INNE - FORUM

16.05.1966 >>PET SOUNDS<< 16.05.2006

16 maja 2006

Dokładnie 40 lat temu ukazała się najwspanialsza płyta długogrająca w historii muzyki pop.

Jest powód żeby dzisiaj sobie ja odświeżyć, przypomnieć lub poznać..


Dziękujemy Brian....

brian
  • o, przepraszam, znalazłem już w innym wątku. jakby ktoś też trafił kiedyś na ten temat i miał podobne pytanie co ja to: http://www.porcys.com/Forum.aspx?id=2105
    rojal (3 lipca 2009)
  • a jakie albumy Beach Boys, oprócz Pet Sounds i Today (te znam) warto posłuchać? -nowicjusz zakonu beach boys
    johnny r(o)yall (3 lipca 2009)
  • ja wybieram gdy: MONO - ze wzgledu na reke Briana, aby slyszec to co on chcial STEREO - aby w pelni uslyszec ta instrumentalna potege
    saski (7 kwietnia 2009)
  • dla mnie sloop john b jest zbyt prostą piosenką jak na ich możliwości i nie daje rady w porównaniu z resztą materiału.ciekawi mnie porównanie tej płyty do rubber soul,o której to płycie brian wilson mówił,że zainspirowała go do komponowania utworów na pet sounds.wydaje się,że rubber soul stanowi większy monolit i jest bardziej zwarty,ale to może tylko moje odczucie.
    paj (7 kwietnia 2009)
  • zdecydowanie stereo. bez mitologizowania wersji mono.
    marsh (6 kwietnia 2009)
  • a takie małe pytanie - wolicie słuchać Pet Sounds w wersji mono czy stereo? nie interesi mnie, że płyta była nagrywana mono i właśnie to jest jedyna, słuszna wersja... pytam o najzwyczajniejszą w świecie przyjemność odsłuchu.
    stereo (6 kwietnia 2009)
  • ale abstarchując od wszystkiego - nie wyobrażam sobie żeby jakakolwiek inna piosenka niż sloop john b zamykała strone A największego arcydzieła w historii muzyki pop.We come on the sloop John B ........
    brian (9 października 2006)
  • "sloop" miało nie być na płycie, wytwórnia zmusiła briana żeby włączył tę piosenkę bo bała się że nowy materiał jest mało komercyjny. odpowiadając na pytanie PK - to kwestia gustu czy dla kogoś "sloop" jest najgorszym numerem z Pet, czy nie. ale poza dyskusją można stwierdzić obiektywnie, że "sloop" najmniej pasuje atmosferą - mimo całej quasi-melancholii i retrospektywnego tekstu, jest to najmniej refleksyjny utwór na albumie i stąd może powszechna opinia, że "odstaje". plus, swoje też robi umieszczenie go w trackliście między "let's go away" a "god only knows" - sztandarowymi okazami dźwiękowej nostalgii, kontrastującymi z radosnym, skocznym obliczem "sloop".
    borys d (9 października 2006)
  • dla mnie sloop john b jest jedną z najradośniejszych piosenek jakie kiedykolwiek powstały - te wysokie harmonie wokalne po prostu - MIAŻDZĄ MI JAJAa waiting for a day jest jakiś taki nie do końca udany jest to stara piosenka briana jeszcze z 1963 roku i wg. jego słów została na siłe wciągnięta do albumu -gdyby nie ta końcówka z smykami to nie dawały by rady do końca- dla mnie za bardzo beatlesowa.. zresztą brian też jej za bardzo nie lubi i uważa za najsłabszy moment tego arcydzieła..to rocznicowe wydanie oprócz miksu mono i stereo (z tym ze miks mono różni się czasmi znacznie od dostępnych wersji mono )- posiada również dodatkową płytę dvd z teledyskami wywiadami itp - cena około 80 zł - osobiscie mam pet sounds na 12 nosnikach cd, dvd i vinyl i dalej bede kupował ;)z literatury wilsonowskiej polecam przedewszystkim Look, Listen, Vibrate, Smile oraz nowe zmienione wydanie tego samego dzieła Smile: The Story of Brian Wilson's Lost Masterpiece - zdumiewające ksiązki pełne dokumentów zdjec plotek i zabawnych historyjek o najwspanialszych sesjach nagraniowych w historii muzyki pop. SMILE SESSION ..nie polecam natomiast Heroes-Villains-True-Story-Beach Boys
    brian (8 października 2006)
  • ostatnio czytałem wypowiedz o jakiejs klasycznej płycie i ze piosenka X jest wlasnie "Johnem B" tego albumu, ze jest wyraznie najsłabsza. i to nie pierwszy tekst tego typu. wiec ten kawałek ewidentnie służy jako figura typu "jego Metal Machine Music" itd.ja uwielbiam "I'm Waiting for the Day" - za "dramatyczna" konstrukcje (wyciszenie, radosne outro), chórki i drive wyznaczany przez głęboko brzmiące kotły na początku, a "Johna B" też. to był zreszta przez długi czas dla mnie kulminacyjny moment. co do najsłabszej na "Pet Sounds" - nie ma tego :))aha, napisz cos wiecej o tym rocznicowym wydaniu. ja mam standardowa reedycje z wersja mono i stereo. jaka jeszcze literature około-Wilsonową polecasz? bo piszesz że masz tego tony
    PK (8 października 2006)
  • dla mnie to wszystko to takie anachroniczne
    xox (8 października 2006)
  • sloop john b hmmm czy ja wiem.. najsłabszy moment płyty dla mnie napewno nie.sprawa ma sie inaczej - sloop john b był nagrywany pół roku wcześniej od reszty albumu tzn. w wakacje 1965 roku natomiast płyta na przełomie 1965/66.piosenka jakby odstaje od reszty albumu nie pasuje do koncepcji , brzmieniowa jest to samo co reszta.Podobno Capitol Recors naciskało Briana by dołączył sloop john b do albumu ze względu na potęcjał - podobna sprawa działa się z smile kiedy capitol naciskal Briana by dołączył good vibrations.osobiście za najsłabszy moment Pet sounds uważam i waiting for a day..
    brian (8 października 2006)
  • czy ktos wie, czemu "Sloop John B" uznawany jest powszechnie za najsłabszy fragment "Pet Sounds" oprócz tego, że jest to cover?
    PK (8 października 2006)
  • To akurat w moje 18 imieniny, jee!
    Jędrzej ale inny (16 maja 2006)
  • sznaucer to było genialnenawet nie każcie mi zaczynać, bo mam co innego do roboty
    borys d (16 maja 2006)
  • Ja tez sie jakos nie zalapalem na genialnosc Beach Boysow. Plyty w porzadku, ciekawe, moze ciekawsze bylyby w momencie ich powstawania. Nie wiem - nie trafia do mnie po prostu.
    d_nac (16 maja 2006)
  • mailman poproś o usunięcie tego posta
    sznaucer (16 maja 2006)
  • A mnie zawsze zastanawiają zachwyty nad Beach boys.Owszem Pet sounds to świetna płyta, ale tak naprawdę to większość ich twórczości to proste popowe piosenki.Nie mają znaczących dla rocka albumów mimi że nagrali ich wiele.W porównaniu z Beatlesami nie mają najmniejszych szans.Beatlesi nagrali pod rząd kilka kluczowych dla rocka albumów (od Rubber soul do Abbey road).W tej sytuacji Beach boys nie są jakimś znaczącym zespołem.Nie znam ich całej twórczości jednak z tego co wiem oprócz Pet sounds nic innego nie zapisało się do historii na stałe.
    mailman (16 maja 2006)
  • o,szkoda ze porcys na urlopie,moze by zrobili jakis feature
    dys (16 maja 2006)
  • To akurat w moje 18 urodziny, jee!
    ASz (16 maja 2006)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)