INNE - FORUM
Kurwa, jak ja nie trawie tego sespołu...
16 czerwca 20061. The Mars Volta - piejący fagas na wokalu (ktoś wykastrował tego pana, czy tylko przysiadł sobie jajo?); nieudolność kompozycyjna i lekkie objawy megalomanii u gitarzysty. Klasyczny przykład przerostu formy nad treścią. Rozłazi się ta muzyczka, niczym kłamstwo szyte grubymi nićmi. Kupa.
2. Megadeth - wieś straszliwa, esencja tego za co nie lubi się tu tzw. metalu. I jeśli nie lubi się "metalu" w tej właśnie formie, popieram. Ale kompletnie nie rozumiem klapek na oczach, które nie pozwalają dostrzec cięzkości i przesteru w kontekscie trochę szerszym niż wsiowy thrash i mainstreamowe pitu pitu.
Chwilowo tyle. Proszę o typy.
-
Gdzieś to było! Wyparowało;)Co jeszcze? Fakt, Blunt (ale mi się nazwisko z czym innym kojarzy).The Subways, The White Stripes.
Guernica lubi Żydów (26 czerwca 2006) -
oj, figo chyba nie miał ochoty
17 (26 czerwca 2006) -
a Greg Dulli ma coś do tego? ja też chce laskę z połykiem!
Wokulski (26 czerwca 2006) -
Libertynka---> blunt=tępy w odniesieniu do rzeczy, dull=tępy w odniesieniu do ludzi :)
xiu xiu (25 czerwca 2006) -
zdecydowanie, zdecydowanie Carpe Diem. Wygrywają każdy konkurs. Mój ulubiony cytat z szymona wydry "właśnie przypomniałem sobie, że napisałem kiedyś trzy piosenki >Wiara<, >Nadzieja< i >Miłość<". Szacunek i dyskrecja.
mroczny mściciel (25 czerwca 2006) -
niniejszym kasuje swoj ostatni post, przypomnialo mi sie (dzieki, porcysowe forum): xiu xiu. po prostu nie moge ich sluchac.
cunt (25 czerwca 2006) -
>a paweł zrób mi laskę z połykiem.nie ograniam, ale o co cho ?
paweł (25 czerwca 2006) -
mnie sie mars volta podoba... właśnie dzięki wokalowi, bo jest dziwny i się wyróżnia. nie będe oreginalna, ale najbardziej podoba mi się "intertiatic esp". A wracając do tematu to jedną z najgorszych płyt wszechczasów jest "Back to bedlam" Blunta. On chyba przejął się znaczeniem swojego nazwiska (blunt - tępy), bo piosenki banalne, ogólnie, bo i kompozycje i słowa... żenada!!!
libertynka (25 czerwca 2006) -
( nie no te wyjazdy z robieniem laski mnie rozpierdalają:) )
Permanent (25 czerwca 2006) -
zgadzam sie z opinią WWW o pink floyd.a paweł zrób mi laskę z połykiem.
kikor (25 czerwca 2006) -
>a generalnie, to chyba jestem za stary zeby powaznie wkurwiac sie na to jak bardzo kiepski jest zespol Xcunt ty pizdo, X jest świetny (http://www.porcys.com/Playlist.aspx?id=112)
paweł (23 czerwca 2006) -
www pojebało cie
Eric (23 czerwca 2006) -
Pink Floyd. To taka samonapedzajaca sie reklama sredniego produktu. Sa niezli ale nic poza tym.
WWW (23 czerwca 2006) -
a generalnie, to chyba jestem za stary zeby powaznie wkurwiac sie na to jak bardzo kiepski jest zespol X. mysle o the killers albo o departure i cisnienie nie skacze mi ani o drobine. kiedy przypomnie sobie creed moge nawet sie usmiechnac. wiiith arms wide opeeen. dobre. a moze chodzi o to ze juz od paru sezonow nie mam mtv2 wiec nie jestem wystawiony na obezwladniajaca chujowatosc kapel obezwladniajaco chujowych.
cunt (19 czerwca 2006) -
wcale mnie nie dziwi krytyka megadeth. nigdy nie sluchalem ich zeby przeanalizowac problem, ale oprocz miejscami fajnych riffow z muzy tych panow emanuje cos strasznie wiochowatego. moze chodzi o wokal.
cunt (19 czerwca 2006) -
hehe:()
mateusz.w (19 czerwca 2006) -
zdecydwowanie nie nawidze WSZYSTKICH kapel wyspiarskich. One maja ten sam odwieczny problem nazywajacy sie the beatles. kurwa jak tej ja calej brytyjsiej muzyki nie znosze, na dodatek tyle tego akordujacego syfu dookola, ze nie sposob nie zwracac uwagi i nie denerwowac sie. kuref
NIE DLA GOWNA! (18 czerwca 2006) -
to idź na kult, hey albo myslowitz na juwenalia.–mateusz.w, 17/6/2006 19:18 kolejny mądrala. fajnie , ale jak zespół uważam za dobry to licze jednak że na koncercie bede słyszał dzwieki a nie jakiś hałas. Przecie muzycy Ścianki nie zaczynali na weselach, więc mogli by nastawić sobie te wzmacniacze tak żeby było coś słychać, nie zawsze głośno oznacza lepiej.
i c888 (18 czerwca 2006) -
nie zauważyłeś nicka istoty piszącej o tokio hotel?
17 (18 czerwca 2006) -
A wiecie co, nie wchodziłem tu jakiś czas i patrzę czytam kolejny temat i znowu kurwa to samo. Na tym forum co kilka dni musi się pojawić wątek Tokio Hotel i Bloga ileś tam, jak wy to ich kurwa nienawidzicie. Zgoda. Ale po chuja tak to wałkować. Strasznie mnie wnerwia gdy czytam kolejny taki sam temat. Ot, takie refleksje.Ja nie cierpię Pidżamy Porno i pana G, o którym nie pamiętam przez jakie Ż się go pisze. Chociaż tutaj chyba znajdę zrozumienie. Nie cierpię też Pink Floyd, bo nie rozumiem ich zjawiska.
Guernica lubi Żydów (18 czerwca 2006) -
polskawe
scarab (18 czerwca 2006) -
"ogulno". co to za słowo?
wtf (18 czerwca 2006) -
elliot crane hehe w Katowicach Biela mówi " niechciałbym byc posadzony o faszyzm lub ogulno pojety gorolizm ale czy naprawde trzeba krzyczeć? naprawe mozna podejśc i cos sobie powiedziec choćby szeptem" i też było to do dwóch jakiś babek:P
flegma (17 czerwca 2006) -
Heh, borys, wiesz że mam sentyment do niego i dużą osobistą sympatię. Nigdy mnie nie kręciło to co robi, ale poważnie jest to jakiś przykład jak się nie poddawać i nie przejmować że wszyscy mają cię w dupie, o to mi tylko chodzi.
elliot crane (17 czerwca 2006) -
to idź na kult, hey albo myslowitz na juwenalia.
mateusz.w (17 czerwca 2006) -
no nie wiem czy tak super jak przychodze na koncert ścianki i wszystko buczy chuja słychać wokal, troche ślabo...
i c888 (17 czerwca 2006) -
no elliot, a juz myslalem ze sie zawsze bedziemy ze soba zgadzac hehe(btw check watek MBV magisterka)
borys d (17 czerwca 2006) -
A ja bym akurat w równym stopniu bronił ścianki (u której tego nadęcia jakoś zupełnie nie widzę), jak i lesława (którego w pewnym sensie podziwiam że od lat ma swoją jazdę i jest w tym maksymalnie szczery, można się z niego śmiać, ale to w pewnym sensie wzór konsekwencji i uporu mimo obiektywnych "przeciwności losu" - ja na jego miejscu pewnie już dawno dałbym sobie spokój z graniem, a koleś dalej twardo ciągnie swoje).
elliot crane (17 czerwca 2006) -
hehe, na koncercie scianki w krakowie juz jakis czas temu zespol zaczyna wykonywac "czarny autobus", gdzie wiadomo ze na poczatku gra przede wszystkim cisza, a na widowni dwie dziewczyny non stop ze soba napierdalaja na cala sale. to cieslak przerwal grac i mowi do majka "ty, a do jakiej kosmetyczki chodzisz?". no absolut i klasa. smiesznie tak sie z choinki urwac i znalezc sie na ich gigu nie czujac w ogole klimatu.
żuk (17 czerwca 2006) -
Trochę dziwi mnie krytyka Megadeth...można nie lubić takiej muzyki, ale zawsze myślałem że np. "Rust in Peace" to jest takie niekwestionowane dzieło thrash ...
Przemek (17 czerwca 2006)