INNE - FORUM

Obiektywizm w ocenie muzyki

4 kwietnia 2005

Prowadzę niekończący i zażarty dyskurs z kolegami nt. czy istnieje muzyka OBIEKTYWNIE dobra i OBIEKTYWNIE słaba. Moim zdaniem tak. Dobroć obiektywna muzyki wiąże się ze złożonością kompozycji, aranżacji, rytmu, instrumentarium, umiejętności muzyków itd. Tak więc DUNGEN jest na przykład muzyką obiektywnie dobrą,mogę przystanąć i popodziwiac, choć subiektywnie mi nie wchodzi, tj. nie podoba mnie się, nie wywołuje we mnie emocji. Natomiast taki CKOD jest obiektywnie gównem, ale wywołując we mnie emocje staje się w pewien sposób subiektywnie atrakcyjne.
Czy jest obiektywizm w ocenie muzyki? Od czego te oceny zależą? Kto ma prawo dokonywania takich wartościujących obiektywnie sądów?

palczak90
  • nie zgadzam sie - te kryteria są idiotyczne mozna zagrac 2 akordy i byc dobrym mozna zagrac skomplikowane podzialy i by srednim, chodzi moze o coś takiego, ze w obrębie gatunku(albo i poza nim ...) mozna powiedziec ze ktoś jest dobry- i to bez przeceniania znaczenia kompozycji- moze na jakosć wykonania, emocje wszystko co zwiazane ze sztuką. czy sztuke mozna ocenic obiektywnie ? nie wiem. Ale wydaje mi sie,ze kwaitki typu "Dobroć obiektywna muzyki wiąże się ze złożonością kompozycji, aranżacji, rytmu, instrumentarium" to idiotyzm, czyli oktet jest lepszy niż duet bo jest fagasów wiecej na scenie? To Mazowsze rządzi!
    lokita (8 kwietnia 2005)
  • no dobra, ale zgodzicie się chyba, że of montreal jest OBIEKTYNIE lepsze od Formacji Nieżywych Schabuf, nie? I nie chodzi o gust, tolerancję, tylko o OBIEKTYWIZM. Tak samo jak są książki obiektywnie dobre (warsztat, złożoność fabuły) i obiektywnie słabe.
    palczak90 (8 kwietnia 2005)
  • Trudno o obiektywizm, kiedy wszystko staje się kwestią gustu...czym jest obiektywizm?Za bardzo ulega się opiniom, recenzjom,sugestiom...
    natalla (8 kwietnia 2005)
  • wedlug kryteriow "złożonością kompozycji, aranżacji, rytmu, instrumentarium, umiejętności muzyków" nagrania charlemagne palestine'a, philla niblocka, jliat, la monte younga - sa gorsze niz ornette'a colemana. musisz popracowac nad obiektywizmem kryteriow :)
    pok (6 kwietnia 2005)
  • ucz sie tolerancji
    Abm (4 kwietnia 2005)
  • W przeciwwadza dla dobrej muzyki muzyka obiektywnie słaba: Brooklyn Bounce, Jeden Osiem L, Ich troje, Łzy, Britney Spears, Bon Jovi, ci od mayyahi, mayyaha, Ander WK...nie, bez sensu ten podział, bo muzyke pop ocenia sie inczej niz np. jazz. Takze daj sobie spokoj z kolegami, dyskurs prowadzi do nikąd. Słuchaj tego co lubisz i nie dyskutuj.. Muzyka jest od sluchania, nie od dumania nad nią.
    Abm (4 kwietnia 2005)
  • Także nie prowadź juz dyskursów z kolegami palczakudziewięćdziesiąt. Choć w jakims sensie masz rację. Np. w obrębie muzyki elektronicznej obiektywnie dobry jest aphex twin, royksopp, telepopmusik, brian eno, muzyka etniczna: dead can dance(ponoć koncert był fenomenalny, szkoda, że porcys omija tak znaczące wydarzenia), cesaria evora, buena vista social club, muzyka rockowa: u2, the beatles, nirvana, jazz: miles davis, herbie hancock, pat metheny...O taki obiektywizm chodzi? Czy ktos sie z tym zgadza? Czy to są prawdy obiektywne?
    Abm (4 kwietnia 2005)
  • Obiektywizm całkowity jest niemozliwy. Może być obiektywizm w stosunku do jakiejs grupy, np. dla polskiej kultury hiphopowej obiektywnie dobre są, hm, Grammatik, Kaliber, Paktofonika. Albo obiektywnie dobre dla porcysowej kultury niezal są Radiohead, Modest Mouse i Tymon Tymański. Dla indywidualistów obiektywizm nie istnieje. Dla egzystencjalistów tym bardziej.
    Abm (4 kwietnia 2005)
  • jest subiektywny obiektywizm
    stefan (4 kwietnia 2005)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)