INNE - FORUM
Marillion
4 lutego 2006a co forumowicze Porcys sądzą o Marillion? jak na mój gust za mało uwagi poświęcono tu tej grupie, na pewno zasługuje na więcej :)
Fish czy Hoghart?
Misplaced Childhood czy Brave?
-
spędzając kolejny już z rzędu weekend w mojej ukochanej pradze odwiedziłem retro music hall, aby obejrzeć koncert marillion. mały klub pomieścił około 1500 osób. to był mój pierwszy koncert marillion i bardzo dobrze, że obejrzałem ich w tak kameralnym miejscu. nie będę się rozpisywał o koncercie. był genialny. jak wróciłem do polski to zdjąłem z półki afraid of sunlight i marbles oraz zamówiłem w necie somewhere else. słucham tych płyt na okrągło. w dodatku po koncercie rozmawiałem ze stevem hogarthem, pete trewavasem (dał mi swoją kostke do gitary z wygrawerowanym autografem) i markiem kellym, a ze stevem rotherym wypiłem piwo. czujecie? piłem piwo z jednym z najlepszych gitarzystów jakich znam. jak dobrze że są jeszcze tak cudowni ludzie na świecie. jak dobrze, że ktoś gra jeszcze w ten sposób. a po koncercie neverland to dla mnie jeden z najpiękniejszych numerów. a borys ma całą dyskografię marillion i chuja można u was o nich znaleźć. a... zresztą. idę spać.
lukki (21 maja 2007) -
>Misplaced Childhood>>–borys d, 6/2/2006 0:46malo. szkoda ze nie docenia sie anoraknophobii - imo najlepsza plyta jaka marillion nagral kiedykolwiek.plyty z fishem to klasyka, ale osobiscie stawiam je duzo nizej niz pozniejsze granie.
kokokoko (6 lutego 2006) -
And anarchy smiles in the royal mile.a twórczość Pana Fisha też miała swoje momenty. Bardzo tego były jego koncerty w Polsce, niezapomniany Vigil z Zabrza z 11.03.2004, wcześniej mocny plener w Przemyślu, który nawet wyszedł na DVD... czy ktoś jeszcze pamięta, jak na antenie pewnej stacji radiowej puszczano kiedyś taką wstawkę: Hello, I'm the only waterless, talking, singing and dancing Fish. I'll be speaking to you in Poland. You call me THE Fish. Fajne czasy.Day by day it’s getting louderAnd day by day it’s getting strongerBut when I can’t scream no more and I need reassurance,I listen to the crowd
rabbit (6 lutego 2006) -
misplaced, clutching, fugazi, script.
palczak90 (6 lutego 2006) -
Misplaced Childhood –borys d, 6/2/2006 0:46 (...)The sky was Bible black in lyon, when I met the magdaleneShe was paralyzed in a streetlightShe refused to give her nameAnd a ring of violet bruisesThey were pinned upon her armTwo hundred francs for sanctuary and she led me by the handTo a room of dancing shadows where all the heartache disappearsAnd from glowing tongues of candles I heard her whisper in my ear’j’entend ton coeur’, ’j’entend ton coeur’I can hear your heart,no, za ten tekst, to tak, jak mówisz...
jane jane (6 lutego 2006) -
Clutching At Straws dla mnie numer jeden. Fugazi lekko męczące w całości, podobnie Brave i Radiation. Marbles super ale i tak z kręgu tego typu kapel najbardziej lubie Rush.
kara (6 lutego 2006) -
jak na zespół który zaczerpnął nazwę z tolkiena ! aż za dużo
Paweł (6 lutego 2006) -
tylko?
mb (6 lutego 2006) -
Misplaced Childhood
borys d (6 lutego 2006) -
marillion tak, ale tylko z hogarthem i to od 'season's end' do 'radiation' bez 'made again'
lukki (5 lutego 2006) -
no ja się raczej skłaniam ku opinii kokokoko, z tym, że najbardziej lubię brave i marbles.pozdrawiam
mb (5 lutego 2006) -
jasne, ze H. brave, afraid of sunlight, marbles czy anoraknophobia to kapitalne plyty, zwlaszcza ta ostatnia, szczytowe osiagniecie marillion. dobrze ze po odejsciu fisha zespol sie szybko pozbieral i zaczal nagrywac jeszcze lepsze rzeczy.
kokokoko (5 lutego 2006) -
Hoghart nie-e!"Script", "Fugazi" i "...Childhood" - każda ma w sobie element przykuwający uwagę... Trzeba by się było szerzej rozpisać. "Clutching At Straws" i "B-sides Themselves" juz troche mniej... Moze Incommunicado i Sugar Mice mnie łechcą...
jane jane (5 lutego 2006) -
a train sleeps in a siding, the dirver guzzles another can of lager...misplaced childhood rulez 4eva
rabbit (5 lutego 2006) -
Proste, że Fish. I proste, że Script for a Jester's Tear
es (4 lutego 2006)