INNE - FORUM
Nina Nastasia
25 marca 2005jak odbieracie jej muzyke?
w maju prawdopobnie na 2 koncertach w Polsce..
-
wcale zajebiscie, i dosc dlugo chyba, ale nie patrzylem na zegarek. pare kawalkow troche zmienionych (tzn. poza aranzacja, wiadomo) co mi sie szczegolnie nie podobalo, ale to detal. cala trojka (nina, skrzypek, menadzer) przesympatyczna i bezposrednia, ogolnie jestem skacowany i zachwycony.
em c (12 listopada 2010) -
czekam na relacje z niny
englishman in poznan (10 listopada 2010) -
dzis krakow, jutro warszawa, pojutrze poznan. zrobilem wam skladanke, zebyscie wiedzieli, ze isc, albo gdzie isc (@warszawiacy). http://www.mediafire.com/?svvd49j1vngaxkn
em c (10 listopada 2010) -
a napisac mialem ze nowa plyta w czerwcu, nowa piosenka tu: http://pitchfork.com/tv/#/musicvideo/4147-nina-nastasia-cry-cry-baby-fatcat zupelnie taka sobie, szczerze mowiac.
em c (24 kwietnia 2010) -
hlyhly. google znalazlo mi to: http://www.porcys.com/en/Others.aspx?id=159 a w tym to: Nina Nastasia On Leaving singer-songwriterka 3.0 oj, bo bede jak lachecki w temacie o toro. 3.0? chyba za gitare akustyczna zamiast syntetyzatora. przeciez tam prawie same zajebiste piosenki sa, na tej plycie.
em c (24 kwietnia 2010) -
http://www.youtube.com/watch?v=z_CYTL-CaJg fajne? fajne.
em c (15 grudnia 2008) -
em c, nie jesteś sam, tylko kurcze, ja nie wiem co mógłbym pisać w tym temacie
dżdżawka (28 czerwca 2008) -
powaznego konkurenta* rzecz jasna. em c, nina "ma coś", jak np. lisa germano, czego nigdy mieć nie będzie chocby norah jones - nieafektowny, ale prawdziwie przejmujacy klimat (dodajmy do tego jeszcze charakterystyczne wyciszone brzmienie).
meical (28 czerwca 2008) -
ja powaznie nie rozumiem dlaczego 50% wpisow w tym temacie sa mojego autorstwa. w sensie, wezcie dowolnie wysoko oceniana plyte na tym portalu, na scrennejdzers, na oneie, na czymkolwiek, a pozniej puscie sobie 'on leaving'. albo 'run to ruin'. no nie? 1. counting up your bones 2. i've been out walking 3. you her and me powaznie, nie kumam ludzi ktorzy nie kumaja geniuszu niny. cos jak z 'check your head' ale o wiele bardziej emocjonalne. moze czas zajac sie garncarstwem?
em c (28 czerwca 2008) -
choć posłuchałem przed chwilą "run to ruin" i smakołyk z 2007 roku ma poważnego kandydata - "i say that i will go".
meical (28 czerwca 2008) -
late night
meical (28 czerwca 2008) -
najlepszy kawałek niny wg Was?
sivi (28 czerwca 2008) -
http://www.youtube.com/watch?v=LOfJKoL5HyQ
em c (22 stycznia 2008) -
bump!
em c (11 grudnia 2007) -
przestancie sie podniecac czymkolwiek z muzyki aktualnie sie podniecacie, i czakaltnijcie run to ruin (dziwniejsze) albo on leaving (piosenkowe), no doprawdy.
em c (14 listopada 2007) -
a jakby sie ktos przestraszyl cat power, to od wysokosci run to ruin juz w ogole nina sie z ta pania nie moze kojarzyc. nie to zeby wczesniej podobienstwo muzyczne bylo szczegolnie wyrazne. albo zeby bylo sie czego bac.
em c (24 października 2007) -
ach, ja wiedziałam, ale niestety z przyzcyn niezaleznych, nie mogłam ;/ ale licze, że nowy materiał się zobaczy ;D keep your pecker up! ;D
sivi (20 sierpnia 2007) -
skoro raz juz zagrala... tylko dlaczego nikt mi nie powiedzial o niej 2 lata temu, no?
em c (19 sierpnia 2007) -
juz liczyłam, ze napiszecie, ze może jakiś koncert nad Wisłą ;)
sivi (19 sierpnia 2007) -
cale 'you follow me' jest kapitalneeeee.
em c (19 sierpnia 2007) -
Late Night jest kapitalneeeeeeeee
kacpr (20 lipca 2007) -
nuda, nuda, nuda, nuda Cannibal Corpse lepsze
Doktur_Szatan (19 lipca 2007) -
no możemy kewstować :)
sivi (18 lipca 2007) -
chyba nie. niech ktos ja sciagnie do polski razem z jimem white'em. to nie moze wiele kosztowac. http://www.youtube.com/watch?v=UcozbLC3v8E
em c (18 lipca 2007) -
tylko teksty chyba trochę bzdurne...
. (14 maja 2007) -
uslyszalem run to ruin i padlem na kolana, pozniej umarlem, a pozniej jeszcze raz padlem na kolana. niesamowite.
em c (14 maja 2007) -
ja bym tam okroił instrumentarium jeszcze bardziej. do samej niny i gitary. byłoby idealnie. a tak było bardzo dobrze.
philo (12 maja 2005) -
apetyty na Śląsku z związku koncertem Niny Nastasii urosły po tej rekomendacji. dzięki jo
Mr. Brightside (12 maja 2005) -
a mnie urzekła i całkowicie oczarowała. jedynym minusem było to, że tego dnia klub ucho odebrał nagrodę od wyborczej i w związku z tym przybyło dużo "vipów", którzy przez cały koncert siedzieli do niej plecami i gadali. a gitara akustyczna i akordeon nie były tego niestety w stanie zagłuszyć. no i ten pan na końcu "nina, dżoszua kam!". geeez....Nina Nastasia jest boska i kto nie pójdzie jej posłuchać ten zaiste trąba
jo (12 maja 2005) -
aha ale i tak wierze w ten koncert bo mnie po prostu te piosenki przekonuja, podzielę się jak było w Tychach po piątku
? (12 maja 2005)