INNE - FORUM

półmetek .006

14 czerwca 2006

dobra, pogadajmy o czymś.

bieżący rok - co do tej pory i co jeszcze przed nami.

osobiście uważam, że jest słabo. ukazała się jakaś wielka płyta już? Flaming Lips - różne są opinie.. Primal Scream - wyjechali na wieś z płytami Stonesów i wyszło jak wyszło... A reszta? Kilka przyzwoitych debiutów może... Drepcze to wszystko w miejscu trochę. Szczerze mówiąc chyba na nic już nie czekam w tym roku - na debiut Vatican DC może czekam, Guillemots mogą wydać ładną rzecz..

ktoś słuchał całego Radio 4?

??
  • Bo w Polsce ciągle się rzuca w oczy kult takiego twardego przedmiotu. Dobrym nabytkiem jest to, co ci się potem praktycznie przydaje, czyli telewizor, samochód, prawo jazdy. Rzeczy jakoś popychające własny rozwój do przodu raczej nie są popularne. Świadectwem może być na przykład odsetek ludzi wybierających z własnej woli pracę zamiast studiów. Mają po te 19-20 lat i zapierdalają za grosze, które składają w końcu na kawalerki, które potem zapełniają meblami, potem stawiają sobie wóz i kupują osiemset calowy telewizor, bachor i nara. Fajnie, ale myślę, że jeśli nie ma realnej konieczności zapieprzać to warto trochę zainwestować w siebie, a łapiąc się dorywczych robótek także można sobie pozwolić na coś bardziej materialnego, a praktycznego jak np. używany samochód. Jeszcze rozumiem mieć jakiś cel - już dajmy na ten samochód właśnie, zarabiam wystarczająco, kupuję wóz, spierdalam. Ale nie - potem wszyscy jakoś dziwnie wybierają kasę zamiast własnej głowy. Po dwóch latach gadam z takim kolesiem, tylko o tym, gdzie ja pracuję, gdzie on i ile mamy. Syf, ale to przez promocję takiej mentalności - zaradność, przedsiębiorczość, przebojowość, materializm. Ciekawy przykład. Dlaczego u nas jest pełno bezdomnych, a w Londynie nie uświadczyłem chyba nawet pięciu w ciągu paru dni? Bo tu, jak nie spełnisz tych założeń bycia zaradnym, obrotnym cwaniaczkiem to po tobie, krzyż na drogę. A w zachodnich społeczeństwach da radę się podnieść z bankructwa, biedy itd. jeśli masz takie chęci. I nie chodzi tylko o system socjalnej pomocy, ale o to, że istnieją naprawdę (!) koła zainteresowań, kluby, darmowe miejsca nauki jakichś umiejętności, kursy - widziałem pełno ulotek przy bibliotekach. A u nas jest jakiś pałac młodzieży, gdzie można się uczyć angielskiego albo gry na gitarze z podstarzałym harcerzem, który zna podstawowee akordy i solówkę Jezusa. Do rozwoju nikt w tym kraju nie podchodzi poważnie i myli do tego pojęcia, bo w Polsce rozwój osobisty to nieodmiennie kariera oraz pomnażanie kasy/dobytku. Im więcej mówię tym się bardziej wkurwiam :) więc koniec.
    homek_toft (16 czerwca 2006)
  • Nie wiem czy macie podobne wrażenie ale przy tym całym wychodzeniu z marazmu okresu przemian, przy całym niezłym wzroście gospodarczym, unowocześnianiu, rzekomym przypływie dobrobytu strasznie rzadko stawia się na dobrą, jakosciową popkulturę. Wyglada to tak, że powstają centra handlowe, rozrywkowe, coraz więcej tanich połączeń lotniczych z zachodem, ale jeżeli chodzi o dostęp do porządnej muzyki w radio, ciekawej, błyskotliwej telewizji, dobrego sklepu z płytami jest niedobrze. Muzyki z tych naprawdę dobrych nowych polskich płyt często zupełnie się nie promuje, to też ma swój wpływ na to, ze ludzie zupełnie nie baczą na kwestię 'kupowania' muzyki, już na pewno tej coś wartej. Niestety jest tak, że przejmujemy nawyki i luksusy z zachodu na swoją modłę, nie bacząc zupełnie na to na czym polega atrakcyjność, wielobarwnosć tamtych społeczeństw. Faktycznie nawet na przysłowiowym zachodzie od kilku dobrych lat nieskrępowana kultura bezmyślnej konsumpcji niebezpiecznie wdziera się do wszystkich sfer życia, ale mimo wszystko jesteśmy daleko za.
    ?? (16 czerwca 2006)
  • Sklepy internetowe i allegro... jakbyś kupował jakieś wielce cenne podziemne dobra w peweksie, z drugiej ręki albo czekając na nie parę tygodni. Chyba jednak jesteśmy zaściankiem. Pracowałem jeszcze parę dni temu w sklepie co się nazywa Traffic Club, na płytach, i mieliśmy tam parę rarytasów, które oczywiście nie schodziły, a jak ciepłe bułeczki gówniane nowości (Edyta Rybacka - Szurum Burum, wtf?) oraz stare, zjechane syfy. Ja nie rozumiem, jak można sprowadzać do sklepu o takim charakterze dvd Metaliki, pełno Rubika, mieliśmy też całą półkę Rolling Stonesów, cała dyskografia. No, ale taka w Polsce koniunkturka - kupujemy albo to, co już zjedliśmy, strawiliśmy i wysraliśmy albo to w co wmanipulują nas media. Nic odkrywczego zresztą - jesteśmy zaściankiem jeśli chodzi o kulturę, to jest bezdyskusyjne, nie to co gospodarka, o niej można dyskutować :) Najgorsze jest to, że kupić polską płytę w sklepie, jak ostatni burżuj, to już nie taki wydatek, sam dużo ściągam, ale nie wierzę, że nie można rodzimej, dobrej płyty kupić za trzydzieści złotych, szczególnie, że rodzima, dobra płyta to wydatek raz na pół roku albo i dłużej.
    homek_toft (16 czerwca 2006)
  • Sytuacja ze sprzedażą płyt generalnie zaczyna być u nas niepokojąca. Nie wiem jak jest w innych miastach, ale w takiej Łodzi na przykład nie można już kupić wielu klasycznych pozycji, mimo że ciagle są dostępne w katalogach naszych przedstawicielstw. Takie przegródki jak Stranglers czy New Order powoli przestaja istnieć. Te nowe premierowe rzeczy raczej też sprzedają się 'pojedynczo' (oczywiście mowa nie o wołach alike RHCP). Niby zostają sklepy internetowe, ale to jak najbardziej nie napawa optymizmem.
    ?? (15 czerwca 2006)
  • ja na nowe drugie plyty THE RAPTURE i JUNIOR BOYS czekam(choc z tymi drugimi juz zasadniczo sie zapoznalem;))
    tdj (15 czerwca 2006)
  • homek respect.
    szafi (14 czerwca 2006)
  • Ale w Polsce rzeczywiście jakby ściółka podryguje, choć mowa o płytach zespołów bez jakiejkolwiek większej renomy i debiutach. Z drugiej strony te rzeczy są skutecznie miażdżone własnie przez słabą sprzedaż w porównaniu z takimi wymiataczami polskości jak Coma przykładowo. Ja się nie dziwię, że się może odechcieć tu cokolwiek grać, więc się zawsze cieszę jak coś w Polsce dobrego, choćby krótkotrwałego powstanie.
    homek_toft (14 czerwca 2006)
  • Wyczekujcie nowej plyty tv on the radio.
    Demian (14 czerwca 2006)
  • nowa ścianka, pearl jam - s/t, destroyer - destroyer rubbies, ostatnia neko case, nowe twilight singers, flaming lips oczywiście, tape n tapes, nieco band of horsesw sumie na razie na prawdę WIELKICH RZECZY nie było
    N (14 czerwca 2006)
  • chociaż na naszym podwórku jakby trochę żwawiej, kilka nienajgorszych rzeczy wyszło. niestety mierne zapotrzebowanie szybko zamyka temat, chyba ciągle płyty sprzedają się fatalnie..
    ?? (14 czerwca 2006)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)