INNE - FORUM

Barca vs Arsenal

17 maja 2006

Barca vs Arsenal \ jak obstawiacie:D??

P@w
  • nie chodzi mi człowieku o to, że przeklinasz. rzucasz się facet jak wściekły pies, a to mi się nie podoba.kurwa wszystkich w tym kraju trzeba uczyć szacunku.
    lukki (18 maja 2006)
  • "kinol, miałem nie odpisywać, bo poziom dyskusji z tobą jest poniżej mojej kultury. nie rzucaj się tak, albo nic nie pisz."wow, myslisz ze jak bedziesz taki nadety to ludzie wezma cie za rozsadniejszego? myslisz ze to doda estymy twoim argumentom tak? a moze brzydzisz sie przeklenstwami po prostu i np. tarantino, tudziez jakis filmow akcji nie ogladasz bo sa ponizej twojej kultury. spoko, szanowny panie, ale radze wuyluzj troche, przeciez nie ja tutaj nie chce pana obrazic. do chuja"znajdź mi trenera, który w obliczu wielu kontuzji/problemów kadrowych w ciagu sezonu, na składzie o średniej 23 lata dochodzi do finału ligi mistrzów zostawiając po drodze wiele uznanych firm."a myslalem ze argumenty kierujemy z naciskiem na final (bo tak tez zrobiles chlopie - "mega strategia" wiesz), a nie o jego drodze do tegoz. i o tym juz pisalem, a inni podobnie (zuczek, emzet,...). a jesli chcesz wiedziec co sadze o wczsniejszych meczach arsenalu prosze. genialna menadzerka, wyszukiwanie jakis mlodych talentow mega typu ebue czy fabreagas ostatnio to jedno i wenger jest wlasnie w tym elemencie geniuszem dla mnie przede wszyskim. takze wspominajac styl w jakim kiedys aresenal rzadzil w PL i jak bil rekordy - no masakra. tymczasem tegoroczna liga mistrzow to wydaje mi sie troszke zbieg okolicznosci, wreszcie troche szczescia ktorego im wczesniej brakowalo, oraz fakt ze gfrali jako totalne underdogi (majac mimo wszytko bardzo ciekawy zespol, mlody zespol - ale to zasluga menadzerki a nie taktyki) i nie "musieli" potwierdzac ligowej supremacji jak przed laty. czyli innymi slowy to nie taktyka w tegorocznej lidze mistrzow swiadczy o (bezsprzecznej dodajmy) genialnosci wengera. a to, ze jest bufonem i zawsze po porazce go nosci i nie wiem czy kidykolwiek przyznaje ze byl zwyczajnie slabszy, to inna sprawa, tak ma. nie dyskredytuje to jego osiagniec, jednak jest czasem zwyczajnie niesmaczne, bo do bolu nie obiektywne. kapiszi?["tylko szkoda ze nikt nie przyzna sie ze sedzia mial obowiazek wyrzuci bramkarza i pelne prawdo bramke uznac"-------------o tym jak i o drugiej żółtej kartce dla eboue pisałem wyżej. czytaj dokładniej następnym razem. ]stary, respekt, ze to dostrzegles, ale ja pisalem o wypowiedziach pomeczowych sfrustrowanych graczy i sztabu szkoleniowego arsenalu. myslalem ze to oczywiste
    kinol (18 maja 2006)
  • aha sorry van gaal ponoc jest takim trenerem co lubi se porysowaća w polsce adam topolski powoływał się na inspiracje philem jacksonem bodajże (hehe)
    mz (18 maja 2006)
  • tak barca dużo symulowała, choć 5 razy deco to nie zauważyłem.
    mz (18 maja 2006)
  • heh no ale kinol merytoryczny, lukki i naptha niemerytoryczninic nie stoi za opinią o geniuszu taktycznym wengera w tym wypadku. jak napisał jacek arsenal zagrał podobnie prawie każdy mecz, kiedy nie był faworytem, a strategia, że pressing wysoko by zneutralizować pomoc to może nawet edward klejdinst wymyślić. a że było to oczywiste dowodzi właśnie wybieg rijkarda ustawiającego dwóch napastników na skrzydle, uruchamianych dalekim przerzutem z pominięciem środka i w zamierzeniu wjeżdzających na szybkości w pole karne. to wynika z tego, że rijkard arcymega strateg skoro przewidział taktykę wengera i wymyślił jak sobie z tym radzić.w ogóle dla mnie gadanie o tych genialnych strategach trenerach jest na wyrost. sądzę, że o stylu decydują regularne treningi, a nie to co trener narysuje na tablicy przed meczem. to nie nba. zastanówmy się racjonalnie, co takiego skomplikowanego można piłkarzom wbić do głowy przed meczem - że jak ten idzie 30 stopni w lewo to ty idziesz 1.5 metra do tyłu? nie wiem, w każdym razie w tym przypadku nic genialnego w taktyce arsenalu nie widziałemzneutralizowanie ronaldinho? to chyba inny mecz oglądaliśmy bo jak zawsze ronaldinho mijał kolesi jak dzieci na podwórku, miał parę genialnych podań otwierających, jak to na czerwoną albo później do giuly'ego, co giuly nie przyjał. miał też dużo okazji, które zjebał sam z własnej winy, a nie że go ktoś zneutralizował. ze trzy strzały, kiedy źłe trafił w piłkę bodajże, co mu się zazwyczaj nie zdarza. mnie denerwuje, że statystyka decyduje o skrajności opinii na temat gry drużyny/piłkarza. to jest często kwestia szczęścia - gdyby giuly dobrze przyjął jedno z podań ronaldinho i strzelił gola (jak z chelsea) to rozpływalibyśmy się tutaj nad geniuszem ronaldinho, a tak, że niby został zneutralizowany. choć sam ronaldinho zrobiłby przecież dokładnie to samo.
    mz (18 maja 2006)
  • I czemu nikt nie napisał, że Ronaldinho dupy dał?
    tomek s (18 maja 2006)
  • Jeśli dla Eboue powinna być druga żółta za symulowanie faulu (a powinna być), to Barca powinna kończyć mecz w ósemkę - dwa razy robił to Ronaldihno, dwa razy van Bommel i z pięć razy Deco, który notabene jest największym boiskowym bucem.
    tomek s (18 maja 2006)
  • arsenal sprytnie realizowal taktyke pod tytulem 'gramy z lepszymi od siebie', co poparte paroma zbiegami okolicznosci (zarowno na plus jak i na minus dla nich) moglo skonczyc sie zaskakujaco. na szczescie dla futbolu (ktos gdzies tu pisal, ze na dzis dzien nie lubic barcy to nie lubic pilki) wygrala druzyna grajaca ciekawiej i oryginalniej. nie, nie jestem obiektywny, ale pierdole to, nie idzie w kibicowaniu o wymadrzanie sie i zgrywanie arbitra.w ogole to co do strategicznych zalozen arsenalu nie ma co sie imho rozplywac, bo z barcelona w tym sezonie identycznie gralo 90% druzyn w lidze hiszpanskiej i LM. ot, lepsi pilkarze + presja finalu = wieksze zagrozenie porazka.
    żuk (18 maja 2006)
  • pijany jestem,ale nie az tak, zeby nie widziec, ze racja rac zej lukkiego, c hoc bez przesady ze wenger geniusz, po prostu z honorem przegralki i w ogole szacunek (dwie oje ulubione druzyny na marginesie) dla mnie wazne,ze tylko arsenalowi udalo sie - na tyle ile to mozliwe - wylaczyc ronaldinho, larsson bohater finalu nie ma co pierdolic, pozdrawiam, cieszymy się, heh
    naphta (18 maja 2006)
  • kinol, miałem nie odpisywać, bo poziom dyskusji z tobą jest poniżej mojej kultury. nie rzucaj się tak, albo nic nie pisz.znajdź mi trenera, który w obliczu wielu kontuzji/problemów kadrowych w ciagu sezonu, na składzie o średniej 23 lata dochodzi do finału ligi mistrzów zostawiając po drodze wiele uznanych firm.akurat w tym meczu arsenal był ustawiony wysoko, więc nie pisz mi o murowaniu bramki i wrzutkach na napastnika. grali skutecznie w obronie stosując na całym boisku pressing.nie jestem fanem arsenalu (only miedź/legia/manU) ale nie mam klapek na oczach i od lat mam duży szacunek dla wengera.-------------"tylko szkoda ze nikt nie przyzna sie ze sedzia mial obowiazek wyrzuci bramkarza i pelne prawdo bramke uznac"-------------o tym jak i o drugiej żółtej kartce dla eboue pisałem wyżej. czytaj dokładniej następnym razem.
    lukki (18 maja 2006)
  • pozdrawiam borys.myslalem ze sie uda. jednak larsonn zarzadzil. no coz, juz wczoraj ciezko przezylem ten wieczor, dalej juz mi sie nie chce o tym gadac.
    tomek wasko (18 maja 2006)
  • zgadza się
    Texas Ranger (18 maja 2006)
  • a, cytacik chyba z hernriego raczej, bo to jakis wywiad wspolny z trenerem. z eurosport.com
    kinol (18 maja 2006)
  • kurde, twoj mega strateg jest tez mega cipa jak zwykle po porazkach. tez go lubie, ale sorry, pokory to on nie ma jest bufonem jabanym zawsze, nawet jak wypomina to murinho czy fergiemu.cytacik"Some of the referee's decisions today were horrendous. Next time I should learn how to dive maybe but I'm not a woman so I stay on my feet."lol, dobre. chbya chodzilo o moment kiedy ebue udal ze jest faulowany i sedzia zamiast dac mu druga zolta, (czyli czerwona bystrzaki) podyktowal rzut wolny z ktorego arsenal strzelil bramke. a moze chodzilo mu o czerwien dla lehmana? tylko szkoda ze nikt nie przyzna sie ze sedzia mial obowiazek wyrzuci bramkarza i pelne prawdo bramke uznacjedno co ma racje ze pierwsza bramka dla barcy ze spalonego padla, ale reszta zalosna gadka przegranego. niesmaczne
    kinol (18 maja 2006)
  • co ty pierdolisz ziomus o strategi taktyce wengera. kurwa ustawil defensywnie zespol, agersywnie w srodku tak jak zawsze w lidze mistrzow, z jednym napadziorem ktory czeka na kontry i wszystko. gdzie tu geniusz, element zaskoczenia, cokolwiek? kazdy wiedzial ze arsenal tak zagra naawet jakby gral do konca w 12 bo nie ma tylu atutuow w ataku pozycyjnym, zwlaszcza na tle barcy. mega stratego? racej mega pierdolisz nawet jakby strzelil w 70 to ja wierze ze barca mogla by strzelic jeszce 2 bramki i w dogrywce zjesc mdlejacy arsenal, wiec znowu nie zgodze se z teza, ale juz troche lepsza przyznajeeto jako strzydlowy gral na poczatku zajebiscie, razem z giulim normalnie przyjemnie byoo patrzec jak przyjmuja dlugie, super dokladne podania z glebi pola i wjezdzaja w obrone arsenalu. sedzia jakby uznal bramke i dal jeszcze czerowna to by wszyscy mowili ze jest chujem. a czerwona musial niesty dac zgodnie z przepisami, takze jako kibic barcy wybaczylem mu juz w tamtym moencie. pewnie ze nei ma co winic lehmana
    kinol (18 maja 2006)
  • ładne wypracowanko. 4 z plusem na zachetę:) otwieram piwo i za Barce!
    bgsh (17 maja 2006)
  • wenger znow potwierdzil, ze (przynajmniej dla mnie) jest geniuszem. bezsprzecznie najlepszy trener/manager/strateg swiata. tak jak ustawil zespol przeciwko barcelonie to bajka. zneutralizowal podstawowa sile tego zespolu, czyli szybka gre z pierwszej pilki. barca nie miala sie jak rozpedzic przez wysoko postawiona obrone i ostry pressing. nie bronili sie jak chocby w finale FA cup rok temu, tylko bez kompleksow grali swoje. juz na poczatku henry powinien strzelic bramke.tu trzeba tez powiedziec o zaskakujacych decyzjach rijkaarda. van bomel to pomylka + eto jako skrzydlowy. na szczescie dla barcy rijkaard szybko zrobil korekty i wpuscil inieste i przesunal eto do ataku. w ogole rijkaard swietnie czyta gre, bo zmiany mial po prostu doskonale. jednak wszystko byloby na nic, gdyby w 70 minucie henry strzelil sam na sam z valdesem. takich sytuacji henry nigdy nie marnowal. dzis (lacznie z szansa w 3 minucie) zaprzepascil az dwie setki. tu uwazam nalezy szukac przyczyny porazki. mysle, ze przy 2-0 barca nie zrobilaby juz kompletnie nic. a gol strzelony przez eto, dal jej takich skrzydel, ze skonczylo sie jak sie skonczylo. mecz mial swojego bohatera, ktorym nie jest ronaldinio czy eto. bohaterem jest larsson. dwie cudowne asysty (przy pierwszym golu podanie tylem do eto) i to jemu powinni w szatni dziekowac najbardziej. przepiekne rozsatnie z profesjonalnym futbolem. sedzia... szkoda gadac. delikatnie mowiac nie najlepszy dzien. gola dla barcy powinien uznac i dac czerwona kartke lehmanowi. woly przy golu campbella niesluszny (zolta dla symulanta). w druga strone naliczylem rowniez ze dwie trzy sytuacje krzywdzace arsenal, takze facet generalnie negatywna postacia finalu. podsumowujac: barcelona byla bezsprzecznie w calym roku najlepsza druzyna w europie. tak wspanialej druzyny, grajacej z polotem dawno nie bylo. rijkaard zbudowal przecudowny zespol. w finale zagrali slabiej, w duzej mierze przez mega stratega wengera, ale im ten puchar sie nalezal jak nikomu. arsenal natomiast z tym mlodym zespolem zwoluje jeszcze nie jedno, bo wbrew opiniom odejscie viery to byl swiezy oddech dla afc. najpiekniejsze jednak bylo to jak po meczu wszyscy pilkarze jednej i drugiej druzyny po prostu przez dlugi czas rozmawiali z usmiechem ze soba. a widok kumplesko dyskutujacych wengera i henrego przejdzie do historii, bo henry juz jedna noga jest ponoc w barcelonie.a lehmana nie ma co winic, bo bez niego nie byloby tego finalu.
    lukki (17 maja 2006)
  • inteligencja Trzeciaka - ok, nie przeczę. Ale za dużo gadania sprawia, że klimat meczu gdzieś się ulatnia
    Texas Ranger (17 maja 2006)
  • o dziwo trzeciak się nie nadaje. jest o dwie klasy wyżej niż inni piłkarze, ale przez to aspiruje do roli komentatora niemal (w canal plusie zwłaszcza), na co jest jednak o tę klasę za slaby. i wychodzi takie niewiadomoco, w sumie nic fajnego. szpakowski coraz bardziej drażni brakiem kompetencji. ewidentnie ligi hiszpańskiej nie oglądał i nie wie zbyt wiele o barcelonie i zaletach van bommela.
    mz (17 maja 2006)
  • ja tez sie ciesze z zwyciestwa barcelony. moja kobita obstawila dosc duza sume i troche teraz zgarnie szmalu ;]
    bugman (17 maja 2006)
  • miła odmiana po komentarzach grzesia mielcarskiego, który kończył zupełnie inne zdanie, niż zaczynał
    wm (17 maja 2006)
  • trzeciak moj czlowiek od zawsze, jeden z najinteligentniejszych polskich pilkarzy
    borys d (17 maja 2006)
  • a wszystkiemu winny jest Rasiak ,lol
    P@w (17 maja 2006)
  • za to mirosław trzeciak nie zawiódł
    wm (17 maja 2006)
  • przyznam szczerze ,że spowiedziewałem się czegoś więcej po tym finale. Zawiedli zwłaszcza - po jedne stronie - Henri , po drugiej Ronaldinho.
    P@w (17 maja 2006)
  • Barca - nareszcie!Arsenal - szacunekŁezka w oku się kręci...Komentarz- bez komentarza, cytuję z pamięci Szpaka "Giuly będzie miał ostatnie minuty między nogami Cambella"
    Texas Ranger (17 maja 2006)
  • Też tak obstawiałam.
    Madzia (17 maja 2006)
  • eee, chujowy finał. i szkoda arsenalu.przynajmniej szpak trzymał poziom: "to nie jest playstation, to boisko"
    es (17 maja 2006)
  • belletti i Larsson wygrali mecz!
    P@w (17 maja 2006)
  • tak jak mowilem 2:1 dla Barcy Ole !!!
    dj bigos (17 maja 2006)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)