INNE - FORUM
polska reprezentacja na mundialu
4 czerwca 2006Zgodnie z propozycja Borysa zakladam nowy watek o naszej kadrze na mundialu, tym samym nie wpisujemy sie juz do slynnego watku z beckenbaurem w tytule. Czynie to z zalem, ale rzeczywiscie tamten rozrosl sie juz do monstrualnych rozmiarow, wiec dla wygody "modemowcow" moze rzeczywiscie bedzie lepiej zalozyc nowy.
Zaczynamy od pytanie na dzis: czy jest jakikolwiek sens w rozgrywaniu sparingu z reprezentacja Dolnej Saksonii i ryzykowania ewentualnych kontuzji naszych chlopakow? Zapraszam do dyskusji.
-
a propos patriotyzmu - żenadność tej dyskusji polega na jej absolutnej przewidywalności, oczywista krygująca się prowokacyjność inicjalnego postu polega na postaiwe "haha, chyba dobrze trafiłam do tego wątku ze swoją socjologiczną ciekawością a propos danego zjawiska" przy czym jasne jest, ze cały repertuar ewentualnych odpowiedzi da się przwewidzieć w 15 sekund, zarówno tych, którzy się będą wkurwiać jak i tych co będą w okrągłych zdaniach 'negowac sens tej wspolnoty' też toczyłem takie dyskusje mając 14 lat, jako zapalony czytelnik 'mać pariadki', potem mi jakby przeszło
naphta (10 czerwca 2006) -
>że bardziej się pała miłością do kogoś bliskiego,kogo zna się od urodzenia, itp. niż do kogoś, kogo zna się tylko z telewizji. hej zgadzam się, ale mówię przecież, że nie znam nikogo z tej reprezentacji. łączy mnie z nimi tylko kraj, w którym się urodziłem. czyli według tego co już mówiłem - nic. gdyby mój kumpel grał w reprezentacji to pewnie bym kibicował>Poza tym państwo to jakaś zbiorowość. Zawsze milej jeśli osoby reprezentujące zbiorowość, do której się należy, pokaża swą wyższość nad osobami reprezentującymi inną zbiorowość.no ale ja właśnie neguję sens tej zbiorowości.>to wybór reprezentacji kraju, w którym mieszka, jest chyba akurat najmniej dziwny i najmniej irracjonalny. najczęstszy nie równa się najmniej irracjonalny
17 (10 czerwca 2006) -
> doprawdy nie wiem dlaczego mam pałać miłością akurat do tego państwa, w którym się urodziłem, a nie do trynidadu i tobago.(Mówiąc ogólnie, a nie akurat o Tobie, bo może akurat pochodzisz z Trynidadu i Tobago ;) ).Może dlatego, że przeciętny Polak jest bardziej związany z Polską niż Trynidadem i Tobago. A chyba logiczne, że bardziej się pała miłością do kogoś bliskiego,kogo zna się od urodzenia, itp. niż do kogoś, kogo zna się tylko z telewizji. Co w tym dziwnego? Jeśli już coś jest dziwne, to sytuacja odwrotna prędzej.Poza tym państwo to jakaś zbiorowość. Zawsze milej jeśli osoby reprezentujące zbiorowość, do której się należy, pokaża swą wyższość nad osobami reprezentującymi inną zbiorowość. Żeby było jasne. Ja nie uważam, że każdy Polak *musi* kibicować Polsce. Ale jeśli dowolna osoba może z 32 reprezentacji wybrać jedną, której będzie dopingowała, to wybór reprezentacji kraju, w którym mieszka, jest chyba akurat najmniej dziwny i najmniej irracjonalny.
Ruud (10 czerwca 2006) -
wygramy w środę)Ej, no bo wy się nie znacie. Nie rozumiecie genialnej taktyki Pana Trenera. Zdradzę pomysł: chodzi o to, by pierwszy mecz celowo przegrać, i to możliwie wysoko. Następny rywal będzie, oglądając nasz mecz, kompletnie zaskoczony, bo nikt tak jeszcze nie gra, i kiedy wyjdzie grać z nami, to pozabija się z osłupienia o własne nogi. Na mecz z Niemcami Pan Trener (aka Pan Piotr) szykuje jeszcze parę niespodzianek: pierwszą połowę zagramy w szyku 10-0-0 i damy sobie strzelić 3-4 bramki, za to po przerwie wyjdziemy w 0-0-10 i strzelimy 4-5. Niemcy z osłupienia pozawieszają się i trzeba ich będzie resetować. Stąd - powtarzam - nie krytykujmy naszych za Ekwador, oni po prostu grali tak, żeby przegrać, i dlatego to tak może troszkę dziwnie wyglądało.
Tomasz L. (10 czerwca 2006) -
offtop: pytanie dla gosci ze stolicy. czy w spocie tyskiego "wywiesmy flagi" ten sklep to jest hey joe??
hardcore kid (10 czerwca 2006) -
wygramy w środę)wszystko przez tego szamana w słomianej spódnicy...
wkn (10 czerwca 2006) -
ja prowokowałem bezinteresownie, niech to...
17 (10 czerwca 2006) -
prowokacja, podkupili mnie agenci obcych reprezentacji, dali mi w kopercie bony zywnosciowe na tesco
z (10 czerwca 2006) -
źródła patriotyzmu są wielce irracjonalne. doprawdy nie wiem dlaczego mam pałać miłością akurat do tego państwa, w którym się urodziłem, a nie do trynidadu i tobago.co się przekłada na futbol.ktoś mi odpowie?
17 (10 czerwca 2006) -
> czyżby kolejni pracownicy tesco w londynie ? Też się zastanawiam, co takiego dziwnego, irraconalnego (!!!), nielogicznego (!!!) w kibicowaniu drużynie reprezentującej swój kraj...Ja rozumiem, że niektórym może wydawać się dziwny sam fakt emocjonowania się jakimikolwiek meczami. Ale...Szczerze mówiąc myślałem, że post z. to prowokacja.
Ruud (10 czerwca 2006) -
analizy Gmocha na tvp jak zwykle absolut
goF (10 czerwca 2006) -
"również uznaję "patriotyzm" za wartość wręcz minusową" O_oczyżby kolejni pracownicy tesco w londynie ?
i c888 (10 czerwca 2006) -
no kiedyś napewno...
Low (10 czerwca 2006) -
Chyba w play station... ;)
Philly (10 czerwca 2006) -
>wygrają z niemcami!zobaczycie –wkn, 10/6/2006 14:53 no nie wiem...
Trener Janas (10 czerwca 2006) -
wygrają z niemcami!zobaczycie
wkn (10 czerwca 2006) -
na jakim peronie?? LOT'u ?
fan (10 czerwca 2006) -
bash.org.pl"Polska to takie dziecko z downem. Trzeba je kochac ale cudu nie nalezy sie spodziewac"
klancyk (10 czerwca 2006) -
myślę, że nasi powinni wrócić pociągiem...
zbulwersowany (10 czerwca 2006) -
trochę żałuję,że pojechałem bo na TVN leciał "Raport Pelikana" i mi przepadło...
Trener Janas (10 czerwca 2006) -
pewnie-liczy się dobra zabawa...zawsze tak mówię, chłopakom pod prysznicem.
Trener Janas (10 czerwca 2006) -
http://onephoto.net/info.php3?id=288030
em cunt (10 czerwca 2006) -
panie trenerze, nie moglo byc az tak zle bo kibice fajnie spiewali i szalikami machali.. no dobrze sie bawili wiec najwidoczniej musielismy dobrze zagrac. a wynik.. co tam wynik, nie to w sporcie jest najwazniejsze.
zurawski (10 czerwca 2006) -
eee...aż tak zle było? Nie wiem bo nie oglądałem.
Trener Janas (10 czerwca 2006) -
mnie dziwi to stado białoczerwonych owiec co jadą za tymi baranami ciągle,...pokurwione. janas jest bardzo prymitywny. chyba jako ostatnia reprezentacja na świecie bijemy stałe fragmenty gry piłką dochodzącą a nie na odwrót....
Cześć Tereska (10 czerwca 2006) -
heh, 3 razy ostatnio miałem sytuacje z cyklu powtarzania "ej kurwa ale czujesz..."1. "ej kurwa ale czujesz? - kaczor wygrał wybory"2. "ej kurwa ale czujesz? - bramkarz nam strzelił gola"3. "ej kurwa ale czujesz? - żałośnie przegraliśmy z ekwadorem"i tym razem nie mam ochoty słuchać o pechu, sędziach, nie uznanych bramkach. z określenia "solidni średniacy" jesteśmy dużo bardziej tym drugim.
wojtekte (10 czerwca 2006) -
jak dla mnie żydzi, masoni i cykliści
17 (10 czerwca 2006) -
haha, a wszystka wina jest misiów z pzpnu
Permanent (10 czerwca 2006) -
no właśnie panno z, no właśnie.dla mnie również patriotyzm jest "wartością raczej minusową", do tego miałem takie szęście, iż nawet mnie w duchu miłości do drużyny narodowej nie wychowali heh.zawsze kibicowałem lepszym zespołom. pamiętam jeszcze mecz anglia-polska, kiedy wszyscy mnie wyklęli, bo byłem za anglikami.co nie zmienia faktu, że w tym roku zacząłem interesować się losami polskiej kadry. nie wiem czy to zmasowane ataki reklamodawców zadziałały podświadomie, czy wątek na porcys.no dobra, chciałem tylko powiedzieć, że zgadzam się z panną z.ahoj
17 (10 czerwca 2006) -
Ciekawe jaki jest stan pana Radka z Olsztyna. To ten który pare tygodni temu wyskoczył przez okno...
klancyk (10 czerwca 2006)