INNE - FORUM

27.05 Appleseed Cast w WARSZAWIE

25 maja 2006

Pozwolę sobie zdublować wątek - bo poprzedni zabrął w jakieś dziwne rejony nie związane do końca z tematem a wydarzenie jest blisko!

Za pare dni koncert który sobie wymarzyłem:
APPLESEED CAST w Jadłodajni Filozoficznej!
start 19:30
wjazd 30 zeta
supporty: Blue Raincoat, Hariasen

i co wy na to Miśki?

Beno
  • >5)kur*wa tak se własnei mysle ze jednk 99 procent moich ulubionych dzwiekow pochodiz zza oceanu ... i nie ma na to rady , gitary to ich specjalnosc a wszystkie te marne nastepujace po sobie z predkoscia perszinga kopie jakiegos tam franza ferdinanda i powroty do dawnych brytyjskich brzmien, te same koszulki te same mundurki sa po prostu nudne a mnie juz doprowadzaja do szewskiej jeba*nej pasjiappleseed cast podejscie drugie na lajfa ! mistrzostwo swiata ! ...A M E N !
    elektrik spark (30 maja 2006)
  • ( wydawalo mi sie, ze skonczylismy ten temat, naprawde dajcie sobie luz juz, ladna pogoda za oknem, jakis spacer moze sobie zafundujcie )
    tomek wasko (30 maja 2006)
  • Tomku WaskoCo masz prosze ja ciebie do kwestii personalnych? To, ze stawiam się za kumplami? itp itd...A co TY masz konstruktywnego do powiedzenia? Nic.
    daras (30 maja 2006)
  • tomka wasko nie było, wiec koncert był udany.appleseed cast rewelacja. blue raincoat wiecej niz ok. a hariasen jeszce nie.ssijmy.
    love 666 (30 maja 2006)
  • ..no i znowu wątek poszedł się je...aćdla mnie cudo, wiem że dla wielu również. poszperałem po kilku forach i - skoro załoga porcys odwaliła tak fatalny błąd (znaczy się nikt stąd nie był) - to niech chociaż poczytają (te opinie akurat z dwóch forum pochodzą):Forum Hariasen:1)gdyby nie to, że nagrałem koncert na md, nigdy bym nie uwierzył, że to prawda. magia zespołu przerasta moje zdolności do się wysłowienia. jestem oszołomiony. nigdy w moim jakże kurwa niemrawym w porównaniu z tym, co tam się działo życiu nie widziałem podobnej rzeczy. song 3 steps and numbers here we are february potem coś instrumentalnego, czego tytułu teraz nie pomnę, a jak sprawdzę, to wpiszę forever longing... peregrine fight song woodland hunter 1 clock & storm i na bisy: a fate delivered (trzy razy wolniej niz na płycie) fishing the sky choć wydaje mi się, że jeszcze coś z LLO było. sprawdzę z setlistą i nagraniem. chipcat, pytasz o wrażenia - tego naprawdę nie idzie wyrazić słowami. cud, miód i śmietana. pewnie każdemu zabrakło paru wałków - ja liczyłem na storms. ale byłbym niewdzięcznym idiotą, gdybym na coś narzekał. może poza frekwencją. kosmos. aż miło wpaść w kompleksy po usłyszeniu czegoś takiego.(...)blue raincoat udowodnili swoją klasę. różne rzeczy sie różnym ludziom podobają, nikogo na siłę nawracać nie będę, dla mnie chyba nie ma lepszej kapeli w kraju. wielkie dzięki, chłopaki. 2)Git było!!!!! Cholera, do tej pory mi dzwoni w uszach Co pałker wymiatał!!!!!!!!! Myślałem, że Cobrze nie dorówna - cofam to co myślałem. Mi zabrakło "Secret" i "Santa Maria".... no i może "...and nothing less", ale przecież nie tą płytę promowali. Fajnie że zgrali "Fishing the sky" na bisa. Od razu mega power!!!!! No i powiem szczerze że Peregrine na żywca brzmi ZUUUPEŁNIE INACZEJ! A U HARIASENÓW MI ZABRAKŁO "PUSTKI"!!!!! Chłopy, czekałem na ten numer jak nie wiem na co, a tu nagle Julie powiedział dzięki :\ Ale i tak było Git!!!! I faktycznie Blue Raincoat wymietli. REWELACJA. Czekam na nową płyte Majstry!!!!!!!3)Mniej więcej wydaje mi się że mój organizm już normalnie funkcjonuje, choć dużą część koncertu stałam przy głośniku i jeszcze mi coś w uchu brzęczy. Miejsce na ten koncert nieszczególne, scena której nie było położona poniżej publiki, nie wiem kto to tak porównał ale jak w Operze Leśniej. Ludzi zaskakująco mało, szkoda, wielka szkoda Cieszę się że jednak się zdecydowała, nie to że miałam wątpliwości czy warto, bo takich nie było. Jak się zorientowałam z dachem nad głowę na noc też nie byłoby problemu Formalnie o koncercie napisał już Bartek, czyli setlista a moje wrażenia no wow, w takich warunkach taki efekt. A pan bębniarz szokujący, aż nie mogłam oczy oderwać Genialnie! Ogólnie cała wyprawa z gatunku sprawiła iż jestem "wstrząśnięta, nie (z)mieszana". Bardzo bardzo dziękuję 4)przybylem - zobaczylem - nie wierze wlasnym oczom;) veni - vidi - vino niektorzy z tutejszych forumowiczow mieli juz okazje kiedys ASC na zywo widziec (oj, kawal czasu temu to bylo) ale nie ma porownania!! marc dalej ma wyglad gimnazjalisty, aaron jest tak smutny jak czlowiek tylko smutny moze byc, chris dorobil sie brody ktory robi z niego drwala tudziez ortodoksyjnego gitarzyste country, zamienil bialego rozpadajacego sie gibsona na bialego, rozpadajacego sie (a jakze!) jaguara za ktorego niejeden nalby sie pociac. do tego nowy perkman zaprzeczyl twierdzeniu ze majac wiekszy obwod brzucha niz wzrost mozna uderzac w gary z czestotliwoscia 10 uderzen na sekunde. no a koncert? jak to sie mowi - weszli, pohalasowali, pokrzyczeli i jeszcze to bydlo pod (nad?) scena ktore darlo mordy przy forever longing the golden sunsets, fishing the sky czy fight song tak ze nie bylo nic poza nimi slychac... i dwie generalne refleksje: panowie bardzo pochlebnie wyrazali sie o kapelach polskich mowiac ze jak jakies local bands graja w usa to jest to tragedia, a tu naprawde im sie podobalo (mozna wierzyc lub nie, ale nie byli o to pytani, sami wrazeniami sie dzielili). a druga refleksja stojaca w przeciwienstwie do poprzedniej to taka jak kto ktorys z panow muzykow hariasenow rzekl z przekasem - znaj swe miejsce, odwiedz OBI, kup worek trawy i grabki i zajmij sie pielegnowaniem trawnika -- gap pomiedzy krajowa czolowka a czolowka swiatowa w badz co badz bliskiej sobie stylistyce hariasen, blue raincat i appleseed cast jest nadal wielkosci kanionu kolorado.5)kur*wa tak se własnei mysle ze jednk 99 procent moich ulubionych dzwiekow pochodiz zza oceanu ... i nie ma na to rady , gitary to ich specjalnosc a wszystkie te marne nastepujace po sobie z predkoscia perszinga kopie jakiegos tam franza ferdinanda i powroty do dawnych brytyjskich brzmien, te same koszulki te same mundurki sa po prostu nudne a mnie juz doprowadzaja do szewskiej jeba*nej pasji appleseed cast podejscie drugie na lajfa ! mistrzostwo swiata ! ... i drugie forum - o kalifornijskim panku1)Koncert Appleseed Cast był tak piękny, że wręcz magiczny. Widziałem w życiu naprawdę wiele koncertów i dość ciężko mnie czymś poruszyć, ale Amerykanom udało się to już od pierwszych dźwięków. Bez przesady. 2)Ah... Koncert AppleseedCast rewelacyjny bez najmniejszego 'ale'! Bardzo skromne, utalentowane chupaki! 3)Tak potwierdzam wszystko co wyżej wymieniono. Rzeczywiście TAC to zacny zespół. Jeśli są jescze jacyś niedowiarkowie to rekomendacją dla zespołu będzie, Królik który dał się oczarować chłopakom z amerykańskiej prowincji (czyt. zadupia) - pierwszy rząd, płacz, emo drżenie i takie tam. No chłopak mnie zaskoczył )) to tak w skrócie.. nie chce mi się wiecej szukaćmyślę podobnie - RE-WE-LA-CJAfrekwencja: ok 100 osóba taki koncert...
    Beno (29 maja 2006)
  • żenada, panowie
    Qba (29 maja 2006)
  • (komunikować się po ang. bez problemów to nie oznacza dobrze śpiewać po ang., gdzie pewnie takie elementy dochodzą jak wymowa/akcent, który może przeszkadzać lub też nie (niemiaszkowy akcent notwista pasuje jak ulał do tego co grają) oraz sprawność układania liryków o swobodnym flow w obcym języku. co innego śpiewać, a co innego kompetencje językwe pana wokalisty. aha, sam nie mam opinii w tej sprawie jakby co, żeby nie było)
    mz (29 maja 2006)
  • glupota ludzka nie zna granic. przykre. asd - czyli co? to ze ktos zajebiscie dobrze zna angielski, to od razu znaczy, ze umie w tym jezyku spiewac? bo tak przynajmniej wynika z Twojego rozumowania.
    tomek wasko (29 maja 2006)
  • wlasnie to jest prawie to samo, bo mogl powiedziec ze poprostu "nie umie spiewac"po chuja dodawal ten "angielski" skoro wiadomo ze Broda spiewa tylko po angielsku? chyba ze wiecie cos o czym ja niewiem...?
    asd (29 maja 2006)
  • (tak, z tego co mi wiadomo nikt z porcys nie pofatygwał się)(wwo: nie umie śpiewać po ang. to nie to samo co nie zna angielskiego)
    mz (29 maja 2006)
  • moja opinia jest wiec taka( sam sobie odpowiemm , bo mi nikt nie odpowiada - nikt tu sie chyba takimi żałosnymi koncertami nie interesi):AC- zagrali bardzo fajnie, troche za głosno to bylo jak na mój gust i mało zcytelnie miejscami,a le emocje wzięły góre. Mimo kilku ewidentnych wsyp- zagrali profi. Muzycznie juz nie tak powalająco dla mnie, ale koncertowo na pewno im przybywa a nie ubywa.H - moze mieli sąłbszy dzien, moze wczesniej balangowali, ale przyznam,ze widzialem ich lepsze wystepy.Bylo ok, ale bez fajerwerkow, moze poczatkowe klopotyz e sprzetem wplynely na to.BR- tu tomek waśko wszystko powioedział, wiec sprawa jasna.szacun.
    loko (29 maja 2006)
  • tzn ze nikt nie był z wawy na koncercie a tym bardziej z serwisu muzycznego porcys? chyba ze sie szykuje powazna recenzja koncertu.oczywiscie watpie, ale ja nie mam prawa chciec czegokolwiek od tego serwisu, bo jak mi sie nie podoba to po co tu wchodze... i wychodzep.skurwa, słabe to wszystko
    erpe (29 maja 2006)
  • i tym optymistycznyjm akcentem zakończmy ten wątek. No chyba że ktoś napisze coś o Appleseed Cast w końcu heheheMoże by tak skasować wątek albo Beno niech ponowi zapytanie? :))
    tomala (29 maja 2006)
  • tw napisal 'przypuszczam' po pierwsze to chyba wazne nie? ijak ktos uwaza jakis zespol za kiepski to moze sobie chyba ironicznie powiedziec, ze jak gral zespol x to przypuszcza ze wieczor sie nie udal. a ten argument ze nie powinien byl pisac o br bo to wszak watek o ac no to sorry.. jak br bylo suportem to to bylo na temat, bez przesady.
    z (29 maja 2006)
  • loko, ale z Ciebie zgrywus. poza tym podpisuje sie pod slowami elliota, koniec tych glupot.
    tomek wasko (29 maja 2006)
  • Ok, zakończmy to lepiej wreszcie. Może i tomek niepotrzebnie w ogóle zabierał głos (chociaż każdy ma prawo w zasadzie), ale na pewno niepotrzebnie zrobiliśmy z tego aferę na 50 postów.
    elliot crane (29 maja 2006)
  • nadal nie znamy opinii n/t koncertu.Włodku mamy połączenie ze stadionem? p.s. tomku w. nikt by Ci tej plyty nie wysłał, przepraszam,ze za słabo zaznaczyłem dowcip:).wiadomo,ze porcysowcy graja z mp3;)
    loko (29 maja 2006)
  • temat: 27.05 Appleseed Cast w WARSZAWIEpytanie zadanie przez gościa z BR: "jakie opinie?:)"odpowiedź:"hm, przypuszczam, ze jesli odbyl sie wystep blue raincoat to musialo byc fatalnie. "faktycznie, zero złośliwości, argument, i w ogóle odpowiedź na pytanie.chociaż nie zgadzam się z argumentacją elliota to jednak jego pierwszy post był jak najbardziej ok w odpowiedzi na pytanie Loka:No ja jednak nie pojechałem w końcu, czego w sumie nieco żałuję. Więc też bym chętnie opinie usłyszał jakieś. –elliot crane, 28/5/2006 17:08 I to była kulturalna, nie czepiające się niczego wypowiedź osoby, która (jak dalsza wypowiedź wskazuje) ma też swoje odmienne zdanie na temat Blue Raincoat.
    WWO (29 maja 2006)
  • Ja może tylko przypomnę, że wypowiedź darasa odnosiła się do znajomości języka polskiego u tomka w, co jednak było wyłącznie złośliwością na zasadzie "debil twój stary", a nie konstruktywną krytyką czegokolwiek. No i nie mogę się zgodzić, że angielski pana brody jest obiektywnie dobry - niewykluczone że świetnie zna język, ale nie o tym mowa przecież. Jego śpiew wypada po prostu kiepsko i sztucznie, nawet jak na polskie warunki (słyszałem płytę, więc nie chodzi o nagłośnienie). Ale chyba nie ma sensu się o to spierać, widocznie każdy słyszy inaczej. Aha, i nie mam nic do "smętów" czy "tego typu gitar". Przeciwnie - lubię wiele zespołów, do których BR bywa podobny, a jednak mnie nie przekonuje (przy czym główny zarzut to rzeczywiście wokal). I na wszelki wypadek jeszcze raz zaznaczę - nie ma w tych słowach żadnej złośliwości ani chęci dosrania komukolwiek. W sensie że peace.
    elliot crane (29 maja 2006)
  • nastepny, widze ze niektorym trzeba lopata do glowy wbijac niektore rzeczy. oto pytanie, jakie zadal loko: "jakie opinie?:)". widzisz tu gdzies, zeby pytanie to bylo ograniczone tylko do wrazen po wystepie ac? to po pierwsze, a po drugie: "dyskusja wlasciwa" rozwinela sie potem i to do niej odnosily sie moje uwagi na temat dychotomicznego podzialu na dwie czesci uczestnikow tego niepotrzebnego nikomu bicia piany.
    tomek wasko (29 maja 2006)
  • Przypominam:hm, przypuszczam, ze jesli odbyl sie wystep blue raincoat to musialo byc fatalnie. –tomek wasko, 28/5/2006 16:25 faktycznie, rzeczowa, zaargumentowana odpowiedź na pytanie jak wypadł Appleseed Cast.
    no comment (29 maja 2006)
  • "utkwiła mi w pamięci wypowiedź luke'a sprzed wielu miesięcy, że on na tym forum to udziela się w wątkach o piłce nożnej..."no ale wlasnie ostatnio cholera niestety i w tych watkach cos milczy. ad meritum: co do doskonalenia warsztatu - naprawde niewiele mnie obchodzi czy bedzie on doskonalony, bo zespol z nawet najlepszym warsztatem daleko nie zajdzie na wtornych pomyslach. a tak ogolnie to w sumie znamienne jest to, ze niektorzy staraja sie tutaj normalnie rozmawiac, jakies argumenty przytaczac, ale br i poplecznicy raczej widze nie przywykli do takiej formy i od razu jakies smieszne personalne jazdy sie robia, vide ten przytyk do mojego polskiego hehe. a jezyk angielski goscia z br jest moim zdaniem slaby, ale nie wiem, moze to byla kwestia naglosnienia, ze nie dotarlo do mnie zadno slowo w jezyku szekspira, a jedynie niezrozumialy belkot. za plyte dzieki, loko. nie narzekam na brak rzeczy do sluchania.
    tomek wasko (29 maja 2006)
  • tomka waśko prosze o adres, wyślemy płyte, moze mu sie spodoba nowy material i chuj.
    loko (29 maja 2006)
  • a ja pozdrawiam wszystkich pielgrzymów z Polski! dajmy luz faktycznie.
    loko (29 maja 2006)
  • >>> "Broda lepiej mówi po Angielsku niż podejrzewam ty po Polsku" Japierdole, o tym właśnie mówiłem. Pochuj takie wjazdy?–elliot crane, 29/5/2006 15:12 a po chuj takie:>>>wokalista nie umiejacy spiewac po angielsku. –tomek wasko, 29/5/2006 9:08 Sorry, można powiedzieć że brzmienie wokalu nie jest w Twoim klimacie, że nie lubisz "smętów" czy co tam chcesz.Ale są rzeczy podlegające obiektywnej ocenie. Angielski wokalisty BR jest obiektywnie przynajmniej bardzo dobry. To nie kwestia GUSTU. Daras zakomunikował że jeśli według Tomka Waśki angielski wokalisty BR był kiepski to Tomek Waśko musi mieć problemy z angielskim. Bo każdy kto miał chociaż chwilę do czynienia z wokalistą BR (nie mówiąc już o basiście) to wie że do czego jak do czego, ale do angielskiego tam nie można się z NICZYM przyczepić.I nagle wychodzi że zarzuty Tomka Waśki są zwykłym czepianiem:-nie dość że namieszał w kwestii "na co zespołowi wrażenia/opinie słuchaczy?"-to czepia się jeszcze ANGIELSKIEGO u gościa który ma ten język w małym palcu. (nie tylko on w tej kapeli)I w takich kwestiach będę bronił kapeli.Nie podoba Ci się "smętne" granie - zrozumiem - kwestia GUSTU, nie lubisz tego typu wokali czy gitar czy czegokolwiek - zrozumiem - masz prawo przecież.Ale nie możesz chłopie twierdzić że ziemia jest płaska - jeśli rozumiesz porównanie.no luudzie..
    WWO (29 maja 2006)
  • Tak, jeszcze się dzielmy na sekty, świetna zabawa.
    elliot crane (29 maja 2006)
  • a sekta wasko caly czas o tym spinaniu... nudne to juz jest...chyba sekta blue raincoat broni poprostu swoich racji, a nie spina sie...??? nie??? tak mie sie wydaje. sam bym nie przepuscil na miejscu BR.a pierwsza wypowiedz T WASKO pokazuje jaki jest z niego zwykly chama pana WASKO nikt nie zmusza do sluchania supportow, zawsze sa dzwi wyjsciowe, mozna dowiedziec sie kiedy support konczy grac i wrocic sobie na koncert gwiazdy. dodam ze blue raincoat wdzialem na koncercie i wedlug mnie jest ok, i w stylistyce appleseedow wiec nie kapuje czemu niby mieli by mi spierdolic koncert??? ale masz prawo tak uwazac WASKO, jednak na twoim miejscu zachowalbym dla siebie takie uwagija nie jestem fanem blue raincoat, poprostu chamstwo mie porazilo i musialem sie dolaczyc.
    hiszpan (29 maja 2006)
  • >>> "Broda lepiej mówi po Angielsku niż podejrzewam ty po Polsku" Japierdole, o tym właśnie mówiłem. Pochuj takie wjazdy? Nie znasz gościa, ale skrytykował twojego kumpla więc trzeba mu dosrać, tak? Czemu nie można tu sobie swobodnie podyskutować i powymieniać się opiniami (nawet krytycznymi)? Bo to się właśnie nazywa brak dystansu. Czy ja zrobiłem kurwa awanturę z wyzwiskami po tym jak ktoś tu ostatnio napisał że zespół muchy jest za brzydki żeby go w ogóle słuchać? Naprawdę idźcie się wody napić. (swoją drogą też uważam że wokalista BR ma fatalny angielski. czekam na błyskotliwe riposty)
    elliot crane (29 maja 2006)
  • naprawdę macie wielki problem, przy którym strasznie się spinacie. poluzujcie troche, serio.
    Low (29 maja 2006)
  • i jescze wszechwiedzący borys d. ze swoim "nie warto". Mentor decydujący co warto a co nie warto, cała świta slucha i przytakuje w rytmie warszawskich melodii.
    loko (29 maja 2006)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)