INNE - FORUM
3 najbardziej hypowane polskie kapele ktore sa shitem
16 kwietnia 20061. Lili Marlene (to juz kurwa przegiecie po prostu)
2. Reverox (gdyby wokalista mial pudla na lbie lekkiego chociaz to mamy polski nikielbek...)
3. Renton (yyyyyyyy)
-
lezę i kwiczę
leżący i kwiczący (16 czerwca 2008) -
http://www.lastfm.pl/event/611031 lol
2+2=5 (16 czerwca 2008) -
muchy, zdecydowanie muchy
ender (24 kwietnia 2008) -
Pink Freud człowieku???? Nie ma i w ciągu najbliższych paru lat nie będzie takiej kapeli. GIGANCI !!!!
Robinson (24 kwietnia 2008) -
rotofobia muchy
abece (24 kwietnia 2008) -
maria peszek pink freud polskie zespoly ala bob marley
figaro (24 kwietnia 2008) -
a propo Lili Marlene - to grają koncert w środę w Bezsenności... można pójść i za dyszkę posłuchać co chłopaki wypocą pierwszy raz po "rosmanowym debiucie". ja mam nadzieję, że nie będą grali tego samego co zwykle (od kliku lat zresztą), i że chociaz trochę muzyki a nie lanserki zobaczę i usłyszę na scenie...
uniumit (10 marca 2008) -
kurwa. ale srednie umiejetnosci wagla to smiech na sali. wirtuoz gitary no1. w polsce, a ten tu kurwa srednie umiejetnosci. waglu ogarnia. fisz i jego "młodzieżowa" edycja lirycznej maniery starego to zenada(choc raczej jest sympatycznym zjawiskiem jesli olac ogolnopolska spine na jego literacki nieistniejacy geniusz), emade niknie w tlumie, ale kurwa jakim trzeba nieosłuchanym byc zeby starego sredniakiem nazywac. wogole pokaz mi drugiego dinozaura polskiego, który sie nie pogrązył artystycznie w ciagu ostatnich 18 lat. jego madrosci zyciowe moga draznic, ale ten koles stworzył new age:P szacunku troche:P
zespół (10 marca 2008) -
Na marginesie, czy wy tez uwazacie,ze wszystkie produkcje spod znaku jazzboy studio, wszyskie dabrowskie,steczkowskie,kozaki i inne. brzmia tak samo?I nie chodzi tu o rozpoznawalny styl a o jazde na jednym patencie?
Ala (10 marca 2008) -
Ok moze Waglewski nie, ale synowie jak najbardziej tak. A wspolna plyta, jest jakas taka napompowana, niby to retro, akustyczne granie,niby cos, ale nic, a teksty mnie wkurwiaja strasznie, nie zaglebiam sie w ich tworczosc, ale to co slyszalem do tej pory to na maksa hypowane byle co.Fisz to grafoman.Stary waglewski jest tak zmanierowany,ze juz bardziej byc nie moze.Dlatego mowie, ze sa przehypowani, chocby pierdneli w stolek to beda ochy i achy. No ale ludzkosc zawsze miala i miec bedzie tendencje do hypowania, dobrze drwil sobie z tego Picasso, rysujac na serwetkach cokolwiek przypadkowego i ku uciesze tlumu rozdajac jako swe dziela, ale trzeba miec dystans Picassa do rzeczywistosci, a nie nabzdyczone przytupy, pseudointelektualnie podane grafomanskie liryki.Za ich muzyka nie idzie zajebiste rzemioslo( nie koniecznie musi byc wyuczone w szkolach muzycznych,mozna byc samoukiem,a tu tego tez nie ma), tylko duzo sciemy.Dlatego nie mam do nich szacunku.Ojciec spoko, broni sie dorobkiem i umiejetnosciami, chociaz tez srednimi moim skromnym zdaniem.
Ala (10 marca 2008) -
muchy
Eazy (10 marca 2008) -
Ale, Fish ,Emade, Waglewski ???? radzę sprawdzić ich wspólną płytę oraz kilkanaście znakomitych płyt, które waglewski nagrał z voo voo czy solowo (kawałek żywej historii polskiej muzy) i parę świetnych albumów jego synów choć o gustach się nie dyskutuje to obiektywnie trudno o takich płytach jak "sno-powiązalka" voo voo czy "na wylot" fisza mówić poważnie , że sa shitem bo choć mogą się nie podobać to po prostu muzycznie są dobre i ciekawe
Mich (10 marca 2008) -
Hey i Nosowska solo. Totalnie przereklamowana wokalistka, która chyba musi opuścić ten świat żeby w Teraz Rocku nie wygrań plebiscytu na najlepszą wokalistkę roku - żeby kuźwa była w tej dziedzinie posucha, to jeszcze rozumiem, ale kilka fajnych lepiej od Nosowacizny śpiewających panien jest). Do tego chwilami wyjątkowo głupawe teksty (lubię chleb to sobie zjem i po brzuchu się poklepię - no kuźwa, poezja wysokich lotów... żeby to chociaż jakaś ironia była...). Niektóre pojedyncze kawałki są jeszcze OK, ale jako całość ich płyty są nie do zjedzenia. Kiedyś pisali o nich "polska Nirvana/Pearl/Smashing/Alice/chujwiecojeszcze" - nie no, bez jaj. Na trzeciego dorzucam wpychanych kiedyś wszedzie bez umiaru Leszczy.
Strzyż (10 marca 2008) -
Ania Dąbrowska, Fish ,Emade, Waglewski( jako całośc i każdy z osobna), niestety ostatnio O.S.T.R.
Ala (10 marca 2008) -
>>Tzn. z jakiej strony?<<No na przykład brzmienie pierwszych 2 płyt może zniechęcać, ale same motywy, które grają są zajebiste i zaletą zespołu jest właśnie to że są niejednoznaczni.Większość zespołów w Polsce gra wszystko na serio nie mając tak naprawdę nic do pokazania a CKOD bawią się kontrastami i można na to patrzeć z różnych stron
mailman (4 maja 2006) -
Parę kawałków jest bardzo o.k, nie ma wątpliwości
roko (4 maja 2006) -
otm roko. ckod wiedzieli jak się sprzedac. i to nie jest nic zlego. no ale kilka piosenek zwlaszcza z pierwszej plyty jest ok, anyway bunt is for sale.
bu (4 maja 2006) -
"CKOD trzeba po prostu spróbować polubić, posłuchać ich płyt bez myślenia o wizerunku, ideologii i przede wszystkim bez negatywnego nastawienia.Można narzekać na brzmienie czy teksty, ale trzeba na to wszystko spojrzeć z innej strony."Tzn. z jakiej strony?A przy okazji, myślę, że 80% sukcesu CKOD to właśnie wizerunek i tzw. ideologia i nie czynię z tego zarzutu bo nie ma nic złego w tym, że ludzie wchodzący na "estradę" mają na siebie jakiś pomysł.
roko (4 maja 2006) -
" CKOD trzeba po prostu spróbować polubić "LOL...Szymona tez trzeba sprobowac, serio stary, spojrzec na to z innej stronyskunaj to zzzzzzzziom
Noel (3 maja 2006) -
CKOD trzeba po prostu spróbować polubić, posłuchać ich płyt bez myślenia o wizerunku, ideologii i przede wszystkim bez negatywnego nastawienia.Można narzekać na brzmienie czy teksty, ale trzeba na to wszystko spojrzeć z innej strony.
mailman (3 maja 2006) -
1,2,4 i 7 z pierwszej plyty the ark są super - cała reszta nie.
bu (3 maja 2006) -
Żeby było łatwo: np. od początku do końca pierwszej płyty + 2 bootlegi, które na tej płycie się nie znalazły. Ciekawe to mało powiedziane.Ale zauważ moja droga, że jest to tylko MOJE SUBIEKTYWNE zdanie i nijak się to ma do zarzucanej głuchoty. Obiektywnie biorąc trzeba być totalnym ignorantem (albo być głuchym <; ), żeby napisać, że "ze swieca drugiego takiego gowna jak CKOD nie znajdziesz" - nie każdemu musi się CKOD "podobać" ale trudno im odmówić ponadprzeciętnej warstwy muzycznej. Ot co.
[-; (3 maja 2006) -
> i ze swieca drugiego takiego gowna jak CKOD nie znajdziesz,> nawet za granica ;) trzeba miec gust kostrzewy by sie nimi> tak jak on podniecac;)> Ja ckod nie lubie od pierwszej plyty, koles dla mnie drze> morde inni wala w swoje instrumenty jak popadnie. taka niby> muzyka. Słyszalam, że to styl "garażowy". Porównani tez> zostali do the wihte stripesZ pełną premedytacją: można czegoś nie lubić i nie tolerować ("nie lubisz chleba z masłem to go kurwa nie jedz" - to z tego forum?), ale Wy jesteście najwyraźniej w świecie _głusi_ <;W sumie to pojęcia nie mam czy są hypowani, nie sledzę tego co lansuje się w mediach.
[-; (3 maja 2006) -
przeciez slowo hypowane nic nieoznacza konkretnego - chyba ze glupi jestem jakis
lejca (3 maja 2006) -
ale widze tez ze nikt nie wymienil nazw zespolow z europeans records, every color production i kilku innych wytworni zwiazanych z pink punkowcami. wiec jednak sa jakies rejony dobrej muzy - ciesze sie ze sie zgadzamy :) moze po prostu nie sa hajpowane?
PK (2 maja 2006) -
kurna no moze zbastujcie troche, bo az mi sie kulkow zal zrobilo - mimo iz zeczywiscie sa kiepscy.chyba padly nazwy wiekszosci polskich kapel, wiec to zle swiadczy o tym co sie muzucznie wyprawia w Polsce, ale widze tez ze nikt nie wymienil nazw zespolow z europeans records, every color production i kilku innych wytworni zwiazanych z pink punkowcami. wiec jednak sa jakies rejony dobrej muzy - ciesze sie ze sie zgadzamy :)
krakow (2 maja 2006) -
CKODKanał AudytywnySistars
eeeeeeeeeeee (2 maja 2006) -
śmieszne. ja rozumiem, że się komus moze coś nie podobac, ale nie dorabiajcie ideologii do tego i nie wyskakujcie z indukti!bez odbioru.
Low (2 maja 2006) -
Ja ckod nie lubie od pierwszej plyty, koles dla mnie drze morde inni wala w swoje instrumenty jak popadnie. taka niby muzyka. Słyszalam, że to styl "garażowy". Porównani tez zostali do the wihte stripes, tez ich swoja droga nie lubie, ale zdecydowanie graja na wyższym poziomie niż ckod. Polski zespol powiadasz. Znam całkiem fajny polski zespół, Indukti. Nie są niestety sławni, ale wydaje mi sie, że reprezentują sobą zdecydowanie więcej, niż pan ostrowski i spolka :)
f!n (2 maja 2006) -
po mojemu to szału z CKOD nie ma...koles jest chamskim cfaniakiem na scenie (ostrowski)...a muzyka srednia na jeza, ale to czysto subiektywne zdanie i jest tu sporo ludzi ktorzy sie nie zgadzaja kompletnie z tym co pisze
noel (1 maja 2006)