INNE - FORUM
puchar dla van bastena - czyli co u innych
5 czerwca 2006heh, no to może ja założe o mundialu ogólnie. w końcu wątek o polakach straci aktualność najpóźniej 25 czerwca heh;)
na kogo stawiacie? ja od zawsze mam słabość do holendrów, a teraz jeszcze puchar dla van bastena byłby bardzo smacznym rozwinięciem sezonu po lidze mistrzów...
no i te sieroty - hiszpanie może wreszcie.
liczę na niespodziankę kogoś z grupy F (to nie o brazylii haha)
-
to przez ta wymiennosc pozycji.
tomek wasko (12 czerwca 2006) -
no teraz już sam zwątpiłem. może sie pomyliłem, ale wydawało mi sie ze grali na tym samym :/
wojtekte (12 czerwca 2006) -
ja sie sloniami nie podniecam, bo nie widzialem tego meczu niestety, jak dotad dla mnie rewelacja jest trynidad, czyli, jak to powiedzial trener wdowczyk, ten zespol z Afryki. ( mat, a jak dzisiaj meczyk poranny wypadl? )
tomek wasko (12 czerwca 2006) -
Deco nie grał, bo się nie załapał do jedenastki!
MatRu (11 czerwca 2006) -
>>van bronchorst - van persie<<Gio gra raczej po lewej, a Robin po prawej...więc nie bardzo wiem Wojtku o jakim skrzydle piszesz?czasami się to zmienia (wiadomo, futbol totalny), ale na lewej najczęściej będziemy widzieć Gio i Arjena...
MatRu (11 czerwca 2006) -
>>ze to najlepszy obok drogby zawodnik mistrzostw jak dotad<<przesadzacie z tym Drogbą, gdyby jeszcze nie przeszkadzał własnym obrońcom to może...ale tak to zajebisty to on jest ale w FM 2005.Dziwi mnie też wasz entuzjazm apropos Słoni...to taka ekipa (trochę w stylu Kamerunu), która gra efektownie, ale nie efektywnie i z grupy nie wyjdzie - nie ma szans!
MatRu (11 czerwca 2006) -
ktoś wie czemu Deco nie grał??
Texas Ranger (11 czerwca 2006) -
hehe, no moze powinienem byl napisac jednak, ze mial za soba "jedna z najgorszych koncowek sezonu" kiedy wypadl ze skladu man u. tak czy siak, dzisiaj byl bezbarwny.
tomek wasko (11 czerwca 2006) -
"przeciez byl cieniem samego siebie z najlepszych lat"ruud miał lepsze sezony, ale bez przesady. 21 bramek w premiership i tytuł wice-króla strzelców to nie jest takie dno :)
luke (11 czerwca 2006) -
wojtek, problem z ruudem nie polega moim zdaniem do konca na tym, ze on gral cofniety, a na tym, ze za nim prawdopodobnie jeden z gorszych sezonow w karierze i z tego co dzisiaj widzialem nie dal rady odbudowac formy na mundial. przeciez byl cieniem samego siebie z najlepszych lat.
tomek wasko (11 czerwca 2006) -
>>ale nie wiem czy to na argentyne i wks starczy.<<wystarczy:) bo holendrzy łączą technike wks z organizacją gry i konsekwencją którą pokazała argentyna.tylko ponawiam apel o nie cofanie van nistelroya - nie bedzie trzeba wszystkiego grać na robbena. licze że skrzydło van bronchorst - van persie nie pokazało jeszcze wszystkiego.kurwa iran gola strzelił. znowu w mundialmanii mam tyły;)
wojtekte (11 czerwca 2006) -
ale wojtek - koles mial 3 albo 4 okazje zeby dograc ze skrzydla, za kazdym razem schodzil do srodka, a nie spodowodowal tym niczego pozytecznego. wiadomo, ze szacunek za szybkosc i technike, ale nie zgodze sie, ze to najlepszy obok drogby zawodnik mistrzostw jak dotad.
tomek wasko (11 czerwca 2006) -
wojtek, no o van nistelroy'u pisałem Ci po pierwszej połowie :)jak dla mnie holandia nie błysnęła, zagrali dobre 45 min,robben swietny - ale to wiadomo od dawna, problemem jest nie to, ze on nie podaje, tylko, ze reszta za bardzo gra na niego.poza tym jeszcze van persie bardzo dobry,ale nie wiem czy to na argentyne i wks starczy.mam nadzieje, ze nie :)z drugiej strony oni pewnie beda sie rozkrecać.choć to chyba nie jest druzyna na finał.co do argentyny - bardzo im kibicuje, troszke irracjonalnie, alew sumie to jestem zaskoczony jak dobrze zagrali ze Słoniami,bo riquelme miewa wybitne mecze, ale to nie jest geniusz i nie zawsze daje rade psychicznie.liderem druzyny jest raczej sorin,ale w konfrontacji z dobrze dysponowanym i twardym europejskim teamem - np. z anglia, gdy ktos bedzie cały mecz ciagnąć do przodu, znów moze być dramat.a może nie? - bo skoro aimar, messi i tevez siedza na ławie :)smutne, ze dotychczas jestesmy zdecydowanie najsłabszym składem tych mistrzostw.
luke (11 czerwca 2006) -
ale tomek - robben nie miał w sobie ani krzty egoizmu. robił to co miał. wykańczał akcje. od podawania był dzisiaj troche cofnięty (tak to przynajmniej wyglądało) van nistelroy co (to do luke'a) nie wiem czy jest aż tak super pomysłem. tzn. spoko im poszło, ale ja bym postawił klasycznie robbena i nistelroya z przodu - dwóch takich killerów (jednak z umiejętnościami konstrukcji) może dobić każdego.
wojtekte (11 czerwca 2006) -
tak na szybko po meczu oranje - ktos moglby powiedziec robbenowi, ze jest cos takiego w pilce jak podania. poza tym holandia mi zaimponowala, nigdy nie bylem ich fanem, ale widac ze van basten ma jakis zamysl, ci mlodzi kolesie zajebisci, zagrali jak starzy wymiatacze plus te podania prawie jak barca, milo sie ogladalo ( co nie zmienia faktu, ze licze ze jednak wks ich rozklepie )
tomek wasko (11 czerwca 2006) -
heh, no też mówie że argentyńczycy byli bardziej zdyscyplinowani, nie ponosiło ich. szacunek też w sumie.wyżelowani to są włosi, holendrzy są wytrenowani;-)też myśle że słoniom teraz może być cięzko, nawet serbów lubie ale dzisiaj muszą polec - może czarnogórcy zrobią jakąś dywersję.co do komentatorów - polsatowcy bardziej błyskotliwi, kumaci, z większym dystansem..gdyby tylko mieli jeszcze w głosie nerw szpakowskiego..anyway, stec rządzi - jeden z polskich najlepszych dziennikarzy w ogóle. czasem brawura bliska przeszarżowania ale bajeczna technika i inwencja;)
wojtekte (11 czerwca 2006) -
(przyznam, że borek na razie zaskakuje in plus i w sumie polsatowscy komentatorzy wypadają lepiej niż tvp z tak wybitnymi postaciami jak jacek jońca (za starych dobrych czasów nie mieszczący się nawet w studiu) czy iwański)też bym chciał WKS i Holandia, ale do tego musi Holandia z Serbią i Argentyną, a WKS z Serbią i Holandią. i jeszcze bramki. czyli słabo to widzę.
mz (11 czerwca 2006) -
Wojtekno może motorycznie tak, ale technika jest nie tylko po to, by dryblowaćlecz by podawać jak Riquelme :)dlatego piłka w siatce WKS lądowała w sumie 4 razy :)ale dla Słoni szacunek, mam nadzieje, że rozpykają bufona Van Nistelroya, gwiazdorskiego Robbena i reszte wyżelowanych Oranje :)Holandia do domu!!! :)Argentina Campeon!!!ps. borek i kołtoń o wierzyńskim i mundialowej poezji - bardzo fajny dialog!!!
luke (11 czerwca 2006) -
pewnie juz wszyscy wiedza, ale jak nie, to na stronie fify do obejrzenia krotkie skroty ze wszystkich spotkan mundialu ( http://fifaworldcup.yahoo.com ).
tomek wasko (11 czerwca 2006) -
obawiam się że jedyną grupą o porównywalnie słabym poziomie do naszej będzie ta z angolą i iranem. co tym bardziej chwały nam nie daje.jaka to by była sieczka gdybyśmy byli w C.trynidadu nie widziałem, ale na WKS ręce same składały się do oklasków. śmiem twierdzić że byli lepsi motorycznie i technicznie od argentynczyków. zabrakło chyba troche dyscypliny. ale grupa śliczna sie szykuje - licze ze wyjdą holendrzy i słonie.
wojtekte (11 czerwca 2006) -
>takie słonie nas to by zmiazdżyły z 4:0.dokladnie tak. argentyna tez, of korz. nie moglem o tym nie myslec, ogladajac ten mecz. co my kurwa w ogole prezentujemy, eh. doslownie kazdy zawodnik wybrzeza potrafil jednym ruchem przyjac pilke i wyprowadzic siebie z gala na pozycje do dryblingu/podania. naszym potrzebne jest na to samo 5 metrow i 10 sekund.
cunt (10 czerwca 2006) -
(w sumie to nic nie pisałeś o szwedach, więc trochę cofam. konkluzja moja: czemu do cholery oni to zremisowali)
17 (10 czerwca 2006) -
>kinol. fakt, teraz i ja się trochę wzruszyłem. tyle, że wolałbym oglądać zespoły z umiejętnościami, nietylko sercem do gry. wynik mnie zdenerwował wielce. nie odmówiłbym zresztą szwedom waleczności(chociażby postawa liunberga). zabrakło im tylko szczęścia. no i nie przesadzałbym z rozkładającym się światem i tysiącami syfów (ponownie czy szwedzi nie walczyli z całych sił?)
17 (10 czerwca 2006) -
takie słonie nas to by zmiazdżyły z 4:0 bardzo ciekawa grupa moze byc wiele niespodzianek (awans słoni kosztem holandii np?), racja, najelpszy mecz na mundialu jak na razie.
OTH (10 czerwca 2006) -
argentyna - wybrzeze 2:1swietny mecz. szkoda ze nie udalo sie chlopakom wyciagnac na 2:2.
em c (10 czerwca 2006) -
kurde, jak mozna nie zajarac sie gra takiego zespolu ja t&t tego z kolei ja nie kumam. kolesie dali by sie dzis pokrajac zeby nie dac sobie wbic bramki i po gwizdku cieszyli sie jak dzieci. ta jest przykład ze na tle rozkładajacego sie swiata i calych tysiecy syfow sa jeszcze jakies okazy, resztki szlachetnosci, mestwa, nie wiem solidarnosci. poza tym do cholery to nie jest przyklad antyfutbolu w moim rozumieniu. oni na poczatku spotkania atakowali, chcieli by atakowac, tylko ze okazali sie na rownozedna walke za slabi. to nie jest ich recepta na sukces obrona czestochowy, to nie jest ich taktyka 5 defesynych pomocnikow i 6 bramkarzy. oni grali jak przeciwnik pozwalal, ale grali z pelnym poswieceniem i to bylo piekne. wzruszylem sie podobnie jak grecki zreszta ze tak walczyli o ten remis, o ten punkt.
kinol (10 czerwca 2006) -
analiza meczu zajmowała chyba więcej miejsca w tym poście niż wynurzenia socjologiczne. wkurzył mnie ten wynik. nieważne zresztą, już się ograniczam. ahoj
17 (10 czerwca 2006) -
17, mozesz sie juz nie wypowiadac na temat pilki noznej? dziekujemy z gory.
tcm (10 czerwca 2006) -
nie łapię podjarek słabymi zespołami, które poprzez maksymalnie brzydką grę i wiele szczęścia sprawiają niespodzianki.no sorry, przecież t&t w tym meczu nie istniał. szwedzi byli dwa razy szybsi. ilość przejętych piłek przez skandynawów w polu karnym przeciwnika była śmiesznie wysoka.t&t stosuje antyfutbol, przy okazji niespecjalnie mając jakiekolwiek umiejętności techniczne.po prostu nie można im kibicować.
17 (10 czerwca 2006) -
nie widziałem 10 sytuacji 100 %viva T&T!
wkn (10 czerwca 2006)