INNE - FORUM
Jakość wydawanych płyt
30 stycznia 2006Tym razem "jakość" wydawanych płyt w sensie dosłownym - to znaczy wygląd i estetyka wydawanych płyt. I nie chodzi mi o to jakie były zamierzenia twórcy czyli jakie obrazki sobie wybrał do udekorowania okładki czy dysku lecz to co trafia do nas do rak po kupnie - a to jest dziełem wytwórni.
Kilka przykładów:
Nirvana - "Unplugged in New York", obecnie mozna kupic po niskiej cenie, ale uwazajcie - mozliwe ze traficie na egzemplarz w którym gorna czesc wkładki/ksiazeczki nie bedzie zakonczona rownym cieciem - tylko ewidentnie bedzie widac ze jest oderwana recznie. Wyglada to koszmarnie.
The Verve - "Urban Hymns". Wytwornia pierdzielneła dwa hologramy. Jeden tam gdzie zazwyczaj je sie umieszcza - front pudełka. Natomiast drugi przyklejony w pospiechu na brzegu pudełka - w miejscu gdzie jest tytuł i nazwa wytworni i numer katalogowy. Oczywiscie hologram jest wiekszy niz szerokosc krawedzi wiec zostal zagiety tak ze szpeci czesc przodu pudelka i tyl rowniez.
Wznowienia Universala, min. Lech Janerka - Bruhaha. Obecnie w bardzo atrakcyjnej cenie (<10 zlotych), ale uwazajcie - nie ma oryginalnych okladek - nowe sa koszmarne i reklamuja radio W-wa. Po prostu profanacja bardzo wartosciowej plyty. Nic tylko wypieprzyc taka edycje na smietnik.
Krotko - zero szacunku dla kupujacego. Mam dosc kupowania plyt na jakis czas.
-
Dzięki za uświadomienie. Pozdrowienia z Księżyca (od niedawna kupuję płyty). ;)
Miodek (25 stycznia 2008) -
tak, to normalne wydania. nie tylko polska cena ma książeczkę zgięta w pół na 4 strony. witamy na ziemi.
Low (25 stycznia 2008) -
Mam oryginalną płytę My Bloody...i tęż ma tylko jedną karteczkę, więc Miodek nie smuć się, to normalne wydania
olo (25 stycznia 2008) -
Mam pytanie odnośnie następujących płyt: My Bloody Valentine "Loveless" (wyd. 1996) Primal Scream "Sonic Flower Groove" (wyd. 1991) The Soft Boys "Nextdoorland" (wyd. 2002) Supergrass "Road To Rouen" (wyd. 2005) Każda ma chudą książeczkę, tzn. kartkę zgiętą wpół. Czy ktoś się orientuje, czy to normalne czy jakieś dziadowskie wydania?
Miodek (23 stycznia 2008) -
czym sie rozni UniSexBlues(limited edition) od zwyklego UniSexBlues ?
HS (29 sierpnia 2007) -
No to mnie zabiłeś tą odpowiedzią. Nie wiem skąd są te ripy, kilka lat temu dostałem płytę z pojedynczymi kawałkami, m.in. znalazłem 4 tracki BK. Wychodzi na to, że ktoś robił ripa z vinyla i prędkość zgrywania materiału była trochę za duża? Nawet jeżeli ta niby pierwotna wersja zgrana jest trochę za szybko to i tak największym mankamentem reedycji jest zniszczone remasteringiem oryginalne brzmienie. Poza tym np. w mp3 "Nie Ma Nic" kawałek zaczyna się stukotem kół jadącego pociągu. Na CD kawałek zaczyna się bez tego wstępu. Chciałbym posłuchać całej płyty właśnie z takim brzmieniem jakie mają te mp3 ripy.
I (23 sierpnia 2007) -
ale masz ripy z vinyla? bo adaptery maja to do siebie, że rzeczywista długość nie spisana z okładki jest względna. na stronie brygady jest skan oryginalnego papierka z długością tracków i są po stronie reedycji: ttp://brygada-kryzys.art.pl/zdjecia/1/images/10_tonpress_umowa.jpg
Low (23 sierpnia 2007) -
> a mtj rzeczywiście nieładne Nieładne? 2 lata tamu kupiłem czarną płytę Brygady Kryzys z MTJ. Reedycja, po cyfrowym remasteringu. Kurwica mnie bierze za każdym razem, kiedy biorę tę płytę do ręki. Na dysku mam kilka mp3 z płyt oryginalnych i pomimo, że jest to mp3@128 kbps to różnica jest kolosalna na korzyść wersji przed reedycją. To co wydała ta wytwórnia to jedno wielkie GÓWNO! Nie chcę tego słuchać. Nie ogarniam jak można było tak zniszczyć tę muzykę. Zapłaciłem i dostałem gówno. Jeżeli ktoś posiada rip płyty oryginalnej to mógłbym prosić o podzielenie się? Nie będę 2 razy płacił za "ŧą samą" płytę. I uważajcie, bo możecie naciąć się tak jak ja na MTJ. Różnice można poznać po długości tracków (na wersji z reedycji są dłuższe kawałki - zwolnili kurwa tempo odtwarzania, wyobrażanie sobie?!): (oryginalna / reedycja) Centrala - 5:46 / 5:56 Przestań Śnić - 6:17 / 6:30
I (23 sierpnia 2007) -
creative sux. A najbardziej podobają mi się digipaki. Z książeczką.
Eazy (10 lipca 2007) -
aha... za tydzień dostanę "Neon Bible" DeLuxe Edition. moja niedoszła teściowa przywiezie mi ją od swojej córki, która jest w NYC... słyszałem, ze naciągnęli trochę fanów tą edycją, ale przekonam się, jak będę ją miał...
The Music Lover (9 lipca 2007) -
ja mam odtwarzacz CREATIVE ZEN 20GB od ponad dwóch lat i nie mam z nim absolutnie żadnych kłopotów... więc mogę polecić markę Creative. najważniejsze w odbiorze muzyki przenośnej są słuchawki. ja mam już drugą parę- moje pierwsze były SONY, ale się popsuły, więc teraz mam CREATIVE (tylko z silikonowymi końcówkami!!!, które zagłuszają dźwięki z otoczenia...). a co do formatu muzyki. wiadomo, że jakość na CD jest lepsza, ale rządzi mp3... swoje najlepsze plyty mam kupione na CD jak np. TOTBL, OK C, SD, ale płyty są jak na nasze warunki dużo za drogie... :/ i ogólnie jak mp3 ma dobry współczynnik kb/sek to nie ma różnicy...
The Music Lover (9 lipca 2007) -
Chyba tak, tzn. moja tak wygląda
penisław (9 lipca 2007) -
A ja mam pytanie do kogoś kto ma płytę Aphex Twin "Selected Ambient Works Vol.1 1985-1992". Czy to normalne jest wydanie, że za okładkę robi tylko jedna kartka zadrukowana z jednej strony?
Paranoico (9 lipca 2007) -
co lepiej kupic? to: http://www.stereo.pl/nowa/src/usr/tytul.php?idt=286496 czy to: http://www.stereo.pl/nowa/src/usr/tytul.php?idt=225801 i czym tak w ogole roznia sie te pozycje (booklet, jakosc nagran itd.) ?
HS (9 lipca 2007) -
pytając o discmana miałem na myśli porę letnią, w zimie można upchać w kurtce nawet grzędę z kurami znoszącymi jajka na twardo. a jeśli chodzi o jakość podczas spacerów to chyba hałas miasta redukuje do zera różnicę między cd a mp3
zwobot (12 maja 2007) -
a tak jakoś wybiegłam do przodu, na wypadek gdybyś chciał zbić mój argument odnośnie polipłytowości mp3 playerów;) a co do muvo to miałam tak raz...psuł się po ok. 20 sec każdego kawałka, robiły się takie trzaski jak bywały dawno dawno na .mp3 z kaazy kiedy utwor był zakodowany.okazało się, że oprogramowanko przestarzałe i teraz mi ładnie od roku lata po owej operacji a.low, jeszcze pees: jeśli omijamy kwestię cen to omińmy i tę o formacie bo to jednak bardzo w parze idzie
insect (12 maja 2007) -
>jeśli chcesz mi mówić o discmanie na mp3 to te płyty musiałyby być w formacie mp3 so what's the difference? skąd taki pomysł? mówię o normalnych płytach audio i normalnych discamanach. ogółem kwestia tego, jaki się preferuje format odbioru muzyki, jak już N niejako zauważył. i nie mówmy o cenach płyt, plis.
Low (12 maja 2007) -
ja polecam w zainwestowanie w przenosnego petrzy. w saturnie w zlotych creativy 1gb po 150 schodza. –em c, 11/5/2007 16:29 Jako, że nabyłem prawie dwa lata temu Creative MuVo, moim moralnym obowiązkiem jest przestrzec każdego, kto się zastanawia nad kupnem jakiegokolwiek mp3 tej marki. Bardzo, bardzo, bardzo odradzam, bo to cholerstwo z 4 razy w ciągu roku się psuło i musiałem oddawać do serwisu. A potem gwarancja się skończyła :) Generalnie - śmieć niewarty jakichkolwiek pieniędzy. Pozdro
Miodek (12 maja 2007) -
low, dlatego że na mp3 wrzucisz kilka płyt a do discmana jedną. jeśli chcesz mi mówić o discmanie na mp3 to te płyty musiałyby być w formacie mp3 so what's the difference? jeśli jednak chodzi Ci o jakość to coś za coś:> empik wymusił na mnie stawianie ilości nad jakość niestety..
insect (11 maja 2007) -
to nos mniejsze sluchawki, duh.
em c (11 maja 2007) -
spodnie odpadają, bo się obija //// głupio bym się czuł z wielkimi słuchawkami podpiętymi do mp3playera mniejszego od końcówki kabelka(czyli czegośtam)
17 (11 maja 2007) -
ale co to za inwestycja? w vobisie creativy 512 już po 70zł. stać każdego - bez przesady no jak się kupuje płyty to może sie nie chce konwertować, ale jak sie ściąga płyty z emusic to już fajnie
N (11 maja 2007) -
ja wszelkie spodnie, bluzy, kurtki wybieram pod kątem discmana tak żeby była odpowiednia kieszeń. a latem pozostaje mi torba przewieszana przez ramię. na odtwarzacz mp3 już chyba za stary jestem.
łh (11 maja 2007) -
wygodniejsze jest dla mnie wrzucenie płyty do discmana, niż konwertowanie do mp3 i wwalanie na mp3playera. i ogółem nie rozumiem, dlaczego kiedyś noszenie "kaburki" było proste, a teraz to jest wielkie "och boże" i trzeba zainwestować w mp3playera :>
Low (11 maja 2007) -
pf.za dużo kombinowania z tymi zaczepami-plecak/kabura rls;) low-skoro można wygodniej, estetyczniej..lepiej to czemu nie?:]
insect (11 maja 2007) -
>ale low feist to nie pożałoweś co? no, nie. bardzo fajna płyta. >i kabelek od słuchawek ma się telepać już od łydki/uda?heloU? straszne, słyszałem o śmiertelnych przypadkach takich nadużyć.
Low (11 maja 2007) -
>? co? i kabelek od słuchawek ma się telepać już od łydki/uda?heloU? przecie mozna go skrocic na zadana dlugosc i przeprowadzic przez zaczepy od paska coby sie nie majda, nieprawdaz?
em c (11 maja 2007) -
i co? i kabelek od słuchawek ma się telepać już od łydki/uda?heloU? za czasów kiedy nosiłam discmana sprawa była prosta->plecak ew. jakaś discmanowa kaburka;> a mp3 noszę w kaburce ojca do komórki i styka.chyba że kiecka i paska bez to wtedy na szyi..choć w sumie jak się kurtki nie ma to wygląda to nazbyt lansowato o.O
insect (11 maja 2007) -
są specjalne torby na discmany chociażby. a najlepiej to sobie przestać wkręcać bajki i skapitulować przed odtwarzaczem mp3. ale low feist to nie pożałoweś co? świetny album
ryba (11 maja 2007) -
ja polecam w zainwestowanie w przenosnego petrzy. w saturnie w zlotych creativy 1gb po 150 schodza. a discman nosilem w wew. kieszeni kurtki, albo w torbie takiej przez ramie. podejrzewam ze boczna w bojowkowatych spodniach tez by sie nadala.
em c (11 maja 2007)