INNE - FORUM
skity hip-hopowe - dlaczego wiekszosc jest tak beznadziejna?
27 stycznia 2006"skad my wezmiemy te pierdolone bity"?
denerwujace jest przedzielanie kawalkow nudnymi/malo smiesznymi/bezsensownymi skeczami. straszne miernoty czasem wychodza z panow hip-hopowcow w tym elemencie rzemiosla, patrz zacytowany u gory HEMP GRU. nawet u bossow obecnosc skita od razu psuje sekwencje kawalkow, i dlatego jest totalnie niepotrzebna. kiedy to to wyjdzie z mody??? najlepsze sa plyty bez minutowych gowienek, Illmatic NASa chocby.
-
Hehe, OMP pamiętam. Siema nindża. Dobre nawet.
elliot crane (23 lutego 2006) -
pomijając fakt, że żartowałem i w ogóle "mój oryginał Illmatic" "to brzmi dumnie" itd. polemizowałbym, że można nazwać TĘ płytę półgodzinną, gdyż te 40 minut bez 10 sekund to jest coś czego się nie zaokrągla, bo to jest właśnie TE 40 minut bez 10 sekund,Sevres, te sprawyale proszę to na luzie czytać i ze spokojem,dobranoc
naphta (23 lutego 2006) -
moj oryginal Illmatic trwa 39:51, mowilem na oko z pamieci.przy standardowej dlugosci 70 minut albumu hip-hopowego, mozna na luzie nazwac Illmatic plyta polgodzinna.
borys d (23 lutego 2006) -
ejj.. a znacie skit przed kawałkiem OMP "otzafszetu"????według mnie w polsce nikt nic smieszniejszego nie nagrał w kwestii skitów :)
ziaaaaa (23 lutego 2006) -
Illmatic trwa 30 minut? chyba ktoś ściągnął z netu;)pomysłodawcą skitów na rapowych albumach był Prince Paul, (producent DLS, wczesniej legendarne Stetsasonic, potem też Gravediggaz, niezła płyta producencka na dokładkę). O ile pamiętam, bo nie mam pod ręką, w Ego Tripie PP wskazuje na S. Wondera jako pomysłodawcę i twórcę pierwszych skitów. Jeżeli chodzi o klasykę to tradycyjnie wymienia się Chronic i płyty Redmana, oczywiście Wu Tang. Ja za skitami nie przepadam, choć ich obecność, szczególnie na concept albumach jest uzasadniona (tu także klasyczny przykład Disposable Arts Masty Ace`a)
naphta (23 lutego 2006) -
zależy, w skali pitchforkowej na pewno. w naszej powiedziałbym 9.5-9.8 mimo że nie uświadczysz tam utworu, który nie byłby "dziesiątką"
mz (30 stycznia 2006) -
a propos,czy ilmatic to 10.0 ?
goscinnie (30 stycznia 2006) -
homek, wez mi wysli Popatrz na mejla...bo mam Kinematografie w jakims syfiatym .mp3 i tam tego nie ma :( (sorry za priv)
camel once again (30 stycznia 2006) -
Popatrz rządzi!!! plus Konewka Łony(seniorita to wiadomo ;) )
camel (30 stycznia 2006) -
Pezet/Noon rzeczywiście chyba jedyne sensowne skity. Co najważniejsze one są kurwa zabawne, a nie żenujące jak u wiekszości. A Paktofonika? "Popatrz (Uliczny raport z dworca)" ? To jest skit? Mi się wydaje że tak i niech ktoś jeszcze z Polski spróbuje to przebić. Może to kwestia tego, że teraz ziomy nie jarają już jak trzeba, heh.
homek_toft (30 stycznia 2006) -
Octagon wsrod najbardziej przereklamowanych "klasykow" hh jakie kojarze. koncept (w tym skity) przerasta tresc bitowo/rymową.
borys d (29 stycznia 2006) -
no nie wiem, Dr. Octagon może (choć nawet śmieszny jest ten początek, no i rzeczywiście fabułę tworzy, ale co z tego skoro SIĘ nie doznaje?). ogólnie dla mnie to jest to zupełnie niepotrzebny element konwencji - zabawy ze słuchaczami, w ogole takich rzeczy nie łapię. powtorze jeszcze raz: czasem spoko spoko, ale ostatecznie po co skoro SIĘ nie doznaje. wiec odradykalizowałem swój ton, ale i tak po powrocie do domu wrzuce "Illmatic" :))
www.rasiak.pl (29 stycznia 2006) -
dobry jest "Józwa Butrym" z ,,Szemranego'' Koli.a, no i gadki z Polovirusa oczywiście ;)
crip (29 stycznia 2006) -
no oczywiście 3 Feet High And Rising - legendarna formuła konkursu z pytaniami do członków DLS i pozostawienie ostatniej zagadki z opcją wysłania im odpowiedzi przez słuchaczy. jeden z wieeeluu powodów historycznego znaczenia tego albumu.
borys d (28 stycznia 2006) -
6. Łona - Konewka ;)a skąd się w ogóle wzięły skity? kto jest protoplastą umieszczania tego typu rzeczy na płytach hh?
XXX (28 stycznia 2006) -
1. natomiast skit - Fuck Me interlude z ready to die to jedyny fragment tej plyty, który mógłby być lepszy, mimo że pasuje
mz (28 stycznia 2006) -
no jakże. większość dobrego hip-hopu ma fajne skity, a hemp gru akurat jest śmieciowym składem, więc nic dziwnego że serwuje chujowe przerywniki. illmatic średni przykład, bo nie tylko pod tym względem jest to album nie-hiphopowy.a masz jakieś przykłady bossów psujących swoje płyty skitami?
mz (28 stycznia 2006) -
jak zwykle są 2 strony medalu. z jednej - istotnie, często skity są wypełniaczem i dlatego Illmatic, słynąca z kumulacji treści (i kondensacji materiału w 30 minutach), jest taka genialna (choć na siłę za "skit" można by uznać intro). z drugiej natomiast - te przerywniki potrafią w kreatywny sposób łączyć utwory, pomagają w narracji, konstruują z pojedynczych tracków większą opowieść. efekt zależy - jak z wszystkim na tym świecie - od tego po prostu, czy się coś zrobi dobrze.powszechnie znani z fajnych skitów są outkast, missy czy de la soul. oto moja subiektywna piątka najlepszych skitów ever:5. kanye - "school spirit skit" 1 & 2 + "lil jimmy skit"4. pezet/noon - "cepelia" ALBO wstęp do "seniority" (haha!)3. blackanized - "enta da balfa"2. nagły atak spawacza - wstęp do singlowej wersji "anty"1. biggie - wstęp do "going back to cali" ALBO wstęp do "nasty boy"
borys d (28 stycznia 2006)