INNE - FORUM
Henry Rollins na tapecie....
6 kwietnia 2005jak wyżej
-
>>co nie zmienia faktu że o klasyce rocka można też rozmawiać, zresztą widzę że dla ciebie heniek to głównie liary i inne. Porozmawiać i owszem, można. Przy czym o ostatnich jego płytach (od 'Get some go again' począwszy)rozmawiać raczej nie ma co. Wtórne i kiepskie. Wypalił się i tyle. Co nie zmienia faktu, że w historii zapisał się kilkoma dobrymi płytami i niesamowitymi koncertami. Osobiście jestem do niego trochę uprzedzony: z jednej strony robi kawał dobrej roboty wpajając dzieciakom w amerykańskich szkołach swoją ideologię czystości od narkotyków, niezależności od państwa itp. Z drugiej - to sterydziarz, co trudno z jego przekonaniami pogodzić. Choć może się czepiam. Po prostu kiedyś byłem fanem i się rozczarowałem (muzycznie i nie tylko). A mówiąc, że Rollinsa muzyka już nie ma, chodziło mi tez o to, że ostatnio bardziej rozwija swoje talenty komediowe i robi za szkolnego kaznodzieję.Ps. Był ktoś może na Rollins Band w Spodku??
olg. (9 kwietnia 2005) -
Jak dla nie rollins wymiata. W ogole postac tego ogromnego fizola o wygladzie to-ja-juz-pojde-tu-sa-klucze piszacego ksiazki z socjologii... Ta energia, barbarzynstwo do potegi. mniam.
bengal (8 kwietnia 2005) -
Czytałem kiedys wywiad z tym gosciem, i utkwila mi w glowie pewna jego wypowiedz na temat muzyki: stwierdzenie ze Marylin Manson jest o wiele mniej niebezpieczny niz Britney (tak powiedział, nie czepiam sie Britney), bo dzieki mm ludzie mogą zacząć myśleć a taka B.s. sieje tylko głupote (sens).Pewno nie głupi facio, ale jego muza jakos mnie nie kreci.Zeby nie bylo niejasnosci, odnosnie Rollins Band, bo ja z tych kiedyś-coś-tam-słyszałem.
- (8 kwietnia 2005) -
co nie zmienia faktu że o klasyce rocka można też rozmawiać, zresztą widzę że dla ciebie heniek to głównie liary i inne.
niepozdro (7 kwietnia 2005) -
Pana Rollinsa muzyka już nie ma. Temat spóźniony o jakieś 10 lat...
olg. (7 kwietnia 2005)