INNE - FORUM
acid mothers temple
17 kwietnia 2005na liście dyskusyjnej na oficjalnej stronie jest napisane że 28 i 29 czerwca grają w polsce. jakby ktoś znał szczegóły to się dopisywać
-
-co piszemy-nie wiem, że się podobało. i że płyty były po 40 zł.-hmm.-z dwie godziny grał kawabata na gitarze. -prawie, trochę mniej. taki wywiad prawie.-jakieś wrażenia trzeba zawrzeć.-wstęp był świetny. -na początku było z 30 osób, a koncert skończyło z 10. -wkurzyli mnie ludzie, ktorzy przyszli na koncert pogadać akurat wtedy kiedy kawabata grał "spokojnie".-paweł chciał pogadać ale nie wyszło. ale poklepałem kawabatę po plecach. no i uśmiechął się. pewnie napisze o mnie piosenkę ;)-przed koncertem koleś chciał kupić płytę, ale nie wiedział za bardzo co grają.. i jaka to jest muza. spytał się czy jak na płycie jest napisane "black sabbath" to tam są covery black sabbath i ile ich tam jest.. okazało się, żę klimat jest jak black sabbath..-fajnie było.-pff...
paweł i mateusz.w (27 czerwca 2006) -
jest: po 5 minutwinno byc: 5 minut po
stanisław errata (26 czerwca 2006) -
byłco tu duzo gadac dwie pery ciezkie brzmneie, duzo palenia fajek na scenie, 1,5 godzinny set ciezkie transujace kompozycje no po prostu synowie can, swietny gigmerch mieli po 50 cd / 80 dvd, wosków nie było niestety, jak na ultra zjebaną promcję ze strony mózgu (brak plakatów na miescie) 80 osób mozna uznac za sukces tym bardziej ze niepodal straszył romek kostrzewski z kolegamisłówko o saporcie, młodziez z szubina - potty umbrella , z mieszanym uczuciami, tez zreszta trochę na dwie pery, cos miedzy psychodelia a emo, genralnie in plus, warto ich zaprosic na jakis festynjeszcze anegdotka -po 5 minut gigu wraz kolega szatanem (tym 2 posty wzyej) wchodzimy na bekstejdz wreczyc magazyn produkt z wywiadem z makoto własnie (oh in polish he he). I co robią ci japońscy wterani? Dragi? Grupis?? gdziez tam siedzą w kółku i chłodzą sie wachlarzmi reasumujac udany gig w BDGbtw basista rzeczywisice bardzo metalowy
hardcore kid (26 czerwca 2006) -
dzisiaj w warszawie w Aurorze tylko Makoto mimo wszystko be there !patrząc jednak na skład amt&ci czuje że "lekarza wydymali społeczeństwo"Tabata Mitsuru : bass, vocal, maratab (Boredoms, Zeni Geva)Higashi Hiroshi : electronics, guitar, dancin'king (AMT)Shimura Koji : drums, latino cool (High Rise, Mainliner)Okano Futoshi : drums, god speed (Ghost, Andromelos)Kawabata Makoto : guitar, speed guru (AMT)KURWA ŻYTCIE BOLIktoś był we wrocku albo bydgoszczy albo w łodzi ?pozdrawim starą szkołę
paweł (26 czerwca 2006) -
chyba zostaniesz moim idolem pawle.
s8n (22 kwietnia 2006) -
no przecież napisałem jak wół że makoto jest cienki jak barszcz (jezu ludzie z tym czytaniem ze zrozumieniem to już sie nudne zaczyna robić)>co to jest "nieprzyzwoicie dużo"? fiu fiu fiu... ja wiem dużo ? (http://www.acidmothers.com/Cgi-bin/crew/C_kawabata/discg.html)
Paweł (22 kwietnia 2006) -
tak pawle, masz rację. makoto jest cienki jak barszcz. gdzie mu tam do rubika. pewnie dlatego, że dużo pije. co to jest "nieprzyzwoicie dużo"?
s8n (22 kwietnia 2006) -
http://www.mozg.pl/aktua2.php?id=337dzien pozniej Frith
hardcore kid (22 kwietnia 2006) -
Nie wiem, czy za ambitne, ale są momenty, kiedy zastanawiam się, czy ci kolesie grają tak mistrzowsko, czy po prostu grać nie umieją i sobie pierdzą tak. Dziwne mam starcia z tym albumem ;)
homek_toft (22 kwietnia 2006) -
drugie miasto to Wrocław tez z parasolkami .Bilety 25/30/35ps przeciez to za ambitne na czytelnikow Porcysa.
ml (22 kwietnia 2006) -
a, no i kwestia nazw albumów, niektóre nie mniej wykręcone niż muzyka na nich zawarta
Paweł (22 kwietnia 2006) -
z Kawabatą jest ten problem, że wydaje nieprzyzwoice dużo materiału (nie tylko z atm) niestety nierzadko cienkiego
Paweł (22 kwietnia 2006) -
Mają chyba w Jazzgocie zagrać, razem z Potty Umbrellą zresztą. Gdzieś ostatnio w sieci wyhaczyłem takiego niusa. A ogólnie co sądzicie o Acid Mothers Temple? Na razie przesłuchałem tylko Demons From Nipples, ale jestem pod wrażeniem. Brakowało mi już takiej mocno popierdolonej muzyki, dosyć trudno znaleźć taką serio transową psychodelię już zahaczającą o jakieś rituale i noisy, a kolesie nagrali od cholery płyt, więc jest co poznawać. Do tej pory myślałem sobie, że Metanoia albo Voyage 34 Porcupine Tree to niezłe tripy, a tu takie coś... heh.
homek_toft (22 kwietnia 2006)