INNE - FORUM
napad dresów
7 czerwca 2006napadły was kiedyś dresy? macie jakieś ciekawe 'wspomnienia', akcje, wieprdol, szycie etc...?
-
hehe, znajomy dres, który wygląda "normalnie" wracał do domu, a w tramwaju go chcieli ojebać. jak to opowiedział skończył słowami: "no i jebnąłem jednemu w czachę, a drugiemu zakurwiłem w jaja...". Tak Low, postawienei się psuje im plany.Generalnie jak masz się "bawić" we Freuda to pobaw sięw Junga i zauważ, że nie ma kata bez ofiary i na odwrót. Jak masz w sobie ofiarę to sciągniesz kata, a kat nie jest katem jak nie ma ofiary. Przeważnie takimi gościami kieruje strach, ale na innej płaszczyźnie. Jak się nie boisz to nie emanujesz agresją.Miałem takie kumpla z którym sięprzyjaźniłem w liceum. I mimo, że nie wyglądał jakoś super dziwnie, to dostawało mu się kiedy tylko była okazja. A o dziwo mi mimo, że z nim byłem nic się nie działo... Z resztą oprócz opisanej wyżej sytuacji NIGDY nie zdażyło mi się encouter z dresami.. .. no dobra.. raz byłem pijany do nieprzytomności i mnie chcieli ojebać na pętli tramwajowej, ale wtedy to po prostu leżałem obżygany na siedzeniu, więc byłem łatwym łupem ;)
mateusz.w (7 czerwca 2006) -
a przezyliście już napad depeszów?mnie w pierwszej klasie gimnazjum 2 dresów wyjebało z telelfonu, strasząc "kosą".ale najlepsi to są "młodociani" złodzieje. wystarczy im się postawić i to im strasznie dezorganizuje akcje, tej opcji nie przewidzieli, po prostu panika w oczach i dłuugaa. uciekają. śmieszne.mieszkanie przy gimnazjum ciekawym jest przezyciem.
Low (7 czerwca 2006) -
czesc, jestem Jez Jerzy i zapowiadam, ze do konca roku 2006 wsztskich dresow rozkurwie. cieszycie sie? potem wybierzecie mie na prezydenta... jest kaczor to czemu jez nie moze byc?
Jez Jerzy (7 czerwca 2006) -
chujowo jest w tym kraju.
palczak90 (7 czerwca 2006) -
a jak znajdę to moje tak?
mz (7 czerwca 2006) -
-zegarek masz!?-nie-pokaż!-(podwijam prawy rekaw kurtki);)
bagosz (7 czerwca 2006) -
mi raz banda troglodytów próbowała złamać noge płyta chodnikową po wcześniejszym znokautowaniu o krawężnik...fajowskie chłopaki.
pendzel (7 czerwca 2006) -
Ja bym do tego nie mieszal Freuda... mysle ze to jednak Darwin. Niektórzy ludzie chodzą w dresach bo w dresie jest łatwiej spowrotem wchodzić na drzewo.
klancyk (7 czerwca 2006) -
ja myśle że dresy cierpią na kompleks małego penisa.
timothy (7 czerwca 2006) -
szliśmy w II klasie liceum do kolegi. Ehh, Grunwald... Wyskoczyło kilku wiekszych łebków i chcieli nas sklepać. Na szczeście wyskoczyła sasiadka kolegi,nauczycielka, i uratowala nas siła swej perswazji
Texas Ranger (7 czerwca 2006) -
hmmm... nie.chociaż, jak byłem w 1szej liceum i wracałem z kumplem z gitarą to wyskoczyła na nas watacha. z tymże my bylismy po drugiej stronie trasy A2, a oni na jezdnię ;) Nie oblookali, że tam samochody jadą przecież i 10 chłopa by się zabiło, ale kilka samochodów zachamowało z piskiem.. ale to był jedyny przypadek, bo tego kumpla jakoś nie lubili bo miał takie duże kręcone włosy i "własne poglądy" ;)
mateusz.w (7 czerwca 2006)