INNE - FORUM
Sandinista! (wątek o zespole The Clash)
29 marca 2006Wyszukiwarka nie znajduje żadnego wątku o The Clash. Tak więc sam go założę. Mimo mojego młodego wieku, niespełna 16 lat to numer dwa na liście moich ulubionych zespołów. Szanuję ich zarówno za trzy pierwsze genialne płyty, jak i trzy późniejsze naładowane eksperymentami wszelakimi (zwłaszcza Cut The Crap - ostatnia, nagrana już bez Micka Jonesa). Szanuję tego ostatniego także za zespół Carbon Silicon. I co wy na to?
Acha, liczę na bardziej wyrafinowane opinie niż: "Should I Stay Should I Go jest fajne"...
-
pogadajmy o mescaleros. kilka bardzo dobrych rzeczy joe zrobil pod tym szyldem. w sumie każda z trzech płyt ma momenty, żadna oczywiście całościowo nie jest wybitna. natomiast udany epizod na przedwczesne zakończenie kariery, niespodziewane.
Marnow (2 maja 2009) -
dla mnie nawet 'london calling' tez jest za dlugie i w ogole nigdy sie specjalnie tym zespolem nie jaralem. w sensie, slysze ze swieze, oryginalne etc. ale przewaznie letnie odczucia mam ze sluchania ich plyt, nic nie poradze.
em c (2 maja 2009) -
mja, czekamy
no, już (2 maja 2009) -
na mojej wersji sandinisty (mam, zrobiłem haha) jest tak The Magnificent Seven Hitsville U.K. Ivan Meets G.I. Joe The Leader Something About England Rebel Waltz Somebody Got Murdered One More Time Police on My Back Midnight Log The Equalizer The Call Up Washington Bullets Broadway Charlie Don't Surf (Bankrobber dobry pomysł, zdecydowanie, dodam go kiedyś jak mje NAJDZIE)
shitty bicker (1 maja 2009) -
ale sandinista odchudzony o połowę byłby najlepszym albumem the clash –ścierwo, 30/3/2006 11:33 piąteczka ja bym proponował taki set The Magnificent Seven Ivan Meets G.I. Joe Something About England Rebel Waltz Somebody Got Murdered One More Time Corner Soul Let's Go Crazy Police on My Back The Equaliser The Call Up Washington Bullets Charlie Don't Surf + singlowy Bankrobber i byłby trwający równo 60 minut genialny album na miarę "London Calling" jeśli nie lepiej. The Clash sobie strzelili samobója strasznego tymi trzema płytami
katz (1 maja 2009) -
matko, wreszcie to zobaczyłem. spodziewałem się czegoś gorszego. to faktycznie może być najważniejsza muzyczna filmowa biografia ever. 'control' śmieszny przy tym.
?? (13 sierpnia 2008) -
(a w Łodzi dopiero 2-3 tyg po premierze mają zacząć grać. no nie mamy szczęścia coś.)
?? (5 czerwca 2008) -
ja myślałem, że to dzisiaj. przegapiłbym. więc dobrze, że można posłuchać. co też uczyniłem. trochę ogólnikowo panowie podeszli do tematu, ale ok.
?? (5 czerwca 2008) -
http://www.polskieradio.pl/podcasting/show/?nr=9&name=trojka
jakby co w mp3 (5 czerwca 2008) -
4.06.2008 (środa) godz: 19.00 Klub Trójki JOE STRUMMER niepisana przyszłość - seans filmowy w reżyserii Julien Temple. Tytułowy bohater był muzykiem rockowym, członkiem zespołu The Clash. Treścia filmu jest poruszająca historia życia artysty, który stał się ikoną punk rocka i portretem nietuzinkowego człowieka. Po filmie ok. godz: 21.05 - dyskusja o filmie. Prowadzi Dariusz Rosiak.Transmisja dyskusji.
jakby co (1 czerwca 2008) -
jak chcecie grać coś takiego, to piszcie do mnie.
?? (1 czerwca 2008) -
raczej jest to dyszka. miny simonona. i w ogóle. http://pl.youtube.com/watch?v=y_C78zw5i8U
?? (1 czerwca 2008) -
http://pl.youtube.com/watch?v=G-t52zc8Ex4 absolutnie najbardziej kozacki. czy nie? ja uwielbiam to co sie w podkladzie dzieje moze odliczanie naj numerow the clash? 10. this is radio clash
rageman (31 maja 2008) -
nie chcę tu zabrzmieć jak jakiś młokos podjarany, ale w sumie nad strummera bossa nie ma, jak dla mnie. gość miał wszystko, do tego nie pierdolił jak jakiś tam keith richards, he meant what he said. nawet jeśli go teraz posągujemy po latach trochę.. na film trzeba iść, tzn. do siebie mówię przynajmniej.
?? (31 maja 2008) -
(pozno ta polska premiera. tutaj krotko o tym filmie pisalem: http://porcys.com/Forum.aspx?id=97&p=2 , poza tym chyba tez niektorzy pisali w watku o erze)
tomek wasko (30 maja 2008) -
http://www.myspace.com/strummerpl od 6. czerwca w kinach u nas. pompa promowyjna mniejsza, ale film może być dużo ciekawszy od Control (choć to nie fabuła).
?? (30 maja 2008) -
trochę wpisy ej. a felgi jakie preferujesz - aluma czy nikiel? yo, daj se w płuco, daj se w ząb!
?? (22 marca 2008) -
Wtf is Travis Tommy ???? They will outlive him baby...
intoeyes2001 (22 marca 2008) -
zapraszam do dyskusji z travisem: http://whatwasitanyway.blogspot.com/2008/03/clash-london-calling.html –tomek wasko, 21/3/2008 ale ktoś tu się kurwa nuuuuuudzi.... -wasko do buzi
wgdb (22 marca 2008) -
http://pl.youtube.com/watch?v=gjbGncGg4gI&feature=related ten singiel cały czas wytrzymuje próbę czasu, mimo że reszta dokonań BAD zestarzała się mocno czy może racej nigdy nie była szczególnie znacząca. ale ten numer miota po dziś dzień.
?? (22 marca 2008) -
'should I stay or should I go' to najgorszy numer Clash.
?? (21 marca 2008) -
ten blog mnie smieszy, bo ktos z piszacych na tym blogu postuluje, ze modern times brzmi lepiej niz return to cookie mountain
powaznie (21 marca 2008) -
phi, że buddy holly składankowy. "the 'chirping' crickets", travis, bucu. ale już "I know it was a big thing for its time. I know, more-than-the-music, la la la. But that was then and this is now." otm.
Low (21 marca 2008) -
a nazwa bloga z piosenki SY - cooooool
PK (21 marca 2008) -
a scislej autorki. bardzo kontrowersyjna teze tam stawia ta gillian, absolutnie nie czuje sie przekonany jej wywodem, ale tez doceniam probe, bo to zdaje sie wyjatkowa mloda postac. plus ktos porwal sie na krytyke "loveless" na poczatku dzialalnosci bloga, takie tam marketingowe zagranie.
tomek wasko (21 marca 2008) -
London Calling > Sign 'o' The Times na tym blogu jest też ciekawy post o Go-Betweens innego autora
PK (21 marca 2008) -
zapraszam do dyskusji z travisem: http://whatwasitanyway.blogspot.com/2008/03/clash-london-calling.html
tomek wasko (21 marca 2008) -
Mimo wszystko London Calling była najlepsza. Ale "Sandinista!" ma najlepszą nazwę. A wątek tak w ogóle o The Clash chciałem zrobić.
Guernica (8 kwietnia 2006) -
chciałbym tylko powiedzieć że London Calling jest jednym z najbardziej zajebistych albumów wszchczasów jakie mi było dane słyszeć w swyn krótkim życiu. no absolut punk rocka.
ryba (5 kwietnia 2006) -
bardzo ciekawe "Global A Go Go", album Strummera z zespolem The Mescaleros, jest regularnie do dostania na allegro w okolicach 10 zlotych. nie ma sie chyba co zastanawiac
www.rasiak.pl (3 kwietnia 2006)