INNE - FORUM

Kto kuma jazz

26 marca 2005

dla kogo jest jazz? czy to jest jakiś wyznacznik np. inteligencji muzycznej, snobizmu, awangardowości czy może to zwykły gatunek muzyczny? Kto kuma jazz?


Ja nie za bardzo.

Mojo Unkid
  • dobra, "uczuciowcy", powiedzcie mi tylko jak u Was z odbiorem "Orbits" z "Miles Smiles", bo ja jak tylko skonczy sie ekspozycja tematu jestem zupelnie zgubiony, a bez orientacji ten kawalek jest wrecz niemozliwie nudny i nuzacy. zwyczajnie Wam sie to podoba pod wzgledem estetycznym?paradoksalnie plyty bardziej awangardowe i free sa dla mnie zrozumiale, np. medytacje coltrane'a albo karma sandersa. nie mam problemu z "rzeznia", jaka powstaje w "Creator Has a Master Plan". zrozumiale jest tez dla mnie kind of blue. mam jednak problem z tymi orbitami. czy powinienem udac sie do specjalisty?
    osobliwy (4 kwietnia 2005)
  • nie kumam jazzu, wszelkich break'ów, fraz, ekspresyjnych połamań i pulsujących chorusów. ale jazz uwielbiam, z powodu jego dzikości, nieokiełznania i szczerości [ależ banał] twórcy. może i "Kind of Blue" Davisa spowoduju jazzujący orgazm u słuchacza obeznanego z muzyczną teorią, ale i bez intelektualnego bagażu muzyka Milesa jest niezwykła, ponadgatunkowa i doskonała zarówno do striptizu, jak i do przekopywania kwiatków w ogródku.
    desjudi (4 kwietnia 2005)
  • Nie trzeba być muzykiem, by zachwycać się jazzem. Wiadomo, że uczucie, ekscytacja jakiej doznaje twórca, gdy improwizuje jest kilkaset razy większa niż odbiór muzyki(wiem, bo poznałem pianistę, który mi o tym pisał), że twórca duzo bardziej "czuje" muzykę niż słuchacz. Co nie oznacza, że słuchacz nie jest w stanie przeżyć muzyki, po prostu przezywa ją w inny sposób, moim zdaniem nawet lepszy, bo podchodzi do muzyki stricte uczuciowo, podczas gdy muzyk ma już jakies zaplecze techniczne i z perspektywy znawcy ocenia muzykę.
    wieśniak (30 marca 2005)
  • ja.
    palczak90 (30 marca 2005)
  • Lubię po prostu jazz, nie odbieram tej muzyki jakoś intelektualnie, zwyczajnie świetnie mi się tego słucha.
    kasia (29 marca 2005)
  • no ja tez moze nie kumam ze w Pursuance na zlaczkach chorusow brakuje oczywistych breakow ale podob ami sie niesamowice. dla mnie jazz zawsze byl raczej do czucia niz do 'kumania'.osobliwy napisal:nawet jesli osluchanie pozwoli na jako taki odbior, to i tak nie zrozumie sie esencji takiego grania, pozostanie tylko namiastka a czym jest esencja "takego grania"???? tym ze brakuje oczywistych breakow w chorusie???watpie.pzdr
    Dolores h. (28 marca 2005)
  • Cóż, Pan Gallagher ma zapewne bardzo wyrafinowany gust muzyczny...
    Calineczka :P (28 marca 2005)
  • Liam Gallagher powiedział, że jazz do popierdolona muzyka dla kutasoof
    porcysiak (28 marca 2005)
  • dzieki za dobry link, pp"Ja wiem, że krytyk bywa nie zrealizowanym muzykiem i coś tam kuma, ale nie zrozumie sensu frazy sola coltrane'owskiego w Pursuance z "A Love Supreme" bez grania modalnego bluesa przez pięć lat (bo nie słychać, że to blues, "stoi" w nim harmonia i na złączkach chorusów brakuje oczywistych breaków)."dobrze to ilustruje problem, ktory np. ja mam czasem z jazzem. prawdopodobnie do prawdziwego zachwycenia sie niektorymi gatunkami muzyki niestety nie wystarczy cieply wiosenny wieczor, lampka wytrawnego wina, pelna aury oryginalna plyta i markowe sluchawki na uszach. trzeba w tym drazyc, byc wewnatrz, czuc puls, a to dane jest jedynie muzykom albo osobom solidnie wyksztalconym muzycznie. niektore rzeczy nigdy nie beda dla "niewtajemniczonych" dostepne. nawet jesli osluchanie pozwoli na jako taki odbior, to i tak nie zrozumie sie esencji takiego grania, pozostanie tylko namiastka (moze calkiem satysfakcjonujaca, ale tylko namiastka).
    osobliwy (28 marca 2005)
  • o jazzie tu jest dobrze napisane http://www.mozg.art.pl/muzyka/wywiad5.htmpublicystyka Tymona
    pp (28 marca 2005)
  • Ja kumam jazz. Ale Herdzin mnie wkurwia.Wojciech Karolak Trio rocks ass.Jedni mówią "everything comes from jazz", inni "everything comes from blues". Żadna z powyższych odpowiedzi nie jest prawdziwa. Everything comes from Czarna Dziura featuring Królicza Nora. Bęc.
    Qba (27 marca 2005)
  • " "Śmierdzi mi z Ust" na wysokości 1:03 pojawia się impresja jazzo-podobna" :)
    Permanent (27 marca 2005)
  • Amon Tobin
    - (26 marca 2005)
  • Sade, Sting, Us3,
    Norm (26 marca 2005)
  • co nie znaczy, że osoby nie słuchające jazzu są chore na umyśle:);zgodnie z zasadą: dla kazdego coś miłego, lubicie Stereolab? - tam jest jazzLubicie Ściankę? - tam są elementy jazzulubicie Tymona? - Tymon tez gra jazzMożdżera? The Users?Nils Peter Molvaer?Esbjorn Svenson Trio?
    Norm (26 marca 2005)
  • Zalezy dla kogo, prawda... Jedni mysla: jasli chcesz byc uwazany za inteligentna osobe, to musiz lubic jazz. Spotkalam sie z takimi osobami, wiec tego (akurat:) nie wymyslam.Jesli chodzi o mnie jest to jeden z wielu gatunkow muzycznych. Czy lubie??? ZAlezy gdzie i kiedy, ale ogolnie, to toleruje:)
    1969 best year ever (26 marca 2005)
  • improwizacja, dekadencja, wirtuozeria muzyków, jazz nie jest wyznacznikiem awangardowości, ani snobizmu;kiedyś znajoma mówiła, ze zaczęła słuchać jazzu ze snobizmu, a później jej się spodobało; ale grać jazz, by się snobować? można grać rocka i być snobem, przykładów bez liku;jazz - co to znaczy? bossanova? tradycyjny? free? acidjazz? jazzrock? nie wiem czy wiecie, ale muzycy Ścianki ukończyli Wydział Jazzu i Muzyki Rozrywkowej, czy Ścianka gra jazz? Ścianka improwizuje, ale jazzu nie gra raczej;to niezwykły gatunek muzyczny, gdy biorą się za niego niezwykli ludzie;kto nie kuma niech nie słuchaszkoda tylko jego ucha cytując Budynia: Dobrze mi wchodzi jazzto znaczy mam zdrowy łeb
    Norm (26 marca 2005)
  • Snobizmu? Bosz.
    Mauss (26 marca 2005)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)