INNE - FORUM

joy division

26 kwietnia 2006

Joy Division to kupa smiecia. przereklamowany zaspolik. setki lepszych znam, chociażby echo and the bunnymen byli lepsi

$$$
  • prawdę mówiąc Television mnie nie przekonuje.niby fajne, ale nie chce mi się do tego wracać.
    Onion Tears (17 maja 2006)
  • -asdf - niedawno kazałeś nam wszystkim się doedukować muzycznie a teraz z tym television taka skucha i jeszcze z jakimś tvunderground wyjeżdżasz... słabiutko! czekam z niecierpliwością na kolejne przebłyski :)
    zwobot (17 maja 2006)
  • Naprawię go.
    asdf (17 maja 2006)
  • "Television znam słabo i raczej nie lubię."błąd.
    MatRu (17 maja 2006)
  • Joy Division było zespołem dwóch GENIALNYCH płyt. Unknown Pleasures i Closer. Można oczywiście ich nie lubić, ale twierdzenie, że to gówno oznacza jedno. Autor takich słów ma uszy w dupie, albo jest muzycznym niedocofem.TVUnderground to jeden z ciekawszych zespołów końca lat 60. Pierwszy album był już bezkompromisowym uderzeniem (to relatywnie spokojna muzyczka, ale biorąc pod uwagę tamten czas i tamte miejsca, mogła lekko szokować), zaś drugi jest GENIALNY. Trzeci ładnie wyciszający z minimalistycznym brzmieniem, jednak nie tak "czysty" i wygładzony jak megaprzebojowe LOADED. Reasumując pierwsze 4, "reedowskie" płyty są wybitne.Co do Zappy. Trzeba potraktować go z przymrużeniem oka, i z całej masy nagrań odrzucić rzeczy gówniane, a skupić się na wartościowych. Ot choćby lekko podbarwionych jazzrockiem (momentami gitarowo onanistycznych) rzeczy z początku lat 70.Television znam słabo i raczej nie lubię.
    asdf (17 maja 2006)
  • Joy Division to podstawa a ich numery rządzą do dziś.Zresztą pójdźcie sobie na koncert New Order (w zeszłym roku była taka okazja w Niemczech) najlepiej przyjmowane są właśnie numery Joy Division. Słuchałem na żywca "Transmission", "Atmosphere" i "Love will tear us apart" i byłem kurwa w niebie.
    Onion Tears (10 maja 2006)
  • legia to stara kurwa
    Łor (10 maja 2006)
  • Sami śmierdzicie, JD rządzi.
    Pawel (9 maja 2006)
  • hehe, widze ze stalem sie cytowanym klasykiem. oczywiscie popieram to co Low napisal.
    tomek wasko (2 maja 2006)
  • no bo ej, pisac to nazwisko przez jedno "r" albo jedno "s", to jak zapomniec drugiego "n" w nazwisku lennona przeciez. –tomek wasko, 6/4/2006 15:09
    Low (30 kwietnia 2006)
  • wszyscy wiemy ze morrisey do dobre nazwisko dla pizdy.
    udajacy wzburzenie nie zupelnie fan joy divison (30 kwietnia 2006)
  • i ja pierdole
    wuwu (29 kwietnia 2006)
  • o słabiźnie Joyów świadczy ilośc coverów jakie zrobili inni wykonawcy zwłaszcza "Love Will Tear Us Apart" :) sam się dałem kurka nabrać :)
    atomowy (28 kwietnia 2006)
  • ojapierdole
    [; (28 kwietnia 2006)
  • morisejowi zal dupe cisnie, ze takie cienkie rzeczy sam robi
    kolesław (27 kwietnia 2006)
  • Jeszcze raz link, bo tamten za parę dni przestanie być pewnie aktualny (jak dojdą nowe niusy). http://www.subculturemagazine.com/newsdetails.php?id=675
    elliot crane (27 kwietnia 2006)
  • to tylko świadczy że morrisey ma odwage mówic rzeczy niepopularne. i super
    N (27 kwietnia 2006)
  • to tylko swiadczy o tym jakim SISSY jest Morrisey..
    intoeyes2001 (27 kwietnia 2006)
  • Pewnie znacie, ale tak mi się przypomniało. Morrissey o joy division w tegorocznym wywiadzie dla davida fricke'a z rolling stone: "They were always incredibly boring. There was never a stage when any members of the audience were interested. The records were flat as pancakes. Yet as soon as Ian died, the usual thing happened." http://www.subculturemagazine.com/news.php?search=1&COLUMN_NAME=subcategory&page=16&perpage=8&loopstartfrom=11
    elliot crane (27 kwietnia 2006)
  • jeszcze Alis in Czeins - jakby Layne umarł ... no powiedzmy w tym 1996 to tez byłby kultowy... chociaz dla niektórych teraz też jest...a Joy Division to moim zdaniem świetny zepół... szczególnie Closer...
    Me (27 kwietnia 2006)
  • no jasne , gostek sie zabił i jest Qltowy. Jakby sie zabił inny to tez byłby taki. oto lista zespołów których wokaliści nie zabili sie w odpowiednim czasie:cureecho and the bunnymenxtcwirepsychedelic fursdead kennedysi wiele innychchodzi o dystans, a o jd mówi sie jakby nagrali najważniejszy album w latach 80. a to nie prawda. to mógł byc każdy
    $$$ (27 kwietnia 2006)
  • $$$ posłuchaj Django Reinhardta może...
    jane jane (27 kwietnia 2006)
  • joy division rządzia karawana idzie dalej
    Wayne (27 kwietnia 2006)
  • przerysowana metalika i wolniejsze solówki gitarowe. przy ironach nie mieliby szans.
    mateusz.w (26 kwietnia 2006)
  • Television <serduszka>.
    Misiel (26 kwietnia 2006)
  • Bluznisz kolego
    lizak (26 kwietnia 2006)
  • ale ja chciałbym zauważyć, że przy tak przereklamowanych zespołach jak velvet underground, mothers of invention albo television to joy division jest całkiem niezłym zespołem, chociaż wtórnym (oni przecież ściągali z czego się da, szczególnioe z kapitana nemo)
    xx (26 kwietnia 2006)
  • no i oczywiście radiohead, beatles i microphones też do dupy .. lipa, co oni wogóle wnieśli. nic. każdy jak słyszał franz ferdinad i nowych coolkidsów wie, że joy division to smieciaże są.proste
    mateusz.w (26 kwietnia 2006)
  • veto, man.
    kokokoko (26 kwietnia 2006)
  • Ta, i The Bravery.Jou!
    kacpr (26 kwietnia 2006)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)