INNE - FORUM
Arctic Monkeys - nowi The Beatles:-)
31 stycznia 2006http://muzyka.onet.pl/mr,1250295,wiadomosci.html
-
OTH, wyjąłeś mi to z ust.
Francess (10 kwietnia 2006) -
kolejna recenzja-bełkot, kiedy wrócicie do ciekawych merytorycznych a co więcej mniej pompatycznych pisadeł?
OTH (9 kwietnia 2006) -
(dzieki za czujne oko. blad haniebny, nie zamierzony - bo czasami nie wiadomo...)
yeahnot (9 lutego 2006) -
>>yeahnot"Parklife"
koniu (8 lutego 2006) -
mnie śmieszą takie podsumowania, bo co rusz są inne zespoły w pierwszej 10.
Low (8 lutego 2006) -
o kurwa głupota tych rankingów mnie czasami usztywnia.
bh (8 lutego 2006) -
hehe, z top 100 NME Greatest British Albums Ever:1. The Stone Roses – The Stone Roses2. The Smiths – The Queen Is Dead3. Oasis – Definitely Maybe4. Sex Pistols – Never Mind The Bollocks…5. Arctic Monkeys – Whatever People Say I Am, That’s What I’m Not.6. Blur – Modern Life Is Rubbish7. Pulp – Different Class8. The Clash – London Calling9. The Beatles – Revolver10. The Libertines – Up The Bracket
OTH (8 lutego 2006) -
halo!!"Nie rozumie fenomenu tego zespołu... Kilka piosenek się wybija, reszta przeciętność. Może przez te teksty o życiu zwykłego brytyjskiego nastolatka?"–real_bleble, 31/1/2006 22:13 dokladnie tak. jedno z ostatnich zdan z recki Arcticow w "Q" (tak, wiem...) mowi cos o tym, ze ta plyta to prawie tylko teksty. w Anglii zdziczeli rzeczywiscie, ale wciaz raczej tylko porownania liryczne do: debiutu The Smiths, "Park life", Jarvisa Cockera, Skinnera, a nawet Costello, niz watki muzyczne (owszem, sa, ale przygniecione odniesieniami do tekstow). no i caly kontekst spoleczny... wiec troche inne odczytanie calosci... a melodie i takie tam - nie wiem, bo nie sluchalem.
yeahnot (6 lutego 2006) -
fajna muzyka, szcęsliwa ta Brytfania co parę tygodni nowy zespół...
natalla (6 lutego 2006) -
tak madzia po tokio hotel 12 latki szaleją teraz za AM.a i ponoc nawet torbicka reklamuje album AM w warszawskich hipermarketach
OTH (6 lutego 2006) -
Albo mi się wydaje albo warszawskie radiaoszaleli na ich punkcie ciągle tylko Arctic Monkeys puszczająJa ich znam z kilku piosenek ale tylko jedna mi wpadła w ucho nie wiem czemu się nimi tak zachwycają.
Madzia (6 lutego 2006) -
zbiorowa histeria bardzo trendi ostatnio
z (4 lutego 2006) -
kolejna ultra postać na forum - al omnibus. a ?? się jeszcze tłumaczy :)
stefan (3 lutego 2006) -
po pierwsze: nie jest kopią zespołu The Beatles, bo na "Definitely Maybe" słychać i (faktycznie) beatlesowski songwriting, ale w równym stopniu także punkową zadziornosć Sex Pistols (beatlesi nigdy nie brzmieli jak Oasis w "Rock'n'Roll Star")i rozlane gitary Stone Roses. Czy to może o tą flage eksponowaną i podobne fryzury chodzi??po drugie: dyskografia Oasis jest nierówna, wiadomo, że zdarzały się nawet autoparodie. JEDNAKŻE - co im trzeba oddać to trzeba im oddać. Zarzut kopiowania przez Oasis Beatlesów jest tak samo trafiony jak np. zarzut, ze LCD Soundsystem lecą na patentach New Order. Wiadomo, ze Oasis napisali wiele piosenek w Beatlesowskiej tradycji, ale to zwyczajnie najcześciej działa. Nie tylko Radiohead nagrywa dobre piosenki jeśli wiesz co mam na myśli.A gdzie tu jeszcze Arctic Monkeys do tego wszystkiego? Co, że niby też rip offują Fab Four czy może, że brzmia jak Franz Ferdinand #2? Sam uważam, że na wyrost A. Monkeys zostali wyniesieni, ale z drugiej strony naprawdę sprawnie, z gazem grają, dziarsko i nienajgorsze teksty Alex pisze..
?? (3 lutego 2006) -
Co to w ogóle za słowo to gówno,he?Ozncza ono m.in ciężkostrawną, wtórną muzykę, która jest kopią zespołu The Beatles napisaną przez grafomana i pijaka. amen.
al (3 lutego 2006) -
"Zrozum wreszcie, że jeśli Oasis to gówno to Arctic Monkeys musi być jeszcze większym gównem."Rzućże kilkoma nazwami, które w Twoim stereo przesiadują długie godziny i zobaczymy czy masz tak wyszukany smak i faktycznie temperatura Ci spada do 34,2 jak słyszysz Oasis czy Arctic Monkeys czy może gdzieś w jakimś modnym superaltlajfstajl magazynie było kiedyś napisane "oasis, paul weller i ocean colour scene to Twoi wrogowie najwięksi, mówisz o nich - nie wchodź powyżej 'gówna', to samo tyczy się innych masowo popularnych brit bandów o nieco bardziej klasycznym brzmieniu. co miesiąc sprawdzaj nasz magazyn i zapamietuj nazwy z rubryki "znać i tą kartą grać".Co to w ogóle za słowo to gówno, he? Ostatecznie gówniana to moze być ksiażeczka z płyty Akcentu i niewiele wiecej..
?? (3 lutego 2006) -
Zrozum wreszcie, że jeśli Oasis to gówno to Arctic Monkeys musi być jeszcze większym gównem. Czy to nie jest logiczne?
al (3 lutego 2006) -
"najlepszy zespol od debiutu oasis"to jest najsliczniejsze haslo jakie slyszlalem w ostatnim czasie. no co do kurwy nedzy jest nie tak z tymi brytolami? do odbioru muzyki uzywaja nie tych otworow co trzeba? czy maja kompleks wlasnej flegmy i staraja tuszowac go brandzlujac sie bardzo-nowymi zespolami?a AM nie slyszalem ni sekundy.
emmanuelle cunt (2 lutego 2006) -
sie czepiacie, wystarczy olac durne arty wywyzszajace AM ponad wszystko, spokojnie posluchac i wyjdzie ze to calkiem zajebista kapela. Ale nie kurde, ktostam porownal do Beatlesow wiec na pewno sa chuja warci :/
Amalgamat (2 lutego 2006) -
zdecydowanie za dużo szumu robią wokół AM...i trochę na siłę ich promują.to normalnie taki zespół na poziomie kapeli znajomych z osiedla (tyle że z UK), których muzyka szybko może się znudzić.pamiętam, jak widziałam klip 'I bet You Look...', był tak beznadziejny, że aż fajny. w końcu posłuchałam utworów raz, drugi i część mi się nawet dość spodobała (wtedy jeszcze nie wydali płyty). bardzo mnie to dziwi, bo ja w ogóle nigdy nie przepadałam za tą obecną falą coraz to nowych zespołów brytyjskich (AC to chyba jeden z najbardziej naturalnych).chłopaki młodzi są (19 lat tak?), w przyszłości może się rozwiną (wszystko przed nimi).
Ola (1 lutego 2006) -
"Don't believe the hype..."
Pawel (1 lutego 2006) -
Buhahahahaha !!!
al (31 stycznia 2006) -
bo był.co wy ciagle z tym hypem. a czy beatles nie byli hypowani?!arcticsi sa zjawiskowi, ich koncertowa zadziorność powala. singiel pierwszy juz mniej ale i tak jest cos na rzeczy jak juz ktos wczesniej wspomniał.
OTH (31 stycznia 2006) -
Najlepszy Zespól Od Czasu Debiutu Oasis - hahahaha !!!! Tak jakby debiut Oasis był genialny !!!
al (31 stycznia 2006) -
Nie rozumie fenomenu tego zespołu... Kilka piosenek się wybija, reszta przeciętność. Może przez te teksty o życiu zwykłego brytyjskiego nastolatka? Ja nie wie... Porównanie do The Beatles conajmniej nie na miejscu.
real_bleble (31 stycznia 2006) -
Ja nie słyszałem jeszcze całości, ale to co słyszałem nie zwiastuje nic ponad chleb razowy brytyjskiego nu-wave'u.
mz (31 stycznia 2006) -
Nienajgorsze, nawet sympatyczne.
Misiel (31 stycznia 2006) -
Sraniewbanie, "When the sun goes down" jest naprawde dobre !
kacpr (31 stycznia 2006) -
heh, słuchałem płyty dorywczo (ostatnio większosć płyt tak słucham) i nie było tam nic ciekawego. jakieś napierdalanie, pare piosenek dalej jakaś dyskoteka... no ile można? męczy mnie to już. posłucha, uważniej, skoro to niby aż takie odjazdy. ale nie wiem, czy coś mi się w ocenie zmieni. bo, jak wspominałem, meczy mnie to już.
Low (31 stycznia 2006) -
"...że okrpony szlam..."Możesz uzasadnić? Akurat tego bandu szlamem nazwac nie idzie bo są conajmniej dobrzy, a już na pewno wigorfull. Ci goście mają niespełna 20 lat! Szacunek..
?? (31 stycznia 2006)