INNE - FORUM
polska reprezentacja na mundialu
4 czerwca 2006Zgodnie z propozycja Borysa zakladam nowy watek o naszej kadrze na mundialu, tym samym nie wpisujemy sie juz do slynnego watku z beckenbaurem w tytule. Czynie to z zalem, ale rzeczywiscie tamten rozrosl sie juz do monstrualnych rozmiarow, wiec dla wygody "modemowcow" moze rzeczywiscie bedzie lepiej zalozyc nowy.
Zaczynamy od pytanie na dzis: czy jest jakikolwiek sens w rozgrywaniu sparingu z reprezentacja Dolnej Saksonii i ryzykowania ewentualnych kontuzji naszych chlopakow? Zapraszam do dyskusji.
-
wiesz michał, ja bez tych not podsumowałbym to inaczej. nie widzę sensu w wykłucaniu się o to, kto grał dobrze, a kto źle. jestem przekonany, że wszyscy piłkarze zagrali wczoraj na maksimum swoich możliwości, datowanych oczywiście na wczoraj wieczór. nikomu nie można w sumie nic zarzucić, a wielu nawet pozytywnie zaskoczyło.mecz przegrał janas swoim brakiem wyczucia w sytuacji na boisku. zero umiejętności czytania gry.
lukki (15 czerwca 2006) -
ale tomek,mieli opuscic swoje sztandary z jakiegos browaru do polowy i w akcie rozpaczy sie powiesic ? jestesmy juz duzi,nie potniemy sie,a w ogole : jak gdyby nic sie nie staloa cos sie stalo ? dostalismy lupnia,jak powinnismy dostac ,jesli jest uczciwosc i sprawiedliwosc,bo mamy slabych kopaczy,slabego trenera,slabe zaplecze.to pilka nozna,kaman.zawsze bedziemy dostawac,historie z 74 mi sie teraz kojarza,ze w turcji do 2349 r beda opowiadac jakie to oni maja tradycje,bo w 2002 zajeli 3 miejsce.wielka tragedia tego sportu jest trzymanie 32 druzyn w turnieju,z czego wiekszosc jest karykaruralnie nijaka,polska m.in,to zupelnie jak miejsce w pierwszej dziesiatce roku plyty na 6.0.dobra,odbieglem od watku.ja tez zwyczajnie sie najebalem,nie z zalu,a zwyczajnie wlasnie.nie widze powodu.
dys (15 czerwca 2006) -
[*][*][*]
17 (15 czerwca 2006) -
ponieważ kolega na gg w ostrych słowach zarzucił mi ślepotę w kwestii postawy żurawskiego (który podobno był tragiczny) i smolarka (który podobny był jeden z lepszych), nagralem rano mecz i właśnie skończyłem analizę statystyczną, margines błędu wynosi 1, jestem wlaściwie wszystkiego pewny, bo analizowałem każde zagranie upewniając się co do zawodnika na stop klatkach itd.:(jako straty liczyłem odbiory przeciwnika, głupie faule, głupie minięcia na zasadzie, że ktoś przebiegł obok zawodnika; odbiory to odbiory oraz przejęcia podań i wybicia piłki z pola karnego po dośrodkowaniach; zagrania neutralne - to takie zagrania, po których trudno pochwalić lub zganić i nie wiadomo czy jest korzyść czy niekorzyść, np. jak zawodnik daje sobie wybić piłkę na aut lub jest faulowany, czyli tak żeby zaznaczytć, że był przy pilce w tym momencie; dobre dośrodkowania oznaczają mocno i ostro bite piłki stwarzające zagrożenie i problemy obronie; w nawiasie statystyka z pierwszej połowy; w nawiasie kwadratowym obok statystyk Żurawskiego porównanie ile w tej statystyce miał Smolarek) ŻURAWSKI:- Straty 7 (4) - w tym dwie głupie [11]- Wycofania niecelne 1 (1) - właściwie bezradność Radomskiego, który nie przejął dobrej piłki [0]- Podania niecelne do przodu 2 (1) [6]- Podania niecelne w poprzek 2 (1) - jedno tragiczne [0]- Strzały niecelne 1 (1) [0]- Pojedynki główkowe przegrane 5 (1) [16]- Dośrodkowania złe 1 (1) [0]- Odbiory 4 (2) [2]- Podania celne do przodu 7 (3) - w tym dwa śliczne pół-otwierające na pole karne [3]- Wycofania celne 15 (6) [5]- Podania celne w poprzek 1 (0) [1]- Strzały celne 1 (1) [0]- Strzały udane 0 [0]- Przejścia w kierunku bramki 2 (1) [2]- Przejścia do tyłu lub w poprzek 1 (0) [0]- Pojedynki główkowe wygrane 0 [0]- Dośrodkowania dobre 2 (2) [0]- Dośrodkowania celne 0 [0]- Neutralne 4 (2) [8]nie wiedziałem jak policzyć wolnego z 25 minuty, bo strzał wydawał się dobry i przeszedł przez mur, ale zdezorientowany smolarek zablokował go już na polu karnym) SMOLAREK:- Straty 11 (7) - ale żadnej groźnej, bo zwykle z boku boiska- Wycofania niecelne 0- Podania niecelne do przodu 6 (3) - raz poślizgnął się Jeleń, ale podanie i tak było kiepskie- Podania niecelne w poprzek 0- Strzały niecelne 0 - Pojedynki główkowe przegrane 16 (7)- Dośrodkowania złe 0- Odbiory 2 (1)- Podania celne do przodu 3 (1) - w tym jedno dobre- Wycofania celne 5 (3) - Podania celne w poprzek 1 (0)- Strzały celne 0 - Strzały udane 0- Przejścia w kierunku bramki 2 (1) - raz się przewrócił i odbiła się do niego piłka- Przejścia do tyłu lub w poprzek 0- Pojedynki główkowe wygrane 0- Dośrodkowania dobre 0- Dośrodkowania celne 0- Neutralne 8 (6)mój pupil RADOMSKI:- Straty 10 (6) - raz prawie sprokurował bramkę- Wycofania niecelne 1 (0)- Podania niecelne do przodu 3 (1)- Podania niecelne w poprzek 0- Strzały niecelne 0- Przegrane pojedynki główkowe 1 (0)- Dośrodkowania złe 0- Odbiory 7 (4)- Podania celne do przodu 9 (2) - natomiast to były podania do najbliższego zawodnika- Wycofania celne 11 (7) - z tym że jak wyżej i sytuacje kiedy stał dwa metry od Żewlakowa i podawali sobie piłkę policzyłem jako jedno wycofanie - Podania celne w poprzek 0- Strzały celne 0- Strzały udane 0- Przejścia w kierunku bramki 1 (1)- Przejścia do tyłu lub w poprzek 0- Wygrane pojedynki główkowe 0- Dośrodkowania dobre 0- Dośrodkowania celne 0- Neutralne 1 (0)Wnioski: statystycznie w prawie każdej kategorii lepszy jest Żurawski, chociaż trzykrotnie wyższa liczba przegranych (mimo wszystko) pojedynków główkowych oraz dwukrotnie wyższa zagrań neutralnych (czyli auty, bycie faulowanym - aha, ale to przejście na żółtą kartkę zapisałem jako przejście wkierunku bramki, na marginesie Żurawski mu wtedy ładnie podał), świadczy o tym, że Smolarek grał szybciej i ambitniej i pewnie dlatego osobom kibicującym Polsce wydawało się, że grał lepiej, bo walczył. Ale na 53 razy kiedy przy piłce był Żuraw, stracił ją 11 razy, przy 38/17 Smolarka. Niestety ustawianie Żurawskiego jako ofensywnego pomocnika jest pomysłem poronionym - on gra glównie plecami do bramki i rzadko ma okazję podać prostopadle a la Szymkowiak.Radomski - paradoksalnie statystycznie nie wypada źle, ale koleś sobie cały mecz truchta niezależnie od okoliczności, co defensywnego pomocnika dyskwalifikuje, nie mówiąc już o braku kreatywności. Zrewidowane oceny:Boruc [9.0]Żewłakow [6.0] - świetnie ale parę razy dał się ruchnąc i to on stracil przed czerwoną SobolewskiegoBąk [3.0] - ile dramatycznych zjebek!Bosacki [6.5] - mecz życia gdyby nie odpuścił Neuville'a i Klose przy strzale w poprzeczkęBaszczyński [6.0]Krzynówek [3.5]Sobolewski [4.0]Radomski [4.5]Jeleń [7.5]Żurawski [6.0]Smolarek [4.0] main, nie do końca te strzały były w Boruca - one były minimalnie obok niego i nie odbijały się od niego tylko on normalnie je parował
mz (15 czerwca 2006) -
tez gdzies w 65 minucie wrzeszczalem "janas debilu zmiany". zreszta Panathinaikos-Wisla troche sie przypomina, jak opadlismy z sil. no i czerwien dla Sobolewskiego wlasciwie od pierwszych minut krakalem ze nasi sa tak wkurwieni, ze moze byc czerwona kartkaDudka? nie bylo w tej sytuacji dobrego rozwiazania - Zewlakow byl totalnie zmeczony, po paru pogoniach za Odonkworem. gdyby zszedl kilka minut wczesniej, to zagubiona w mgle dziecina Dudka tez mogla popelnic jakis blad tak jak przy centrze Odonkwora. ciekawe, co by bylo, gdyby na rezerwie siedzial w takiej sytuacji Tomasz Kłos??
www.rasiak (15 czerwca 2006) -
i'm backo mistrzostwach później...dwa słowa doprawdy, bo ciężko jeszcze to wszystko przełknąć.60 minuta spotkania - po raz pierwszy powiedziałem do kumpla: na co czeka janas? gdzie są zmiany?62 minuta - pewnie jak cała polska tak i ja widziałem, że należy zmienić sobolewskiego bo lada chwila wyleci z boiska (szymek za niego + brożek za żurawia, to były zmiany na ugranie jeszcze czegoś)po kartce dla sobolewskiego janas mógł juz bronić tylko wyniku, a i tak nie kumam co robił ten przestraszony dudka na boisku.JANAS NIE UMIE CZYTAĆ GRY W CZASIE MECZU. nie pomógł zmianami drużynie w trudnej chwili. chuj z takim trenerem...
lukki (15 czerwca 2006) -
poznan, dwie minuty po meczu, z pubow wylewa sie tlum i jak gdyby nigdy nic rozpoczyna codzienna najebke na wesolo. spiewy, tance, te sprawy, jak gdyby nic sie nie stalo. bylo mi wstyd jak rzadko kiedy. i do tego te trabki, jak na malyszu. zenada.
tomek wasko (15 czerwca 2006) -
prędzej wielbłąd przejdzie przez ucho igielne niż my wyjdziemy z grupy
my (15 czerwca 2006) -
Co musi się stać, żeby Polska zagrała w 1/8 finału:Po pierwsze - Kostaryka wygrywa z Ekwadorem 1:0 (lepiej jakby wygrała 2:0, ale nie za wysoko)Po drugie - Niemcy wygrywają z Ekwadorem 1:0 (lepiej, jakby wysoko)Po trzecie - Polska wygrywa wysoko z Kostaryką - co najmniej 3:0<keep fingers crossed>
wkn (15 czerwca 2006) -
no to taktyke obral wlasciwa, heh; a boruca zeby dobrze gral, to chyba trzeba po prostu porzadnie wqrwic; choc bez przesady znowu, wiekszosc strzalow prosto w niego, ale rzeczywiscie zwijal sie jak nigdy;
main (15 czerwca 2006) -
Janas tuż po meczu w TVP powiedział że ta bramka wyklucza nas z Mundialu, więc nie brał chyba pod uwagę jaki będzie wynik Kostaryka - Ekwador. Tzn. liczył na zwycięstwo a nie na remis z Niemcami.
n (15 czerwca 2006) -
Obciach i tyle. Nie mozemy strzelic gola, a to chyba podstawa w pilce. Po transmisji "Franek" mowil, ze nie bylo nas w ataku i chlop ma racje. Costam se kopalismy, ale wykonczenia nie bylo. Polska jest za slaba na obrone, jaka prezentowali Niemcy. Moglo sie zakonczyc 0:0 i bylby to fuks, ale powiedzmy ze jakos zasluzony, bo bezbramkowy. Niemcom w ataku tez nie szlo jakos rewelacyjnie. Ballack byl dobrze eliminowany z gry, wiec zagralismy nie tragicznie, ale nie gramy na poziomie mistrzostw swiata chyba???Na pocieszenie powiem,ze Klose i Podolski to tez Polacy, wiec zamiast cieszyc sie zwyciestwem 11 chlopcow z kraju nad Wisla, cieszmy sie tryumfem chociaz dwoch.Dziekuwa za uwage.
laska (15 czerwca 2006) -
> nie nazwałbym tego meczu graniem na remis.Chyba jednak grali na remis. Bo czemu niby Boruc od 1. minuty grał na czas?I z jednej strony masz racje, że w sumie gra na remis miała znacznie większe prawdopodobieństwo zakończyć się sukcesem... Ale z drugiej strony przed meczem i trener i piłkarze mówili, że interesuje ich tylko zwycięstwo. A fakttem jest, że nie mieliśmy żadnej groźnej podbramkowej okazji...
Ruud (15 czerwca 2006) -
po meczu nasuwa sie tylko jedna refleksja:JESTEśMY NARODEM FRAJERóW!!!ZNOWU NAS WYRUCHALI
Onion Tears (15 czerwca 2006) -
najważniejsze, że zdrowi jesteśmy...
zbulwersowany (15 czerwca 2006) -
a niech janas zostanie. dajmy mu szanse nauki na bledach i pamietajmy, ze do eliminacji euro 2008 zostaly 3miesiace i jeden mecz towarzyski. nikt w tym czasie druzyny nie zbuduje. A musimy zrobic wszystko, by nie zajac w nich 4tego miejsca i w el MS 2010 nie byc loswanymi z 3ciego koszyka. Tak wiec spokojnie
jasno-widz (15 czerwca 2006) -
(inna sprawa, że nie wydaje mi się aby polska reprezentacja miała jakiekolwiek szanse na prowadzenie otwartej gry).i nie nazwałbym tego meczu graniem na remis. graliśmy po prostu asekuracyjnie, co było oczywistym rozwiązaniem. następnie zejście sobolewskiego połączone z brakiem sił zawodników oznaczało zamknięcie sie we własnej połowie
17 (15 czerwca 2006) -
heh, nie szukałem sprzeczności. lecz fakt, że priorytetem jest dla ciebie udupienie janasa (zresztą się nie czepiam, bo dla mnie jeden z czołowych priorytetów na daną chwilę). (zresztą analogia tych dwóch cytatów, tyle że różnisz się z "selekcjonerem" celem.) tzn. z tą analogią to się nie obraź"mimo wszystko chyba powinien grać o wygraną z niemcami a nie liczyć na remis ekwadoru, a później wysokie zwycięstwo z kostaryką (przy dyspozycji naszej ofensywy)"chodzi o to mz, że jest problem.czy grać z niemcami otwarty futbol, o zwycięstwo dające większe szanse na wyjście grupy) - czyli sytuacja mało realna, a wielkie ryzyko przegranejczy grać na remis, przez co zachować stosunkowo realne szanse na awans, (nie ośmieszyć się oczywiście przy okazji na skalę 0:4 z portugalią w korei), - czyli sytuacja bardziej realna od zwycięstwa poprzez otwarty futbola odpowiedź wcale nie taka oczywista
17 (15 czerwca 2006) -
ale w sensie, że jakaś sprzeczność? janas chciał zremisować, bo wolał grać na 0:0 niż o zwycięstwo i narazić się na kompromitację. gdyby mu się to udało i jakimś cudem wygralibyśmy z kostaryką stanęlibyśmy przed realną groźbą janasa przez kolejne dwa lata. więc dobrze, że ta bramka w końcu jednak wpadła, przybliżając dymisję janasa. jeszcze tylko przejebać z kostaryką trzebaps. ale że remis nic nie dawał realnie to ja się pomyliłem, bo nie wiedzialem, że bramki ważniejsze, za co się kajam i przesadzilem z tym jechaniem go od półmózgów. mimo wszystko chyba powinien grać o wygraną z niemcami a nie liczyć na remis ekwadoru, a później wysokie zwycięstwo z kostaryką (przy dyspozycji naszej ofensywy)
mz (15 czerwca 2006) -
>"Czyli Janas bardziej myślał o własnej dupie niż reprezentacvji! Doznałem! "vs>"ale dobrze się stało. janas musi odejść "heh
17 (15 czerwca 2006) -
ja smolarka lubię i uważam go za jednego z lepszych od nas. ale w tym meczu zagrał bardzo bardzo marnie. wiele rzeczy da się sprowadzić do statystyk (ok akurat ambicji się nie da, jedyne co smolarek pokazał, ale to niczym nie zaowocowało, poza tym, że paru mniej świadomym obserwatorom wydawało się, że dobrze grał) i za ich pomocą obiektywnie w przybliżeniu zmierzyć użyteczność zawodnika. i pod względem statystycznym smolarek z zapasem nasz najgorszy zawodnik dzisiaj, a pozytywów (poza bezproduktywną ambicją) nie było
mz (15 czerwca 2006) -
janas musi odejść.
wojtekte (15 czerwca 2006) -
"Paweł Janas [0.5]" - ej no, mz, nie bądź taki surowy, Janas 0,8 co najmniej. W końcu zawsze mogło być gorzej, mógł np. wystawić w ataku kucharza kadry, a w pomocy wiewiórkę z lasów pod Wronkami; co, biorąc pod uwagę jego niekonwencjonalne obwody mózgowe, nie było takie nieprawdopodobne.
Tomasz L. (15 czerwca 2006) -
mz - twoja ocena smolarka jest bez sensu. nie wszystko można sprowadzić do statystyki celnych podań i udanych dryblingów. gdybyśmy mieli na każdej pozycji kogoś na poziomie smolarka to byśmy dzisiaj się zastanawiali na kogo trafimy w 1/8 finału
zwobot (15 czerwca 2006) -
a czyli to granie na 0:0 niby miało jakiś sensale dobrze się stało. janas musi odejść
mz (15 czerwca 2006) -
> tzn. jeśli jest tak ja myślę i decyduje lepsza różnica bramek a nie wynik w spotkaniu pomiędzy zespołami mającymi taką samą ilość punktów)The ranking of each team in each group will be determined asfollows:a) greatest number of points obtained in all group matches;b) goal difference in all group matches;c) greatest number of goals scored in all group matches.If two or more teams are equal on the basis of the above three criteria,their rankings will be determined as follows:d) greatest number of points obtained in the group matches betweenthe teams concerned;e) goal difference resulting from the group matches between theteams concerned;f) greater number of goals scored in all group matches between theteams concerned;g) drawing of lots by the Organising Committee for the FIFA WorldCup
Ruud (15 czerwca 2006) -
serio>??? to zwracam honor jestem nie w temacie
mz (15 czerwca 2006) -
> ""i właśnie nie musielibyśmy się modlić o porażkę Ekwadoru z Kostaryką, bo remis też przedłużałby nasze szanse "jak to policzyłeś? " ależ ruud ma rację. (tzn. jeśli jest tak ja myślę i decyduje lepsza różnica bramek a nie wynik w spotkaniu pomiędzy zespołami mającymi taką samą ilość punktów)
17 (15 czerwca 2006) -
>>zdjecie żewłakowa zaowocowało porażką<<phi.nie rozśmieszaj mnie człowieku, proszę!
MatRu (15 czerwca 2006) -
kibicujmy dziś kostarycewstańmy wylejmy kubeł zimnej nałęczowianki i krzyczmy octs rica!może sie uda i
kaka (15 czerwca 2006)