INNE - FORUM
Jakość wydawanych płyt
30 stycznia 2006Tym razem "jakość" wydawanych płyt w sensie dosłownym - to znaczy wygląd i estetyka wydawanych płyt. I nie chodzi mi o to jakie były zamierzenia twórcy czyli jakie obrazki sobie wybrał do udekorowania okładki czy dysku lecz to co trafia do nas do rak po kupnie - a to jest dziełem wytwórni.
Kilka przykładów:
Nirvana - "Unplugged in New York", obecnie mozna kupic po niskiej cenie, ale uwazajcie - mozliwe ze traficie na egzemplarz w którym gorna czesc wkładki/ksiazeczki nie bedzie zakonczona rownym cieciem - tylko ewidentnie bedzie widac ze jest oderwana recznie. Wyglada to koszmarnie.
The Verve - "Urban Hymns". Wytwornia pierdzielneła dwa hologramy. Jeden tam gdzie zazwyczaj je sie umieszcza - front pudełka. Natomiast drugi przyklejony w pospiechu na brzegu pudełka - w miejscu gdzie jest tytuł i nazwa wytworni i numer katalogowy. Oczywiscie hologram jest wiekszy niz szerokosc krawedzi wiec zostal zagiety tak ze szpeci czesc przodu pudelka i tyl rowniez.
Wznowienia Universala, min. Lech Janerka - Bruhaha. Obecnie w bardzo atrakcyjnej cenie (<10 zlotych), ale uwazajcie - nie ma oryginalnych okladek - nowe sa koszmarne i reklamuja radio W-wa. Po prostu profanacja bardzo wartosciowej plyty. Nic tylko wypieprzyc taka edycje na smietnik.
Krotko - zero szacunku dla kupujacego. Mam dosc kupowania plyt na jakis czas.
-
w kieszeni w bluzie zapinanej z przodu? nie wiem co będzie, jak się zrobi za ciepło na bluzy. a noszenie w ręku może być średnio atrakcyjne przy dłuższych wycieczkach, podobnie jak branie jakiejś torby na ramie czy plecaka specjalnie z okazji discmana. może zacznę upychać do kieszeni w dżinasach, hehe.
Low (11 maja 2007) -
ej ale normalnie tak te discmany nosicie po mieście? gdzie wy to cholerstwo chowacie?? –zwobot, 11/5/2007 13:36 chociażby w plecaku
17 (11 maja 2007) -
ja juz nie nosze bo mi sie bufor zwalil. a na tych wszystkich okrojonych powinno byc jasno napisane ze okladka jest w wersji symbolicznej, bo inaczej to jest jak z kupowaniem piwa w warszawskich pubo-klubach.
em c (11 maja 2007) -
ej ale normalnie tak te discmany nosicie po mieście? gdzie wy to cholerstwo chowacie??
zwobot (11 maja 2007) -
>brzuch, 11/5/2007 08:00 pier-do-lenie. taka akcje jest przydatna. sam miąłbym w dupie jakąś feist i najwyżej ściągnął sobie kiedyś w mp3, a tak mam na cd. i jakoś są wszystkie ważne informacje we wkładce, w przeciwieństwie do slim-packów, gdzie nie było nic. więc, na plus taka promocja. tylko nadruk na okładce, jak już ktoś zauważył, wieśniaczy mocno. ale nie patrzę na okładki jak idę z discmanem, bo bym się wyjebał na chodnik, więc przeboleje.
Low (11 maja 2007) -
dzieki za info, a tak przy okazji- wiecie moze co sie stalo z darmowymi przesylkami na stereo.pl? to byla tylko okresowa promocja? jesli tak, to wielka szkoda...
HS (11 maja 2007) -
koszmarem jest reedycja hey - fire. tego się nie da oglądać. kto robi te okładki? już samo określenie "niepokoniani" śmierdzi mi perfectem i tym, że nie potrafili ustosunkować się do słów własnej piosenki. ogólnie dziadostwo.
uhu (11 maja 2007) -
wszystkie płyty z pod znaku "polska cena" są gówniani wydawane, że lepiej dozbierać na "europejską cene"? kupił bym coś nie coś, ale na myśl, że książeczka bedzie kastratem dostaje dreszczy. wogóle podkurwia mnie ta nowa tendencja "polska cena" kto to wymyślił. zamiast uczciwie spuścić cene, płodzą jakieś benkarty.
brzuch (11 maja 2007) -
dokladnie, po prostu normalne dwie plyty obok siebie w tekturce.
em c (11 maja 2007) -
nie mam tego dokladnie zestawu, ale wiele innych podobnych kupowalem - to sa normalnie dwie plyty, dwa pudelka, dwa booklety. jak nie masz, to sie nie zastanawiaj.
tomek wasko (11 maja 2007) -
wie ktos jak wyglada dana edycja w srodku? przede wszystkim chodzi mi o to czy znajduja sie tam ksiazeczki z obu plyt, czy tez jakas jedna zbiorcza? w skrocie mowiac, czy booklety sa okrojone i czy warto w to zainwestowac (nie pytam o walory dzwiekowe, lecz wizualne)? http://www.stereo.pl/nowa/src/usr/tytul.php?idt=212479
HS (11 maja 2007) -
Dziesieciolecie polskiego hip-hopu from Zurom i Terror Muzik , kurwa jego mac ... strata kasy moglem kupic Grammatika Ep+... ale chcialem miec 4 plyty za 35 zł :[ szlak...
JELI (24 lutego 2007) -
>a więc jaka jest w polsce oficjalna przyczyna zmiany oryginalnej okładki LP przy wznowieniu na CD, again? kwestie prawne? anyone? –borys d, 30/1/2006 22:25 to bardzo proste ziomuś,Winyle były wydawane przez Pronit(Muza, Tonpress, Poltont, Poljazz), a remasteringi wydaje inna wytwórnia (np. Historię podwodną Koch Poland). Prawa do poprzedniej okładki miała poprzednia wytwórnia, dlatego okładki też muszą być "remasterowane".Właściciel Koch Poland nie zrobi na nich interesu, bo Polska głucha i swej klasyki nie zna.
w kuluarach urzędu statystycznego (23 lutego 2007) -
na papieze lolchujowym reedycjom mówimy nie! (na szczęście reedycja kind of blue z 2003 jest miodzio)
dabljudablju (23 lutego 2007) -
Jakby co plyta kosztowala (z tego co pamietam) 15 funtow.
HS (22 lutego 2007) -
O fajnie, ze znalazlem ten watek, bo akurat mam pytanie co do 'Ta det Lugnt' Dungena. Kolezanka przywiozla mi owa plytke z UK i musze przyznac, ze bylem nieco rozczarowany, bo ksiazeczka to karta zgieta na pol. Wszystkie wydania sa takie czy mi sie trafilo jakies trefne ?
HS (22 lutego 2007) -
'na papierze', mój błąd.
camel (24 kwietnia 2006) -
camel, nie mowi sie ' na papieze' tylko 'na papiezu'. cwoku niedouczony ty.
karen blixen (24 kwietnia 2006) -
>ten Kraftwerk byl niepelny, na pierwszej albo drugiej plycie brakowalo 1 albo 2 utworow w kontekscie oryginalu, czyli w sumie kicha.konkretnie z 2 płyty brakuje "Wellenlänge"
borys d (24 kwietnia 2006) -
negatyw nowy ma 26 stronnicowa ksiazeczke na dobrym papieze i z fajnymi zdjeciami!
camel (31 stycznia 2006) -
polskie radio ostatnio niszczy swoje okładki tym paskiem z logo na górze, patrz: ostatni negatyw albo lotyń, ja nie wiem jak tak można, jeszcze reedycje *jakoś* tam bym zrozumiał, ale pierwsze, oryginalne wydanie? na szczęście nie pragne posiadać ww płyt
mszt (31 stycznia 2006) -
troche wieśniacko stylistycznie to napisałem sorry
Paweł (31 stycznia 2006) -
znajomość krautrocka w kraju nad Wisłą znikoma stad w antykwariatach perły za śmieszna kasę można znaleźć. w ogóle najlepiej mają maniacy winyli za śmieszną kasę (w porównaniu z cd) można złożyć całkiem całkiem kolekcję (klasyków).
Paweł (31 stycznia 2006) -
Choc wydanie 2 pierwszych płyt Kraftwerk za 15 pln (smieszna okładka z rozstrzaskanym miernikiem) było udanym posunieciem –hardcore kid, 31/1/2006 12:41 (ten Kraftwerk byl niepelny, na pierwszej albo drugiej plycie brakowalo 1 albo 2 utworow w kontekscie oryginalu, czyli w sumie kicha. Ale i tak udane posuniecie. Krautrock lezacy w Geant'cie za 2 zl...)
yeahnot (31 stycznia 2006) -
faktycznie, dzięx..
Low (31 stycznia 2006) -
Low, mam to wydanie...plyta sie zwie "Kamo Geba" i jest bułgarska jednak (z taka madonną w jakims 'dyskotewkowym' stroju i tapirem chyba na wlosach)
camel once again (31 stycznia 2006) -
heh mam prawie cala dyskografie beatelsow z sellesa (plus duzo deep purplem jethro tall, pink floyd, mcCarthenya) to byla fajna sprawa, niektore okladki byly fajne (zawsze mozna sobie bylo wydrukowac oryginalna gdzie z netu)...tylko abbey road i 1`s mam orginaly...
camel (31 stycznia 2006) -
ostatnio widziałem ruskie wydanie like a virgin na winylu, tam to dopiero pomysłowi są (byli).ale to taka dygresja, bez związku...
Low (31 stycznia 2006) -
istnieje mozliwośc ze wizerunek/obrazek/zdjecie etc. wykorzystane na okładce nie jest własnoscią podmiotu wykonawczego tylko autora ww dzieła. wszystko zależy od odpowiednio skonstruowanej umowy. I to byc moze stanowi dodatkowy koszt dla labela który dokonuje reedycji. Te reedcyje radio wawa cos tam rzeczywiscie wyglądaja koszmarnie. Podobnie było z płytami na które w Polsce przez moment nie istniały prawa autorskie - klasyka rocka z lat 60tych i 70tych (Selles , Andromeda). W mysl prawa teraz to juz klasyczne piraty, ale ciagłe tego pełno jest na allegro czy w sklepach. Tam tez okładki sa fatalne. Choc wydanie 2 pierwszych płyt Kraftwerk za 15 pln (smieszna okładka z rozstrzaskanym miernikiem) było udanym posunieciem
hardcore kid (31 stycznia 2006) -
włąsnie, mtj, nie wiem skad mjm mi się wzieło.. a co do okładek, to są dla mnie straszną zagadką... bo gdyby nie mogli, to by nie używali, a skoro używają, to, kurwa, dlaczego dodają jakieś obramówki? heh. nawet papa dance w tej serii jest. no, ale dobrze, ze tanie są..
Low (31 stycznia 2006)