INNE - FORUM
Oj znęcacie się nad tym Kasabianem
26 kwietnia 2005Bez przesady z chujowością tego zespołu. Rozumiem, że jest nadmuchany, ale za dużo inwektyw pada bez pokrycia.
Rozumiem, że Porcys jest nieobiektywny i taki urok i fajnie że tak jest (serio). Tylko skoro wszyscy wiedzą jak nie lubicie K. to po chuj jaki ta piosenka w Playlist?
-
chyba założę sobie blokadę na winampa.
sabotage (27 kwietnia 2005) -
A pisze to dlatego, ze dopiero uslyszenie takiej spotegowanej pustki i wtornosci pozwala inaczej spojrzec na takiego K. chocby.
Mauss (27 kwietnia 2005) -
S., w necie poszperaj i masz legalne mp3ki. Nie bede dawal adresow, bo nikomu krzywdy nie chce robic (szczegolnie Rotofobia, LM nawet czasami mi sie podoba i koncert w WWA byl fajny). Ale kto szuka ten znajdzie. Np ten 3kowy numer R. jest slicznie produkcyjnie zrobiony, ale pustka muzyczna, spinka i wtornosc, jaka zionie spod produkcji to czarna dziura imho. Chociaz o ile wiem to i tak jeden z najlepszych ich utworow.
Mauss (27 kwietnia 2005) -
spojrzałabym pewnie chętnie, gdyby nie fakt mojego bolesnego ograniczenia i niechęci do trójkowej zgrai. może też głupiej anteny, co jej podłączyć nie potrafię. nie przekonuje mnie kasabian i raczej nie zdobędę się na wysiłek odnalezienia w nim frajdy. passive mode, to chyba niezdrowe do końca też.
sabotage (27 kwietnia 2005) -
Nikt go nie chciał zjebać. Ten cytat - jednego z załogi porcys zwyczajnie idealnie pasuje pod komentarz. Chłopak zieje jadem, a niepotrzebnie. Nie podoba mu się popularność Kasabią to ich sobie maksymalnie zjebie. Ja tam dostrzegam sporo plusów. Choćby takie 'Ovary stripe' w wersji tylko na UK albo kończący zmutowany 'U boat' - jak ładnie finiszuje smutnym electrosoundem. W ogóle live są bardzo w po. Mają taki pierwotny groove w sobie i motorykę w piosenkach, która mi bardzo odpowiada.
stefan (27 kwietnia 2005) -
No tak, tylko wspominajac cos o Mrozku chcialem uchronic sie przed tym, zeby pod moim postem pojawily sie wpisy go jebiace tylko dlatego, ze sie nazwisko pojawilo.Na pewno K. jest sztuczny i wysilony. Ale ma jakies momenty chociaz i nie zaluje sobie puscic CF albo LSF. A spojrz na polskie zespoly, ktore probuja. To sie nazywa spinka (Lili Marlene, Rotofobia i cala ta 3kowa zgraja). Z chlubnym wyjatkiem Hariasena.
Mauss (27 kwietnia 2005) -
w tym wątku chyba zresztą nie chodziło, żeby pojechać po panu mrozku, tylko po kasabianie. ewentualnie podjąć się jakiejś obrony. pierwsze spotkanie z kasabianem, ten teledysk z damskim więzieniem i jupidupi ze śmiechu przez wzgląd na treśc klipu właśnie+paru aragornów. i toby było na tyle, jeśli chodzi o zabawę, bo w obu promowanych piosenkach czuć straszny wysiłek. znaczy: czuję, że to jakieś sztuczne jest i wysilone, i szalenie trendy jak na mtv2. na nie.
sabotage (27 kwietnia 2005) -
Nie wiem, czy tym razem Patryk zasłużył na osobistą jazdę. IMHO nie, chyba się powoli wyrabia.Jedynym w tej chwili problemem może być to, że próbuje naśladować styl Borysa zamiast znaleźć własną ścieżkę. Ale to nie jest powód żeby go jebać. Prawda?Cóż, nie mówię, że mi się Kasabian podoba. Ale jestem w stanie bez większego trudu odnaleźć w nim momenty, dla których warto słuchać niektórych piosenek (LSF i w szczególności Club Foot). Więc czasami ich słucham i mam z tego frajdę.To samo się odnosi w zasadzie do Bloc Party, którzy są dla mnie zespołem 2 piosenek.Staram się nie zwracać uwagi na hajp prasy muzycznej, bo od czytania takich rzeczy dostaję odruchów wymiotnych. Minimalizuję też mimowolnie w ten sposób szansę na wkurwienia pozamuzyczne.
Mauss (27 kwietnia 2005) -
3 post Maussa - bardzo dobry.
stefan (27 kwietnia 2005) -
Jak to komu? recenzentowi pewnie. a cytacik był właśnie made by porcys. moze nawet made by autor recki. Jest w wątku o gazecie studenckiej. Ja tam całkiem lubie Kas, bardziej niż równie hypowane Bloc Party choćby.
stefan (27 kwietnia 2005) -
Mauss, jak Ci sie podoba Kasabian to słuchaj. Recenzent napisał co wiedział i kropka, nie musi sie tłumaczyć.
Norm (27 kwietnia 2005) -
ocena pozostaje oceną, ale wkurwienie może pojawić się w rezultacie czynników pozamuzycznych. akurat w tym wypadku nie u mnie, bo nie mam nawet czasu zastanawiać sie nad kasabianem.
mz (27 kwietnia 2005) -
Razorlight też się za bogów uważają przecież. Ale mnie to średnio obchodzi.
Mauss (27 kwietnia 2005) -
ja posłuchałem trochę tego kasabiana niewiele o nich wiedząc i wrażenie było takie, że to cholernie mdłe, nijakie, nudziarskie, sztampowe, pozbawione wyobraźni kompozycje podrabiające xtrmntr. a później dowiedziałem się, że kolesie uważają się za bogów. zabawne.
mz (27 kwietnia 2005) -
Mysle, ze oprocz osluchania, wyczucia i wyobrazni liczy sie nastawienie. Jesli nie masz rownie ostrej napinki jak Kasabiany oraz wscieklicy macicy jak AG to mozesz i w Kasabianie i w Razorlight odnalezc jakies fajne elementy. Szczegolnie w tym drugim, ale wg mnie K. broni Club Foot, ktory jest calkiem przyjemnym numerem jesli nie wymagac od niego orgazmicznych uniesien.A odrywajac sie od Kasabiana - jest to uniwersalny problem chyba wszystkich recenzentow. To znaczy przedzial ocenowy miedzy 3 i 5 na 10.
Mauss (27 kwietnia 2005) -
W ocenianiu muzyki trudno o przytaczanie logicznych argumentów. Kwestia osłuchania, wyczucia i wyobraźni, jak sądzę. I na tych właśnie podstawach się opierając można postawić tezę, że Kasabianem można co najwyżej suchary smarować. Suche szczyny... plus napinka, z jaką je grają.
Qba (27 kwietnia 2005) -
racja
ryba2801 (27 kwietnia 2005) -
Stefan, komu chcialeś pojechać?Czy tak na ślepo tłuczesz?Odnosząc się do semantyki - każdy ma w sumie prawo powiedzieć "wkurwiający" jeśli go coś wkurwia. Mam niejasne przeczucia, że tym razem mogło chodzić o uncompromising, ale nie mi o tym decydować. Jedyne, co bym chciał powiedzieć, to to, że chętnie zobaczyłbym merytoryczne argumenty na rzecz tego, że Kasabian rzeczywiście jest aż tak chujowy. Bo do samej recki poza tym faktem nie widzę powodów się przypieprzać (ok, dla niektórych czytelników pewnie nazwisko autora działa jak płachta na byka albo czołówka Monty Pythona). Porównania dobrane były fajnie i rzeczowo, ale niestety zabrakło mi argumentów na rzecz tego, dlaczego Kasabian jest o tyle gorszy od swoich wzorów. I tyle. Powiedzcie, że nie jestem frustratem, ej?
Mauss (27 kwietnia 2005) -
"Poza tym Internet to miejsce, gdzie jest mnóstwo frustratów, z którymi nie warto wdawać się w jakąkolwiek polemikę"Chyba to idealny komentarz do recki Kasabią
stefan (27 kwietnia 2005) -
Mrozek napisal wkurwiajacy, bo chcial byc bezkompromisowy, a poza tym jak sie zdaje mature to trzeba sie jakos wyzyc:)
*** (27 kwietnia 2005) -
niemniej, od słowa wkurwiający, lepsze wydaje się irytujący.
sabotage (26 kwietnia 2005) -
Faktycznie mi sie pojebalo. Myslalem ze byla jakas zjebna recenzja, ale widocznie ja na PFK widzialem albo gdzies. I tak bym bronil Kasabiana ze nie jest az tak chujowy jak go malujecie.Toz samo Razorlight, ktory jesli rozpatrywac po niepretensjonalnych piosenkach i nietypowych inspiracjach (nie wszystkich typowych) zasluguje chocby na jedno cieple slowo w czworkowej recenzji.
Mauss (26 kwietnia 2005) -
niekoniecnzie wszyscy wiedzą, może na forum ktoś wspomniał, ale żadnych tekstów na temat nie było
mz (26 kwietnia 2005)