INNE - FORUM
the raconteurs
16 maja 2006co sadzicie o tym projekcie ?
-
wypada tylko wysnuć wniosek, że to co Ciebie razi w Rac mnie właśnie do nich ciągnie:)
insect (14 kwietnia 2008) -
i to jest wlasnie moj zarzut do drugiej plyty Rakontirsów. Za bardzo strajpsowa (oczywiscie nie jest to kopia stylu white stripes ale jednak). Pierwsza płyta była czymś zupełnie innym, czymś zupełnie nowym w porównaniu do WS. Zawierała wg mnie bardzo udane piosenki, które dla mnie bardzo szybko wpadają w ucho, czy to źle? A druga płyta, mimo że cięższa i bardziej do przodu, zawiera kilka takich momentów, że jest to po prostu taka gitarowa jazda "1..2..3...4 i jedziemy na power chords". Za dużo jest właśnie takiego zwykłego hałasowania, co uchodziło WS, ale tutaj spodziewałem się większego wyrafinowania. I tak - pierwsza płyta jest dobra wg mnie. To subiektywne odczucie oczywiście. Mi właśnie zdarza się wstać rano i pomyśleć "Dawno nie słuchałem The Raconteurs" ... ;) Inna sprawa, że słychać (w kwestii produkcji), że II płyta TheRac nagrywana była w tym samym studio co "Icky Thump". A może chodzi o to, że był ten sam producent? Słuchać to aż za bardzo. I to jest minus dla mnie.
Machior (14 kwietnia 2008) -
zanim zacznę, powiem tylko, iż to że coś szybko zapada w pamięć wcale nie jest takie ważne [patrz: Kanikuły, np.] a co do raconteurs to pierwsza płyta była ni mniej ni więcej, tylko 'fajna'. nie jest to imo równoznaczne z 'dobra' czy cokolwiek głębiej niż właśnie 'fajna'. słucha się jej przyjemnie, pewnie przez to zapadanie w pamięć ale jakoś nigdy nie wstałam rano z myślą 'o, dawno nie słuchałam raconteurs'... to ich różni od white stripes. druga jest lepsza, bardziej korci by się wsłuchać, podjeżdża stripes'ami i chwała jej za to. nawet znalazłam sobie na niej fav'a - 'the switch and the spur' a to już czyni ją 'dobrą' właśnie. ostatnim argumentem za tym, iż jest bardzo stripes'owa jest fakt, iż słuchając jej zaraz po 'icky thump' nie miałam wrażenia, że słucham nowej, znaczy się innej, płyty.
insect (14 kwietnia 2008) -
Raconteurs? Swietny zespół. Swietne melodie, swietne kompozycje. la mnie bardzo fajny, kapitalny miks różnych tradycyjnych okołorockowych brzmień. Na pierwszej plycie lepiej niz na drugiej jednak (chociaż drugiej nie przesłuchałem jeszcze dość uważnie...) Ważne że słucha się świetnie i szybko zapada w pamięć. Poza tym charakterystyczne brzmienia, produkcja in plus. Nie jest to szczyt alternatywy ale kawałek dobrej muzyki. No i są odwołania do tradycji, do bluesa, country - coś co bardzo lubię. Czuje się w tej muzyce witalność i to jest fajne. Fajnie że będą na Openerze.
Machior (14 kwietnia 2008) -
Dla mnie kupa, rozwala mnie ten gosc z długimi włosami i tymi szkłami, jaki imydż, no lol –kacpr, 16/5/2006 19:16 no lol, kapturek i kozia broda rządzą
hal 9000 (1 kwietnia 2008) -
Atomowy Korzen, daj se spokoj - te studenty sluchajom kultu i happysad, wiec nie wymagajmy od nich zbyt wiele!
Ron Jeremy (1 kwietnia 2008) -
KACPR niezle sie miotasz :) Szczerze wpółczuję :) A ja bylem na koncercie Racountersów w 2006 roku i musze powiedziec ze to był jeden z lepszych koncertów tamtego lata :) Ogień :) Gitarowo-wokalne pojedynki Jacka i kolegi pierwsza klasa :) Na tyle ze nie zorientowalem sie ze to przeciez skok na kasę jest!
Atomowy Korzeń (1 kwietnia 2008) -
nie podoba sie? to pierdolimy was i nie przyjezdzamy!
jack w. (30 marca 2008) -
wiadomo - szkoda palcy na klawierkę dla raconteursów - ale takiej przśniej rozmowy dawno nie słyszłem, poprawiła mój niespecjalnie fiołkowy kurwa ostatnio spleen
juhu (30 marca 2008) -
Nie wiem czy tomtom jeszcze sie udziela, niewykluczone ze mama wreszcie odcięła mu internet albo że dostał się do gimnazjum z internatem. No a czas pokazał ze mam rację przecież, raconteurs to wieś z okazałym dodatkiem kupy, naprawde ktoś się jara ich drugą, cienką płytą? Na pierwszej, poza w miarę spoko 'Steady As She Goes' nie ma nic, bez jaj. I naprawde nie miałem wtedy i nie mam teraz potrzeby rozwodzić się nad mizerią tych nagrań, przecież to słychać chyba? A już szczytem jest podnieta towarzysząca ich wizycie na open'erze, jak to są pierwszoplanowe gwiazdy to żal, ale jaki kraj takie gwiazdy chyba. Ale tyle ode mnie, ja przez dwa lata dojrzałem, ale chujowe płyty ciągle są dla mnie chujowe, elo.
kacpr (30 marca 2008) -
tomtom, kacpr - proszę was jeszcze troszeczke
juhu (29 marca 2008) -
imo słabsza od jedynki. bardziej w typie WS. sympatyczny przeciętniak.
Iglak (29 marca 2008) -
No i wyszła druga płyta. Ktos już słyszał? Opłaca się kupić? Dają rade chłopacy?
HP Deskjet (29 marca 2008) -
Jak dla mnie to jest lepszy projekt od White Stripes. Ale myślę, że na jednej płycie się skończy. White zrobił ten zespół chyba dla kasy.
Guernica (18 maja 2006) -
Kurwa, nie musisz sie pode mnie podszywać zeby ze mną porozmawiac pojebie. Sam kurwa napisz cos o Racounters, po póki co napisałes tu z 7 razy, ale kurwa nic w temacie. Dla mnie to mizerny zespół, płyta na 1.3, i chujowy, wiejski imydż. Jak Ci nie przeszkazda czy nie jest wazny, to Twoja sprawa.
kacpr (18 maja 2006) -
przepraszam wszystkich uzytkowników, już daję spokój..
tom tom (18 maja 2006) -
sam sie rżnij złamasie
tom tom (18 maja 2006) -
tom rżnij mnie w dupala
kacpr (18 maja 2006) -
a imydż nie jest istotny, uwierz!
tom tom (18 maja 2006) -
kacpr, głupi jesteś jak diabli. Przestań śmiecić, jeśli chcesz pogadać o muzyce to ok. tylko przekaż coś co moźna poważnie potraktować bo na razie tylko popierdujesz. Wyrób sobie jakeś zdanie -o tej czy innej płycie i pisz bracie, pisz ile wlezie a moze ktoś cie doceni.., bo na razie bredzisz okrutnie. To co masz do powiedzenia o the Raconteurs?
tom tom (18 maja 2006) -
tomtom - sorry, ale spierdalaj. Moze napisz jakąś swoją opinię, bo pipko póki co to wygląda mi na to, ze czekasz co napisze większosc, a potem sie z nimi zgodzisz. I imydż jest really ważny, a Twoje pierdolonie o Bon Jovim setnie mnie ubawiło.Zresztą debilu, w pierwszym poscie nie napisałes czego oczekujesz, wiec teraz nie pierdol, bo z takiego ogólnikowego zdania nic nie wynika.
kacpr (17 maja 2006) -
Lepsze od White S.
lepszy (17 maja 2006) -
gdybyście nie wiedzieli, że to jack white, zapewne bylibyście podjarani.
xiu xiu (17 maja 2006) -
przesluchalem. bez rewelacji. doznalem jak pierwszy raz uslyszalem "...bones" i nawet zalowalem ze na koncert nie poszedlem. ale po wysluchaniu plyty juz nie zaluje. ostatni numer obiecujacy na poczatku, ale rozczarowuje. poza tym szarzyzna, taki sredniak, a spodziewalem sie wiecej bo lubie white stripes, a szczegolnie przedostatni album. mysle, ze ich jednak wykreuja na bogow i sprzedadza mase plyt, a wlasnie sie potwierdzily daty koncertow w stanach http://www.nme.com/news/the-raconteurs/23088 .
damo (17 maja 2006) -
fajny zespół który będzie na porcys masakrycznie zjebany
N (17 maja 2006) -
sądze, że Jack ma teraz przynajmniej porządnego perkusistę (jak nie trudno zauwazyć nie naleze do fanów bezmyslnego walenia w bębny panny Meg):] chociaz rewolty tym zespołem nie zrobi w żaden możliwy sposób...
Kijka (16 maja 2006) -
No tak Kacpr- imydż to podstawa, rozumiem, że zdecydowanie bardziej odpowiada Ci John Bon Jovi- ładny fryz i bez szkieł.Naprawdę, poziom niektórych wpisów jest na poziomie morza.Innymi słowy- chuj mnie obchodzi co sądzisz o wyglądzie tego czy innego muzyka, nie tego oczekiwałem otwierając wątek.Jest taka prosta zasada jak nie masz nic do powiedzenia do nie dawaj głosu.
tom tom (16 maja 2006) -
Dla mnie kupa, rozwala mnie ten gosc z długimi włosami i tymi szkłami, jaki imydż, no lol
kacpr (16 maja 2006) -
Singiel jest fajny. Płyta ładna, ale tylko tyle. Może być po prostu. "Hands" jest jeszcze fajne.
Guernica (16 maja 2006) -
shit
Permanent (16 maja 2006)