INNE - FORUM

najlepsze nagrania nurtu lo - fi

31 października 2005

ja stawiam na "piano fire" sparklehorse.
jakie są wasze typy?

szafi
  • i jest o nim bardzo dobry film "The Devil and Daniel Johnston"
    philo (31 października 2005)
  • Jeśli idzie o lo-fi to jest taki kolo, co sie nazywa Daniel Johnston. Zajebisty.
    mszt (31 października 2005)
  • (w pierwszym poście daje linka do watku w ktorym byla długa dyskusja na ten temat. "alt" i "niezal" oznaczaja cos zupelnie innego btw)
    borys d (31 października 2005)
  • jezus,a coz to jest niezalezny rock ? a coz to jest rock alternatywny ? gosh
    dys (31 października 2005)
  • DSF - Deutsche Sport Fernsehen?
    real bleble (31 października 2005)
  • taka riposta obmyslana przez 9 minut heh? trochę żenadna.powyzej widze wklejony link do AMG, ktore uzywa terminu "genre" (a nie "style") kategoryzujac pojecie "lo-fi". a wiec na odwrot niz my tutaj. jest to naduzycie i to wlasnie napisalem. (zreszta AMG sie strasznie gubi w tych drzewkach genelaogicznych gatunków - "niezal-rock" to nadgatunek, "lo-fi" gatunek, a "niezal-pop" już styl. ktoś srednio sie zastanawial nad realnym funkcjonowaniem tych okreslen.)"niezal" od polskiego slowa "niezależny". takie rzeczy trzeba tłumaczyc, no naprawde.
    borys d (31 października 2005)
  • "nieżal" lub "nieżel" co mozna tłumaczyc nieżelazne czy tez nie metalowe, nie żelowe(a to juz picie do mniejszosci seks).Borcyś nie mówiłem o gatunku a o stylu. dla mnie róznica.pa
    danziger str. (31 października 2005)
  • ok.
    danziger str. (31 października 2005)
  • >lo-fi(low fidelity) przeciwienstwo hi -fi.aha, a "indie" od angielskiego slowa "independent" hehe, ale to nie jest definicja, tylko zrodloslow."lo-fi" to nie jest gatunek - to co AMG wymienia to sa klasyczne niezal-rockowe i niezal-popowe bandy. kiedy produkcja jest niechlujna i slabej jakosci brzmieniowej, wtedy mamy "lo-fi" imho.
    borys d (31 października 2005)
  • lo-fi(low fidelity) przeciwienstwo hi -fi.jak dla mnie pierwsze pavementy, sebadoh, u nas let the boy decide (niebawem płyta z europeans rec.)tu mozna wiecej sie dowiedziec http://www.allmusic.com/cg/amg.dll?p=amg&sql=77:2678jakosc, która stała sie z stylem. czy tez mogła sie stać.
    danziger str. (31 października 2005)
  • Happy Pills miało taką płyte, Lo-Fi właśnie.. Ale czy to sie wlicza??
    Low (31 października 2005)
  • badly drawn boy - fall in a river
    stefan (31 października 2005)
  • wpierw zdefiniujmy "lo-fi".Elverum 5 lat temu robił to tak:"From what I understand, [lo-fi] just means it sounds crappy".dla mnie "lo-fi" to nie *nurt*, tylko sposób słabej technicznie produkcji jako (celowy?) środek wyrazu artystycznego, a nurt o ktorym mowimy to po prostu niezal-rock ( btw check: http://www.porcys.com/Forum.aspx?id=543 ).jesli mialbym przyjac takie kryterium, to moj typ: "tractor rape chain" GBV - najwyższy wspolczynnik lo-fi w genialnej piosence jaki znam.
    borys d (31 października 2005)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)