INNE - FORUM

najbardziej elektryczna gitara...

25 marca 2005

podajcie prosze swoje typowania, zrobimy liste, a potem oglosimy wyniki i zobaczymy co z tego wyjdzie. nie moge sie doczekac (podobno redakcja tez)<9&&&>. {PS internetu mi nie odlacza, spokojna glowa]]

huhubukkkarstw
  • bo tele jest trendy, eheheheheh
    szafi (24 stycznia 2006)
  • nikt jeszcze nie wspomniał jak ważny jest wzmacniacz. Potrafi mieć wiekszy wpływ na brzmienie od gitary. pozatym opierdolcie się od ibanezów! mam takową, strat,wyprodukowany w połowie lat 70, z jakąś smieszna nazwą (ale z fabryki gakki na pewno) i jeśli to jest słaba gitara to sory. Na dodatek kupiona za śmieszne pieniądze
    i c888 (24 stycznia 2006)
  • ja gram an stracie i telecasterze. niedojebanezy są kiepskie. a epiphone les paul standard średnio mi leży, osobiście. ogółem, lubie czyste brzmienie fendera i tyle... wszystkie gibsono-podobne gitary zamulają... no, i ogółem, to sie nie znam oczywiście.
    Low (24 stycznia 2006)
  • Yo, zauwazyliscie, ze znaczaca wiekszosc gitarzystow dobrych kapel uzywa telecasterow? Mam zamiar zmienic sprzet na epiphone les paul standard, wiec zastanawia mnie ten fakt. Ma ktos taka gitarke? Wiem, ze tele jest bardziej selektywny, jasniejszy w brzmieniu, ale grajac kilka lat na podrobce strata mam dosc tych przydzwiekow i trzaskow typowych dla singla. Czytalem cale mnostwo pochlebnych opinii o les paulu na forach gitarowych, ale przypuszczam, ze wypowiadaja sie tam glownie metalowcy, ktorzy maja inne kryteria oceny wiosla :P Niech dyskusja o tym jakze bliskim nam instrumencie muzycznym trwa...
    Fi (24 stycznia 2006)
  • Ja ;-)))Miałem kiedyś taką czerwoną i jak za długo z nią stałem to potem miałem całe plecy obolałe. Chujstwo ważyło ze 12 kilo. Chyba było szyną kolejową wzmocnione ;-)
    Mauss (29 marca 2005)
  • e tam.... najlepsze gitary elektryczne to DEFILe :P ... ktos grał na tym cudzie ?
    miszi (29 marca 2005)
  • to w ogóle bez sensu jest, muzyki zbyt duzo, by ogarnąc ja słowem, muzyka to nie zawody, zwycięzcą jest ten kto tworzy i ma publiczność,
    wieśniak (28 marca 2005)
  • Najbardziej elektryczna gitara..w numerze..?..śmieszna sprawa bo nie wiadomo co to znaczy najbardziej elektryczna:)
    Krist (28 marca 2005)
  • wpisywałem się pod wieloma ksywami i pomyslałem, że dobrze będzie się jakos ujednolicić, stąd taki, sugerowany przez Ciebie nick
    wieśniak (28 marca 2005)
  • jesteś jednym z tych wieśniaków ukrywających się pod wieloma ksywami? ;)
    zwobot (28 marca 2005)
  • ta dyskusja miała być o utworach, nie o typach gitar, a tu plum... fender stratocaster i zmieniła swój tor
    wieśniak (28 marca 2005)
  • ale krist, po co filozofować, ten topik służy do zabawy, napisz które wiosło jest dla ciebie najbardziej elektryczne, cokolwiek to znaczy, i krótko uzasadnij i będzie ok. albo napisz które użycie wiosła w konkretnym kawałku jest najbardziej elektryczne.
    zwobot (28 marca 2005)
  • no tak..ale nie oszukujmy się..gitara to tylko dwa kawałki drewna.. jaki bedzie miało kształt lub kolor ma mniejszy wpływ na brzmienie ,niż drewno z jakiego jest zrobione, sposób mocowania elementów, jakości drewna, sposobu jego suszenia(prasa czy sezonowanie)...powłoka lakiernicza itd itd... więc.. kwestia tego czy lepiej brzmi gibson SG ..czy Telecaster, czy Ibanez RG..jest bardzo względna, bo trzeba każdy instrument traktować osobno..nie można generalizować w tej sprawie..po prostu się nie da. Jeden kawałek drewna zagra świetnie..inny nie i logo, firma czy inna pierdołka nie ma tu żadnego znaczenia: ) Co nie zmienia faktu, że niektóre firmy za punkt honowu stawiają sobie wysoką jakość instrumentów i wmiarę jednolite charakterystyczne brzmienie..jak wspomniany Gibson, ...
    Krist (28 marca 2005)
  • spoko krist, tamte stare ibanezy "podróbki" są super, albo artisty. a my mówimy o tej zielonej hujni
    zwobot (28 marca 2005)
  • Anyone can play guitar, hm?
    Cz (28 marca 2005)
  • eeech..panowie panowie.. przecież z każdego wiosełka da się wykrzesać brzmienie w miarę porządne..jak i gówniane..kwestia paluchów i podejścia do grania. Tak samo tele może zagrać ciężko (Led Zeppelin), i tak samo sg może zabrzmieć bardzo jazzowo... założę się o 1000000 browarów że z ibanezem supersportowcem z gównianymi zielonymi pickupami wyciągnę brzmienie postpunkowe..a z telecastera coś a la St.Vai : )A wogóle..to ibanezy są zajebiste..tylko te stare-polecam poczytać o "Fujigen Gakki guitar plant"..i o takich markach jak tokai,burny,greco i kilku innych..
    Krist (27 marca 2005)
  • Nie posiadam ;-/ I tak nie lubie takich rzeczy. Tylko ten lick jest bardzo zabawny.
    Mauss (27 marca 2005)
  • no to np na "odelay" becka jest sporo takich zabawnych
    zwobot (27 marca 2005)
  • Wiesz, nie mam zbyt wielu płyt country.
    Mauss (27 marca 2005)
  • ja zwykle szukam na płytach ;)
    zwobot (27 marca 2005)
  • Smieszny ten riff. Gdzie tego mozna wiecej znalezc?
    Mauss (27 marca 2005)
  • w takim razie zamiast black sabbath wstaw cokolwiek diametralnie różnego od kantry i wyjdzie ten sam sens ;)
    zwobot (27 marca 2005)
  • Black Sabbath? Bosz.
    Mauss (27 marca 2005)
  • sorry za legendę ale nigdy nie wiadomo na kogo trafisz. no i wiadomo że jak wycinasz riffy black sabbath to niezależnie od gitary nie brzmią one jak country ;)
    zwobot (27 marca 2005)
  • Nie obrażaj mnie tą legendą ;-)Może masz i racje, ale stosuje Tele do zupełnie innych celów. FB z Pixies też miał Tele i raczej nie przypominało to country. A uwielbiam Tele (tzn. konkretnie swojego Tele czyli Fender American Telecaster) właśnie za tę żyletkę na bridge'u.Ibanez suxx. Ucza tego w przedszkolu.
    Mauss (27 marca 2005)
  • też mam tele :)jak ci nie brzmi rasowo country & wieś to możliwości są dwie - albo telekaszczak hujowy chiński jakiś, albo nie wiesz jak pyknąć kantry. jeśli to drugie to sprawdź np taki lick grany dość szybko:e-12---------12-------------12---------- ***b----10h12------12b(14)-----12p10--gdzie h - hammer on, p - pull off, b - podciągnięcie tutaj na dwunastym progu o ton w górę, *** - te 12ki muszą wybrzmiewać tzn trzymasz je małym paluchem non stopw ogóle na odelay becka jest sporo takich śmiesznych zagrywek kantrysg jak nie jest trefny to korpusem też gra, inaczej nikt by nie wydawał paru tysięcy na gitarę i nikt by jej nie uważał za klasykę gatunku. posłuchaj the who z woodstocku (nie z live at leeds jak wszyscy każą ;))a co do ibanezów - też miałem na myśli te z samoobciągaczem ;) właśnie te gitary są wytworem lat 80tych i smutną spuścizną po nich
    zwobot (27 marca 2005)
  • No nie wiem, mam Telecastera i jakoś mi nie brzmi jak country ;-)SG - racja. Ale gra tylko przstawkami a nie korpusem, wiec generalnie nie nadaje sie do bardziej "wczutych rzeczy".Co do Ibanezow to mialem na mysli nie gowno z lat 80tych tylko te wirtuozerskie modele z piezo, aktywna elektronika i samoobciągaczem.
    Mauss (27 marca 2005)
  • jado to the thread?
    borys d (27 marca 2005)
  • nie nie Mauss, te plastikowe dynksy z lat 80tych nie zasługują na miano elektrycznych. skupmy się raczej na dwóch najbardziej klasycznych markach. telecaster potrafi ciąć z precyzją robociego karateki (copyright księżyk) ale za bardzo kojarzy się z country. jaguar/jazzmaster potrafią zawarczeć, ale za bardzo kojarzą się z surfem. les paul daje radę jak potrzeba mięsa, ale jest zbyt ułożony. stratocaster potrafi zabrzmieć kosmicznie, ale potrafi też na maksa hujowo. jak na mój gust najbardziej elektryczny jest sg, pod warunkiem że z przystawkami p-90
    zwobot (27 marca 2005)
  • Nie, Strat jest mocno klasyczny. Z najbardziej elektrycznych typowałbym wirtuozerskie gówna Ibanaza.
    Mauss (27 marca 2005)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)