INNE - FORUM
The Libertines i inne takie
4 maja 2006Intryguje mnie to, że nie ma tu wątku o tym, moim zdaniem genialnym, zespole. Podepnę tu też Dirty Pretty Things (jak dla mnie nie ma różnicy, trzecia płyta Libertinesów, tyle, że jebnęli basistę The Cooper Temple Cause i ten zespół się za to rozpada) i Babyshambles (moim zdaniem najsłabsze posród tych propozycji).
-
http://www.ussvictoria.co.uk/fullofshat/images/Peter_Andre17.jpg
johny_be_good (29 września 2007) -
Peter Andre. miałem kumpla, który zainspirował się jego kaloryferem tam pod tym wodospadem, też chciał mieć taki, słuchał też Refused ale to było chyba później.
yeahnot (29 września 2007) -
http://img74.imageshack.us/img74/2430/princejx3.jpg
Low (28 września 2007) -
to, że ktoś ma gitare, nie znaczy, że jest lepszy od petera andre, imo. oczywiście nie twierdzę, ze prezentujesz takie podejście, ale jakoś tak mi się skojarzyło, bo nie widze co innego miałoby przechylać czyjąkolwiek opinie na korzyść kills. a erotyzm, hm, nie przekonuje mnie. a ten hit lata wiadomo.
Low (28 września 2007) -
No nie mow ze the kills na poziomie petera andre. Kiedys slyszalem pare kawalkow ale nie pamietam. Przeciez to dobry zespół był. Erotyzm na scenie pomiedzy panem i pania z kills. tak ania pisala swego czasu,a pozniej zjechala no wow. peter andre zawsze pokazywal klate i pamietam ze mial taki klip (hit lata) ze napinal klate pod wodospadem, a woda splywala po jego wlosach z przedzialkiem na srodku.Mial jeszcze kolczyka i obowiazkowo opiety jeans na tylku.
piotrek_andrasz (28 września 2007) -
peter andre > the kills imo (lol, peter andre, mam flashbacki tej sceny z human traffic)
Low (28 września 2007) -
a the kills to był dobry zespół kiedyś, nie? Przynajmniej tak mowila anna gacek. Czyzby sie pamyliła?
peter_andre (28 września 2007) -
kto nie czyta, kto nie czyta! pieprzony gość, no.
Caryca_Cię_Kocha (28 września 2007) -
chłopaki, widać ,że nie czytacie pudelka ;) Kate spotyka się z gościem z the Kills!
sivi (28 września 2007) -
w sumie ja też chciałabym mieć z nią dzieci.
Caryca_Cię_Kocha (28 września 2007) -
Kate Moss jest dobra.Chciałbym mieć z nią dzieci ;)
pete (28 września 2007) -
Low, Kate chyba już nie:)
mf (28 września 2007) -
>Pete jest geniuszem,ale mało kto wie o tym kate moss wie, imo
Low (28 września 2007) -
No i co w związku z tym? Sorry, lubię Pete'a, ale nazywanie go geniuszem jest wielkim przegięciem.
mf (28 września 2007) -
ciezko was sie czyta Libertines najlepszy zespol ever, "sciagaja' z Clash" tez dobre, a wiesz kto jest ich producentem? Carl i Pete mistrzowskie połączenie.Pete jest geniuszem,ale mało kto wie o tym
spinka (28 września 2007) -
okropny shit to jest... i tyle w temacie
bo (21 listopada 2006) -
The Libertines nigdy mnie nie zachwycało. Ich muzyka wpadała mi jednym uchem, żeby zaraz wypaść drugim. W tej chwili nie umiałabym przypomnieć sobie ani jednego ich kawałka. Babyshambles też do mnie nie przemawia. Nie mówię, że to zespoły złe, jednak nie dla mnie. Za to z Dirty Pretty Things rzecz ma się zupełnie inaczej, nie tylko dlatego, że lubię głos Barata.
Romen (21 listopada 2006) -
Witam Z przkrością informuję że koncert zespołu Babyshambles został odwołany. Przez ostatnie tygodnie próbowaliśmy uzyskać informację na temat nowej daty warszawskiego występu. Niestety do dnia dzisiejszego nie otrzymaliśmy żadnej konkretnej informacji oprócz oświadczenia managementu zespołu, które publikujemy poniżej. W tej sytuacji uznaliśmy że nie ma sensu trzymać wszystkich zainteresowanych koncertem w niepewności. W związku z tym zmuszeni jesteśmy odwołać ten koncert. Pieniądze za zakupione bilety będą zwracane w punktach zakupu. Wszelkie dodatkowe informacje można uzyskać pisząc na adres agencja@minta.pl Pozdrawiam Łukasz Minta To Relevant promoters and fans-Dear All,Babyshambles regret that they are unable to make their shows in Riga, Warsaw and Moscow.Touring commitments have had to be rearranged to allow for medical treatment schedules.Babyshambles look forward to visiting their fans in Latvia, Poland and Russia as soon as possible and apologise to all fans who have purchased tickets.Adrian HunterBabyshambles Band Manager
Babyshambles odwołane (20 listopada 2006) -
a dla mnie libertines i inne ich pomioty to gówno.posłuchajcie sobie dzieci czegoś innego... np medications.
Alternatywna P (3 października 2006) -
takiego maila dostałemWitam Z przyjemnością informuję że 23 listopada br. w warszawskiej "Proximie" wystąpi BABYSHAMBLES - nowy projekt Pete'a Doherty'ego byłego członka zespołu The Libertines a czytelnikom tabloidów kojarzonego z niejaką Kate Moss. Będzie to jedyny koncert w naszym kraju. Wkrótce więcej informacji na temat tego wydarzenia a także sprzedaży biletów BABYSHAMBLES - Jedyny koncert w Polsce23.11.2006 19:00Klub "Proximaul. Żwirki i Wigury 99aWarszawa Pozdrawiam Łukasz Minta "Down In Albion", ubiegłoroczny album nowego zespółu Pete'a Doherty'ego - byłego członka The Libertines - okazał się lepszy niż oczekiwano. No i ukazał się mniej więcej w terminie, co po wszystkich perypetiach lidera, chętnie porównywanego do Sida Viciousa i Oscara Wilde'a, w oczach wielu zakrawa na cud. Ale "Down In Albion" już jest i jego autorowi, punkrockowemu dandysowi opętanemu autodestrukcją (tak napisał "The Guardian"), ujmy bynajmniej nie przynosi.Po ukazaniu się pożegnalnego albumu The Libertines rzeczywiście wszystko wskazywało, że Doherty porzucił rock dla kokainy, a rockową publiczność dla żądnych sensacji i krwi pożeraczy tabloidów. Zespół Babyshambles rodził się w bólach, zaś płyta "Down In Albion" w męczarniach. Coś z owego życiowego i twórczego chaosu, schizofrenicznego rozszczepienia osobowości na utalentowanego muzyka i beznadziejnego ćpuna, który na własne życzenie traci kontakt z rzeczywistością, zaskakująco silnie zaznacza się w takich utworach, jak "A'rebours' czy "Pipedown". Siłą albumu wyprodukowanego - z anielską cierpliwością przez Micka Jonesa z The Clash - są takie utwory, jak "La Belle Et La Bete" (próba zdefiniowania związku z Kate Moss, ale też sporo aluzji pod adresem dawnego partnera z The Libertines, Carla Barata) czy "Albion", ze swym mrocznym klimatem koszmarów jakby wprost z dzieł Williama Blake'a. Nie cały repertuar na ponadgodzinnym "Down In Albion" udało się utrzymać na tym poziomie, ale z drugiej strony - czy ktoś jest też w stanie wskazać płytę z ostatnich lat, która jest równie szczerym i dramatycznym zapisem walki między światłem i ciemnością, która toczy się w sercu, duszy i świadomości człowieka?
PK (3 października 2006) -
No niewiem na czym to polega ale bardziej :) Wiem że the Clash to the Clash ale jakoś Libs mi bardziej pasuje. Mimo ze moj ulubiony okres w muzyce to: koniec lat 70/ początek lat 80.
atomowy (26 lipca 2006) -
(...) The Libs to czysta zrzynka z The Clash. A wg mnie nawet jesli tak jest :) to nie ma znaczenia bo piosenki Libertynów zdecydowanie bardziej mi sie podobaja. –atomowy, 13/7/2006 12:03 yyy... bardziej niż piosenki The Clash?? (nic nie sugeruje tylko pytam!!)
Kolekcjonerka (25 lipca 2006) -
na porcys dostałąm się dzięki Velvet Goldmine
Emilia (25 lipca 2006) -
Moich kilku znajomych którzy od wielu lat nie sledzą tego co dzieje sie w muzyce rockowej (a dla mnie ostatnie kilka lat to istny wysyp nowych fajnych bandów - najwiekszy od przełomu konca lat 70 i poczatku 80) twierdza ze The Libs to czysta zrzynka z The Clash. A wg mnie nawet jesli tak jest :) to nie ma znaczenia bo piosenki Libertynów zdecydowanie bardziej mi sie podobaja.
atomowy (13 lipca 2006) -
OTM co do tekstów, muzyka/melodie się bronią imo. ale to moze być wina kate moss, w końcu śpiewa w la belle et la bete.
Low (prawie jak borys) (12 lipca 2006) -
Pete Doherty jest fantastyczny. Pisze swietne teksty. Tym bardziej szkoda ze muzyka raczej do niczego, grana od niechcenia i nechlujna (z wyjatkiem Cant Stand Me Now)
amory blaine (12 lipca 2006) -
szumu trochę za dużo o The Libertines zawsze było, ale muzyke mieli spoko =) jakkolwiek mnie nigdy nie poderwała... a po rozpadzie cóż... Babyshambles to takie szambo dla mnie... niby niepokorna, brudna i niby dobrze ale czy nie za dobrze... a z "Fuck Foreve"r żaden rockowy hymn, jak to ktos kiedyś okreslił...Dirty Pretty Things jest fajne ale zbyt czyste i bez uniesień i wokal Barata jest bleee... ;)czyli wyszło na to, że połączenie Pete'a i Carla jest jedyne w swoim rodzaju (jakby na to nie patrzec są jakąś tam ikoną współczesnej muzyki) a oni dwaj osobno to hmmm... cienko...
Kolekcjonerka (12 lipca 2006) -
(up the bracket - miałem na myśli caly krążek)
17 (12 lipca 2006) -
can't stand me now, don't look back into the sun i what a waster bardzo lubie. aż sobie zakupiłem płytke observera z nimi.
Low (12 lipca 2006) -
up the bracket co najmniej w porządku.plus can't stand me now wspaniały, ewentualnie music when the lights go out
17 (12 lipca 2006)