnia 2006)
  • Woda jest najlepsza z kranu! Jest zmineralizowana przez ścieki i osady w rurach! Pycha! ;-D Nie ma to jak kranówa! Ale jeśli ktoś woli jak troche więcej mięska i zieloninki pływa to zapraszam nad jezioro! Sinice i rozwielitki wymiatają! ;-P
    ... wyimaginowana przez system (18 sierpnia 2006)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)