INNE - FORUM
Muse
2 czerwca 2006Przynudza wymuszoną patetycznością, ale "Muscle Museum" im się udało.
-
rzecznik prasowy rozumu
ryba (20 listopada 2006) -
"Matt Bellamy planuje zalegalizować swój związek z włoską narzeczoną, Gaią. Frontman formacji Muse chce, aby było to dla nich niezapomniane wydarzenie.Ślub powinien być zaiste wyjątkowy, ponieważ muzyk zamierza zorganizować go pod wodą. - Nigdy nie myślałem o ożenku - mówi Bellamy. - Teraz jednak wiem, że chcę mieć dzieci i ustatkować się. Podwodną ceremonię wszyscy zapamiętają. Włosi są jednak bardzo religijni, zobaczymy więc czy się uda."za nuta.pl
księżak (20 listopada 2006) -
tako rzecze ryba - rzecznik prasowy porcys.com
kość (20 listopada 2006) -
>>Wydaje mi się, że nikogo taką recenzją nie przekonaciea mnie sie wydaje ze im to zwisa, czy przekonaja czy nie>>jak się nie chce wysuwać logicznych, obiektywnych prawd o wtórności jakiejś tam muzyki, to lepiej nie pisać wcaletak, najlepiej z przypisami i zdaniami złożonymi, z wstępem, rozwinięciem i zakończeniem, poza tym jakich obiektywnych prawd, nie ma w muzyce obiektywnych prawd>>Mam chyba rozumieć, że nastepnej recenzji na temat Muse wogóle nie będzie...już tej powinno nie być
ryba (20 listopada 2006) -
Chciałabym tylko powiedzieć, że się nieźle wkurzyłam natknąwszy się na ten ostatni tekścik o... klanie. Po otwarciu strony człowiek czyta coś o tym, że ileś tam angoli nie miało racji kupując...a oni pewnie nie znają klanu, więc logicznie to jesteście słabi.A tu się rozpętuje jakaś wojna o Muse... ja bym się wogóle nie odzywała, gdyby ktoś namiętnie objeżdżał zespół, który lubię, bo co mnie obchodzi czyjś gust, skoro wiem, co mi się podoba! - tym bardziej na forum, kiedy jest mi wszystko jedno, kto tam siedzi po drugiej stronie, a świata przecież tym postem nie zbawię.Do Porcys >>> Wydaje mi się, że nikogo taką recenzją nie przekonacie, jak się nie chce wysuwać logicznych, obiektywnych prawd o wtórności jakiejś tam muzyki, to lepiej nie pisać wcale. Mam chyba rozumieć, że nastepnej recenzji na temat Muse wogóle nie będzie... skoro taka jest tendencja...(Kiedyś dawno temu ich lubiłam ale potem kupiłam Origin Of Symmetry i mi przeszło, co nie oznacza, że nie są warci recenzji)
monika g (20 listopada 2006) -
A mnie najbardziej wkurwia jak niektórzy oceniają gust muzyczny innych tylko po tym, że słuchają Muse na przykład. To jest dopiero dziecinada, no bo czy to, że ktoś lubi Muse znaczy od razu, że ma zjebany gust? Nawet jeśli ktoś uważa Muse za totalnie badziewny zespół powinien się wstrzymać z kategorycznymi osądami, bo takie zachowanie kojarzy się z zachowaniem gimnazjalistki, która właśnie odkryła Nirvanę i wobec tego musi się nabijać z wszystkich kolegów/koleżanek, którzy lubią Dodę i Tokio Hotel. Muse to dobry zespół rozrywkowy, fajne odmóżdżenie, jak dobry film akcji. Po co się tak spinać?
wcm (20 listopada 2006) -
ale ze mnie jest tadek niejadek, kotek niecnotek, czapka niewidka.. i z nieznajomymi nawet na papierosa nie chadzam.. ino ogien biore!
ence pence (20 listopada 2006) -
ence pence ja zaręczeżes dziewczęciemasertwyność dobra drogamoja drogaczy umówisz się dziś ze mnąna z musem hot doga?
slogan (20 listopada 2006) -
Nie do konca o taki przekaz mi chodzilo.. Ekhm. Swoja droga, ciekawe jak wiele dziewczat da sie poderwac na podobne teksty..
ence pence (20 listopada 2006) -
-Wejde ci p(ł)ytą w stację cd - toż to tekst do wątku o tekstach na podryw.
slogan (20 listopada 2006) -
Ostatnie zdanie cos nie wyszlo, ale przekaz jest jaasny. Jak sądze :>
ence pence (20 listopada 2006) -
Kto Ci wciska, ze cos jest absolutem, a cos innego juz nie?Pocwiczyc asertywnosc, wtedy bedzie Ci latwiej zniesc te glosy zewszad Cie atakujace, ze Muse jest z a j e b i s t yy. I zluzuj, nikt do stacji cd plyty wkladac Ci nie bedzie.
ence pence (20 listopada 2006) -
"tylko ja wiem co jest dobre i wszyscy którzy nie podziwiają tego co ja to idioci."Nie jest tak, nie każdy musi kochać to co ja, ale nie może wciskać mi że to jest absoultem a tamto nie."nie powinniśmy oceniać ludzi na podstawie tego jakiej muzyki słuchają, bo to nie jest żadnym wyznacznikiem."dla mnie jest, sorry jestem zła i zarozumiała
Imaginacja (20 listopada 2006) -
nikt nie próbuje ci wmówić, że muse to piękno. po prostu, nie powinniśmy oceniać ludzi na podstawie tego jakiej muzyki słuchają, bo to nie jest żadnym wyznacznikiem. ja też nie znoszę muse, ale nie jestem, aż tak zarozumiała, aby uważać, że tylko ja wiem co jest dobre i wszyscy którzy nie podziwiają tego co ja to idioci. nie każdy musi być taki jak ja. każdy z nas inaczej odczuwa muzykę i powinniśmy to zrozumieć. możesz krytykować zespół muse, ale nie możesz krytykować ich fanów.
cinnamon girl (19 listopada 2006) -
w tym momencie podważasz istotę istnienia porcysa czy innych serwisów oceniających bądź kreujących gust muzyczny.jak napisałam wyżej niech słuchają sobie czego chcą ale ja tego nie uważam za piękno i nikt mi tego nie wmówi
Imaginacja (19 listopada 2006) -
Co Ciebie powala, Imaginacjo?Nie ma scislej definicji: piekna i kiczu, kazdy ma swój własny slownik znaczeniowy i dyskusja nad wyzszoscia kapusty badz salaty skazana jest nieudolne przedstawianie argumentow, ktore druga strona skwituje dosc poblazliwie. Percepcja moja i Twoja, ich i tamtych jest rózna. Z gimnazjum juz wyszlas, ale nadal nie potrafisz tego zrozumiec?No heelouu..
ence pence (19 listopada 2006) -
"Myślisz, że ludzie, którzy grają w zespołach, oddają uczciwie zarobione pieniądze na domy dziecka?"ps o co chodzi? mogą tą kase wydać na dragi i dziwki i nie będzie to miało znaczenia jeśli ich muzyka będzie nadal powalała
Imaginacja (19 listopada 2006) -
buahaha Romen rozbawiłaś mnie naprawde, myślenie że tylko alternatywa jest dobra przerobiłam w gimnazjum (ktoś stamtąd?)myślisz że wstyd mi się przyznać kumplowi że słucham właśnie szwedzkiego techno? (the knife)"Nie ma muzyki lepszej i gorszej, jest tylko taka, która nam się podoba i taka, która do nas nie trafia."oczywiście że jest, co by w takim razie robił porcys ze swoimi ocenami? myślisz że pop zawsze jest równy popowi?ok rozumiem że komuś może się podobać płyta bardziej lub mniej, ale nie przekonasz mnie że muse jest lepsze od radiohead czy że chociaż mogą stać obok siebie na czyjejś półce. I oczywistym jest że jeśli ktoś sra z zachwytu przy soad a radiohead jest dla niego jakimś tam pojękiwaniem to raczej się nie zaprzyjaźnimy. to przeciez tak oczywiste że aż nie wiem po co to piszę
Imaginacja (19 listopada 2006) -
I tu w połowie popieram cinnamon girl. W której połowie, pewnie wiadomo. Nie ma muzyki lepszej i gorszej, jest tylko taka, która nam się podoba i taka, która do nas nie trafia. O. Skoro przyznawanie się do słuchania Muse to "siara", to jestem bardzo odważną osobą. Poproszę medal. Imaginacjo - ,,gówno dla mas", powiadasz. A ja powiadam: pozowanie na super alternatywną osobę, to dla mnie bezsensowne zadęcie, nieszczerość, poza, moja droga, poza, powiadam. Myślisz, że ludzie, którzy grają w zespołach, oddają uczciwie zarobione pieniądze na domy dziecka? Pewnie uważasz, że im mniej ludzi zna dany zespół tym jest on lepszy? Najlepiej, żeby grali po piwnicach dla ziemniaków, na wystruganych przez siebie instrumentach. To dobiero jest brak cuchnącej komercji!
Romen (19 listopada 2006) -
"nie można oceniać ludzi na podstawie muzyki której słuchają"jestem wredna ale często tak robię, przecież to oczywiste jeśli ktoś słucha gówna to żadko jest kimś fajnym.sacunek i tolerancja ok, ale dla mnie to pewien wyznacznikzresztą do dupy z musem i ich fanami
Imaginacja (19 listopada 2006) -
kogo to obchodzi czy Romen słucha muse, czy nie? nie można oceniać ludzi na podstawie muzyki której słuchają. muse to oczywisty kicz, ale nazywanie ich fanów burakami, to już lekka przesada. to, że słuchasz innej, być może lepszej, muzyki nie znaczy, że jesteś lepszy, lub mądrzejszy.
cinnamon girl (19 listopada 2006) -
ta rozmowa nie ma sensu czy mi sie tylko wydaje ?teraz przyznac sie do sluchania muse to i tak ogromna "siara" nie dlatego ze stworzyli mega kupe i kompletny kicz ale dlatego ze ich nowi fani ( a wlasciwie fanki) to jakies kompletne buraki i chca wszystkim udowadniac ze to jest najlepszy zespol a zatwardziali porcysiowcy chca na sile im to wybic z glowy i bla bla bla blapieprzyc muse ich fanow przeciwnikow i caly ten belkot
21 (19 listopada 2006) -
Muse ma swój patetyczny styl, który uwielbiam, głos, który kocham, emocje, które do mnie przemawiają. Dla mnie muzyka Muse to katharsis.–Romen, 19/11/2006 0:48 elo, może moje czytanie ze zrozumieniem szwankuje, ale nevermindczy się słucha musa czy rasmusów, może i nie świadczy o inteligencji ale o poziomie ogarniania co jest wartościową muzyką a co gównem dla mas, które doznają przy bellamyma rozróżnianie piękna z kiczem to chyba już cecha inteligentnych ludzi co nie?
Imaginacja (19 listopada 2006) -
Jestem jak ogarnięta jak mało kto, Imaginacjo ;) Każdy słucha tego co mu odpowiada, że ktoś słucha np. The Rasmus, a ja nie, nie oznacza, że jest mniej inteligentniejszy niż ja. Nie uważam ich za bogów, wyznaję religię monoteistyczną. Po prostu, to jeden z moich ulubionych zespołów. Pozdrawiam.
Romen (19 listopada 2006) -
ej jakiś czas temu uważałam, że muse może sobie być, nie dla mnie ale niech mi się tylko nie pałętają przed uszami, zrzynka jak zrzynka, ale ich grzechem jest to że ludzie tego słuchają i uważają ich za bogów no kaman Romen ogarnij się plis
Imaginacja (19 listopada 2006) -
Nie zgadzam się z recenzją (która recenzją nie jest). Ja jestem zachwycona płytą i całą twórczością Muse, więc pewnie się nie znam, według was. Wasze wypowiedzi wydają mi się owczą falą niezadowolenia, że się tak wyrażę. Na ,,Porcysie" napisali to mają rację, hej! Tak teraz wypada, to należy tak mówić, hej! Muse mnie nie nudzi, mnie zachwyca. Pozdrawiam wszystkich, którzy usłyszeli, że Muse to podróbka Radiohead, tylko nie mówcie, że nie wiedzieliście, że Matt to kopia Toma, a Tom to kopia Jeffa Buckley'a. Normalnie Matt poszedł do Toma i mówi: ,,Stary, fajny masz głos, może się podzielisz", a na to Tom:,,Radiohead jest święte, ja też jestem święty, więc trochę ci użyczę". I tak powstały dinozaury. (Dla wątpiących: lubię Radiohead.)Powracając do sedna sprawy, omijając wszystkie mchy: Muse ma swój patetyczny styl, który uwielbiam, głos, który kocham, emocje, które do mnie przemawiają. Dla mnie muzyka Muse to katharsis.
Romen (19 listopada 2006) -
chociaż z okna...
p. leśniczowki (18 listopada 2006) -
ja mam proxime pod oknem,to te 69 złociszy to mogę sie szarpnąć.ale na deusa to biedny byłem jak mysz kościelna i tylko z okna słuchałem
kacperski (18 listopada 2006) -
chciałbym. koszty mnie przerosły. klasycznie.
Low (18 listopada 2006) -
?nie no szanujmy ocenę 0.0, zarówno muzycznie jak i pozamuzycznie. Jeśliby dać Muse tyle to trzeba by przyznać że Grafi albo Lao Che są poza skalą zupełnie. To gdzie wtedy Doda?ja bym dodzie dal wiecej niz 0.0
taki koles (18 listopada 2006)