INNE - FORUM

recka Ckod - 2006

23 marca 2006

Chryste Panie, doczekalismy sie arcychujowej recenzji, bez dwoch zdan. Panie redaktorze swobodne pisanie o muzyce z dywagacją w tle, a unikanie merytoryki pisząc o pierdołach roznia sie od siebie znacznie, tutaj swiadomosc tej roznicy jest nieobecna. Poza tym te "dywagacje", ktore na lamach porcysa bywaja zabawne, trafione czy po prostu na tyle sprawnie wprowadzone w recki, ze bardzo dobrze chlonie sie tekst jako calosc (ba, padlo nawet kilka "kultowych" tekstow) tutaj sa palcem w naszym gardle, ktore zmusza do rzygania. Do oceny sie niekonieczine przyczepie, ale 3 plyta ckod zaslugiwala by na porzadniejsze podejscie fenomenu z perspektywy czasu i minionych zdarzen.A zreszta, wez sie wyrob czlowieku, albo nie pisz juz wogle.

malkmus
  • uwagi o podróżowaniu autobusami nocnymi sa celne
    www.rasiak.pl (23 marca 2006)
  • może w końcu pojawi się nick cave, albo ...nick nolte?
    M (23 marca 2006)
  • zajebiste jest, że jak ludzie chcą sobie ponarzekać to nagle tyle nowych "nicków" się pojawia na forum.
    pp nzlg (23 marca 2006)
  • ja na razie slyszalam spaliny na mtv, takie ani na nie ani na tak, w sumie rozczarowanie. ale po samplach sadzac to np trzeci kawalek na plycie moze byc fajny. co do recenzji takze uczucia mieszane.
    z (23 marca 2006)
  • Ale że niby co-Borys spękał napisać recki i wynajął jakąś stylistyczną niezgrabę,żeby chłopaków pogrążyć?Nie...nie wierzę.Pewnie sie płyta na porcysie nie spodobała,ale przecież wąty też można po ludzku w słowa ubrać.
    M (23 marca 2006)
  • ok, przeczytałem tę recenzję i - szczerze mówiąc - pomijając niejaką niechlujność, kilka blędów gramatycznych, jeden bodaj ortograficzny i coś tam jeszcze - rzecz jest napisana zdecydowanie nieźle. ponieważ uzurpuję sobie zajebiste kompetencje w dziedzinie oceny stylu uznaję powyższą własną ocenę za prawdę objawioną.W merytorykę się nie zaglębiam, bo nie słyszałem płyty.pozdrawiam.
    naphta (23 marca 2006)
  • parodia porcysa, hihi
    es (23 marca 2006)
  • Kto inny mnie ma.
    koniu (23 marca 2006)
  • Sprawdziłem zakładkę redakcja i ten ziomek nawet nie jest wymioniony wśród "autorów" serwisu, tylko jest z "współpracownikami". To trochę dziwne zagranie, że do recenzowania jednej z najlepszych polskich płyt roku nie zabrał się ktoś bardziej kompetentny.
    olo (23 marca 2006)
  • ale chujstwo. szkoda ze Kinowski nie pisał. on dokładnie wiedział, o co "chodzi" w ckod. A tu jest pierdolony bełkot.
    edvard (23 marca 2006)
  • ee, ta recenzja to straszny bełkot, nawet jak na porcysiowe normy...... ktore, przyznajmy, za wysokie i tak nie sa. i zgadzam sie - recka belkotliwa.
    kokokoko (23 marca 2006)
  • ee, ta recenzja to straszny bełkot, nawet jak na porcysiowe normy.
    crip (23 marca 2006)
  • mf pustoa porcys chyba czytało tę recenzję więc jej publikacja jest - w jakichś tam, ale niebagatelnych chyba granicach - wyrazem zgody
    naphta (23 marca 2006)
  • no nic. gość chciał być nowatorski, a jest tylko nowotarski...
    wic (23 marca 2006)
  • Nie wiem po co te spory, bo wystarczy pół minuty się zastanowić i wiadomo, że Wandachowicz to Pusto i że w masce siedzi. Ludzie to czasem myśleć nie potrafią. a swoja drogą - reszta zespołu ma dosyć fajne uszy.
    mszt (23 marca 2006)
  • "Nawet Wandachowicz inaczej się podpisał, we wkładce też go nie ma, mentalna dezercja zdaje się."A on ma pewnie zlewkę,bo w necie już rozgorzały spory kto to ten Pusto i co się stało z Wandachem :)Media nie znoszą niedomówień i zasłaniania twarzy (patrz:pynchon!).Z drugiej strony ten gest to też niezła akcja promocyjna,bo się ludzie dali wciągnąć w wymyślony problem("co jest za maską?","dlaczego maska?"- na takiej samej grze niedomówień jest zrobiony... serial "lost":)).podobno w Lampie cos o tym wandach pisal apropo baudrillarda.
    mich (23 marca 2006)
  • "Teraz wszyscy jada na fali ze mozna juz jebac to "a dorzuce swoje tez" chociaz pewnie po przeczytaniu sami nie wiedzieli czy to dobre czy zle. Recenzja moze i z dupy ale stamtad i wiekszosc waszych wypowiedzi"jakbys sie naprawde mocno skupil to mysle ze jestes w stanie napisac to tak zebysmy mogli Ci jakos pomoc...no bo tak to raczej ciezko-a moze jestes drugim figurantem na sciecie...no ale czy poswieciliby dwoch inteligentów na tak mala akcje...
    pan.Mięta (23 marca 2006)
  • drogi autorze recenzji cytat z pana:"Nawet Wandachowicz inaczej się podpisał, we wkładce też go nie ma, mentalna dezercja zdaje się."tak, inaczej się podpisał i maskę założył do sesji zdjęciowej. Mentalna dezercja - właśnie zdaje się panu. wystarczyło przeczytać jeden z pierwszych wywiadów, który towarzyszył premierze płyty, żeby dowiedzieć się o co chodzi w tym taktycznym zagraniu. tłumaczyć mi się nie chce.i drugi cytat:"Hurra! – ogłaszam sukces, mamy produkt doskonały, nie zaprzątający uwagi. Kup, posłuchaj, zapomnij – tak to czytaj".tak to przeczytałem. ale pan chyba płyty nie słuchał.i jeszcze myśl końcowa. jak czytałem bardzo pozytywne opinie o 2006 CKOD na forum to wiedziałem jedno: na porcysie dostaną zjebki. i to nie chodzi o jakość tej płyty, tylko o politykę serwisu. jego autorzy zawsze muszą być w mniejszości. "ja i reszta świata to zawsze znaczy wojna", jak śpiewa gdzieś tam ostrowski.no i wybrali jakiegoś figuranta grafomana i kazali mu napisać reckę, z której nic nie wynika.
    rus (23 marca 2006)
  • Teraz wszyscy jada na fali ze mozna juz jebac to "a dorzuce swoje tez" chociaz pewnie po przeczytaniu sami nie wiedzieli czy to dobre czy zle. Recenzja moze i z dupy ale stamtad i wiekszosc waszych wypowiedzi.
    Kiriłłow (23 marca 2006)
  • Ludzie, ja rozumiem że każdy chce stylem zabłysnąć ale przecież jest jakieś kolegium redakcyjne. Niech ktoś na Porcys zjebie CKOD jeśli taka wola, ale niech to zrobi w jakiś względnie czytelny sposób i bez stylistycznego szamba. Mało jest w Polszy fajnych, opiniotwórczych portali i szkoda je jebać takimi kwasem.
    M (23 marca 2006)
  • zajezda filozofia coraz bardziej i bardziej.
    em cunt (23 marca 2006)
  • "Zdaje się, że zostałem w nocnym autobusie z gumowym kebabem, otoczony zmęczonymi mordami. Tutaj jak zwykle znajdzie się jakiś podpity debil szukający w darciu mordy niepodważalnego dowodu swojej egzystencji. Nieporadny lowelas piłujący przaśne gadki na dziewczynie z rozmytym makijażem. Trochę śmierdzi, duszno, czystość plasująca się gdzieś w szarej strefie europejskich norm. Nawet chłopaczyna z przypinkami w klapie przybiera defensywne pozy, skrupulatnie układana fryzura leży w rozsypce, oj niezbyt to imponujące. Nocny linii 603, wiecie gdzie mnie szukać."Zabawny fragment no co chcecie...Plyty w calosci nie sluchalem,mimo to na pierwszy rzut oka widac ze gosc nie mial pomyslu,mial za to niezrozumiale duza chec troche jadu wypluc(niezrozumiale....bo ponoc go zjawisko nie rusza,nie dotyczy).A juz same grafomanskie wycieczki to cos do czego trzeba sie przyzwyczaic niestety-taka moda..."dobra recenzja sklada sie conajmniej w 30% z tekstu zrozumialego po 18. przeczytaniu"
    pan.Mięta (23 marca 2006)
  • piszcie hate maile obywatele! z chęcią poczytam
    do pracy kołacze (23 marca 2006)
  • O kurwa ! Ze co to ma byc ?Te hippiczne skojarzenia ?! Styl pisania gimnazjalisty ? Przynajmniej połowa recki jest do wyjebania... Ja nie wiem, dajcie autorowi zrobic ze 3 playlisty, a nie rzucacie go od razu na głęboką wodę... Klient ewidentnie nie czuje ckod, wiec po chuj ma o nich pisac ?!Lame !
    kacpr (23 marca 2006)
  • Kurcze, jak mu sie płyta nie podoba, to mógł to facet napisać. Zaplątała się dziecina w tego gumowego kebaba i teraz nie sposób odróżnić twarzy od posiłku. Mnie się płyta podoba, ale cenię opinie sprzeczne, jednak pod warunkiem że nie muszę brnąć przez bagno egzaltowanych, pensjonarskich metafor i co słowo zastanawiac się o co chodzi.Wyjebcie tę reckę i dajcie do napisanie komuś normalnem, kto słucha muzy i umie o niej pisać. Przecież w ten sposób Porcys samo robi sobie kuku. Ten pan się musi jeszcze wiele nauczyć. Życzę mu tego z całego serca.
    M (23 marca 2006)
  • panie Pawle,skoro chce pan juz odwolywac sie do jezdziectwa, prosze robic to rzetelnie. Nie ma takiej dyscypliny jak "ujezdzanie", jest natomiast "ujezdzenie", jesli nie jestesmy w stanie wychwycic tej subtelnej roznicy po polsku, mowimy z francuska "dressage" lub po prostu "dresaż". To tak na poczatek.Jesli chodzi o rzetelnosc krytyka muzycznego, jestesmy jeszcze bardziej w tzw. "dupie". A wiec ta slynna produkcja. Tym razem nie na 11. pietrze w mieszkaniu Cinassa, a w piwnicy, w studio Tobiasa. Znanego niemieckiego producenta. W Hamburgu, nie z Lodzi. Na zywo, nie z komputera.Zreszta nie wiem. Moze to wlasnie chcial pan napisac. Ale nie wyszlo.Reszte nawet trudno komentowac, bo tresci nie ma, a forma jaka jest, kazdy widzi.Czyzby teksty byly dla pana zbyt skomplikowane, by sie do nich odniesc? Bo tak naprawde w akapicie rzekomo im poswieconym nie ma nic o nich. A sa wyjatkowo dobre. Taki "Megapiksel" na przyklad.Na koniec prosze pana o jedno - Wandachowicz moze i zdezerterowal, zabral twarz i nazwisko, ale zostawil to, co wartosciowe - teksty i muzyke - byloby fajnie, jakby pan zdezerterowal tak zupelnie. Zabierajac teksty. I nie kompromitowal sie juz.Pozdrawiam.(i ostroznie, nocny 603 jezdzi obok mnie, a ja jestem nerwowa i mam niska tolerancje na glupote)
    ta co ma konia (23 marca 2006)
  • mi sie recka podoba, ucywilizowali bo enkulturacja amerykansko-brytjska i patenty z najbardziej hypowego indie,dobry strzal, i tekst o kolezce z przypinkami w klapie z lekko niepewna mina zajebisty.istota rzeczy moim zdaniem, a ilosc punktow nie dobra i nie zla.
    roman ingarden (23 marca 2006)
  • "Biały człowiek wylądował na dziewiczym lądzie buzujących emocji. Wkroczył do mitycznej krainy na szczycie 11 piętra, wioski wściekłych dzikusów machających wyciosanymi z obsydianu riffami, wyjących w ekstatycznym uniesieniu, w rytm tam-tamów z automatu. Macie dobrodziejstwa cywilizacji – błyskotki, kolorowe szkiełka, handklapsy (a jakże, są w "100 Lat"), wokalne ozdobniki, bębny też wam nagramy – a co! – będzie fajnie."Strasznie fajne i podoba mi się koncept, ale niestety nijak to się ma do płyty, bo moim zdaniem to właśnie na jedynce było pełno czasami niepotrzebnych pierdolników, a nowa płyta jest bardzo oszczędna i chłopcy miękkim, przejrzystym brzmieniem otwierają sobie furtkę do dalszej ścieżki rozwoju. Myślę, że zarzucanie im, że zostali "oswojeni" jest nietrafione, bo przecież ile można być takim "dzikusem" ? Jedynka to już jakby zamknięty rozdział w historii zespołu i nie wiem czemu się oburzać, za to, że nagrali płytę inaczej niż zwykle. A co do tych nieszczęśliwych handklapów to były też na "Fashion Magazines", czyli angielskiej wersji "Sto Lat" jeszcze zanim poznali Tobiasa. I właśnie tu wychodzi pewien brak zrozumienia ze strony autora recenzji. Powinniśmy napisać jakąś petycję, żeby w specjalnych pojawiła się bardziej rzetelna recka 2006.
    hyde (23 marca 2006)
  • Mi też się nie podoba. Szkoda, że nie recenzował Kinowski, bo w recenzji dwójki widać było, że czuje klimat i wie "o co chodzi w CKOD". Teraz jest zabawna sytuacja, bo 2006 jest ocenione na porcysie w wiele niżej niż poprzednia płyta, a chyba wiadomo, że obiektywnie patrząc jest o wiele lepsza. Ja przy pierwszym przesłuchaniu pomyślałem "3.0 by na porcysie dostała", ale teraz, kiedy już znam tą płytę trochę lepiej obstawiałbym okolice 6-7 i myślę, że nie byłaby to naciągana ocena. Spojrzałem na podpis i nie kojarzę tego gościa ... ale ja w sumie tylko rozróżniam Michała i Borysa ;) ... ale poczułem się jakby do tej recenzji wzięli kogoś ze scragrs albo nuty :D
    katz (23 marca 2006)
  • chuja tam, mnie sie podoba, ostatni akapit najlpeszy, w porównaniu z ostatnimi gniotami jest ok.
    kara (23 marca 2006)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)