INNE - FORUM

oficjalny wątek dla Autokorekty (50 recenzji na 5-lecie Porcys, z którymi sami się nie zgadzamy)

5 maja 2006

na początek dane statystyczne:
16 osób zdissowało 16 writerów.

borys d
  • "sprostowanie lao che". nie wiem co ma wspólnego ze sprostowaniem krótka opowieść o tym jak sie pisze recenzje(to jakaś nowa dyscyplina na porcys? metarecenzja?). co prawda pod koniec wydaje sie że jednak redaktor Halicki podejmie próbe zrecenzowania płyty,bo "do oceny nic nie mam (choć mój rating ciut wyższy), tylko brakuje mi tu konkretnych argumentów". i co? nie pada ani jeden argument.i wyszła nam nowa definicja polemiki: dissowanie braku argumentów poprzez brak argumentów.
    ryba (5 maja 2006)
  • korekty to strzal w dziesiatke. animal collective, new pornographers, sprostowanie lao che (w sensie formy). i zabawnie, i trafnie w wiekszosci, najlepszy pomysl od czasow goodshits. hail.
    kokokoko (5 maja 2006)
  • próby pouczenia porcysa zawsze mnie dziwiły. strata czasu jak chuj.korekty ok. niektore bardzo zabawne. (pippetes rlz)
    \widziałem macieja sthura (5 maja 2006)
  • Z ta alternatywa alternatywy jest duzo racji, to moze wynikac z nieustannego psioczenia na spadajaca jakosc muzyki... to nie jest do konca prawda, ale fakt faktem genialnych plyt mniej, moze trzeba zzmienic zrodla, zaczac komus ufac, testowac propozycje, forum byla iskierka nadzieji na porozumienie, a wyszla dupa. Pop to fajna sprawa, szczegolnie dzisiaj, ale wszystko, wrecz wszystko opiera sie na klejeniu, i nawet jak klejone melodie zajebiste to i tak geniuszu w tym prozno szukac. Nie panowie, nie w popie szukajmy odkryc, popu tylko sluchajmy. Od czasu do czasu.
    gruby pies mendoza (5 maja 2006)
  • Tylko jedna sprawa - poprawiona ocena Lateralusa :) Mnie, jako wiernego fana Toola rozbawiła i to mocno, choć na początku byłem szczerze zdziwiony ignorancką postawą autora. "Tool to jeden błazen, który jest przekonany, że tworzy wielką poezję i trzech nudziarzy grających od lat te same riffy za nim." O chwała Ci, wszechmogący i wszechwiedzący, że sprowadziłeś na nas maluczkich iluminację, bo głupi byliśmy i zaślepieni :) Na szczęście jest czcigodny Porcys, który poniesie kaganek oświaty wśród biednego ludu ciemnogrodu !... Oczywiście, autor ma prawo do własnej opinii, ale taka ocena wobec takiej płyty budzi po prostu śmiech i przy okazji uzasadnione przemyślenia dotyczące stanu zdrowia recenzenta (przemęczenie ? kłopoty natury seksualnej ? wolę dalej nie zgadywać... ) Wiadomo nie od dziś, że jedyną miarą wartościowania muzyki jest na Porcys.com jej alternatywność. Do tego stopnia, że autorzy są już najwyraźniej znudzeni tym, co jest powszechnie uważane za alternatywę i chcąc być jeszcze bardziej megafakinkul-alternatywnymi, imają się recenzji takich "dzieł sztuki", jak ketchup song, wystawiając im ocenę 10/10 (błagam!) i podniecając się niezdrowo zkserowanymi fragmentami z klasyków hip hopu. A potem obniżają ją na 6.5, jednocześnie zjeżdżając Toola na całej linii... Bo co ? Bo teksty śmieszą ? A może są po prostu za trudne ? Mi to wygląda na ksenofobię objawiającą się głupawką... Nabijanie się z wynoszenia Maynarda Jamesa Keenana na poziom bóstwa i traktowania go z nabożną czcią przynależną ojcu dyrektorowi jest uzasadnione, ale jaki ma to związek z oceną muzyki zespołu, która jest przecież (nawet obiektywnie) dobra ? Ale tu pojawia sie kompleks Porcysa, który to przyjmując postawę Don Kichota, stojąc w opozycji do całego świata będzie walczył do ostaniej kropli krwi i wygłaszał absurdalne teorie o wyższości Las Ketchup nad Toolem... Przy okazji kastrując się z resztek wiarygodności. To już nawet nie jest zabawne. Wystawiacie się na śmieszność. Wydaje mi się, że ten serwis nie powinien parać się recenzjami płyt Toola... Nie jest indie, śmierdzi metalem (a fuj !), wokalista wygłasza jakieś śmieszno-chore herezje o związkach między położeniem planet, astralnym bytem liści eukaliptusowych, a seksualnym życiem mrówkojadów... Czyli generalnie nie wasze klimaty. Ale po co mieszać z błotem taki zespół i płytę, która już zapisała się w historii rocka jako dzieło wybitne ? Jakaś forma dowartościowania się ? Rozumiem, że można mieć ograniczone zdolności percepcji, ale nie trzeba przy tym robić z siebie totalnego ignoranta i oszołoma. W czym najwyraźniej autorzy Porcysa odnaleźli swoje życiowe powołanie.
    Harry (5 maja 2006)
  • no prosze, ile mamy popowych borysowych pomyłek, no I KTO by pomyślał. I kto jest głupi?, ludzie na forum?, co? :)
    gruby pies mendoza (5 maja 2006)
  • łał, porcys ma rocznice jakas tam, a wiec zycze mniej keczapu wiecej przypraw.
    bart (5 maja 2006)
  • >swoja drogą, paweł pozamiatał.. znowu.. zaraz, zaraz kto to jako jeden z pierwszych po mnie jechał w wątku o ckod... Low pamiętasz może? (:D) –paweł, 5/5/2006 15:11 nomwłasnie troche kurwa nie ogarniam ;>ale nie bój, nie zapomne ci ckodów ;>
    Low (5 maja 2006)
  • >http://web.archive.org/web/20020624232705/recenzje.porcys.com/p/placebo/market.php?id=54asz ten klasyczny layout (łezka w oku się zakręciła)
    paweł (5 maja 2006)
  • >swoja drogą, paweł pozamiatał.. znowu.. zaraz, zaraz kto to jako jeden z pierwszych po mnie jechał w wątku o ckod... Low pamiętasz może? (:D)
    paweł (5 maja 2006)
  • yadayadaswoja drogą, paweł pozamiatał.. znowu.. szczególnie przy Rejoicing In The Hands i Pipettes (które zwodzi potencjalnie źle dobraną koncepcją, by rowalic ostatnim zdaniem - znaczy, tym przed lisem)braffo
    Low (5 maja 2006)
  • >czesc ludzi udaje doroslych nasmiewajac sie 'jacy bylismy'ktoś ma tu kompleksy na punkcie swojej dorosłości? bo my to chyba raczej odwrotnie, chcielibyśmy na zawsze być beztroscy.
    borys d (5 maja 2006)
  • Poczatkowo - swietny pomysl. po przejrzeniu wszystkich tekstow nastepuje autokorekta - czesc ludzi udaje doroslych nasmiewajac sie 'jacy bylismy', a az po oczach bije, ze dalej tacy sami - moze i zwrot przeciwny, ale kierunek dalej ten sam, ze pozwole sobie na porownanie z podstawowkowej fizyki, bo jak nic do autokorekty pasuje. Mniej autokreacyjna czesc autokorekty - bardzo fajna, brawo.
    andrzej s. (5 maja 2006)
  • Toteż o to mi chodziło. Dissy są indywidualnymi opiniami dissujących a nie oficjalnym stanowiskiem całego serwisu, łącznie z piszącym. Dzięki za wyjaśnienie.
    tomek s (5 maja 2006)
  • troche malo sensowna wydaje mi sie poprawianie o 0,9 i okolice (scianka), ale rozumiem - potrzeba serca. pomysl bardzo fajny. najbardziej z ocen zkoregowanych odpowiada mi 6 cos i ogolny ton korekty w przypadku usersow.
    em cunt (5 maja 2006)
  • >–stara wersja recka blek market.no, i gdzie jest o łózku? gdzie jest "alternatywa"?plus - błąd koncepcyjny konia polega na tym, że nie zostawił sobie miejsca na skali na takie znakomite albumy, jak Sleeping With Ghosts czy najnowszy. ciężko uznać je za lepsze od Black Market Music!odpowiadając na wcześniejsze pytanie - to są korekty indywidualne. jak tak przeglądam dissy na mnie, to z każdą skrytykowaną recką się zgadzam m/w, może z wyjątkiem przeterminowanej Lali Puny i trochę (acz nieznacznie) Negatywu oraz Hołdysa (bez zartów, nie zmieniam oceny piosenki z 10.0 na 6.5 po paru dniach!). co do M&A - tak, był tak zamiar, a mike chciał się biczować za Glow, Pt. 2, ale miejsc było mało i trzeba było wykonać jakieś cięcia budżetowe do cholery. a o M&A w felietonie już mówiłem, jak absurdalna to recka dla mnie dziś, i niech tam zostanie ta wzmianka, wystarczy.
    borys d (5 maja 2006)
  • *totez
    dys (5 maja 2006)
  • no,jatez sie z sophie thun b.nie zgadzam. w ogole fajne te dissy to powinien byc staly dzial:>
    z (5 maja 2006)
  • przeciez,ze za 5 lat bedzie korekta korekty.is this is na 8.9 ,lol.myslalem,ze bedzie jakis bonus w postaci M&A , ale byl autodiss jakos z okazji felietonu o good news,to tez sie nie czepiam.
    dys (5 maja 2006)
  • http://web.archive.org/web/20020624232705/recenzje.porcys.com/p/placebo/market.php?id=54
    stara wersja recka blek market. (5 maja 2006)
  • aha hail to Łukasz za Animal Collective (przeoczyłem musze przyznać), buuu Sofka za Annie, rispekt mz za New Pornographers no i dziazio Gwara i dziadzio Zakrocki jak zwykle dają radę
    paweł (5 maja 2006)
  • >każdy mógł sobie dissować to, co chciał?taa full contact, do pierwszej krwi>Chociaż z drugiej strony poprzednia recka Black Market Music była jedną z bardziej zlewkowych rzeczy na stronie i smutno, że śladu z niej nie ma.nie wiem co sugerujesz ale wszystkie zdissowane recki zostają
    paweł (5 maja 2006)
  • wlasnie z ta liczbowa ocena negatywu to tak powiedzialabym "nie jestem pewna". podobnie myslalamjak autor recenzji penny lane dajac taka ocene: ze niby to dobre, tamto dobre, ale sa takie cechy, ze, jak on pisze, "nie da sie tego sluchac". w zwiazku z tym w sumie ocena do dalszej dyskusji jak dla mnie.
    z (5 maja 2006)
  • no masz racje, ze 3.0 to kpina, powinno byc gora 2.0.
    tomek wasko (5 maja 2006)
  • Ok, pytanie do redakcji: kryteria? Tzn. każdy mógł sobie dissować to, co chciał? No bo ja rozumiem, że Borysa opinia na temat Asereje w ciągu niespełna miesiąca zmianie nie uległa, prawda?W ogóle to brawo za odwagę i za to, że zrobione to zostało jawnie i śmiesznie (pipettes). Chociaż z drugiej strony poprzednia recka Black Market Music była jedną z bardziej zlewkowych rzeczy na stronie i smutno, że śladu z niej nie ma.I ostatnia rzecz, do Zosi D. -> śmianie się z tekstów Mietala przestało być śmieszne jakieś pół roku po "Paczatarez". A 3.0 to, wybacz, zwyczajna kpina. W Polsce poza Cieślakiem nikt nie nagrał w ostatniej pięciolatce tak fajnych piosenek z tak świetnie zagranymi gitarami (Na mojej ulicy, Dziewczyny). Autokorekta do korekty.
    tomek s (5 maja 2006)
  • you little crybaby!
    Low (5 maja 2006)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)