INNE - FORUM
polska reprezentacja na mundialu
4 czerwca 2006Zgodnie z propozycja Borysa zakladam nowy watek o naszej kadrze na mundialu, tym samym nie wpisujemy sie juz do slynnego watku z beckenbaurem w tytule. Czynie to z zalem, ale rzeczywiscie tamten rozrosl sie juz do monstrualnych rozmiarow, wiec dla wygody "modemowcow" moze rzeczywiscie bedzie lepiej zalozyc nowy.
Zaczynamy od pytanie na dzis: czy jest jakikolwiek sens w rozgrywaniu sparingu z reprezentacja Dolnej Saksonii i ryzykowania ewentualnych kontuzji naszych chlopakow? Zapraszam do dyskusji.
-
Polska-Niemcy 2:0...i tym optymistycznym...ide spac spokojnie
sid.v. (10 czerwca 2006) -
niestety jest to irracjonalne i nie ma logicznego wyjaśnienia, tak się wychowaliśmy, że kibicujemy "naszym". (poza grekmiem, który od początku chce wszystko przegrać, żeby zwolnili sranasa). oczywiście jest to beznadziejne i sam się nie zgadzam z tym i również uznaję "patriotyzm" za wartość wręcz minusową. z innej beczki, właśnie widziałem studio na polsacie. siedział gostek prowadzący, kosecki i jakiś taki przy kości łysiejący gościu z pijacką leciutko aurą. wszystko co ten gość opowiadał było zajmujące, luzackie, śmieszne i inteligentne, że aż się zainteresowałem co to za dziennikarz, bo wcześniej nie znałem. redaktor się żegna i żegnąją się goście: roman kosecki i ... wojciech kowalczyk. nieogarniam. że zgolił wąsy i nagle z dresika po 5 klasach podstawówki przekształcił się w jakiegoś genialnego kolesia? czy kowalczyk zawsze taki był? niemożliwe, bo po finale barcelony jego wypowiedź trafiła do moich prywatnych annałów piłkarskiego wiochmeństwa, pamiętam, że zawsze mówiło się jak o synonimie tłuka.
mz (10 czerwca 2006) -
ale mi chodzi o cos innego tzn dlaczego wlasnie to jest najlepsza kumpela:>
z (10 czerwca 2006) -
to jest tak jakby twoja najlepsza kumpela zajmowała się robieniem muzyki. nawet jeśli jest cienka to i tak jej kibicujesz.
zwobot (10 czerwca 2006) -
nie jestem pewien czty krzynowek nie byl na minimalnym spalonym. a bramkarz ewidentnie odpuscil po gwizdku. pierwszy strzal na bramke w 85 minucie. no i o czym tu gadac? zupelnie nie widze meczu z niemcami.
cunt (10 czerwca 2006) -
cos mnie intryguje pozwolcie ze jednak zadam to pytanie a chyba ten watek bedzie do tego dobry;> na czym polega to ze zalezy wam (jesli zalezy) zeby wygrala druzyna wlasnie konkretnie polska? nie chodzi mi o to co jest interesujacego w pilce noznej tylko wlasnie o ten 'aspekt patriotyczny' bo ja np kompletnie nie rozumiem zadnych odczuc typu patriotyzm wiec moze dlatego nie rozumiem tez tego. krotko mowiac czy to na powaznie jest, czy naprawde odczuwacie ze cos jest smutnego a jelsi jestescie z ekwadoru wesolego? a moze cos innego tu porusza? czy ktos moglby odpowiedziec na te ankiete? :>
z (10 czerwca 2006) -
Pazdziernik 1973, mecz z Anglia na Wembley?
Philly (10 czerwca 2006) -
74?
gmoch (10 czerwca 2006) -
No coz, przyjdzie nam chyba przez kolejne lata nadal wspominac rok 1973...
Philly (10 czerwca 2006) -
Od czasu do czasu oglądam tych facetów i zawsze to samo. Boją się podać, bo wiedzą że słabo to im idzie, więc wrzucają piłkę do przodu i jakoś to będzie. 20 lat tak już grają, czasem jeden zero z Chorwacją i 'rozbudzone nadzieje'. Jakie człowiek odczuwa szczęście, gdy jeden w końcu trafi do drugiego z podaniem. Jak na paraolimpiadzie.
big phil (10 czerwca 2006) -
Czyzby Dudek cieszył sie, ze nie brał udziału z zbiorowej żenadzie na Gelsenkirchen? :P
Philly (10 czerwca 2006) -
hehhehehehehehehhehehehehhehehehehehhehehehehehehhehehehehhehehehehehhehehhehehehehehehehehhehehehehehehhehehehehehehhehehehhehehehehehehhehehehehehheheheheheheh!!!!!!!!
Jerzy Dudek (10 czerwca 2006) -
Zbulwersowany, lol. Sorry, nie mogłam sie powstrzymac.Teoretycznie mamy jeszcze szanse wyjsc z grupy, a praktycznie sie okaze. Moze bedziemy miec szczescie. A nawet jesli nie to i tak naszej kochanej reprezentacji wybaczymy i bedziemy im kibicowac dalej, w koncu na tym to polega - nie za cos, ale mimo czegos... ;)
Philly (9 czerwca 2006) -
bo my myślelim że oni to z nami najpierw zechcą rozmawiać.. a oni odrazu nam zaczęli bramki strzelać :(
Paweł Janas (9 czerwca 2006) -
a ja opuszczę do połowy...
zbulwersowany (9 czerwca 2006) -
Moi sąsiedzi już zdjęli,,
dżdżawka (9 czerwca 2006) -
Pierdolę, każe bratu ściągnąć flagę...
- (9 czerwca 2006) -
>Moim zdaniem błedem od samego poczatku było ustawienie 4-5-1. Polacy po pierwszych dobrych 20 minutach gry zablokowali sie na swojej połowie i ciezko było im zerwac sie do ataku. O wiele korzystaniejsze byłoby ustawienie 4-4-2.OTM.Nie wiem dlaczego z takim respektem dla średniego w sumie rywala.Poza tym, dwóch najsłabszych gości to ci którzy mieli ciagnąc gre:Szymkowiak i Zuraw niestety.Obu lubię, cenię,dzisiaj bezproduktywni.W ogóle nie było widac ze mamy 2 defensywnych pomocników, odbiorów mało jeśli już to od razu po-zagranie do tyłu, ogólnie przewaga Ekwadorczyków w środku pola.Nie mogę zarzucic im jedynie braku ambicji jak jeden kibic co sie w tv wypowiadał.Gorzej pomyślunkiem i pewnoscią siebie.
złoty (9 czerwca 2006) -
Pawel Janas to nie jest polski trener, to nie jest polski trener, to nie jest polski trener!!
Misiel (9 czerwca 2006) -
kurwa chuj ,a nie mecz ot co
idle (9 czerwca 2006) -
myślałem też, że Kaczyński hymn zaśpiewa i naszych chłopaków zdopinguje tak jak zeszłym razem Edyta...
zbulwersowany (9 czerwca 2006) -
kurrrrrrrrr !!!!!!!!ale ten jbny sędzia nie zaliczył ewidentnego gola !!!!!seria prdlnch przypadków ..szit...
mateusz.w (9 czerwca 2006) -
Zbulwersowany, w tym przynajmniej jednego samobója? ;)
Philly (9 czerwca 2006) -
Huraaaa!Bardzo miło mnie chłopaki zaskoczyli, spodziewałem się 3:0...
zbulwersowany (9 czerwca 2006) -
Moim zdaniem błedem od samego poczatku było ustawienie 4-5-1. Polacy po pierwszych dobrych 20 minutach gry zablokowali sie na swojej połowie i ciezko było im zerwac sie do ataku. O wiele korzystaniejsze byłoby ustawienie 4-4-2. W drugiej połowie Janas niepotrzebnie czekał tyle ze zmianami, widac było ze zespól potrzebuje odmiany. Poza tym wiele zatrzezen kieruje w kierunku sedziego. Najwiekszym jego błedem było oczywiscie nieuznanie bramki Krzynowka, chociaz spalonego ewidentnie nie było. Do tego dochodza faule, ktore Ekwadorczycy umiejetnie symulowali, a przynajmniej na tyle umiejetnie, ze sedzia dał sie nabrac. W pierwszej połowie były przynajmniej dwa niepotrzebne rzuty wolne. Do tego wydaje mi sie, ze przy bramce Delgado był spalony, ktorego oczywiscie nikt nie zauwazył. Sytuacja troche zmieniła sie na lepsze po wejsciu Jelenia, ale niewiele to pomogło. Pod koniec Polacy troche spanikowali i zaczeli desperacko atakowac, jednak brakowało w tym wszystkim organizacji i rezultatem były niestety tylko dwa słupki. Mecz ogolnie emocjonujący, aczkolwiek z przewaga negatywnych emocji. Jedynym pocieszeniem jest to, ze przynajmniej polscy kibice nie zawiedli...
Philly (9 czerwca 2006) -
jeleń świetnie! dwa jebane słupki!pech, ale szczęście sprzyja lepszym.the dream is over czy jak to tam ktos tam śpiewał.nawet nie chce mi się pisać, heeeh.
Low (9 czerwca 2006) -
o kurwa!
Janas musi odejść (9 czerwca 2006) -
no i jak narazie bardzo słabo. pierwsze siedem minut spoko (rozegranie na wyskości 5, świetne) i dalej to już "usiedli na dupie". coś tam się starają, ale NIE MA kto strzelić bramki. a przydałaby się, już nawet nie marzę o wygranej, choćby remis.
Low (9 czerwca 2006) -
aby nabrać sił przed dzisiejszą porcją browarów:***"Dostałem sygnał z Warszawy, że mają już państwo obraz, wiec możemy spokojnie we dwójkę oglądać mecz" - Dariusz Szpakowski (TVP).***Słowniczek piłkarski z dodatku gazety wyborczej:"szybko stracona bramka ustawiła mecz" - Jedna z drużyn strzeliła gola w pierwszych minutach, co - nawiasem mówiąc - jest jak najbardziej zgodne z przepisami, wręcz celowe. Doskonała wymówka po meczu przegranym 0-4. Na Zachodzie powiedzenie kompletnie nieznane.
mat (9 czerwca 2006) -
Ja tam wyłączam fonię w telewizorze. Na nim ustawiam radio z kuchni. Tylko Zimoch.
klancyk (9 czerwca 2006)