INNE - FORUM

puchar dla van bastena - czyli co u innych

5 czerwca 2006

heh, no to może ja założe o mundialu ogólnie. w końcu wątek o polakach straci aktualność najpóźniej 25 czerwca heh;)

na kogo stawiacie? ja od zawsze mam słabość do holendrów, a teraz jeszcze puchar dla van bastena byłby bardzo smacznym rozwinięciem sezonu po lidze mistrzów...

no i te sieroty - hiszpanie może wreszcie.
liczę na niespodziankę kogoś z grupy F (to nie o brazylii haha)

wojtekte
  • ej czy ten blazen komentujacy mecz szwajcarow z ukraina to jacek jonca? przeciez to jest jakas paranoja, co ten koles wyrabia. na zbity pysk bym go wyrzucil z tvp. ten bezbarwny glos, przytaczanie co chwile w przerazliwie nudny sposob informacji na temat pilkarzy, zawsze wedlug tej samej kolejnosci: "wiek, kilka klubow, liczba wystepow reprze". sluchac sie tego nie da.
    tomek wasko (26 czerwca 2006)
  • e tam spoko, dla mnie poza dyskusja ze karnego nie bylo, ale kazdy ma swoja opinie, a ludzkie opinie sa jak dziurki w dupie etc.NATOMIASTtroche nie kumam logiki na zasadzie "bo australijczykom i tak sie nalezalo"hehehelllooooo rozmawiamy o zasadnosci karnegoto jak grala druzyna nie ma tu nic do rzeczymogli byc najwiekszymi fajtlapami i nie zaslugiwac pod zadnym wzgledem na dogrywke - ale KURWA to nie tlumaczy decyzji sedziego, niezaleznie jak sie ja postrzega!
    borys d (26 czerwca 2006)
  • zgoda. też mam tak że równie łatwo mógłbym sie pogodzić z gwizdnięciem lub też nie przez sędziego.tylko mysle sobie ze są takie sytuacje w meczu (np. 0-0 w 94 minucie) kiedy trzeba się potrójnie zastanowić przed wypaczeniem wyniku. może brak reakcji też byłby wypaczeniem ale dawałby szanse włochom na naprawienie go w dogrywce. karny nie dawał australii żadnych szans.
    wojtekte (26 czerwca 2006)
  • z jednej strony obronca zrobil wslizg i nie trafil w pilke, takze pierwszy krok w kierunku faulu wykonal. natomiast ruch barkiem byl absolutnie minimalny, a grosso na pewno nie przeszkodzilo by to w dalszym prowadzeniu pilki gdyby nie wpadl na pomysl zeby sie wywrocic. decyzje sedzia podejmuje w ulamku sekundy i mysle ze gdyby w glowie nie mial swiadomosci mocno przesadzonej czerwieni dla materazziego (nie wiem czy skumaliscie ale najbardziej oberwal przy tej interwencji zambrotta, bo mu materazzi wjechal w kostke) to by sie nie odwazyl. generalnie usprawiedliwiam decyzje sedziego, nie kwalifikuje tego jako pomylka, czy tez proba druku. natomiast gdyby nie gwizdnal, zareagowal bym dokladnie tak samo. wynika z tego ze sa sytuacje w meczu gdzie jaka by sedzie nie podjal decyje tak i tak bedzie dobrze/zle.
    kinol (26 czerwca 2006)
  • no właśnie.na pewno bardziej wątpliwa czerwona kartka niż karny.faul był co najwyżej na żółtą kartkę. a karny? też wątpliwy, ale jednak moim zdaniem był.zresztą tak się zastanawiam. nawet jeśliby Australijczyk nie wykonał żadnego delikatnego ruchu, no to czy sam fakt, że się położył wprost przed atakującym Włochem nie jest faulem? (nie twierdze, że jest, tylko sam się zastanawiam). jeśliby wybił tym sposobem piłkę, to ok - faulu by nie było. ale tutaj chyba nie wybił...
    Ruud (26 czerwca 2006)
  • No dobra, mz. Może i racja. Tak naprawdę to nie wiadomo czy to był specjalny ruch czy nie. Ja zakładam takie coś:Obrońca wie, że Włoch go zaraz minie i będzie brama, leży na ziemi, wie dobrze, że musi Włocha lekko wytrącić z równowagi, robi to rzeczywiście delikatnie i liczy na to, że sędzia zinterpretuje to tak jak mówisz. Sędzia zinterpretował inaczej ale nie sądzę żeby to był jego błąd. Australia zresztą sama sobie winna a czy Matteraziemu należała się czerwona to też nie jestem pewien.
    WajWaj (26 czerwca 2006)
  • waj to znaczy, że kwestią wyczucia sędziego jest to czy każde drobne przewinienie gwizdać na polu karnym zwłaszcza w tak poważnej sytuacji. też mierzi mnie sytuacja, że wszystko wolno obrońcom, ale to ma odniesienie jak vidukę z chrwacją w 6 minucie sprowadzili na ziemię jak w zapasach. wtedy nie było wątpliwości, a tu kontrowersja, bo się przewrócił a ruch barkiem i głową był naprawdę bardzo delikatny
    mz (26 czerwca 2006)
  • nie obrazac prosze snookera;kolton sie zbliza powoli do gmocha w typie smiechu;a karnego byc nie powinno, ale australia grala piach, wiec sami sobie winni;
    main (26 czerwca 2006)
  • australia 40 minut w przewadze! jeśli tego nie wykorzystują, to ich problem, widać, są za słabi.ja się cieszę, że taki koniec. 30 minut dogrywki w takim stylu chyba odrzuciłoby mnie od futbolu na cały rok.
    russell (26 czerwca 2006)
  • Co to znaczy, że "było przewinienie, chociaż chyba nie na karnego w ostatniej minucie przy 0:0"? Jeżeli było przewinienie w polu karnym to jest karny. Zawsze mnie drażniło to, że obrońcy w polu karnym mogą sobie faulować do woli. Australijczyk zrobił to specjalnie bo myślał jak właśnie jak Ty mz. Ale się przeliczył.
    WajWaj (26 czerwca 2006)
  • otóż było "przewinienie", chociaż chyba nie na karnego w ostatniej minucie przy 0:0. polegało na tym, że koleś mu się położył pod nogami, co gdyby chciał go mijać, przeskakiwać kosztowałoby go cenną sekundę na polu karnym. on szedł w stronę bramki, więc to że ktoś mu się wyłożył pod nogami dość wyraźnie mu przeszkodziło. a to że przyaktorzył to inna sprawa. kołtoń jego radość HAHAHA
    mz (26 czerwca 2006)
  • oczywiscie, ze nic nie bylo. co nie zmienia faktu, ze australijczycy sami sobie winni - tak dlugo grali w przewadze, a nie stworzyli nawet namiastki groznej sytuacji. mimo wszystko dla turnieju lepiej, ze zostaja wlosi, bo kangury za slabe pilkarsko na cwiercfinal.
    tomek wasko (26 czerwca 2006)
  • A tam zero ataku. Chciał być sprytny i myslał, że jak sfauluje ramieniem to sędzia nie odgwiżdże. Był wyraźny ruch w celu przewrócenia Włocha. Nie lubię tych cholernych Włochów ale karny sprawiedliwy.
    WajWaj (26 czerwca 2006)
  • ej no nie wiem przestaje ogladac mistrzostwa. ja pierdole NIC NIE BYLO TAMNICNICsie polozyl na trawie, zero ataku w niegoi jeszcze uposledzone "goooooool!" koltonia i bozydarkaciekawe za co ta radosc? za gowno.przerzucam sie na snookera
    borys d (26 czerwca 2006)
  • No Niemiaszkom trzeba przyznać, że ofesywnie i ładnie grają. Nie kombinują zanadto tylko walą cały czas do przodu. Szokujące to, ale taka jest prawda.
    WajWaj (26 czerwca 2006)
  • Dirk powinien się Chuyt nazywać, a nie Kuyt***jakoś rozczarowujące są te potyczki 1/16, piłki nie ma, faworytom pętają się nogi***hit mundialu: anglia-ekwador - dopiero wtedy można było zobaczyć z kim przegraliśmy***na szczęście dziś wskakują "waleczne kangury", mniemam też, że Ghana nie da ciała***jak odpadnie jeszcze Hiszpania nie będzie komu kibicować***i okaże się, że najładniejszą piłkę grają Niemcy, co za...
    mat (26 czerwca 2006)
  • a propos symulowania tylko jedna rzecz - ja mam nadzieję, że to wszystko będzie szło w w stronę takiego stanu rzeczy, który jest już codziennością w lidze angielskiej (przynajmniej jak oglądałem ost sezon i sądząc z wypowiedzi canalowych komentatorów, któzy ogarniają to wszystko) - nie ma żadnego wykopywania piłki na aut gdy ktoś leży na boisku, gra toczy się dalej, to jest odpowiedzialnosc sędziego i od tego ma gwizdek, zeby przerwac jeśli widzi ze cos się mogło stać.
    naphta (26 czerwca 2006)
  • choć wg innego źródła było jednak 25 fauli
    Ruud (26 czerwca 2006)
  • jeszcze ciekawostka. w meczu pokazano łącznie 16 kartek (z czego chyba tylko jedna nie za faul - za rękę), a fauli w całym meczu było...19to też daje do myślenia
    Ruud (26 czerwca 2006)
  • wymysł nie wymysł, tak zwykło się robić.
    Texas Ranger (26 czerwca 2006)
  • wtrące jeszcze moje 3 grosze dotyczące oddawania piłki: holendrzy mieli jak najbardziej prawo jej nie oddawać, ponieważ portugalczycy grali na czas, a zresztą skoro mecz toczy się o taką stawkę, drużyna przegrywa i ma co raz mniej czasu na strzelenie gola to chyba jasne jest, że priorytetem jest wygrana a nie jakieś tam fair play które jest notabene tylko jakimś niepisanym wymysłem, sytułacja trochę analogiczna do akcji z ustępowaniem miejsca w łódzkich tramwajach - presja jest już tak duża, że młodzi ustępują każdemu kto wygląda chociaż trochę staro - często dochodzi do takich akcji, że osoba ustepuje, a ta "stara" i tak nie siada bo woli postać - paranoja...
    szafi (26 czerwca 2006)
  • Portugalczycy popsuli ten mecz tak, jak tylko to było możliwe. Wkurzający jst ten głupi niepisany zwyczaj niedodawania do regulaminowego czasu gry więcej niż 5-6 minut. Rekordem było 7 minut w rewanżu chelsea-liverpool dwa lata temu w LM. Przecież w takich meczach jak wczoraj, 10-12 minut to minimum.Czym się różnią burki z Portugalii od Holendrów? Kuyt wychodzi na sam na sam, za mocno wypuścił piłkę, którą atakuje wślizgiem i przejeżdża Ricardo korkiem po pupie. Tragedia? nie. zagranie celowe? też nie. Chwilę później bodajże Serginho idzie na sam na sam z van der Saarem, który uprzedza go, łapie piłkę, ale mimo to portugalski buc padając przejeżdża mu butem po twarzy. Zaprawdę nie ma większej zakały w piłce nożnej niż Portugalia. A mistrzem w takiej grze, imo, jest Deco.A Holandia nie wygrała, bo van Basen nie chciał tego meczu wygrać. Ruud by 5 bramek strzelił z tych okazji, jakie miał Kuyt. Do tego zbyt późne, nieprzemyślane zmiany i beznadzeiejna taktyka. Przecież jeszcze na 10 minut przed końcem Holandia grając w przewadze zamiast cisnąć w polu karnym obstawiała całe obrzeże, a w 16stce był tylko ten fajfu, Kuyt. Faktycznie rezerwy Ajaxu to za mało, aby być szkoleniowcem Holendrów.
    tomek s (26 czerwca 2006)
  • maly offtopic, czyli cheryl rules: http://mundial.onet.pl/0,1247843,5609,21,14,fotoreportaz.html
    tomek wasko (26 czerwca 2006)
  • (poza tym brak konsewkencji w przepisach, że za aktorstwo polegające na wymuszaniu karnych sędziowie są zobowiązani karać, a przerysowane reakcje na faule i sztuczne przedłużanie gry muszą tolerować - argumenty za i przeciw te same w końcu, jeśli ktoś tak dramatycznie reaguje na ból, to może inny koleś ma aktorski styl przewracania się w polu karnym albo wywraca się ze stresu w kluczowych sytuacjach albo akurat wywrocił się w takiej sytuacji, przypadek chciał, że przy obrońcach w polu karnym nie dotknięty. you never know. dla dobra kibiców i w imię sprawiedliwości domniemanie niewinności nie powinno obowiązywać zawsze)
    mz (26 czerwca 2006)
  • siemawszedłem w wątek z zamiarem napisania dokładnie tego samego co napisał kinol, więc se daruję. ale tylko tytułem polemiki z fair-playowcami: to co wyprawiają portugalczycy w kwestii symulacji sięga granic absurdu. Holandia chujki widać i też by tak było, ale są granice. Tiago, Ricardo, Carvahlo nie no kurwa ja bym im chyba wpierdalał żółte za robienie z siebie i ludzi debili. Albo przedłużyć mecz o 15 minut i chuj. W momencie kiedy takie skurwysyństwo jak udawanie skurczy po kwadransie gry, jak udawnaie kontuzji po zablokowaniu strzału i kntuzji bramkarza się opłaca nakręca to tylko kolejne takie zachowania. A że Portugalia urządziła sobie jakąś groteskę nic dziwnego, że w emocjach olali oddanie piłki.-Holendrzy zaczęli brutalnym wjazdem w Ronaldo-Figo zasymulował ostro przy czerwonej i wkurwił mnie sędzia swoją naiwnością.-Dobrze, że wcześniej nie było czerwonej dla Figo, bo ta tradycja, która zapoczątkował Diego Simeone w 98 z Anglią, a która znalazła ukoronowanie w postawie Rivaldo z Turcją, powinna znaleźć wreszcie kres i żółta kartka jak najbardziej trzeźwa. A Van Bommel spóźniona reakcja, gdyby zrobił to szybciej mecz pewnie kończyliby 11 na 9-Deco druga żołta ok, a jeśli nie to wcześniej i tak czerwona za ten wjazd.-Tak jak mówiłem, jedyny sposob, żeby walczyć z symulacją to wpierdalać im żółte kartki. Weźmy sytuację, że koleś zwija się i wrzeszczy jakby mu kurwa nogę odrąbali, a za 5 minut już wstaje i jest ok. Kiedy wstanie powinna być żólta w tym samym momencie. Każdy kto grał w piłkę na jakimkolwiek szczeblu zdaje sobię sprawę w jakich okolicznościach uzasadniona jest taka reakcja jak wrzask, płacz, zwijanie się itd. (nie reaguje się tak na urazy, po których można wrócić do gry). Jeśli drużyna prowadzi, ostrego faulu nie było widać tylko jakieś tam starcie, zamieszanie, a zawodnik umiera z bólu to albo jedzie do szpitala ze skręceniem, złamaniem, zerwanym ścięgnem whatever albo zwija się pare minut i dostaję żółtą kiedy wraca. Ej no nie oszukujmy się, nawet największa ciota w podstawówce nie reaguje w ten sposób na ból, ktory mu nie uniemożliwia dalszej gry. Czasami cośtam zaboli, trzeba rozchodzić, ale procedura jest tu 5 razy krótsza no.. Obawiam się, że w dobie cwaniackich trenerów uczących piłkarzy wygrywania w ważnych meczach w sposób taki, że przez statnie 10, 15, a czasami nawet 25 minut w ogóle nie ma gry, trzeba walczyć drastycznymi środkami.
    mz (26 czerwca 2006)
  • nie no portugalia symulanci na maksa. żeby powalczyć holandia musiałaby wpaść w rytm, mieć szanse przeprowadzić 3 pełne akcje z rzędu, tymczasem od ok 70 minuty skończył się w zasadzie mecz.ale troche sami sobie winni bo: 1)to oni mieli więcej do stracenia więc można było za wszelką cenę trzymać zimną krew (a wpierdolić portugalczykom po gwizdku hehe:)2)to oni zaczeli ten festiwal brutalności z premedytacją wjeżdżając korkami w udo ronaldo.tak czy inaczej - co najmniej 10 minut dłużej powinien trwać ten mecz!!!a szpaku w trudnym meczu wykazał i tak dużo więcej opanowania niż ten bolek z polsatu na australijczykach
    wojtekte (26 czerwca 2006)
  • > mozna grac na czas fair, a mozna grac nie fair. jak grasz nei fair to mozna to ktyrykowac i nie wiem co w tym smiesznegook, może źle się w tym przypadku wyraziłem... chodzi o to, że naiwne jest oczekiwanie, że teoretycznie słabsza drużyna grająca w osłabieniu (i prowadząca) nie będzie grała na czas... wiadomo, że jest to zły zwyczaj, ale tak już niestety jest, że w takiej sytuacji po zwykłym faulu piłkarz "umiera". jakby w podobnej sytuacji znalazła się jakakolwiek inna drużyna (także Holandia) to grałaby dokładnie tak samo! dlatego krytykowanie Portugalii za to że grała jak grała jest bez sensu... to jest (niestety!) naturalny element gry
    Ruud (26 czerwca 2006)
  • hehe, no ja nie wiem jak sie umawiali, moze sie umawiali wlasnie ze cocu mowil figo ze wcale nie zamierza mu oddac pilki"przecież każdy wie, że przy rzucie sędziowskim piłkarze nie walczą o piłkę, tylko "dostaje" ją drużyna, która powinna ją dostać." - zazwyczaj tak, ale nie ma takiego prawa.2 kartka dla deco za utrudnianie rozpoczacia gry jak najbardziej zasluzona. cocu najwyzej zolta za to, napewno nie czerwonamozna grac na czas fair, a mozna grac nie fair. jak grasz nei fair to mozna to ktyrykowac i nie wiem co w tym smiesznego
    kinol (26 czerwca 2006)
  • bo szpaku pracuje pierwotnie, patrzy na boisko a nie na jakies ekrany gdzie wszystko widac i potem mu sie myli troche; jakby nie bylo mielcarskiego to by sie rozkrecil ;);
    main (26 czerwca 2006)
  • hehe, nie wiem, czy szpaku chociaż raz dobrze zidentyfikował zawodnika. krzyczy deco, jak przy piłce maniche; roben jak cocu; cocu, kiedy tego już nie ma od paru minut. fajnie. ---iwanow nie sędziował źle, ale chyba bał się trochę czerwonych kartek. gdyby gwizdał ten urugwajczyk (?) co usa-włochy, to pewnie mecz by się skończył przed czasem.
    russell (26 czerwca 2006)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)