INNE - FORUM
The Beach Boys a lata 70.
16 maja 2006wiem, ze niektorzy tu lubia (ewentualnie nieadekwatne sformulowanie) grupe, wiec pytam: jak sie maja plyty z lat 70. do tych z 60., np. pozne "M.I.U.Album" i "L.A.".
duzo slabsze? nadal warte uwagi? poprosze o inne odpowiedzi niz "se kup i se posluchaj".
-
hierarchia wg allmusic?ostatnio kupiłem dokładnie te same albumy + Surfin'USA/Surfin Safari, kierujac sie wlasnie AMG. SS/Wild Honey mialem wczesniej
PK (16 stycznia 2007) -
ja też nie napisałem ze wild honey iest arcydziełem jakby co aczkolwiek rozpczął w latach 60-tch ere powrotu do korzeni (prostego grania i produkcji)u największych Beatles Dylan Byrds.jeśłi ktoś zna i lubi pet sounds i smile to na pierszwy czy też drugi ogień można (trzeba) nabyć:All Summer LongToday/Summer daysSmiley Smile/wild honeyFriends/20/20Sunflower/Surf, Updodatkowo pierwszy solowy album Briana Wilsona z 1988i jedyny solowy album Dennisa Wilsona Pacific Ocean .. z1977r.Holland genialne ??? nigdy w życiu to bardzo przeciętna jesli nie rzecz słaba płyta bez żadnej piosenki Briana.Nagrywali ją w europie sami brian już wtedy wpadł w maniakalną depresje i rzadko wychodził z swjej sypialni.Nigdy nie rozumiełem czemu niektórzy fani czy krytycy uważają holland za coś wybitnego - oprócz trader nic tam wyjątkowego nie ma - co innego wspaniałe outtake z tych czasów.
brian (16 stycznia 2007) -
ja nie napisałem że Wild Honey jest arcydziełem, jak by co, choć świetny krążek faktpodobnie sięganie po "wszystko" BB z lat 60-tych, w momencie rozpoczynania swojej przygody z zespołem - nieco przesadnie hurraoptymistyczne podejściewolę genialne Holland od czegokolwiek pre-Today!, ale to kwestia preferencji stylistycznych trochę
borys d (15 stycznia 2007) -
Witama więc po kolei.. ( tak na szybko)>w kwestii beach boys jestem zupełnym laikiem (znam tylko pet sounds, i wilsonowe smile). z jakimi albumami powinienem się jeszcze zapoznać? etc. z lat 60. obok beatlesów lubie właśnie beach boys, ale prócz singli i pet sounds slabo znam <<tak jak pisze borys today wild honey sunflower..szczerze powiedziawszy to polecam wszestkie bez wyjątku płyty bb z lat 60-tych i kilka z lat póznijeszych a tak dokładniej:Surfer Girl z 1963 roku pierwsza płyta na której Brian był producentem .All Sumer Long - 1964 odpowiedź Briana na beatelmanie uroczy beztroski wakacyjny album zawiera I Get Around czy Wendy .Today! - 1965 jakby wstęp do Pet Sounds wielka płyta.wydana pól roku pózniej Summer Days - California Girls Help My Rhonda czy Let Him Run - co więcej można powiedzieć..NIE POLECAM SMILEY SMILE - naprawdę ta płyta jest smutnym końcem marzeń briana o nagraniu czegoś co by zmieniła na zawsze świat. Chociaż wartoi zapoznać się z owym materiałem a pózniej porównać go z tym czym miała być ..Wild Honey ma cudowny felling jakby unpluged szokująca zmiana dla fanów w tamtch czasach - produkcja.Friends - należy do moich ulubionych płyt beztroskie słodkie utwory słychać że brian był wtedy naprawdę szczęsliwy z tego co robi i jak żyje20/20 - tak pierwsza łatana płyta troche gnoitów troche staroci plus hit - można posłuchać..lata 70 opisałem wyżej..co do konfliktu panów wilson i love to narastał już od 1966 roku kiedy mike lovge usłyszał to co brian przygotował na pet sounds i nazwał to gównem....smile znienawidził jeszce bardziej...był jedną z przyczyn załamania briana.. no ale cuż .. rzygać mi się chcę jak go widzę bo często ludzie ( np. w polsce) kojarzą BB własnie z tym błaznem i kokoma...w 88 roku brian wydał rewlacyjny solowy album który naprawdę warto posłuchac..maice racje piszać o tych wszystkich rzeczach dotyczących tego konfliktu było i jest ich masa i nic już nigdy tego nie zmieni kiedy w 1998 roku umarł Carl młodzy brat briana ten zespól już na zawsze umarł.szkoda ze tak mam mało czasu bo chętni walnął bym tu jakiś esej albo powiesć..pytajcie a znajdziecie ...pozdrawiam
brian (15 stycznia 2007) -
this whole world z sunflower to dla mnie obecnie kandydat do repeatu wszechczasow.
dys (15 stycznia 2007) -
memory, find, Bruce Johnston http://en.wikipedia.org/wiki/Bruce_Johnston i wszystko jasneco do sporu Love - Wilson nie wiem jak w 88 ale teraz to chodz o prawa autorskie do utworów beach boys, co prawda nie powiem ci dokladnie kiedy te wojny sądowe się zaczeły ale możliwe ze juz wtedy byly jakieś tarcia (love trzyma sie marki beach boys jak tonący brzytwy, nie mówie ze nie słusznie). w tym okresie może chodzić również o pana Eugenea Landy takiego rasputina co leczył Wilsona i później oskarżano go o to że nim manipuluje. ale jeśli nie wiedomo o co chodzi to stawiam że waidomo o co chodzi.podejrzewam że w końcu pojawi sie użytkownik brian i rozwieje wszystkie wątpliwości
tygrysia maska (15 stycznia 2007) -
Bruce Johnston to koleś, który wszedł do zespołu, kiedy Brian przestał jeździć na turne z grupą. Jeśli się nie mylę, gdzieś koło 1966 roku.
cze67 (15 stycznia 2007) -
witam .Muzyki Beach boys-ów słucham od dawna,natomiast niewiele wiem o samym zespole .Jakie ś pól roku temu zniosłem winyle ojcea ze strychu i na nowo odkryłem wielkośc omawianej grupy .Bardzo chciałbym dowiedzieć sie coć o '88 kiedy to kokomo No1 usa został wydany bez briana .oglądałem różne interview w jezyku ang,(znam przecietnie)i buł tam jakiś konflikt pomiedzy brianem i Mikiem .I w jednym z owych interview Love był nieco arogancki w wypowiedziach o Brianie.chciałbym dowiedzieć sie czegoś wiecej na temat tego konfliktu.Pozdrawiam wszystkichfanów BB,p.s. co to za gośc Bruce Johnston jak on wszedł w skład itp
bartee (15 stycznia 2007) -
hmmmpowiedzmy że same arcydzieła:sprzed Pet Sounds - Today!po Pet Sounds - Smiley Smile, Friends, Sunflower, Surf's Up, Holland
borys d (12 stycznia 2007) -
z lat 60. obok beatlesów lubie właśnie beach boys, ale prócz singli i pet sounds slabo znam
gtb (12 stycznia 2007) -
pytanie mam, wdzięczny będę za ewentualną pomoc.w kwestii beach boys jestem zupełnym laikiem (znam tylko pet sounds, i wilsonowe smile). z jakimi albumami powinienem się jeszcze zapoznać? etc.
17 (12 stycznia 2007) -
nowa biografia Briana jeśłl nie kumasz nie jesteś wtajemniczony to polecam - mam w domu tego tony wieć chyba się nie skusze. Polecam natomiast specjalne wydanie Pet Sounds 40 th anniversary - CUDO.
brian (8 października 2006) -
http://www.rodalestore.com/webapp/wcs/stores/servlet/ProductDisplay?catalogId=10002&storeId=10051&productId=52483&langId=-1&nav_wt=search&keycode=017918nie było lepszego wątku, wiec tu wklejam.nowa biografia Briana Wilsona. gdyby nie moje rozpasanie konsumpcyjne ostatnio, ktore staram sie ograniczac, to pewnie bym zakupił
PK (8 października 2006) -
rany rety
yeahnot (16 maja 2006) -
Love You obiektywnie należy się 7,5/10osobiscie z pewnych powodów dla mnie 10/10wiesz w 2000 roku warner wznowił wszystkie albumy z lat 70-tych w serii 2 on 1 CD.czyli Sunflower/Surf UpCarl And Passion/Holland jest wyjątkiem i ze względu na EP brian ukazał się jako podówjne wydawnictwoIn Concert ( na jendym Cd podówjny koncert)15 Big Ones/Love YouM.I.U./L.A LightKeppin Summer Alive/1985 - chociaz to płyty z lat 80 tych, zresztą ostanie wjakie wydali - jednakowo nie moge ich polecic inaczej jak tylko dla fanów...warto przypomnieć że Beach Boys mieli w latach 70-tych 3 nie wydane albumy...1969/70/71 - materiał nagrywany z tych lat - nazywany LANDLOCKED - zawiera niepublikowany materiał z okresu trzech lat1969 - kompozycje które miały trafić na ostatnią płyte Beach Boys dla wytwórni capitol1970 - outtake z Sunflower1971 - outtake z Surf Upzasadniczo bootlegi o nazwie landlocked nie różnią się zawartością czy jakoscią nagrania - sam materiał jest jakby dopełnieniem wspaniałego okresu Beach Boys z w/w lat.8/10w 1976 Brian rozpoczął prace na solową płytą o nazwie Adult Child - nagrał około 6-7 piosenek - było to coś w rodzaju Big Band grającego nastrojowe piosenkiw stylu Sinatry - z zachowanego materiału tylko 3 piosenki ze względów technicznych nadają sie do słucania - bez ocenyrok pózniej Beach boys wpadli na " genialny" pomysł nagrania płyty świątecznej i piosenki z okresu 1978/79 nagrali ponownie tylko z świątecznym tekstem - 3/10a konkretnie te 78/79 czyli MIU/LA naprawde nie moge polecić - no chyba że jesteś hard core beach boys fan
brian (16 maja 2006) -
zabraklo oceny punktacyjnej Love you z 1977.heh, nie, dzieki za predka i solidna (dla laika) odpowiedz.chodzilo mi szcz. o te 2 z 78 i 79, bo leza wydane na 1 cd na wyprzedazy, tanio, i nie wiem................pytanie nadal aktualne.
yeahnot (16 maja 2006) -
lata 70 te Beach Boys........... hmmmzaczeli genialnie, na przełomie 1969/70 roku zmienili wytwórnie nagrali kilkanaśie świetnych/rewelacyjnych kompozycji było kilka podejśc, koncepcji - wreszcie wydali to pod tytułem Sunflower - był 1970 rok i w UK nazwali ten krązek następcą Pet Sounds. Sunflower to ich najwspanialsza płyta z lat 70 tych. ocena 10/10W 1971 roku poszli za cioesem,wydali również świetny krązek o znajomym tytule Surf Up - który oprócz genialnego tytułowego kawałka zawierał również arcydzieło Briana - Till I Die - moja ocena 9/10niesty póżniej było różniemniej wiecej w tym okresie 1972/73 Brian postanowił zamknąc się w swojej sypialni na ponad 3 lata - palić haszysz jeść tony hamburgerów i słuchać 200 razy dziennie Be My Baby. Zaspól został bez sowjego lidera i głownego dostawcy piosenek...1972 - Carl nad Passion - w sumie taka nijaka płyta prawie bez Briana prawie bez magii 5/10 tak na marginesie to na 1972 rok Carl młodszy brat Briana ( pózniejszy lider zespołu) zapowiadał wydanie Smile ....1973 to nagrywana w Holandii płyta Holland - przez niekórych często wychwalana i podsumowana tekstem - theyre back - gówno prawda - poza Trader - nic ciekawego 5/10 warto posłuchać dodatku do Holland szalonej Ep Briana - ukazujacej jego stan umysłowy z tego okresu.1974 to płyta koncertowa - dobra jakośc ale mnie nie przekonuje ...1976 Brian Is Back - "powiedzmy" wywleki chorego słabego człowieka na pierwsze strony ,gazeti robimy kase...wydają płyte o nazwie 15 big ones której mimo słabego wtórnego mariału, słucha się całkiem miło 6/101977 wydają płyte Love You zdecydowanie najlepszą od czasu Surf Up /Sunflower - płyta która w zamierzeniu miała być pierwszą solową płytą Briana - zawiera zestaw wspaniałych aczkolwiek bardzo osobistych kompozycji wilsona.1978 MIU - nie lubie tej płyty, nie polecam 4/101979 L.A - -----------//---------------- 3/10obydwie te pozycje to próba ratowania prestiżu itp, Brian wtedy ważył 140 kg i miał w dupie nagrywanie wielkich płyt..na pewno wart kupić/posłuchać pierwszej solowej płyty Brian z 1988 ...- to tak na szybkiego w skrócie
brian (16 maja 2006) -
(sie wstrzelilem; po wyslaniu tematu zauwazylem, ze prawie brat blizniak o "pet sounds" kursuje obok; nie planowana zbieznosc)
yeahnot (16 maja 2006)