INNE - FORUM
najbardziej elektryczna gitara...
25 marca 2005podajcie prosze swoje typowania, zrobimy liste, a potem oglosimy wyniki i zobaczymy co z tego wyjdzie. nie moge sie doczekac (podobno redakcja tez)<9&&&>. {PS internetu mi nie odlacza, spokojna glowa]]
-
(na allegro stoi - http://www.allegro.pl/show_item.php?item=83645622) A czy to przypadkiem nie miało być z humbuckerem?
elliot crane (28 stycznia 2006) -
fakt- najpierw do łapy. Seria serią...ale to tylko kawałek drewna- może gadac - moze kwiczeć.może masz jakieś foty tej gitary..?
Krist (28 stycznia 2006) -
bez wziecia w reke bym nie kupil, podobnie jak zadnej gitary. ale slyszalem dobre slowo o tej serii.
Mauss (28 stycznia 2006) -
Jest do sprzedania Tele California Series (pick up jak w stracie przy gryfie, rocznik 97, albo 98) za 2700 pln. Co sadzicie?
Fi (27 stycznia 2006) -
to znaczy że po prostu odwalają chałę i tyle..osobiście nie kupuję gitar po 84 roku :) Sprowadziłem do naszego kraju już sporo greco, burnych i innych fajnych wynalazków i do tej pory nie spotkałem gitary która - nie stroi, ma wady wspomniane wcześniej-czyli konstrukcyjne, nie brzmi..wiekszość tych wiosel jest tak rozegrana że to po prostu samo śpiewa. Owszem..allegro można śledzić..ale trzeba pamiętać że jednak u nas zdecydowanie jest cięzej znaleźc taki instrument..bo tu po prostu jest mniej gitar:) Wystarczy wejść na amerykański ebay i wiadomo o co chodzi..
Krist (27 stycznia 2006) -
chodzi o bardzo delikatne wygiecie, ktorego nie da sie skorygowac pretem, bo jego powodem jest minimalne zwezenie gryfu ok 15 progu. w sumie problem niewielki i dosc latwy do zaradzenia, ale nie powinno go byc imo. natomiast jak gadalem o tym z lutnikiem to on twierdzil ze 90% amerykanskich fenderow z ostatnich lat ma to samo.
Mauss (27 stycznia 2006) -
przerobiłem trochę fenderów i w żadnym gryf nie był wykrzywiony. jeśli mówisz o skręceniu jak śmigło to współczuję, a jeśli mówisz o wygięciu w delikatny łuk, to możesz to skorygować prętem w gryfie.
zwobot (27 stycznia 2006) -
no ja mam tele, ale z usa. i kupilem na allegro za troche ponad polowe ceny - nowiutka rzecz, ktos przywiozl z usa i nie bardzo wiedzial co z tym zrobic. trzeba sledzic allegro, bo wbrew pozorom takie rzeczy tam sie czesto zdarzaja.ogolnie gitara jest swietna. 3 wady - niemal we wszystkich seryjnych fenderach po paru miesiacach lekko wykrzywia sie gryf (wada maszyn, chyba specjalnie zeby ludzie czesciej kupowali customy). drugi problem to przystawki - niby alnico, ale dynamika imo za mala. wymienilem je na kupione w stanach s-d antiquity i cool. trzecia rzecz to zbyt miekkie progi jakie robi fender. jak je zjade to wbije jakies mocniejsze, bo te to w sumie kiszka.ale jesli chodzi o meksyki, to samym wykonaniem troche odstraszaja.
Mauss (27 stycznia 2006) -
Jak się nie ma z 2000zł na sprzęt to kupno starego japończyka to chyba najlepszy pomysł. Mam takiego i jestem zadwolony. Ale tak wogóle to raczej bym nigdy nie kupił nic w ciemno. Za duże ryzyko. Każda gitara jest inna...
i c888 (26 stycznia 2006) -
(ten greco akurat zupełnie nie w moim typie, ale przyznaję że można w ten sposób trafić na świetny instrument za rozsądne pieniądze)
elliot crane (26 stycznia 2006) -
stare japońskie squiery są naprawdę nice. miałem okazję grać i na strato i na tele, wrażenia jak najbardziej pozytywne. tylko szukajcie modeli tak z początku lat 90tych.co do meksykańców, to mam jazz bass zakupiony w londynie, po długiej dyskusji ze sprzedawcą, oprócz tego 3 razy na nim grałem za nim zakupiłem i było warto. jego brzmienie jest praktycznie takie jak w modelach amerykańskich, ale wiadomo, meksykański sprzęt to trochę loteria, więc radzę uważać.
szafi (26 stycznia 2006) -
Ludzie..podajecie chore ceny za kupiaste sprzęty. Zajmuję sięściąganiem sprzętu z ebaya i zaręczam..że można mieć dobre wiosło za nie taką kasę. A squiery?? zależy jakiej produkcji..popczytajcie o japońskim squiere...kopara opada.O sprzętach typu epiphone..albo meksykańskie fendery zapomnijcie odrazu- lepiej kupić wędkę-mniej stresu. Za te pieniądze ściągam takie cackahttp://glinki.com/?l=o3ny3ralbo inne..do wyboru do koloru..o fabryce gakki już widzę że niektórzy wiedzą - można się podedukowaćpolecam te marki : greco, tokai, burny, ibanez, electra, aria.. nie pamietam wiecej
Krist (26 stycznia 2006) -
Fi - kup sobie używaną gitarę. kupisz nową za 2000 i po wyjściu ze sklepu będzie warta 1000. a używana kupiona za rozsądną cenę trzyma wartość więc jak ci się nie spodoba to sprzedasz i nic nie stracisz. poza tym kilka uwag:-meksykańskie fendery są na ogół słabe-jak ci szumi i brumi to najpierw sprawdź czy masz wzmacniacz uziemiony, potem podłącz gitarę DOBRYM kablem do wzmacniacza, bez efektów po drodze-jak nadal za bardzo brumi to możesz jeszcze wyekranować gitarę. po takim zabiegu będzie ok-nie sugerowałbym się tym że tele jest popularny tylko tym jakiego brzmienia szukasz
zwobot (25 stycznia 2006) -
Tak wynika z moich "badan", a potwierdza to zainteresowanie telecasterem ze strony czytelnikow Porcys, ktorzy jak przypuszczam nie graja na nich kawalkow metalliki. Jezeli uwazasz, ze proporcje rozkladaja sie rowno miedzy wszystkie wymienione przez Ciebie gitki (co jest bzdura), to wystarczy, ze lookniesz na zdjecia swoich muzycznych faworytow i sprawdzisz co trzymaja w lapach w czasie koncertu.
Fi (25 stycznia 2006) -
Nie wydaje mi się żeby takie były statystyki. To samo można powiedzieć o stracie, les paulu, SG, jazzmasterze, jaguarze, mustangu, rickenbackerze i chuj wie czym jeszcze.
elliot crane (24 stycznia 2006) -
Tak, ale mnie zastanowil fakt, ze wybor pada prawie zawsze na tele (w przypadku "alternatywnej muzyki"), wiec wysuwam hipoteze, ze taka gitara jest lepsza do tego typu muzyki.
Fi (24 stycznia 2006) -
Nic niczego nie dyskwalifikuje. Po prostu jedni wolą/potrzebują "szklanki" i "twangu" (np. tele), a inni masywnego, okrąglejszego soundu (np. les paul). Kwestia wyboru.
elliot crane (24 stycznia 2006) -
No wlasnie, cena. Meksykanski tele kosztuje przynajmniej 2200, a epi lp standard 1600. Pomimo, ze to zupelnie inne gitary, to twierdze, ze sa porownywalne jesli chodzi o jakosc wykonania. Czy les paula dyskwalifikuje ciemniejsze, mniej klarowne brzmienie?
Fi (24 stycznia 2006) -
ok, choc pogadam jeszcze z lutnikiem bo w mojej okolicy jest taki jeden magik, da sie jakies fajne pickupy, klucze shallera i bedzie w porzadku.pozdrawiam
wlodku (24 stycznia 2006) -
Zależy co będziesz chciał mieć w tej gitarze. Generalnie wersja standardowa plus lepsze pickupy i jakieś akcesoria typu straplocki i blokowane klucze to wyjdzie około 2000pln.
elliot crane (24 stycznia 2006) -
dobry pomysl, dzieki! a czy mozna wiedziec ile kosztowal taki tele? spitsbergen@o2.plkiedys mialem flame lp II bodajze, milo wspominam
wlodku (24 stycznia 2006) -
Ja mam od nich tele, z którego jestem bardzo zadowolony, tyle że klasycznie z dwoma singlami akurat.
elliot crane (24 stycznia 2006) -
Squier to wiadomo że kupa, ale kwestia budżetu czasami jest decydująca. Za to myślę że bez problemu dogadasz się z polską firmą mayones/flame i zrobią ci dobrej jakości customowy instrument za przyzwoite pieniądze.
elliot crane (24 stycznia 2006) -
grosiwo...
wlodku (24 stycznia 2006) -
no kupa niezła. pozatym możesz próbować ściągnąć ze stanów takiego tele.
i c888 (24 stycznia 2006) -
dzieki za odpowiedz.sprawdzilem i jest cos takiego jak Fender Telecaster Plus, mlodszy Greenwood na tym gral, ale tego raczej nigdzie nie dostane.a squiera mam, ale to taka troche kupa.
wlodku (24 stycznia 2006) -
fender ma zawsze milion wersji jednej gitary i na pewno znajdzie sie wersja z humbem pod mostem
i c888 (24 stycznia 2006) -
Aha, jeszcze squier ma chyba coś takiego jak tele special.
elliot crane (24 stycznia 2006) -
Jeśli mówimy o fenderze, to chyba tylko z dwoma, albo przy gryfie. A nie-fenderowskich gitar tele-podobnych jest tyle, że na pewno się taki znajdzie.
elliot crane (24 stycznia 2006) -
a mozna gdzies dostac fabrycznego telecastera z humbuckerem przy mostku czy tylko u lutnika?
wlodku (24 stycznia 2006)