INNE - FORUM
duze amerykanskie z lat 90
11 kwietnia 2006nie znalazlem opdowiedniego watku, a zakladac takowy mi sie nie chce, wiec pierwszy akapit nie na temat. porcysa lubie m.in, bo nigdy nie wiadomo na forum, ktora swietosc rockowa zostanie uznana, a ktora - wiadomo. i tak w sumie przeczytac mozna, ze Nirvana to RZYG, ze generalnie laurka dla Morrisseya, ze w sumie pomnik dla Led Zepplin, ze Pink Floyd najlepiej grali przed debiutem, a metalowcy najbardziej z grungu lubili Alice in Chains, dlatego lubic ich wypada. zakladam, ze nie wszytkie posty sa prowokacjami. czyli, jakby tu ktos mogl napisac, you never know. w celu dalszej zabawy (ale nie tylko) wiec - to co dalej.
jak mialem 15 lat to nie sluchalem tych wszystkich duzych rockowych kapel (tzn. plyta po plycie). moze i mocne postanowienie poprawy sie we mnie zatlilo, choc moze juz za pozno.
ktore z tych kapel takich jak wszystkie znane grungowe plus Faith No More plus RHCHP plus moze jeszcze Counting Crows i NIN i co tam jeszcze chcecie (tzn. grali rocka i byli wysoko na Billboardzie) NAJLEPIEJ SIE BRONIA i po, no kurde, 10-15 latach. cos jak to koncze pisac, to sporego odzewu nie oczekuje chyba, aaale.
-
ps. może mi ktoś zgrać?
lukki (12 kwietnia 2006) -
nie wiedzieć czemu, ale nigdy (!) do odtwarzacza nie włozyłem debiutu RATM. znam tylko single. w ogóle wczoraj byłem w empiku i chciałem kupic, ale nie mieli :)
lukki (12 kwietnia 2006) -
"no ale jak nie znasz in utero to też posłuchaj"–lukki, 11/4/2006 19:27 niie no. blodzek: jak bylem w poznej podstawowce, wczesnym liceum to statystycznie co trzeci tiszert i rowniez co trzecia bluza, itd. skutecznie mnie odstraszyly na dlugo (no niestety, tak mialem). uslyszalem gdzies po 10 latach od wydania i mnie z grubsza biorac zdewastowala ta plyta (ad. produkcja: juz bylem po "innych Albinich"). zreszta tak mam do dzis, choc nie wiem: obciach to czy nie (heh)natomiast obciachem jest, ze badmotorfingera nie slyszalem. tym bardziej, ze obiecuje sobie posluchanie, odkad kolega od ultra-freejazzowcow i japonskich ekstremistow mowil mi: "mowie ci, soundgarden jest zajebisty" (tez o przedbadmotorfingerowch wydawnictwach myslal).skoro tak...czesc z tych plyt przesluchalem po razie, po dwa - i tyle. "dirt" sluchalem sto lat temu, nic nie pamietam. moze bylem za mlody, teraz jestem tez za mlody albo za stary. no ale np. do "angel dust" podchodzilem z 5 razy i biorac pod uwage wszelkie wspolczynniki mojego gustu - powinno mi sie podobac, a mi sie nie podobalo, tak jak powinno. ale sprobuje jeszcze. "the real thing" i innych pozniejszych nie sluchalem - jak tam one? a jak debiucik RATM? (acha, pomijamy ewnetualnosc, czy ktos chcial byc mainstreamowy czy nie chcial. stalo sie)
yeahnot (12 kwietnia 2006) -
Soul Asylum ale najlepiej jakas kompilacja, bo albumy byly przecietne
www.rasiak.pl (12 kwietnia 2006) -
no jesli chodzi o kapele ktore wowczas byly na mainstrimowej fali to dodac nalezy ministry,primus*,ratm,living color i wiele innych zapewne ale kawe dopiero sobie robie.natomiast brzmienie badmotorfinger bardzo lubie. swietne ustawienie wszystkich instrumentow i brzmienie gitary pana kima.* za chwile dodam w wiadomym temacie kilka linkow, primus sucks!
em cunt (12 kwietnia 2006) -
Też soundgarden lubiłem i uważam że dwie ostatnie płyty całkiem się bronią, chociaż mają wyraźnie słabe momenty. W każdym razie błyszczą w zestawieniu z audioslave na przykład. A za badmotorfinger nigdy nie przepadałem akurat.
elliot crane (12 kwietnia 2006) -
kurde i bon jovi jeszcze chyba wtedy było u szczytu
zwobot (11 kwietnia 2006) -
a no metalikie pominąłem i gansów :)
zwobot (11 kwietnia 2006) -
puscilem sobie ostatnio badmotorfinger w kuchni. to sie nie broni, to atakuje i zabija. no moze nie zabija, ale slucha sie swietnie. –cunt, 11/4/2006 21:08kiedyś byłem wielkim fanem soundgarden hehe. badmotorfinger hujowo nagrana, i pewnie już bym nie posłuchał, ale ostatnio zapuściłem sobie jakiegoś ich bootlega z tamtego okresu i brzmiało to 10 razy lepiej niż na płycie. nawet całkiem zaskoczony byłem że nadal mi się podoba.to w sumie jakie zespoły się kwalifikują jako mainstream rock wczesnych lat 90tych? nirvana, pearl jam, soundgarden, alice in chains, faith no more, red hot chili peppers, jane's addiction (?), smashing pumpkins, stone temple pilots. coś pominąłem?
zwobot (11 kwietnia 2006) -
puscilem sobie ostatnio badmotorfinger w kuchni. to sie nie broni, to atakuje i zabija. no moze nie zabija, ale slucha sie swietnie.
cunt (11 kwietnia 2006) -
>>Counting Crows nie liczę, znam ich największe osiągnięcie >>i jest zajebiście przeciętne, ale oni raczej z pierwszego >>szeregu nie byli. byli, przynajmniej podczas debiutu, ale w innej działce. z grunge nie mieli nic wspólnego, to raczej typowy rock z poludnia stanów. w swej kategorii ta płyta jest genialna, ale raczej nie jest to album do dyskusj na forum porcys bo tu zjebka pewna
N (11 kwietnia 2006) -
z nirvany tak na prawdę do dziś broni się tylko blech. to jedyny album, który nadal łykam w całości. no ale jak nie znasz in utero to też posłuchaj. niektóre utwory brzmią tam całkiem świeżo. grohl napierdala tam w perkę jak należy, cobain surowy jak nigdy wcześniej.ps. co do alice in chains, o którym na forum ostatnio głośno, to raczej odradzam wszystko. jak kiedyś naprawdę ich zajebiście lubiłem, katowałem cały dirt niemiłosiernie, ale takie granie się już nie broni. nie słuchaj i uwierz, że kiedyś byli wielcy. jak posłuchasz, nie uwierzysz.
lukki (11 kwietnia 2006) -
>zbyt teatralne.a może masz racje, jak dzisiaj wracam to raczej do pierwszych dwóch. jakby to napisał koniu "tak się chciałem przypierdolić".>stąd trochę wioska ich lubić. po ostatnim albumie to może faktycznie. ale, ostatecznie dobić się mają dopiero w tym roku, więc dajcie jeszcze chwile szanowac ten zespół.
Low (11 kwietnia 2006) -
Wbrew pozorom łatwiej wymienić te które się zdewaluowały, bo większość się broni. Chociaż większość też stało sie na dalszym etapie kariery zwykłymi maszynkami do zarabiania kasy, takimi muzycznymi hamburgerami, stąd trochę wioska ich lubić. Właściwie o prawie żadnej z "wielkich" grup mainstreamu 90s nie mógłbym powiedzieć, że nie nagrała czegś bardzo dobrego, może pza Nine Inch Nails. Counting Crows nie liczę, znam ich największe osiągnięcie i jest zajebiście przeciętne, ale oni raczej z pierwszego szeregu nie byli.
mz (11 kwietnia 2006) -
zbyt teatralne. poza tym wymieniłem debeściaki; nie twierdze że mellon sie nie broni, broni sie słabiej po prostu
N (11 kwietnia 2006) -
ej, to ja miałem napisac o smashing pumpkins!poza tym, czemu niby mellon collie ma się nie bronić?
Low (11 kwietnia 2006) -
smashing pumpkins z okresu 2 pierwszych albumów bardzo fajnie brzmią nadal, pearl jam - vitalogy; aic - to co akustyczne; nirvana - in utero; soundgarden - supernknown; counting crows - august and everything after
N (11 kwietnia 2006)