INNE - FORUM
sometree
13 maja 2006Otóż jeden z moich ulubionych europejskich bandów szykuje się właśnie do wydania czwartego longpleja, w związku z czym zapraszam do zapoznania się ze streamami na stronie:
http://www.sometree.de/newpage/news.html
(pomyślałem że może kogoś zainteresuje. Całkiem ciekawy przykład drogi, jaką zespół może pokonać od surowego "post-hc emo z ambicjami" do czegoś, co można poniekąd nazwać charakterystycznym stylem).
-
na pewno jazza ale nie fenderka
lokita (18 października 2006) -
czy basista 'przesiadł sie' na jazz bassa czy mi się tylko wydawało?
tomala (18 października 2006) -
No i w poznaniu też zagrali, też bardzo dobrze. Tylko ludzi za mało zdecydowanie.
elliot crane (16 października 2006) -
no i zagrali bardzo dobry koncert w wołowie. duże wrażenie to robi.
55s89 (16 października 2006) -
jo sie pytom..
ktos wie jak z kuncertami jest (7 października 2006) -
wg katowickiego miesiecznika Ultramaryna w Chorzowie tez grajahttp://www.ultramaryna.pl/wydarzenie.php3?id=354
Pat e Mat (7 października 2006) -
na myspace jest info o dwóch koncertach: poznan i wolow. czyli chyba jest ok
tomala (7 października 2006) -
dla niewtajemniczonych:Wszystko zaczęło się w 1997 roku, kiedy to ta czwórka chłopaków zwróciła się do duetu gitarowych herosów Guido Lucasa i Kurta Ebelhäusera (BLACKMAIL, SCUMBUCKET), żeby ci pomogli nagrać im debiutancki album ("Clever, Clever, Where Is Your Heart"). Rok później, w 1998, akwizgrańska SODA RECORDS wydała ten znakomity album na CD, a magdeburska SNC-EMPIRE (wcześniej przystań dla takich zespołów, jak COBOLT, IDAHO i CURSIVE) wypuściła jego winylową wersję. W następstwie tych wydarzeń, zespół nie mógł odmówić sobie tego, co wkrótce stanie się ich ulubioną formą spędzania czasu: wybrał się w trasę koncertową. W 1999 roku zaczęli koncertować po Niemczech z THE POP UNKNOWN (powstałego na gruzach absolutnej legendy emo MINERAL z niezwykle płodnej sceny w Austin, TX), grali jako suport przed mającymi wkrótce zrobić oszałamiającą karierę AT THE DRIVE-IN, jak również fantastycznymi THE BLACK HEART PROCESSION z San Diego. Jeszcze jesienią tego samego roku ruszyli w kolejną trasę po Niemczech, tym razem wspólnie ze szwedzkim FAR APART. Za każdym razem, gdy wracali do domu, nowe pomysły nie dawały im spokoju i musiały być od razu nagrane w studiu. Tak powstało pięć nowych kompozycji, które jedna po drugiej ukazać się miały na limitowanych siedmiocalowych winylach, a które - patrząc z perspektywy czasu - były łącznikiem między debiutem a druga płytą. W marcu 1999 SNC-EMPIRE wydało pierwszą taką siedmiocalówkę z dwiema piosenkami, w październiku 1999 kolejna ukazała się na splicie ze szwedzkim LAST DAYS OF APRIL wydanym przez LOVESERENADE (Lipsk). Miesiąc później ponownie SNC-EMPIRE wydało siedmiocalowego splita POP UNKNOWN/SOMETREE. Na początku 2000 roku piąta piosenka znalazła się na jednym z singlowych splitów hamburskiej wytwórni POP*U*LOUD, co zapoczątkowało długą przyjaźnią i wzajemną pomocą między SOMETREE a POP*U*LOUD. Ale wracając do koncertów. Mając właśnie co wydanego splita z THE POP UNKNOWN ponownie ruszyli z nimi w trasę. Poza koncertami w Niemczech odwiedzili wspólnie kluby w Belgii i Holandii. Na dodatek MAGIC BULLET RECORDS z Wirginii (z BOYSETSFIRE, SUNNY DAY REAL ESTATE i CAVE IN w katalogu) wydało "Clever, Clever" oraz pocztówkę dźwiękową z dwiema dodatkowymi piosenkami. Na przełomie 2000/2001 SOMETREE jeszcze raz zamknęli się w studiu. W marcu 2001 wydali drugą płytę "Sold Heart To The One" - tym razem sumptem POP*U*LOUD. Chwilę później po raz czwarty objechali Niemcy z koncertami, grając między innymi z pochodzącymi z Seattle JUNO. Latem cały miesiąc grali z występującymi niedawno w Warszawie THE APPLESEED CAST. Tym razem były to występy w Niemczech, Austrii, Szwajcarii, Włoszech, Holandii, Czechach i Wielkiej Brytanii. Ponadto MAGIC BULLET nie zwlekało ani chwili w wydaniem nowej płyty w Stanach. Żeby uczcić rok pełen sukcesów POP*U*LOUD wydało "The Negus EP", w wyniku czego, teledysk SOMETREE po raz pierwszy pojawił się w niemieckiej telewizji. Niewiele czasu musiało upłynąć, zanim SOMETREE po raz kolejny znaleźli się w studiu. Ponownie, na początku roku 2002, nagrali trzy nowe piosenki, które miały pokazać ich ścieżkę rozwoju między drugą a trzecią płytą. I naturalnie stały się równie ważnym łącznikiem między nimi, jak pięć piosenek wydanych po debiutanckim albumie. Te trzy nowe kawałki wyznaczyły kierunek, w którym poszli na trzeciej płycie. Były bazą dla "Moleskine", ich nadchodzącego przebłysku geniuszu. W kwietniu 2002 wszystkie trzy zostały wydane przez hanowerski label SWELL CREEK RECORDS. Krótko później zespół po raz pierwszy pojawił się na festiwalach (m.in. najlepszy niemiecki festiwal indie IMMERGUT a także występy na otwartym powietrzu z BEATSTEAKS, KETTCAR, THE PROMISE RING itd.) oraz na kolejnych koncertach po Niemczech i wreszcie Polsce. Oczywiście zachwyceni CURSIVE (SADDLE CREEK) i KETTCAR (GRAND HOTEL VAN CLEEF) - ten ostatni to jeden z najbardziej popularnych niemieckich zespołów indie - każdy z osobna zaprosili SOMETREE na wspólne krótkie tournee. Pomiędzy tygodniowymi trasami po Niemczech, Austrii i Polsce, SOMETREE już pracowali nad trzecią płytą. Mimo kilku kuszących ofert, zdecydowali się zostać z zaprzyjaźnioną wytwórnią. We wrześniu 2003 niemiecka wersja "Moleskine" ukazała się nakładem POP*U*LOUD i - oczywiście - kilka tygodni później w Stanach nakładem MAGIC BULLET. Po tym wydawnictwie SOMETREE po raz kolejny zagrali ponad 30 bardzo udanych koncertów we Francji, Belgii, Luksemburgu, Holandii, Szwajcarii i Wielkiej Brytanii. Koncertowali z BLACKMAIL (CITY SLANG) i ponownie spotkali się na trasie z THE APPLESEED CAST. W Kopenhadze zagrali z rosnącymi w siłę indie-bohaterami z JOYCEHOTEL, a w Niemczech byli supportem podczas jedynego występu SOULWAX. Jesienią 2004 SOMETREE byli jednym z najczęściej koncertujących zespołów w indie-świecie. Przez nieco ponad rok zagrali w niemal każdym klubie w Europie. Po tym przedsięwzięciu nie ruszyli w trasę przez cały rok. Naturalnie tylko dlatego, żeby nagrać swój czwarty album. Z tego powodu wszyscy przeprowadzili się do Berlina, po czym wybrali się na krótką wycieczkę nad duńskie wybrzeże, gdzie ukryci się w przenośnej chacie, w tak wyizolowanym środowisku pozwolili swoim pomysłom na niczym nieskrępowaną kreację. Z przygotowanym tam materiałem przyjechali do studia "Electric Avenue" w Hamburgu, żeby nagrać płytę z Tobiasem Levinem, jednym z najbardziej znanych niemieckich producentów (TOCOTRONIC, KANTE, ostatnią swoją płytę nagrywało tam również COOL KIDS OF DEATH). Partie wokalne dograli w domu w Berlinie. Wtedy Gordon Raphael, który w muzycznym świecie znany jest jako producent dwóch pierwszych płyt THE STROKES, zmiksował ich kamień milowy, którym jest "Bending The Willow". Pod koniec 2005 roku SOMETREE wybrali się w tygodniową trasę po małych niemieckich klubach, gdzie - grając potajemne koncerty - testowali swoje nowe piosenki po raz pierwszy na żywo. Później wyjechali na tydzień do Wielkiej Brytanii, gdzie koncertowali już po raz czwarty. Na początku 2006 roku limitowany singiel na rynek brytyjski z jedną wciąż nie wydaną piosenką z sesji do "Moleskine" został wydany przez ART FOR BLIND (Leeds). Krótko przed wydaniem w czerwcu przez PIAS/POP*U*LOUD "Bending The Willow", SOMETREE supportowali swoich nowych znajomych z wytwórni EDITORS w trakcie ich europejskiej trasy oraz występowali z RADIO 4. W momencie, gdy ukazuje się ich czwarta studyjna płyta, SOMETREE ruszają w swoją piętnastą trasę po Niemczech, podczas której wiele zaprzyjaźnionych zespołów występuje w roli supportu, interpretując po swojemu starsze piosenki SOMETREE. Nie tylko wśród niemieckich mediów odzew jest ogromny, SOMETREE są równie ciepło przyjęci w innych krajach. Amerykański zespół COHEED AND CAMBRIA zaprasza ich jako support na swoje niemieckie koncerty. Przez cały wrzesień i październik 2006, SOMETREE będą koncertować po całej Europie, pisząc następny rozdział swojej opowieści. Między innymi po raz kolejny pojawią się w Polsce. INFO z http://www.baraque.webpark.pl/ten_rok.htm
f1 (6 października 2006) -
Na warszawę już za późno, lokal został w międzyczasie zajęty. A poznań najprawdopodobniej się odbędzie.
elliot crane (4 października 2006) -
nie chcą
mat (4 października 2006) -
ja moge zagrać w warszawie, jak chcecie.
rafał (4 października 2006) -
to nie zagraja w w-wie?;/
flott (3 października 2006) -
Jest szansa, że jednak w poznaniu zagrają. O ostatecznym rozwiązaniu powiadomię wkrótce.
elliot crane (3 października 2006) -
I powiedzcie kurwa, czy sie myliłem???No powiedzcie....Skoro od razu wiadomo ile chcą kasy to po chuj mówić o całej trasie?? Ja pierdole... Wiedziałem...
zoltan (2 października 2006) -
ok, ale wawa? cos to się za przeproszeniem kupy nie trzyma heh
tomala (1 października 2006) -
(chorzów się wycofał w ostatniej chwili, więc cała operacja straciła finansowy sens widocznie - poznań miał być tylko "po drodze")
elliot crane (1 października 2006) -
a ktoś wie ile chciał?
bolo (1 października 2006) -
Jednej rzeczy w takim razie nie potrafię zrozumieć: skoro zespół od początku określił się ile chcą kasy to dlaczego najpierw podano info że tam i tam jest koncert, a dopiero teraz wyszło że jednak organizatorzy nie mają na to kasy?
tomala (1 października 2006) -
Słyszałem jaką chcą stawkę i się w sumie nie dziwię.. W tym kraju nikt nie daje takich pieniędzy za nieznaną kapelę. Ok, garstka ją zna (zaznaczam - dla mnie rewelacja) ale mentalność właścicieli klubów (i samych odwiedzających) wiadomo jaka jest..
Beno (30 września 2006) -
o ile się nie mylę to w przypadku chorzowa to na pewno nie jest wina bartka g... nie ma co wnikać, szkoda koncertów
tomala (30 września 2006) -
Niestety potwierdzam. Ale to raczej nie wina bartka g.
elliot crane (30 września 2006) -
i guzik prawda! jak na razie jedyny koncert sometree bedzie w Wolowie hehe (info from lokis)
tomala (29 września 2006) -
Ale też nie widzę na razie specjalnych powodów do obaw. Wszystko wygląda na dograne w miarę.
elliot crane (31 sierpnia 2006) -
No jest.
elliot crane (31 sierpnia 2006) -
z obsady chorzowskiego gigu wnioskuje ze tak :)ale to tylko mój domysł heh
tomala (31 sierpnia 2006) -
to gil jest nadal menago hariasen?
tomek wasko (31 sierpnia 2006) -
to jest chyba zbędny ferment; bartek g zgrywa trase ale za poszczegolne koncerty odpowiedzialni są ludzie z poszczegolnych miast wiec po co tyle hałąsu? będzie jak najbardziej w porzadku
tomala (31 sierpnia 2006) -
Ale w sensie że będzie chujowo czy że w ogóle nie będzie?
elliot crane (31 sierpnia 2006) -
Jako, ze jestem znany ze swojego uwielbienia dla powyższych, chciałem zaznaczyć, ze nie ja jestem autorem posta powyższego.
daras (31 sierpnia 2006) -
Problem w tym, ze trase organizuje menadzer Hariasen. Trzeba liczyc sie z tym, ze chuj z tego będzie...
zoltan (31 sierpnia 2006)