INNE - FORUM

Mars Volta...

31 marca 2005

.... 20 VI w Warszawie panowie ponoć mają sie pojawić na koncercie. Ktoś wie może coś więcej?

chicken
  • trochę lipa bębniarz z gitarzystą zagrali sobie próbę wytrzymałem 20 minut
    jesiotr drugiej świerzości (26 lipca 2008)
  • Zmieńcie nazwę tego tematu na "Balas..." bo obecny ma się nijak do treści
    Zdzichu (27 grudnia 2007)
  • Miejski słownik slangu i mowy potocznej: Dodaj własną definicję słowa Balas 1. Balas Ta definicja nie została jeszcze sprawdzona. Kliknij tu, jeśli chcesz ją zobaczyć.
    http://www.miejski.pl/slowo-Balas (26 grudnia 2007)
  • no nie wierze.
    chopinpederasta (25 grudnia 2007)
  • Hmm a może mi ktoś wyjaśni dlaczego The Cancer Conspiracy, a nie Mars Volta co? Bo tak mówił szanowny pan od recenzji "De-loused..." i sie zastanawiam dlaczego :>
    Falx (15 maja 2005)
  • sysoo - no wlasnie, kolorowe swiatelka i lasery :) tyle ze strasznie bajeranckie. A sama muzyka? Nuuuuudaaaaa, zero improwizacji (poza rozbudowana do granic solowka w CN), zero szalenstwa, interakcji, 100% perfekcjonalizmu. Coz widac ze roznie patrzymy na sama idee koncertowania ;)
    profesor atomus (14 maja 2005)
  • Pink Floyd to dobre koncerty grali 30 lat temu, teraz to show emerytow. Poza tym porownanie TMV do Pink Floyd raczej zabawne, zupelnie inna muzyka.
    gregori (13 maja 2005)
  • "Lasery i kolorowe światełka" to masz na dyskotece w Maliszewie Dolnym ;), tutaj to było dobrze skonstruowane widowisko z użyciem barw i światła.
    sysoo (10 maja 2005)
  • sysoo - Rozumiem ze najlepsze koncerty to te ktore maja najwiecej laserow i kolorowych swiatelek? "Pulse"... no rotfl normalnie. :)
    idiota i debil (10 maja 2005)
  • Em. Nie, nie wystarczy. Obejrzyj "Pulse" Pink Floydów zanim zaczniesz rozmawiać z kimkolwiek o koncertach.
    sysoo (10 maja 2005)
  • no najlepszy bo daje najlepsze koncerty, wystarczy ?
    gregori (8 maja 2005)
  • Ekhm... "najlepszy koncertowy"? Ej, normalnie się tłumacz...
    sysoo (4 maja 2005)
  • flaming lips?ah, nah, no, we don't heva.
    borys d (26 kwietnia 2005)
  • smiesznie troche bo dzieki temu forum dowiedzialem sie ze Mars Volta zagraja koncert w Polsce, ogladam tez forum fanow MV ale akurat zapominalem jakis czas tam zajrzec. Bilet juz zamowiony, ponoc idzie poczta, wiec w sumie moge podziekowac, dzieki forum porcysa zobacze najlepszy koncertowy zespol swiata :D
    gregori (26 kwietnia 2005)
  • A ja mam jedno pytanko, bo widziałem teledysk i nie jestem pewien czy to był Mars Volta czy nie ... niestety nie załapałem się na tytuł ... w każdym razie w klipie jest dużo czerwonego oświetlenia i chyba pojawiają się jakieś motywy z kowbojami. Śpiewa ziomek z dłuższymi kręconymi włosami i takim lekkim wąsem ... wydaje mi się też, że ta piosenka była kiedyś w jakiejś reklamie. Niech ktoś mnie oświeci ...
    nonee (22 kwietnia 2005)
  • Hmm.. no cóż, widzimy idealnie problemy komunikacji internetowej - błędne odczytanie słów etc. Wybacz, faktycznie niepotrzebnie się uniosłem, ale to tylko efekt nieporozumienia ;-). ryba2801 atakuje wszystko i wszytskich, sam zrobiłem się przez to zbyt agresywny... A nienormalność? To jak najbardziej NIE jest obelga, w pewnych wypadkach zaś jeden z najprzyjemniejszych epitetów.
    sysoo (21 kwietnia 2005)
  • Nie mam nic do Centralnej Polski, dosłownie nic. Może czasem jakiś problem dla mentalności niektórych, ale nie jest to regułą, snobizm rodzi się też w mniej centralnych miastach. Nie czytam każdego wyrazu dosłownie, za to Ty czytasz moje wypowiedzi dosłownie, a potem się rodzi niepotrzebny stres. Niepotrzbne mi Twoje CV, ani zdjęcia, ani wywiad środowiskowy! Zresztą w środowisku bywa tak, że zwykle ustala sobie pewnie normy, które dla ludzi z zewnątrz sa nienormalne.A czy to taka obelga? Nienormalny? A co jest normą w takim razie?
    Ikra (21 kwietnia 2005)
  • a wiecie ze we wrocławiu koncert Paper Chase? buahahahahaa
    ryba2801 (21 kwietnia 2005)
  • Taaak... A masz coś do Centralnej Polski? Zresztą nieważne. Nie wiem czy wyrosłem na normalnego i zdrowego człowieka (mogę dać CV, zdjęcia i wywiad środowiskowy - może raczysz to osądzić?) i bardzo bym się zasmucił gdyby ktoś mi to powiedział. Acha, jeszcze jedno. S'il te plait - weź nie czytaj każdego wyrazu dosłownie, to bardzo utrudnia kontakty międzyludzkie.
    sysoo (21 kwietnia 2005)
  • Trzeba było tak od razu, że balas to gówno, ale nieco większe, dłuższe itd. Jeśli w Twoim obszarze georaficznym w okresie wczesnopodstawówkowo-przedszkolnym długie gówno=balas to termin bez którego nie da się żyć ciekawy jestem jakie dzieci z Was wyrosły. Centralna Polska?
    Ikra (20 kwietnia 2005)
  • Hm... sprawa zaczyna wyglądać poważnie! Obawiam się że zaszedł tu problem niewystępowania określonego słowa poza pewnym obszarem geograficznym na mapie Polski. Analogiczne komplikacje wywołuje np. użycie w pewnych kręgach słów strugaczka/temperówka. Swoją drogą nie wiem jak można się uchować i żyć bez tak wygodnego terminu jak balas. Szczególnie w życiu przedszkolno-wczesnopodstawówkowym jest on szczególnie przydatny (erotyzm analny Freuda się kłania). Ale spieszę z wyjaśnieniem starając się ujać wszystko możliwie jak najdelikatniej - balas to forma stała ekskrementów ludzkich (i nie tylko) występująca pod postacią długiego walca lub grubej spirali. Dobrą wizualizację definicji można zobaczyć na teledysku "Things I Don't Remember" Ugly Casanova (w toalecie nie zawsze wychodzi...). A żeby nie było że "balasa" się używało tylko na moim podwórku: wystarczy wpisać w googlach gówno+balas...
    sysoo (20 kwietnia 2005)
  • tez nie mam pojecia co to znaczy balas, kojarzy mi sie z "fagas" moze kolega nas oswieci?
    balas (20 kwietnia 2005)
  • Purysta się znalazł. Może i self-esteem to anglicyzm, ale trudno znaleźć w języku polskim jedno słowo które oddałoby dokładnie jego znaczenie i tym samym gładko go zastąpiło. Zachowywanie absolutnej czystości języka jest bez sensu - może chciałbyś też wyciąć wszystkie zwroty łacińskie, francuskie etc. z codziennego użytku? "Po co używać słów które nie przystoi tłumaczyć?" OK, OK. W takim razie od dzisiaj nie używaj słowa "gówno". Ciekawe czy Ci się uda. Nie burz sie, to jest forum porcysa stary, a nie strona domowa prof. Miodka.
    sysoo (20 kwietnia 2005)
  • "Muzyczny self-esteem" to mała prowokacja, bo tu sie mozna domysleć, ale to anglicyzm, a nie lubie. "Balas" - nie mam pojecia, znajomi tez nie beda wiedzieć.Jesli nie przystoi wyjaśniać znaczenia słowa balas nie pisz go w ogóle. Po co używać słów, których nie przystoi tłumaczyć?
    ikra (20 kwietnia 2005)
  • ikra - żart, prowokacja? Zapytaj jeszcze co to BTW znaczy... Balasa definiować nie będę, nie przystoi. Popytaj znajomych, pewnie mieli z tym (z nim?) bardzo bliski kontakt. A od tego drugiego są słowniki.
    sysoo (19 kwietnia 2005)
  • co znacza słowa "balas" i "muzyczny self-esteem"?
    ikra (19 kwietnia 2005)
  • No dooobra... jest balasem, ale tego nie wolno mówić głośno! Wiesz ile ludzi traci punkt odniesienia kiedy im się to uzmysłowi? Normalnie nagle wali się ich muzyczny self-esteem (choć pod to można podciągnąć 100 innych kapel)... nie mam serca żeby to robić :-D. BTW: tak mi się wydaje że Ty to się nimi kiedyś zachwycałeś...
    sysoo (18 kwietnia 2005)
  • yyyy, bo jest balasem sysie?
    juz dobrze wiesz kto :) (13 kwietnia 2005)
  • Heh... to był raczej komentarz odnośnie specyficznego stosunku redaktorów Porcysa do tej kapeli... choć mnie samemu też ona nie leży. No po prostu nie wchodzi i tyle.
    sysoo (13 kwietnia 2005)
  • Sysoo....moim zdaniem źle to nie wiedzieć o Mars volcie...'the' zresztą!!!
    ja (10 kwietnia 2005)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)