INNE - FORUM

Gracie w gry komputerowe czy już wyrośliście?

4 czerwca 2006

Czy mi sie zdaję, że każda teraz gra jest kierowana do 12 latków?
Pozatym to nędza przez ostatnie lata, nic nowych pomyslów...

Ferb
  • Sensible, champinoship manager... heh, to były czasy... niezapomniane turnieje z kumpali z liceum...a propos nalogów, to patrząc na częstotliwość wypowiedzi niektórych forumowiczów, to forum porcys też może uzależniać...
    Texas Ranger (5 czerwca 2006)
  • tekken 3 na emulatorze u siebie i tekken tag tournament na dworcu.
    123 (5 czerwca 2006)
  • heroes III - zawsze
    mat (5 czerwca 2006)
  • indianapolis 500. specjalnie zainstalowalem sobie win95 zeby moc w to grac. ktos powinien pozmieniac kod zeby dzialalo na wspolczesnych systemach i dodac mozliwosc gre w sieci.a tak to smigam w snookera na wp a czasami w call of duty.ah, a najlepsza komputerowa pilka kopana ever byl goal!. programisci serii fifa powinni byc przumuszani spedzenia z ta gra jakiegos tygoddnia, zeby zrozumiec ile zagran jest mozliwich za pomoca jednego jedynego przycisku "fire". i ze nie potrzebny jest autocelownik przy strzalach.
    em cunt (5 czerwca 2006)
  • Gralem w CM i FM pozniej jak Lukki, ale to rzucilem. Nie nadaje sie do nalogow, a to byl jeden z gorszych - jezeli kogos by to interesowalo - mozna rozwinac rozmowe o uzalezniajacym dzialaniu tej gry.
    d_nac (5 czerwca 2006)
  • pierwsza moja gra ever to był "pong" na drewnianej konsoli atari. potem zrywałem joystiki na "montezuma's revenge" na atari 65xe i na "world karate championship" <- dobry soundtrack tu był. a ostatnie w co grałem to pierwsza część "tomb raider" na ps1. to były jakieś ferie w liceum i przeszedłem całą grę bez ani jednego save'a
    zwobot (5 czerwca 2006)
  • jeśli ktoś kojarzy grę rick dangerous, hit na commodore c 64 to jest bossem heh (już nie mówię o takich zajebistych konsolach kupowanych na targu, z takimi przełącznikami, co się robiło pstryk i przeskakiwało na następną grę {i jak lubiłeś np grę 154tą to musiałeś 154 razy pstryknąć...}
    naphta (5 czerwca 2006)
  • Pro Evolution Soccer 5, najlepsza piłka w jaka grałem.Juz paru rzeczy przez to nie zaliczyłem,nie mozna sie oderwac.
    złoty (5 czerwca 2006)
  • Betrayal At Krondor, MoonstonePiękne gry - dziś już zupełnie zapomniane. Czasy 386.
    Przemek (5 czerwca 2006)
  • >pierwszą gierką w jaką grałem był test drive 1 albo 2http://www.igrograd.com.ua/images/81-141/test/Pic_10.jpgtak to wyglądało (to jedynka jednak była)
    paweł (5 czerwca 2006)
  • OGame ale rzuciłam...
    universum (5 czerwca 2006)
  • A pierwsza gra na kompie w jaką graliście ?Ja musze sie pochwalić że ze względu na prace ojca z komputerem miałem do czynienia od zawsze i pierwszą gierką w jaką grałem był test drive 1 albo 2 (http://en.wikipedia.org/wiki/Test_Drive_(video_game)) musiałem mieć wtedy tak z 4 do 5 lat ale nadal pamiętam jak policja wlepiała ci mandat albo podjeżdżałeś na stacje tankować, 5 kolorów i pc speaker więcej nie trzeba.Inną grą mojego dzieciństwa była cywilizacja jedynka kumple brata się schodzili i w czterech siedzieliśmy przed kompem i ustalaliśmy taktykę , każdy był ministrem od czegoś (oczywiście ja jako najmłodszy zawsze dostawałem jakieś beznadziejne ministerstwo, wybierałem co do zamku dobudować - lipa)
    paweł (5 czerwca 2006)
  • a intro do full throttle, no ja pierdole...
    bigos (4 czerwca 2006)
  • Another World miało świetny ending, klasy tego z Fallouta jedynki, pamiętam że oglądałam go niezliczone ilości razy.
    bh (4 czerwca 2006)
  • poza tym OST do Neverhood to nawet 11.0, dawno temu dorwałem oryginał
    Bootlicker (4 czerwca 2006)
  • 10.0na amigę:Another WorldSensible World of SoccerWingsna piec:Thief: The Dark ProjectNeverhoodFreespace 2
    Bootlicker (4 czerwca 2006)
  • Neverhood fantastyczny, owszem, a pamiętacie discworld?
    bigos (4 czerwca 2006)
  • Czasami gram, ale tylko w gierki 10.0 czyli:Fallout 1 & 2NeverhoodAbe's Oddysee/ExodusSystem Shock 2
    fritz (4 czerwca 2006)
  • Sztuka a gry, jak mówiłem: Shadow of the Colossus.
    bigos (4 czerwca 2006)
  • Football Manager (wcześniej Championship Manager) już od 16 lat. Od czasu do czasu GTA VC, Call of Duty.
    lukki (4 czerwca 2006)
  • na ostatnim Warsaw Electronic Festiwal był wykład takiego kolesia z USA (Sheldon Brown sie nazywal), wykładowcy na CRCA (Center for Researching in Computing and Arts), który właśnie mówil o tym, że jego zdaniem gry komputerowe to teren przyszłej (teraźniejszej) sztuki. "Somewhere between media art, scientific visualization and computer gaming a new territory of expression is emerging."http://www.crca.ucsd.edu/sheldon/
    pp nzlg (4 czerwca 2006)
  • Menadżer żużlowy braci Manskich
    Permanent (4 czerwca 2006)
  • championship manager dawniej, football manager dzis. ale to wiecej niz gra kurna.
    kujon (4 czerwca 2006)
  • co roku w wakacje przechodze co najmniej raz fallouta 2, ot tak żeby nie wyjsć sobie z wprawy (no dobra, dochodzę do san francisco)ale tak serio, gry komputerowa to medium niedoceniane przez artystów tudzież ludzi chcących się twórczo wypowiedzić. kiedyś działo sie tak dlatego ze gry były domeną "komputerowców", dziś dlatego że produkcja gry komputerowej to niebagatelny wydatek. z tym drugim łączy się również to że aby zwrócić zainwestowaną kasę dzisiaj gry muszą się sprzedać stąd adresowane są do szerokiego grona konsumentów co jak widomo nie wpływa pozytywnie na ich walory smakowe. (zaznaczam że sa to moje domysły i spekulacje dawno nie miałem żadnego poważnego periodyku o grach w ręku i nie za bardzo się orientuje).przyzwyczailiśmy sie, że gry == rozrywka, ale czy tak musi być?
    paweł (4 czerwca 2006)
  • Fallouty, Arcanum, Realms of Arkania, Monkey Island, Civilization, Planescape: Torment ii tak dalej. jasne że gramy, ale ostatnio mam wrażenie że w zupełności mogłabym wyżyć dzięki underdogs i abandonii, i obecny rynek mi trochę lata.
    bh (4 czerwca 2006)
  • ja raczej w starocie, w zasadzie to przede wszystkim, przygodówki uber alles, te wspaniale historyjki, bohaterowie i klimat. Szkoda ze lucasArts zaprzestal. Poza tym oczywiscie Fallout i oldshoolowe mordobicia (dwadziescia minut dziennie codziennie).Fajne bylo black and white tez.A tak a propo dzisiejszych tytułow to dominuje podejscie bigger, better, ktore w przypadku gier jest tragiczna droga, bo ilez mozna patrzec na te nudne jak flaki z olejem coraz to ladniejsze mlocki fpp i rts'y rodem z dupy. Przyszlosc to konsole, eksperymentow mamy tam co nie miara, gry z matami do tanczenia, marakasami do potrzasania, kamerkami zamieniajacymi ekran telewizora w touch screen, no szalenstwo, czysta niezobowiazujaca frajda (jak widze ludzi na uczelni debatujacych o najnowszych zdobyczach: mieczach, chujach etc. w jakichs multiplayer rpg'ach to z marszu sobie przypominam jak bardzo te pc'towe tytuly z frajda nie maja nic wspolnego ostatnio). Poza tym zobaczylem ostatnio gdzies tam gre ktora polega na toczeniu sie kulka o wlasciwosciach sniezki (im wiecej sie toczymy tym jestesmy wieksi) w srodowisku miejskim zbierajac jak rzep po drodze wszystko po czym sie turlamy, ubaw-priceless. I jeszcze absolutne dzielo sztuki w kategoriach wykonanie, pomysl: shadow of the collossus.
    bigos (4 czerwca 2006)
  • Fallouty rządzą
    Eric (4 czerwca 2006)
  • ja niezmiennie namietnie gram w sensible soccer.
    tomek wasko (4 czerwca 2006)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)