INNE - FORUM

grime srime, chuja tam

23 marca 2005

borys d says: "grime srime, chuja tam" czy jakoś tak
i odpada w przedbiegach na drugim dizzeem :)
a to dopiero początek.

polecam VA / "run the road"
no i artykuły ponizej.

na tym forum nie ma się co rozwodzić,
tylko dla nielicznych (??? - are you there? )
zainteresowanych - dla zwrócenia uwagi,
bo wszystkie wspomniane to zajebiste tracki
lepsze niż dose one / apc / madvillain
real shit from London, UK.

już mnie nie ma.
peace


jessharvell on pitchfork says:
http://pitchforkmedia.com/features/weekly/05-03-21-they-dont-know.shtml

także

Simon Reynolds w kwietniowym The Wire Primer:

The ‘primer’ list
So Solid Crew – Dilemma
Oxide & Neutrino – Bound for Da Reload
Pay as U Go Kartel – Know We
Wiley & Roll Deep – Terrible
Genius Crew – Course Bruv
More Fire Crew – Oi
Musical Mob – Pulse X
Dizzee Rascal – I love U / Vexed
Wiley – Eskimo / Ice Rink
Jammer Weed Man
Jammer & D Double E – Birds in the Sky
Riko & Target – Chosen One
Ruff Sqwad – Lethal Injection
Terror Danjah – Industry Standard EP
Various – Pay Back EP
Mark One vrs Plasticman – Hard Graft ½
Loefah – Bombay Squad
Wonder – What
SLK – Hype Hype (Wonder Rmx)
Jammer feat Kano – Boys Love Girls
Wonder feat Kano – What have you done
Terror Danjah feat Kano & Sadie – So sure
Davinchie – Dirty Canvas 1
Essentials – Headquarters
Lethal B et al – Pow
Jammer et al – Destruction VIP
D Double E & P Jam – Anger Management
Trim – Boogieman
Bruza – Not convinced
Kano feat D Double E & Demon – Reload it

polloy
  • Czeski grime ovoce zelenina: http://www.youtube.com/watch?v=diFV_ISsby
    kurnik (9 lutego 2009)
  • bilety na Wileya po... 10 złotych "no kurwa"
    PK (6 lutego 2009)
  • Wiley w Warszawie 15 lutego podobno, hardkor.
    kacper b. (5 lutego 2009)
  • trzy miesiące i takie wybitne wnioski. oj borysku kocham Cię!
    lady_di (5 czerwca 2005)
  • ok, nareszcie znalazłem chwilę na przesłuchanie tego Run The Road. kompilacja jest równa materiałowo i solidna, choć chwilami wkrada się znużenie, że MCs napierdalają pod monotonnie repetytywne podkłady i nic z tego nie wynika. ale respekt w sumie. re: lady sovereign - owszem, jej numer jest tu najlepszy (ma najlepszy podkład i fajowy hook na micu), ale porównywanie charyzmy i desperacji laski do MIA to jakieś nieporozumienie: usilna próba uzasadnienia uprzedzeń wobec MIA w kwestii "street cred". stawiam zaśpiew "it's bingooo" przeciw całemu performansowi wokalnemu w "cha ching".
    borys d (5 czerwca 2005)
  • juz wizualizuje sobie kolejna burzliwa polemike miedzy panami: czy biografia artysty ma znaczenia dla interpretacji i wartosciowania jego dziela? czy ma dla dziela muzycznego? jak dla mnie ma i nie ma zarazem :)
    Piotrek (25 marca 2005)
  • nie lubie mulatek, nie mam słabosci do lasek z karabinami. słabosc maja scott pl, kot sylvester nick, stylus, ILM. moj target to bialaski z delikatnym glosem. find out who."aktivist"? please. MIA to fluxpop. jesli ktos dowiedzial sie o MIA z "aktivista", to moge mu tylko wspolczuc. tamilska przeszlosc? he, ale ja tu tylko słucham muzyki.wesolych luke, a jakze!
    borys d (24 marca 2005)
  • M.I.A. - sometimes great, sometimes just good, except she is not grime.Nie mam problemu z tym, że korzysta z pomysłów swych kumpli z gorszych dzielnic Londynu - albo z pomysłów ragga OGs z Jamajki, albo z bossów favela funk z Sao Paulo. Problemem jest to, że M.I.A i Diplo wymyślili sobie formułę "uniwersalnej muzyki wykluczonych", opowiadają o "ghetto vibe", podkreslają tamilską przeszłosć jej ojca, jednocześnie nie wspominając, że M.I.A. jest - zdaje się - Oxford-educated girl, ulubienicą artystycznego światka Londynu etc... Czasem brzmi to nieźle - bo z Diplo uważnie nasłuchują co rozbrzmiewa na ulicach Bows, Kingsto, Rio - ale potrafią wnieść nic swojego, MIA jest ok jako MC, ale nie ma tej charyzmy i desperacji co Lady Sovereign, nie ma tam nic ze swiezości grime, całosć jest bardziej wykoncypowana, bardziej "smart", w sam raz dla "Aktivista"...Ten background - a w zasadzie jego brak - trochę słychać. Jasne, że to także nieco kontekstowa projekcja - credibility thing, you know. "Galang" lubiłem ciut bardziej, gdy nie wiedziałem kto to, skąd, po co... Lubie nadal, ale MIA to dosć zdolna gwiazdką londynskiej elitki , ktora udaje tough bitch. Na okładkach magazynów wygląda dobrze - sure. Mulatka z karabinem, wow! - spełnienie fantazji zagniewanych chłopców:) Jakos rozumiem Twą słabość :)pozdro, miłych świąt, BD.
    polloy (24 marca 2005)
  • any great music is great when it's just.. great. and Boy In Da Corner was fucking >>great<<, indeed, where Showtime was only "good". co do grime na dzień dzisiejszy, problem w tym, że M.I.A. zjada na śniadanie wszystkich delikwentów których wymieniasz wyżej haha. I'll support great music when it's.. great, though.
    borys d (23 marca 2005)
  • a jest KSU nie polskie?
    ryba2801 (23 marca 2005)
  • wspomniane artykuły są po angielskuwięc wracaj słuchać polskiego KSUto nie dla Ciebie infodarz bór!
    polloy (23 marca 2005)
  • że co kurwa?? człowieku naucz sie polskiego
    ryba2801 (23 marca 2005)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)