INNE - FORUM
Pustki Do Mi No
30 marca 2006Nowa płyta zespołu Pustki, jakie są wasze opinie?
-
"Przeczytałem całą tę dyskusję, i zastanawiam się jaki ona ma sens."Racja, po kiego wogóle wymieniać poglądy, zwłaszcza rozbieżne, piszmy tylko o tym -o czym mamy jrdnakowe zdanie albo zlikwidujmy to i inne fora dyskusyjne. Amen
tom tom (10 maja 2006) -
taa, wylewajmy na się pomyje
mat (9 maja 2006) -
Ej, nieee... Poobrzucajmy się mięchem!
pm (9 maja 2006) -
Przeczytałem całą tę dyskusję, i zastanawiam się jaki ona ma sens. Pustki sa dla mnie jednym z tych sensownych zespołów, które nie graja dla wszystkich. Ja kupuje Do Mi No w 100%, płyta jest dla mnie megazajebista, i to chyba dobrze, że album wywołuje skrajne emocje. Dla jednych chujowy band, dla innych jeden z najważniejszych zespołów w kraju. Ja jestem w tej drugiej grupie. I nie ma o co się spierać. Mało płyt wychodzi? Jest chyba w czym wybierać.
Łukasz N (9 maja 2006) -
pale saints "way the world is" --> pustki "telefon do przyjaciela"
borys d (7 maja 2006) -
DoMiNo do bardzo dobra płyta. To moje zdanie i nikogo przekonywać nie będę.Zasługują czy nie zasługują. Nagrali płytę najlepszą w Polsce od wielu, wielu miesięcy.Bossowstwo wcale nie ewidentne, rozmawiałam z nimi po koncercie we Wrocławiu i bardzo nieśmiali byli.Rzezczywiście Do mi no, przyznaję, fajniejsze niż nowe CKOD, no i na pewno lepsze niż nowy singiel Myslovitz.Piszę to jako fanka zarówno CKOD jak i Myslovitz...
Monika (5 maja 2006) -
tchu mi brak to piosenka oficjalna Polskiego Towarzystwa Przeciwdziałania Astmie.
kurz w plucu (3 maja 2006) -
To "tchu mi brak" to pewna nominacja na goodshita...bosh, jak to gówno po głowie łazi!... :]
Yoda (3 maja 2006) -
Ostatnio po pijaku nawet mi się spodobała zwrotka Słabości Chwilowej, jak w radiu puścili, ale refren tragiczny. Ktoś napisał piosenka harcerska i w sedno trafił.
pm (3 maja 2006) -
z kolei goście z europeans twierdzą, że wszyscy powinni nagrywać po angielsku. a naprawdę to każdy powinien śpiewać jak mu bardziej pasuje zdaje się. hy
mz (3 maja 2006) -
ja mam 8ohm, kupilem bardziej by wspierac polsą fonografię i plyta stoi na polce praktycznie nie sluchana - jeden powazny mankament to wokalista. ten kolo spiewa tak tragicznie te swoje glupkowate teksty, ze lol normlanie. moj kumpel okreslil jego barwe jako barwe 80 latka spiewającego gejowską manierą i cos w tym jest. nowej plyty nie slyszalem wiec sie nie wypowiadam i tak jej nie kupie bo nie przezyje kolejnej dawki spiewu w ich wykonaniu. wkurwiające natomiast jest ewidentne bossostwo bijące od tych mosiow z wywiadow np."Radek: Dziś jesteś niszowy, jutro jesteś wszędzie, albo na odwrót. Kasia Cerekwicka nadal jest niszowa, mimo że jest wszędzie"To może czas na płytę po angielsku albo lepiej niemiecku?Janek: Chyba nie chcemy nagrywać płyty w obcym języku. Graliśmy ostatnio w Anglii i ludziom zupełnie nie przeszkadzało, że śpiewamy po polsku. Wszystkie bilety zostały sprzedane, publiczność bawiła się doskonale. Wydaje mi się, że granie po angielsku, przynajmniej w Polsce, jest pomyłką.Krążek po angielsku na polski rynek, to sprawdzony chwyt.Radek: Trochę się z Jankiem nie zgadzam. Nie uważam, żeby wydanie płyty po angielsku na europejski rynek było pomyłką. Być może kiedyś to zrobimy. Śpiewanie w Polsce po angielsku jest z kolei pomyłką. Gramy dla Polaków, po co utrudniać komunikację i silić się na pisanie tekstów po angielsku? Czasami jak czytam teksty polskich zespołów, które są po angielsku, to dreszcz mnie ogarnia potworny, tym bardziej, że jestem z wykształcenia lingwistą. Mamy w swoim repertuarze dwie piosenki po angielsku, ale to raczej wybór artystyczny, dobrze to brzmiało. „Do Mi No” jest cała po polsku i nie potrzeba niczego więcej.nie no chujowy band joł.
bu (3 maja 2006) -
"Trudno coś docenić jeśli się tego nie rozumie."Święte słowa Olo. Ten argument jak topór - ucina każdą dyskusję. Jest jednak jeszcze coś takiego jak czerpanie przyjemności ze słuchania muzyki. Nie muszę tłumaczyć, że nie chodzi o lekkostrawne dźwięki jako tło do kawusi z pączusiem.Otóż ja mogę sobie tłumaczyć, że ta płyta to takie fajne granie- ta oszczędność formy, te trójgłosy i tede i tepe, tylko nie zmienia to faktu, że mnie po prostu średnio kręci ten krążek. Nie rozumiem też założenia, że nie można zarzucać artyście grafomaństwa. Moim zdaniem kilka tekstów z DoMiNa sprawia wrażenie nazwijmy to mało zbornych, ale mniejsza o to. Pustki mają dobrą prasę i trochę nawet na to zasługują ale nie jarajmy się tak każdą recenzją. Jeśli płyta ma świetne recenzje- warto jej posłuchac bo może mimo to nie jest taka zła.(he he)
tom tom (3 maja 2006) -
A ja się zaliczę zdecydowanie do piewców Do Mi No. to płyta cudowna.Chórki, 3głosy i kalwisze, do tego ta gitara, brzmi naprawde rewelacyjnie, a sekcja daje radę. Co do tekstów - co kto lubi, dla mnie są rewelacyjne. To dla mnie jak narazie polska płyta 2006, lepsza od 2006 CKOD nawet, a po uslsyzeniu nowego singla myslovitz, mysle ze bez dwoch zdan i od HIA lepsza bedzie
Ave Caesar (2 maja 2006) -
"Jeśli ktoś określa czyjąś twórczość grafomanią, oskarża samego siebie o ograniczenie psychiczne i twórcze". jakiś chyba ten, solipsyzm ktoś tutaj reprezentuje:>
z (2 maja 2006) -
ej, ale z tą awangardą to jakiś żart ?
paweł (2 maja 2006) -
Olo - co prawda nie znam nowej płyty pustek, ale implikujesz tutaj, że ci którzy słabo oceniają tą płytę, są za słabo wyrobieni żeby ją zrozumieć. nie za daleko posunięte przypuszczenie?
zwobot (2 maja 2006) -
Płyta bardzo dobra, wręcz wybitna jeśli chodzi o polską scenę indie/avantpopu i innych nazw. Jeśli komuś podoba się nowa płyta Ścianki a nie podoba Pustek - to po prostu nie ma gustu. Ja rozumiem, że każdy ma własne oczekiwania wobec muzyki, ale oczekiwania powinny być poparte chwilą zastanowienia, chociażby nad tym co Pustki chciały przekazać tą płytą, swoim brzmieniem, i ile w płycie ich przekazu i indywidualizmu zespołu - a ile zaspokojenia potrzeb krytyków. Tutaj sytuacja jest prosta. Każda ich płyta jest bardzo "osobista", podczas gdy 8Ohm rozeszło się bez wielkiego echa, DoMiNo robi furrorę. Dlaczego? Bo ten tak zwany "minimalizm" też ma swoich odbiorców, a materiał w tej formie jest naprawdę ciekawy i potrafi dotrzeć. Zero empatii w was, odbiorcy, trudno wam dogodzić, ale to normalne gdy czegoś się nie rozumie. Avangardowi twórcy zazwyczaj spotykają się z brakiem zrozumienia, dlatego ta scena jest taka zamknięta. Teraz wiadomo jak będzie, "słucham Pustek, lubię Pustki", a ciekawe kto tak naprawdę choć próbuje zrozumieć co oni mają do przekazania? Jeśli ktoś określa czyjąś twórczość grafomanią, oskarża samego siebie o ograniczenie psychiczne i twórcze. Któryś z moich "przedmówców" tym właśnie się popisał.
Olo (2 maja 2006) -
Coś w tym jest co pisze Mat, też mam wrażenie, że z samochodu przejeżdźającego prez Krainę Łagodności wypadło kilka gitar i wzmacniaczy.Są dziś Pustki pupilami krytyki,bardziej to świadczy o zapotrzebowaniu a wręcz głodzie czegoś oryginalnego niż o tym , że mamy doczynienia z płytą wybitną. Są na nie niezłe piosenki-Slajdy, zdarzają się przytomne teksty-Duże Miasta, ale nie ma powodów do popadania w euforię , bo jeśli o tej płycie powiemy,że to 'Absolutnie porażające. Polska płyta 2006. Piosenki Pustek to skumulowana energia i przepiękna liryka połączona z harmonią godną The Beatles. Pierwszy klasyczny album nowego wieku, który redefiniuje pojęcie muzyki alternatywnego popu." -to jak opiszemy np. "Historie podwodną"L.Janerki
tom tom (20 kwietnia 2006) -
kiedyś był taki termin "piosenka harcerska", wiązany z zespołami typu Sztywny Pal Azji - i to jest to - jest revival, są "nowe brzmienia" - pięknie jest
mat (20 kwietnia 2006) -
jeśli ktoś chce się dopierdolić, niech spierdala ale hardkor kolesrecenzja to chyba po znajomosci pisana.
lampa iskra (10 kwietnia 2006) -
jeśli ktoś chce się dopierdolić, niech spierdala ale hardkor kolesrecenzja to chyba po znajomosci pisana.
lampa iskra (10 kwietnia 2006) -
Wokalista ma chujowe wibrato (źle napisałem - wibrato zawsze jest chujowe), co na szczęście jest ładnie maskowane na tej płycie poprzez nakładki - najciekawiej się robi, jak śpiewa też dziewczyna. Teksty indeed puste. Piosenki od średnich do bardzo dobrych ("słabość chwilowa" najlepsza), aranżacje całkiem fajne - dużo vintage klawiszy, co mnie akurat przyjemnie łechce po jądrach. elo.
gów daddy (10 kwietnia 2006) -
Do Mi No to bardzo dobra plyta, nie wazne co pisza recenzenci, ale na polskim rynku to ewenement.Inteligentnie i celnie tak.Kazdy ma swoje sumienie, ale dla wielu pisac piosenki to dzis wstyd. I to mi sie w Pustkach najbardziej podoba, ze nie boje sie opinii andergrandowcow i purystow alternatywy.zajebiscie lubie dobre piosenki, a Pustki potrafia takie pisac.I chwala im za to.proste, mozecie sie dopierdalac.
Monika (9 kwietnia 2006) -
Ja pierdolę to czy są fajne klawisze i co jak tam słychać. Brzmi fajnie, miło się słucha, Słaboś Chwilowa, Tonie Wszystko i Telefon Do Przyjaciela są naprawdę spoko. To mi wystarcza. Bardzo dobra płyta.
Guernica (9 kwietnia 2006) -
haha, no to sobie pogadalismy. Popelnilem pewna niezrecznosc, bo cytujac cala receznje zapomnialem o ocenie jaka ten album dostał czyli: 9/10. IMO plyta bardzo przyzwoita. No ale 'kurwa ja jestem zajebisty! jestem bogiem'. Wiec to pewnie dlatego. Cholera nadal nie staje, cos zla instrukcje dostalem.Pozdrawiam chlopcy i dziewczeta, to tylko slabosc chwilowa.
Stanley (9 kwietnia 2006) -
zgadzam się z recenzją w ultramarynie. Więcej w Pustkach The Beatles niż w zespole, którego nazwy tu nie można wymieniać, a sie też powołują na wielką czwórkę. Co w Pustkach dla mnie jest fajne to: teksty - krótkie, treściwe, nie dosłowne, liryczne. Muzyka: popowa, ale z ikrą. Melodie nośne i oryginalne. Jest to moja subiektywna opinia i jeśli ktoś chce się dopierdolić, niech spierdala :). Tak samo jest z recenzjami - jest to przecież subiektywna opinia recenzentów i niech piszą byle zgodnie ze swoim sumieniem! Jeśli panie Stanley się nie podoba, trudno, nikt Ci nie każe tego przyjmować jako dogmatu. amen.
tchu mi brak (9 kwietnia 2006) -
Śmiej się, potem spójrz w lustro i powiedz: 'kurwa, ale ja jestem zajebisty! jestem bogiem!'. po 5 minutach może wreszcie Ci stanie.
zemeckis (9 kwietnia 2006) -
taka oto recke wyczytalem w "ultramarynie"'Absolutnie porażające. Polska płyta 2006. Piosenki Pustek to skumulowana energia i przepiękna liryka połączona z harmonią godną The Beatles. Pierwszy klasyczny album nowego wieku, który redefiniuje pojęcie muzyki alternatywnego popu.- AdrA'I teraz nie wiem, smiac sie czy plakac?
Stanley (8 kwietnia 2006) -
moj drogi nie zgodze sie z tobadla mnie to jak na razie plyta rokuosiagneli duzo nowymi rozwiazaniami wokalnymi a teksty swietne,gitarzysta bardzo dobrze pojal minimalizmtrzyglosy wokalne genialne,niech sie ucza inni.taka moja opinia
pjetja (8 kwietnia 2006) -
Nom, dziewczyna fajnie śpiewa, lubię taką barwę głosu. Ale ta słaba sekcja, od zawsze w tym zespole. Może najwyższy czas poszukać nowego basisty i pałkera?
t (30 marca 2006)