INNE - FORUM

Nirvana => kicz?

24 kwietnia 2006

Hmm... czytuje porcys od dłuższego czasu i zawsze interesowała mnie odpowiedź na pytanie: o co chodzi z Nirvaną?

Dla mnie słowo `Nirvana` wzbudza jednoznaczne skojarzenia (prosta implikacja): ikona pop kultury i kiczu. Słabo zagrane, nie mające niczego szczególnego od strony muzycznej, monotonne płyty. Patetyczny i naiwny image Cobaina. Siłą Nirwany była masa, typowy towar dla mas, "spełnienie" "niezależnych" nastolatek (ten "fajny klimat", smutny Kurt) - w końcu każdy słyszał o Nirvanie. Mam ich 3 płyty i dla mnie to nic innego jak soczysty hamburger lat '90 - nic szczególnego (oprócz wyrobionego image) sobą nie reprezentowali.

Czy ktoś mi może wytłumaczyć dlaczego Nirvana wymieniana jest w kategoriach dot. "najlepszych zespołów"? Mi się w głowie mieści jedynie kategoria najpopularniejszych grup w historii... Nie, nie rozumiem "sentymentu" do Nirvany - przecież trzeba kiedyś dorosnąć i spojrzeć prawdzie w oczy.

[-;
  • urodziłem się w 79, popularność Nirvany i sceny seattle przypadła na mój okres dojrzewania i rozwój gustu muzycznego i bardzo mnie to cieszy... wtedy liczyła się muzyka.. i co z tego że Nirvana momentami brzmiała jak Pixies? nawet sam Dave Grohl to przyznał... muzyka zespołu przetrwała próbę czasu.. podobnie jak pearl jam czy soundgarden.. dzisiejsze zespoły nie pozostawią po sobie wiele ciekawego... co mają dzisiejsze indie dzieci? tabloidowego ćpuna Doheretego?
    ax (13 marca 2009)
  • http://www.youtube.com/watch?v=roUhHEdb2Kc
    maturzysta (13 marca 2009)
  • http://muzyka.onet.pl/0,1931678,newsy.html Nie będzie nowej płyty Nirvany- stwierdza w 2009 roku Krist Novoselic. Fani są rozczarowani.
    db (11 marca 2009)
  • W zasadzie powinno to być w innym dziale,ale nowy materiał Ścianki jest bardziej rockowy niż awangrdowy. Wydaje mi się że fascynacja Beatlesami nie była nidgy tak widoczna w muzyce tego zespołu. Cobain też wielbił Beatlesów. No ale oczywiście w gruncie rzeczy to dwa różne światy. Rozumiem ,że dla młodego słuchacza ten zespół może nie być niczym szczególnym.Ale określanie Nirvana kiczem jest wyrazem daleko posuniętej niekompetencji lub postpęującego wodogłowia,
    Łukasz (18 maja 2007)
  • Cieślak to Cobain, Biela też bardzo podobny Chrisa Novoselica, tylko Kowalczyk do Grohla jakoś nie do końca pasuje (jest bardziej wszechstronnym perkusistą, inaczej wygląda). Z tymże to różne zespoły, Ścianka to awangarda, Nirvana to muzyka rockowa. In utero to najlepsza kompozycyjnie płyta Nirvany. Kicz? Może... dla miłośników ugładzonej muzyki klasycznej.
    Silesius (18 maja 2007)
  • Ten nowy numer, bluesior (8 utwór z Lublina) bardzo kojarzy mi się z "Where did you sleep last night?"Ledbelly'ego.I też reaczej z wesją Nirvany.
    Łukasz (18 maja 2007)
  • mi się tak zaczęło wydawać, że momentami to się robi nirvanowo-mudhoneyowy rozpierdol na koncertach ogółem.
    Low (18 maja 2007)
  • Zamiast jałowo tłuc klawiaturę proponuję posłuchać sobie MILK IT albo Toutette's i posmakować muzycznego mięcha.Jaki ten gość miał głos! Czy nie wydaje się Wam,że Cieślak wydziera się teraz na koncertach podobnie do Cobaina (n.Defekator)?
    Łukasz (18 maja 2007)
  • jakie pieprzenie? święta racja heheh a In bloom to przecież jawna zrzynka z tytułowego songu do m jak miłość gitary w "Love buzz" cobain zapozyczył od "Księżyc Frajer" Jaremy Stępowskiego a solo basu od lini melodycznej "Krakowiaczek Ci ja"
    MOther (18 maja 2007)
  • pieprzenie z tym boston.
    szafi (17 maja 2007)
  • Smells Like Teen Spirit" jako kopia Boston "More Than A Feeling" A myślałem , ze nic mnie już dziś nei zaskoczy.
    MOther (17 maja 2007)
  • bo The Jam dobrym bandem byl
    what else is new? (17 maja 2007)
  • A ja ostatnio odkryłem, że "Sounds From The Street" The Jam jest bardzo nirvanowaty ... a powstał w 77 ;)
    elfik (17 maja 2007)
  • Nie, jak Tad i Alice In Chains.
    Przemek (27 marca 2007)
  • jak alice in chains, soundgarden i pearl jam?
    Low (27 marca 2007)
  • Nirvana - to mistrzowie zrzynania wiodących motywów gitary/basu od innych wielkich rocka i tworzenia na ich podstawie przebojów będących hymnami pokolenia lat '90. Mam na myśli: "Smells Like Teen Spirit" - Boston "More Than A Feeling" "Coma As You Are" - Killing Joke "Eighties". W samym nurcie grunge było kilka naprawdę ciekawszych zespołów.
    Przemek (27 marca 2007)
  • z litości?
    Low (26 marca 2007)
  • Kiedyś miałem dziewczynę, która ubóstwiała Nirvanę i Kurta. Opowiadała mi o swojej fascynacji zespołem, niezwykle intensywnej w wieku nastoletnim, o tym, że porównywała każdego faceta do Kurta i jak tylko był trochę do niego podobny to oddawała mu się bez zastanowienia. Tylko nie wiem czemu dawała mi dupy, bo jestem pasztetem, a w zestawieniu z Kurtem to mnie nie ma. Może zmądrzała? No i to moje zdanie na temat Nirvany :)
    Sedesjusz (26 marca 2007)
  • o nirvanie powiedziano już wszystko. ten wątek jest bez sensu
    lukki (26 marca 2007)
  • z nirvana to ja mam tak - estetyki muzyki 'ciezszej' nie trawie w zadnym stopniu, wiec jak slysze czasami smells like teen spirit to doceniam songwriting, riffy, sile grunge-popowej miazgi, ale przyjemnosci ze sluchania tego nie czerpie zadnej
    anredd (26 marca 2007)
  • a, czyli generalnie powtarzam to co powiedzial szafi. wskazowka tygodnia: czytaj temat przed udzieleniem sie w nim. nawet jezeli ma strasznie duzo postow i w znaczniej czesci traktuje o kulturowej roli kurta z nirvany.
    em c (20 listopada 2006)
  • w kwestii jane's addiction to oni podpisali kontrakt z warnerem raczej jako kolejny festyniarski metalowy zespol z los angeles (co nie jest AZ TAK absurdalne, spojrzcie na zdjecia pana navarro z epoki) niz jako nadzieja niezaleznych. sonic youth byli pierwsza, sprzedajaca powazne ilosci plyt, kapela utozsamiana ze scena alternatywno-niezalezna ktora podpisala kontrakt z duza wytwornia.a nothing's shocking jest zajebiste.
    em c (20 listopada 2006)
  • o, flipper sie rozkręca po reunionie. pewnie szykują juz żenująco słabą płytę.
    Low (20 listopada 2006)
  • Jakoś z tego kręgu muzycznego zawsze wolałem alice in chains..
    bo (20 listopada 2006)
  • http://www.cgm.pl/aktualnosci/wyswietl.php?O_NEWS=29161803
    Krist Novoselic Powraca (20 listopada 2006)
  • pierwsze to było jane's addiction a nie sonic youth. to oni przetarli sukcesem "nothing shocking" szlak dla sonic youth, nirvany i innych alternatywnych bandów w podpisaniu kontraktów z majorsami.[ 404 ]
    intoeyes2001 (27 kwietnia 2006)
  • heh, czy ja wiem, czy źle ;>póbowąłem się przekonać, ale jakoś nic tam nie było dla mnie ciekawego. "standing in the shower... thinking" chyba mi się nawet podobało, ale słuchałem tej płyty dawno temu i nie dam sobie głowy uciąć, ze to akurat ten kawałek był.
    Low (26 kwietnia 2006)
  • >"pierwsze to było jane's addiction a nie sonic youth. to oni przetarli sukcesem "nothing shocking" szlak dla sonic youth, nirvany i innych alternatywnych bandów w podpisaniu kontraktów z majorsami."o kurcze, umknelo mi toNothing's ma zajebiste momenty btw
    borys d (26 kwietnia 2006)
  • To zle sluchales :) A tak serio to "NS" mialo swoj specyficzny klimat, mozna go nie lubic, ja go lubilem. Ten ladny basik, taka plynnosc dzwiekow. A moze nawet "Ritual ..." bylo lepsze, kto wie?
    d_nac (26 kwietnia 2006)
  • ja słuchałem nothing's shicking i to dla mnie słabe było, przynajmniej nie zachęcające do słuchania ich dalej.
    Low (26 kwietnia 2006)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)