INNE - FORUM
Nowe Oblicze Porcupine Tree
4 maja 2005Co sądzicie o nowym krążku PT?
-
no ja jednak byłem na tym koncercie w hali wisły. szkoda, że takie miejsce jest przeznaczone na koncerty. nagłośnienie fatalne, po koncercie byłem zjebany jak koń po westernie. sam koncert był podzielony na dwie części. w pierwszej zagrali cały materiał z nowej płyty, w drugiej przekrój 4 ostatnich albumów. sorry, ale nowy album nie przekonuje mnie w ogóle. poza kilkoma numerami porcupine tree nie przekona mnie chyba nigdy. zawsze jak mam styczność z ich muzyką wydaje mi się, że wilson nagrywa wszystko co mu do głowy przychodzi. na nowej płycie numery są rozbudowane do granic możliwości, w dodatku są pełne wstawek z ciężkimi riffami. trochę to na siłę robione. wilson nie powinien sam produkować swoich płyt. ps. kraków upada... co się dzieje z tym miastem?
lukki (9 lipca 2007) -
okres piosenkowy... akurat "untitled" (w pierwotnej wersji) jest doskonałą, ponad ośmiominutową improwizacją, przy której większość tego co robił choćby mogwai to pikuś. porcupine zawsze mięli potencjał, ale trwonili go, albo na średnie popowe kawałki, albo na przesadnie przekombinowane progresywne granie. tego co serwuje nowy album nie da się w całości wysłuchać. ciężkostrawne jest. ja mam kumpla który od jakiś 10 lat próbuje mnie do nich przekonać i do tej pory mu się nie udało. choć jak wyżej napisałem, dla samych "stars die" i "untitled" warto było poznać ten zespół.
lukki (26 maja 2007) -
Chórki w refrenie to chyba w 99% od Briana Wilsona wzięte.
Stepan (26 maja 2007) -
Lukki, sporo racji w kwestii tych niepublikowanych (czy tam dorzucanych jako bonusy) kawałków. Wystarczy tylko posłuchać tej piosenki: http://www.sendspace.com/file/1nzv1v
Stepan (26 maja 2007) -
no fajny jest, choć się zestarzał trochę. okres piosenkowy 99-01 jest w ogóle rewelacyjny. na nowej płycie na szczęście też niewiele metalu, może z 5 minut z 50, da się znieść, a reszta melodie i mega produkcja.
Air (26 maja 2007) -
właśnie stars die! świetny jest ten numer.
szafi (26 maja 2007) -
najlepsze numery porcupine nie wyszły na oficjalnych albumach. nawet ci którzy nie trawią muzyki wilsona powinni poznać "untitled" i "stars die". [przepraszam wszystkich fanów porcupine tree, jeżeli jednak te utwory są na oficjalnych płytach. wiem też że "untitled" miał tak dobre przyjęcie, że wersja demo którą można było dostać bodajże na ich oficjalnej stronie, została "dopracowana" i puszczona na jakimś oficjalnym wydawnictwie (chyba singlu). tej wersji nie radze słuchać. lepsze jest wrogiem dobrego, a w tym przypadku porcupine spierdolili totalnie małe dziełko]
lukki (26 maja 2007) -
jakbym wygrał bilet też bym poszedł:) mają fajny kawałek "stars", poza tym nie znam ich twórczości.
szafi (26 maja 2007) -
Sami qźwa brzmicie groteskowo...kiedy Stefan wkoncu znajdzie sobie laske (bo jak wszyscy wiemy aktualnie nie ma i bardzo ubolewa z tego powodu) to muzyka pt zatoczy koło.. estetyka wkqurwienia na cały świat i zachłysniecia sie metalem minie bezpowrotnie..., a Stefek będzie grał jak dawniej.
Wilson drugi po Lenonie...a co :P (26 maja 2007) -
widziałem koncert z trasy promującej. za mrocznie, za długo, monotonnie niestety. i co tu robić? wygrałem bilet na ich koncert w krakowie w lipcu...
lukki (25 maja 2007) -
http://tinyurl.com/352pgp i bądź tu mądry co oni w końcu teraz grają
Air (25 maja 2007) -
porcupine tree miało w swojej karierze szczęście - grało przed nimi oceansize
yuk (9 kwietnia 2007) -
Już niedługo premiera nowej płyty, z tego co dane mi było usłyszeć brzmi niesamowicie -są tu w ogóle jacyś zwolennicy tegoż bandu czy według was Porcupine Tree po prostu "nie ma" ? A może Blackfield ?
Nick (9 kwietnia 2007) -
sęk w tym, że osobiście też mi się nie podoba ten krążek... ;)
iria (7 maja 2005) -
eee tam . od paru krazkow regularnie daja ciala. nawet mikael w pierwszym kawalku brzmi jakos tak groteskowo.za duzo metalu w tym wszystkim.jednak wole porcupiee psychodeliczne.chociazby up the downstair.a nowy krazek jest po prostu przecietny, ot co.i wbrew opiniom to nie jest (*****) zaden rock progresywny
s (5 maja 2005)