INNE - FORUM
Neutral Milk Hotel
7 kwietnia 2006Ehm, proszę elegancko opowiedzieć laikowi o tym zespole, bo na Porcys nigdy o nich wiele nie było (prośba przede wszystkim do redakcji, choć nie tylko). Pozdrawiam.
-
mie to sie wszystko bardzo podoba w tym nmh.. kontekst liryczny tych piosenek zwlaszcza.. tylko mi troszke nie lezy ta nie konczaca sie, harcerska progresja akordow w 'in the aeroplane over the sea', identyczna zreszta jak we 'wspomnieniu' niemena czy 'next exit' interpolu..
jane jane (18 grudnia 2007) -
–devil wears dada, 18/12/2007 01:08 ssij chuja.
konsolidujacy sie w obliczu zagrozenia ukryty fanklub 17 (18 grudnia 2007) -
he he 17, jak bym slyszal siuebie pare lat temu :)
gr (18 grudnia 2007) -
Kretyn z niego wielki jak chuj
chce mi się spać , chce mi się srać (18 grudnia 2007) -
ja pierdole, jak wielkim kretynem jest siedemnastka?
devil wears dada (18 grudnia 2007) -
"Trąci" fanatyzmem? Dude, słowo którego szukasz, to "ruch tektoniczny". –szczur, 17/12/2007 22:51 warto bylo tu kliknac, zeby to przeczytac
inamorato (17 grudnia 2007) -
hmm, no dobra, emo, nigdy nie przeżyłem przy muzyce, tego co przeżyłem przy pierwszym przesłuchaniu openera "in the aeroplane over the sea" - padaczka, szok, i kilka innych spraw o których wstyd mi pisać. od tamtej chwili płyta funkcjonuje u mnie jako czwarta z czterech "dziesiątek". i bardzo możliwe, że zaczęła tak funkcjonować już wtedy po przesłuchaniu jednej piosenki (więcej nie mogłem). nigdy później nie doznałem porównywalnej masakry przy tym krążku (zresztą jak już mówiłem przy żadnym innym). i jak go słucham, to stwierdzam, że to raczej całościowo 10.0 nie jest. ale zwyczajowo i sentymentalnie nim pozostaje jak również "openera" nie uważam już za najlepszy "kawałek" na płycie. albo i uważam, nie wiem bajer
17 (17 grudnia 2007) -
"Trąci" fanatyzmem? Dude, słowo którego szukasz, to "ruch tektoniczny".
szczur (17 grudnia 2007) -
Zdobyłeś mnie, Stary, nooo :-). Nic nie napiszę, będzie trącic fanatyzmem. Albo nie. Powala mnie , z braku lepszego słowa, witalnośc tej płyty, i nie mam tu na mysli napierdalania na przesterze, raczej kompilację tylko brzmienia, progresji, tekstów, aranży, melodii i kurwa, kasowac całe zdanie, Sufjan Stevens wyszedł. Nie żebym go nie lubił. Ok, podejście nr 2. Zasadniczo chodzi o to, że Aeroplane jest całkowicie pozbawione mistyki, takiej aveytare'owskiej. Takiej później-kolektywicznej, w stylu remain in lightowskim, a jakże, także. Z innych, których nie ma: - brockowstwa (egzystencja i przyjaciele) - współczesności, nieokreśloności- zero radioheadyzacji - wieloznaczności, snu- zero mbv - absolutny brak pierwiastka cool a'la Pavement tudzież inne Pixies'y (z panteonu moich prywatnych bogów) Z tych, które są: - WIELKA, ZAJEBISTA, ROZPIERDALAJĄCA AFIRMACJA ŻYCIA! ("jebane dudy, dudy!!") !! !! KURRRWA!! - mangumizacja, czyli niewiarygodna zdolnośc tworzenia dzieł całkowicie pozbawionych sztampy, patosu, jebanej egzaltacji i pierdolonej pretensjonalności w utworach o tematyce aż PROSZĄCEJ się o powyższośc. I mean, holocaust? Dojrzewanie? Co jest, kurwa? - i haczyk: zero absolutu, zero nieokreśloności, zero mistyki, a transendencja jest! Ten album nie oddycha, on dyszy, pulsuje, kurrrrwa! I rzekł w wielkiej doniosłości do Abrahama: "tak, los ludzki jest tragiczny, absolutnie bezsensowny, bezapelacyjnie smutny i nieodgadniony, ale hej, patrz, stworzyłem też Aeroplane Over the Sea, posłuchaj trochę i miłuj się z kobietami w wielkiej obfitości". A Abrahama poznał, że to sprawiedliwe. Nie zamierzam nikogo zachęcac, za długo to we mnie siedziało. Ha, katharsis (czyli, dla przecietnego czytelnika Porcys, synonim 10.0).
szczur (17 grudnia 2007) -
A ja dla odmiany powiem, że trochę ciężko było mi się przekonać do niektórych piosenek - niektóre są momentami po prostu nudne. Na pewno nie dziesiątka dla mnie. A w teksty się nie zagłębiałem (jeszcze).
Twój Stary (17 grudnia 2007) -
Ok, wątek wyczerpany, do zamknięcia.
szczur (17 grudnia 2007) -
doznajemy!
chór porcysowców (17 grudnia 2007) -
Chryste panie, tylko tyle o nmh? Wybaczcie tę reanimację, ale no! Jeśli jest jakiś zespół, który zasługuje na dogłębne analizy, to z pewnością będzie właśnie my bloody valentine. I rh. I neutral właście. Co jest, nie doznajecie przy aeroplane over the sea?
szczur (17 grudnia 2007) -
geniusze są, co nie?
lolipop (8 kwietnia 2006) -
dzieki, ciekawe to
taki koles (8 kwietnia 2006) -
ano takihttp://www.screenagers.pl/index.php?service=xtras&action=top9099&part=4
... (8 kwietnia 2006) -
Teksty z tej plyty sa na podstawie dziennikow Anny Frank.
SH (8 kwietnia 2006) -
jaki jest zwiazek plyty 'in the aeroplane...' z druga wojna swiatowa?
taki koles (8 kwietnia 2006) -
dwie płyty wydali jak już
X (8 kwietnia 2006) -
Bardzo elegancko odsyłam tu:http://pitchforkmedia.com/record-reviews/n/neutral-milk-hotel/in-the-aeroplane-over-the-sea.shtmlRecenzja dziesiątkowa, rzadkość - przyznasz - na pfm.I dobrze, bo bardzo piękną płytę wydali.
. (8 kwietnia 2006) -
wszystko zapasowewszystko do wymianywdycham ziomów itd
euzebiusz (8 kwietnia 2006)