INNE - FORUM
hattrick
24 marca 2005bricolage->permutation->supermodified
ok computer->kid a->amnesiac
debut->post->homogenic
surfer rosa->doolittle->bossanova
-
low --> heroes --> lodger –koniu, 26/3/2005 01:07 Wrooooooooong !!! "lodger" jest płytą zacną, jednak zdecydowanie najsłabszą z trylogii berlińskiej, za to poprzedzające "low" "station to station" jest prawdziwym małym arcydziełem (płyta ma zaledwie 6 tracków, ale żaden z nich nie schodzi poniżej 8.5), tak więc station to statnion --> low --> heroes
fritz the cat (7 czerwca 2007) -
tidal -> when the pawn... -> extraordinary machine czyli dyskografia dotychczasowa
mustaffo (7 czerwca 2007) -
absolute time -> body mapping -> all music has come to an end
dabljudablju (7 czerwca 2007) -
alez ciekawy watek znalazlem!
zachwycony (7 czerwca 2007) -
dwa nie do pobicia:rubber Soul --> revolver--> sgt. pepperbringing it all back home --> highway 61 revisited --> blonde on blonde
koniu (30 marca 2005) -
www.hattrick.org
kacpr (30 marca 2005) -
Gfy - co do perkusji to się raczej o tyle nie zgodzę, że widzę ją jako pomysł na wyjście ze ślepej uliczki, jaka w dłuższej perspektywie rysowała się przed grupą - bo ile można grać taki jeden konkretny rodzaj muzyki na, jakby nie patrzeć, jednym instrumencie? No i Toppinen mógł sobie zdawać ze swoich jednak nie najwyższych umiejętności kompozytorskich... Więc mamy nie tylko perkusję, ale i fortepian, trąbkę, zabrzmi raz kontrabas - i, jakkolwiek częś utworów brzmi podobnie do siebie, to jedno przyznaj: brzmią inaczej niż na "Culcie". A to już coś. W sumie nieźle też wybrali z osobami pałkerów, bo Lombardo i - wyraźnie się na nim wzorujący - Kuoppamäki grają naprawdę świetnie - w dynamiczny, ale urozmaicony sposób, tu centralka, tam basowy, liczne drobne blasty - coś na kształt lekkiej kawalerii. Nie jest to na pewno robiący za żywy metronom Phil Rudd, uchodzący zresztą w pewnych kręgach - nie mam różowego pojęcia czemu - za jakiegoś natchnionego tytana. Jakkolwiek z jednym zastrzeżeniem - kiepsko brzmi perkusja w wolnych fragmentach, zbyt plastikowo (spaprane przez to "Faraway"); pod tym przynajmniej względem na następnej płycie zrobili krok w przód.I - ale to tylko może dla mnie - Čohkka: ich najlepszy w karierze utwór.Plum - nie/nie #-)))
Tomasz L. (29 marca 2005) -
Soft Machine- volume one - volume two - third -
bartus (28 marca 2005) -
achtung baby--> zooropa --> pop
?? (28 marca 2005) -
no to zeby był hattrick to do lambady i makareny jeszcze cziłała
zwobot (28 marca 2005) -
lambada-->makarena
golonka (27 marca 2005) -
Tomasz L.(czyżby rudy ssak zamieszkujący nory leśne?) i gfy - świetnie piszecie o muzyce! Pewnie udzielacie się gdzieś dziennikarsko. A jeśli nie powinniście. Jesli moja skromna opinia cokolwiek dla Was znaczy weźcie ją pod uwagę.
plum (26 marca 2005) -
"Four Cellos" to taki album-paradoks; z jednej strony maksymalnie odtwórczy, bo pełen coverów, i to dość sztywno trzymających się oryginału; z drugiej jednak nowatorski, bo nagle okazało się, że instrumenty klasyczne nie muszą być w tym gatunku tylko jakimś 'klimatycznym' dodatkiem do tradycyjnego rockowego instrumentarium, tylko pełnoprawnym narzędziem 'łojenia'. I choćby dlatego stawiam go ponad "Reflections", który w powyższym rozumieniu jest krokiem w tył, bo pojawia się naprawdę niepotrzebna perkusja Lombardo i nagle wszystkie kawałki zaczynają brzmieć niebezpiecznie podobnie do siebie nawzajem i do utworów innych wykonawców. Regres na s/t staje się jeszcze bardziej widoczny, bo o ile na "Reflections" słuchałem z przyjemnością około jednej trzeciej utworów, to tutaj w miarę interesujący jest jeden. Aha, coby mieć jakiś wkład w temat, napiszę Discouraged Ones -> Tonight's Decision -> Last Fair Deal Gone Down, choć nie spodziewam się by wiele skumało o czym piszę.
gfy (26 marca 2005) -
Gfy, "Four Cellos" traktuję raczej jako eksperyment niż pełnoprawny album: mechaniczne zagranie tego samego prawie nuta w nutę, tyle że na wiolonczelach (za wyjątkiem najlepszego na płycie "Żniwiarza") plus sound jak z ruskiego garażu. "Reflections", choć istotnie słabsze od dwóch poprzedników broni się natomiast wciąż ciekawymi pomysłami kompozycyjnymi (mimo pojawiających się już autoplagiatów, które plagą będą na następnym krążku), interesującymi i bardzo licznymi wtrętami klasycznymi stylistycznie (mimo autorskiego w 100% charakteru płyty) i, last but not least, fenomenalnym, miażdżącym dźwiękiem wiolonczel, że tak powiem, rytmicznych. Sporo słucham metalu, ale absolutnie żadnemu bandowi, nawet Rammsteinowi, nie udało się nigdy uzyskać tak morderczego brzmienia na gitarach jak Eicca i spółka na swoich smykach. No, ale inna sprawa, że z Apo jest trochę podobna sytuacja jak z Therionem - chłopaki po prostu nie mają konkurencji, bo nikt nie gra tak jak oni, i przez to gdy chcę posłuchać takiej muzyki - a przeciez chcę często - to po prostu nie mam wyboru... Zaś w kateoriach porażki toja bym mówił raczej o ich ostatnim s/t.
Tomasz L. (26 marca 2005) -
Na czym to kurwa polega?!?
Bleblebel (26 marca 2005) -
mała innowacja:dandy rule, ok? --> the dandy warhols come down --> thirteen tales from urban bohemia --> welcome to the monkey house
szafi (26 marca 2005) -
storm in heaven --> a northern soul --> urban hymns
bos (26 marca 2005) -
hunky dory --> ziggy stardust --> aladdin sanelow --> heroes --> lodgerevol --> sister --> daydream nation
koniu (26 marca 2005) -
>Tata Kazika --> Muj Wydafca --> Tata 2raczej s/t-> Posluchaj to do ciebie-> Spokojnie
Piotrek (25 marca 2005) -
s/t -> 2 -> '75
borys d (25 marca 2005) -
17 seconds --> faith --> pornography
bos (25 marca 2005) -
ten-vs-vitalogy, nyc g&f-murray street-nurse, badmotorfinger-superunknown-blow on
ja (25 marca 2005) -
ale trafiles wlasnie w sedno. the wire uwazam za g. (choc byc moze niesprawiedliwie, ale bywa i tak, a rewidowac nie mam na razie ochoty) ale pozostale 2 typy wyczerpuja temat. dluuuugo nic, a potem moze jeszcze kc od larks, albo bowie od low, moze eno od debiutu, albo hmmm niepoprawne politycznie tutaj yes od yes album, jakies tam 3 plyty can kolejne, jest tego duzo ale "malej wagi"...
fanfana Ryby (25 marca 2005) -
von -> Agaetis byrjun -> ( )young team -> come on die young -> rock action
miszizaki (25 marca 2005) -
Reflections? Wez, przeciez to porazka jest. Jesli juz, to Four Cellos -> Symphony -> Cult.
gfy (25 marca 2005) -
Raczej Modern Life Is Rubbish - Parklife - The Great Escape :))
Laura (25 marca 2005) -
Blur -> 13 -> Think Tank
- (25 marca 2005) -
Tata Kazika --> Muj Wydafca --> Tata 2Theli --> Vovin --> Deggial (licząc tylko zasadnicze)The Doors --> Strange Days --> Waiting For The Sun (w zasadzie klasyczny, choć niektórzy plują na waiting, ale to akurat dla mnie najlepszy krążek Doorsów)Inquisition Symphony --> Cult --> Reflections
Tomasz L. (25 marca 2005) -
Pink Flag --> Chairs Missing --> 154Colour Of Spring --> Spirit Of Eden --> Laughing StockFive Leaves Left --> Bryter Layter --> Pink Moon
fan Ryby (25 marca 2005) -
statek kosmiczny->dni wiatru->białe wakacje
szafi (24 marca 2005)