INNE - FORUM

Gracie w gry komputerowe czy już wyrośliście?

4 czerwca 2006

Czy mi sie zdaję, że każda teraz gra jest kierowana do 12 latków?
Pozatym to nędza przez ostatnie lata, nic nowych pomyslów...

Ferb
  • ??? co za cholera
    nierozumiejacy (14 kwietnia 2007)
  • dla mnie konsole są najlepsze i są dobre gry na nie ale dlaczego nie ma prawie wszystkich kodów na nie? odpiście na mój MAIL i dajcie kody chociaż kilka na need for speed 4
    damian (14 kwietnia 2007)
  • http://www.cda.pl/gry-online/3/dadnme2.php
    nie interesuj sie (8 marca 2007)
  • konsole ostatnio rzeczywiscie sprawuja sie lepiej od pecetow - okami to geniusz tak jak i shadow of the colossus, ze nie wspomne o takich seriach jak final fantasy, mgs czy silent hill. No i Wii - arcade w doskonalej, najczystszej postaci.
    taven (6 marca 2007)
  • W swos, wiadomo.. 10 lat mija.. Najchetniej w tryb menadżerski.. A w tej chwili ukończyłem 21 sezon prowadząc Atletico Madryt w CM3 zamiast pisać magisterke.. To chyba najbardziej udana wersja wszystkich CM'ów..
    jane jane (6 marca 2007)
  • w swos górnikiem zabrze zdobyłem mistrzostwo europy.a najmilej wspominam dune 2 i dyskoteke na kochanej amisi...a tera nie mam czasu na granie i w ogole nie orientuje sie już w dzisiejszym rynku gier...
    dzieciak (6 marca 2007)
  • dwa pierwsze fallouty żondzą, podobnie jak another world i heart of darkness.na konsole jest więcej fajnych tytułów. silent hill dwójka na przykład, że nie wspomnę o takim shadow of the colossus, okami (kurde - obczajcie tę grafikę: http://tiny.pl/c5lr), metal gear solid, ico czy devil may cry (czysty arcade'owy fun made in japan, miecz i dwie giwery i pif paf ratatata, chce mi się śmiać).
    kurdęs (6 marca 2007)
  • nie no, jasne, że Grim Fandango to też majstersztyk, ale to już nowsze czasy, z interfejsem 3D i odejściem od systemu SCUMM na rzecz sterowania klawiaturą. mam wrażenie, że poziom trudności był nawet nieco wyższy niż Lucasarts nas przyzwyczaił w poprzednich produkcjach. w paru miejscach miałem niezłą zagwozdkę.
    dabljudablju (6 marca 2007)
  • A Grim Fandnago? Druga połowa lat 90. Genialny klimacik noir plus 'realia' świata umarłych posypane elementami meksykańskiej mitologii. Cudeńko.
    taven (6 marca 2007)
  • "A graliście w Curse of Monkey Island?"hah, wiadomix że graliśmy we wszystkie części, seria wszechczasów, genialne 10.0, szczyt możliwości Lucasarts. na równi wśród przygodówek stawiam tylko Indiana Jones And The Fate Of Atlantis, z równie rozbudowaną fabułą i fantastycznymi łamigłówkami.generalnie pierwsza połowa lat 90-tych to dla przygodówek taki złoty okres, Lucasarts zdecydowanie wiódł tu prym: Maniac Mansion, Day Of The Tentacle, 2 x Indiana, seria Monkey Island, Full Throttle, Sam'n'Max... cuda, panie. :)
    dabljudablju (5 marca 2007)
  • Zabijając wszystkich to jeden sposób. Ale na cicho jest conajmniej kilka...
    Rudestus (4 marca 2007)
  • to są dwa sposoby a nie kilka :)
    rat (4 marca 2007)
  • Splinter Cell jest grą fajną, ale IMO niekonsekwentną. Wkurwiało mnie, że pod koniec w "skradance" musiałem nagle rozwalić siedmiu kolesi z ostrą bronią w ręku. Z podobnych gier polecam Hitmana 2.Do pokombinowani, gdyż każdą z 21 misji można przejść na kilka sposobów albo na cicho, albo zabijając wszystkich.
    Rudestus (4 marca 2007)
  • splinter cell 1,2,3. Miazga, swoboda kombinowania jak w realu.
    bgsh (4 marca 2007)
  • vice city bylo swietne, ale wkurzalo plaskoscia. choc dzieki temu gra dzialala duzo plynniej od gta3.
    em c (4 marca 2007)
  • A graliście w Curse of Monkey Island? Zajebisty klimat, trudne zagadki, ładna rysowana dwuwymiarowa grafika - polecam.A poza tym niepokonane NFS5 (Porsche), Tony Hawk's Pro Skater 2, Vice City (klimat!). No i Fallouty (nauczyłem się na nich angielskiego), ale tylko pierwsze dwa. Czego chcieć więcej?
    Twój Stary (4 marca 2007)
  • nowoczesne gierki to już nurzanie się w wirtualnym świecie, coś w sam raz dla dzieci, młodzieży i geeków nie mających dziewczyn, pracy etc.–gów daddy, 4/3/2007 02:27to raczej odwrotnie, biorac pod uwage dlugosc i poziom skomplikowania wspolczasnych gier, to sa one dla tzw. graczy niedzielnych.ja tam preferuje erpegi glownie, mimo wszystko caly czas gatunek trzyma poziom (vide nwn2 z 2006).
    taven (4 marca 2007)
  • Fakt to chyba jeden z powodów tego, że Disciples jest mniej od Heroesów popularne. Ale ta gra zainteresowała mnie przede wszystkim mnogością rozwiązań. Gram już jakieś trzy lata, a nadal potrafi mnie zaskoczyć.
    Rudestus (4 marca 2007)
  • ale po co trudniejszą od heroes, skoro ja w heroes wykładam się gdzieś na początku kampanii.to jest właśnie wkurwiający aspekt rozbudowanych gier - nie skończysz ich w wieczór i nie pomyślisz sobie z radością jaki jesteś zdolny odpalając później finale czy photoshopa; tylko żmudnie brniesz coraz dalej, sprawia to coraz mniejszą przyjemność, aż wreszcie po miesiącu prób ogarnięcia całości kładziesz na nią gorący chuj i odczuwasz niespełnienie. dlatego preferuję gierki z ośmiobitowców, bo one po prostu ze swoim nieskomplikowaniem i fabułą wystarczającą najwyżej na kilka godzin grania lepiej pasują do pośpiechu, w którym wszyscy jakże żyjemy - paradoksalnie. nostalgia ma tu trochę do rzeczy, ale niewiele. nowoczesne gierki to już nurzanie się w wirtualnym świecie, coś w sam raz dla dzieci, młodzieży i geeków nie mających dziewczyn, pracy etc. idę se skończyć Detective
    gów daddy (4 marca 2007)
  • A ja, jak zwykle w takich sytuacjach, polecę Disciples 2. Strategię turową trudniejszą od każdego z Heroes' ów.
    Rudestus (4 marca 2007)
  • spoko gram tylko w ferie i wakacje
    tygrysia maska (3 marca 2007)
  • tej, tygrysia! recki pisać a nie kuźwa gry!
    ziutek (3 marca 2007)
  • a no ostatnio czytałem artykuł co niby pisali, że gry nowej generacji przestają się opłacać. koszty produkcji tak się powiększyły, że po woli przestaje być opłacalny ten interes. co do obliviona się zgadzam. niby miał być taki wielki, a po chwili wieje nudą. znaczy dla maniaków, którym nie przeszkadza życie grą przez miesiąc i odtwarzanie podobnych schematów to luz. możesz grać i grać. ale ludzie... ostatnio kumpel pożyczył mi scarface'a. trochę wieje taniością - ksiażeczka napisana jakimś językiem ucznia z podstawówki itd. Gra jakoś z małą ilością detali, ale powiem, że ma coś w sobie. na razie nie mam czasu, żeby obczaić.Ostatnio gram dużo też w AutoCada, Flasha i Photoshopa. To są po prostu gry, które się nie nudzą, mimo, że kolejne części są bardzo podobne do poprzednich. Polecam.Np. można sobie tak narysować mapę centrum londynu. HA!, żeby rozgrywka nie była monotonna to masz też dead-line. I wszystko staje się emocjonujące, bo jeżeli wyrobisz się na czas dostaniesz więcej kasy, a jeżeli nie to mniej :D Bomba.. ktoś chce spróbować. Posiadam opcję bez-kasy na początek. Hm ?
    mateusz.w (3 marca 2007)
  • dokładnie, z resztą Oblivion wpisuje się w tą metaforykę rodem z osiedlowego spożywczaka. na początku grało się świetnie, ekstra widoki i w ogóle ale po pewnym czasie zaczęło mi się cholernie nudzić
    tygrysia maska (3 marca 2007)
  • cokolwiek firma, która nie umie robić rpgów z fabula i sensowna mechanik gry. Oblivion byl w porzadku, przyjemnie sie w niego gralo, ale jak sobie pomysle, ze kolesie od niego zrobia nowego Fallouta to mi sie slabo robi.
    taven (3 marca 2007)
  • akurat f3 robi bethesda, czyli firma cokolwiek majaca jaja, wiec nie powinno sie spisywac go na straty.
    żuk (3 marca 2007)
  • jeeezuu kiedy ty mialeś tą informatyke jak w skyroad grałes (gierka jest śiwetn, grałem jak byłem gówniarzem)już chyba była o tym mowa ale jak robi sie gre za kilka milionów dolarów to musi się ona spodobać kazdemu w wieku od 11 do 66 lat żeby się sprzedała przez co większoś nowych produkcji jest po prostu jak guma do żucia na początku czujesz owocowy smak fajenj grafiki, świeżość pomyslu ale szybko aromat znika i zostaje nudnawa mordokleja bez polotu. stąd na przykład mogę się założyć, że fallout 3 to będzie wielki niewypał może chociaż jakieś mody fajne wyjdą
    tygrysia maska (3 marca 2007)
  • ostatnio glosno, coraz glosniej o grze wiedzmin, tudziez witcher. gra ma nie bagatelny budzet, jak na polskie warunki. bagatela, 20 mln zlotych. czy przelozy sie to na sama gre? zobaczymy. moze wykluje sie z tego jakis dobry action rpg.mimo wszystko nowe gry jakos mnie nie jaraja tak jak kiedys. moze to kwestia wieku? moze faktycznie dzisiaj gry juz poza oprawa graficzna tak naprawde nie wiele (z nie licznymi wyjatkami), maja do pokazania.dlatego ostatnio zwracam sie ku klasyce i grach mojej mlodosci, w ktore gralem z wypiekami na twarzy. tutaj akurat z pomoca przyszli mi francuzi, bo jak sie okazuje minelo pietnascie lat od wydania another world. z tej okazji dokonano pare kosmetycznych poprawek i wydano gre z powrotem. swietna rozrywka! polecam tym co grali, i tym ktorzy nie mieli z nia do czynienia.trafilem tez ostatnio na cos takiego jak skyroads. przyjemna gierka. gralem w nia glownie na lekcjach informatyki w podstawowce. czasami lubilem sobie wlaczyc dla samej muzyczki, ktora przygrywala na poszczegolnych mapach. istne, psychodeliczne midi!
    vkasz (3 marca 2007)
  • Ostatnio grane:The Longest Journey - mocno średnie i maksymalnie przereklamowane. Przygodówka warsztatowo słaba, a fabularnie, choć epicka i bardzo komiksowa, sztampowa i infantylna, choć zgrabnie opowiedziana. Dla opornych początkujących w gatunku. 5.3Dreamfall - interaktywny film udający grę z gównianą historią. Fatalnie zrealizowane, masa przydługich dialogów i bezsensownego biegania. No i tak gówniana fabuła, kurwa, poprzednia część to przy niej arcydzieło. Fahrenheit czy Last Express kolosalnie lepsze. 1.8No One Lives Forever 2 - FPS/skradnaka (z naciskiem na to pierwsze) w cukierkowych bondowskich klimatach lat 60. Masa świetnego humoru, ciekawe poziomy (pojedynek z Isako w domu wciągniętym przez wir tornada (sic!)), masa zajebistych gadżetów (skórka od banana, hehe). Gdyby nie ci respawnujący się wrogowie, argh. 8.1
    taven (3 marca 2007)
  • Dzieki bardzo. Jak dobrze ze mamy porcys.
    klancyk (29 grudnia 2006)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)