INNE - FORUM
Czy kobiety mogą pasjonować się muzyką i przeżywać ją do tego stopnia co mężczyźni?
24 stycznia 2006Zastanawiałem się ostatnio nad tym ważkim zagadnieniem. Z obserwacji mych wynika, że nie. Nie interesują ich na ogół nazwy zespołów, tytuły płyt, piosenek i teksty. Gdy powiedziałem o tym mojej lubej, to oczywiście się oburzyła i powiedziała, że faceci interesują się bardziej "otoczką" albumów i podniecają tym, że mają np 10 płyt i 15 singli wykonawcy X, a samej muzyki nie przeżywają tak mocno i głeboko jak kobiety. W końcu jestesmy wzrokowcami. A zatem, jak to tak naprawdęjest?
-
umbrella musiał mieć klocki poprzykręcane do podłogi... i to musiało wyzwolić w nim ten szowinizm:]:]:]
sarva (24 stycznia 2006) -
pytanie w tytule wątku jest sformułowane troche żenująco wiec jak się jakiś el comendante pojawi to mógłby coś z tym zrobić.tym nie mniej coś jest na rzeczy. różnic psychologicznych to raczej nie czuje sie na siłach roztrząsać (Mikael to the thread :D ) ale z ręką na sercu przyznaje sie że zgadzam się z tezą że dziewczęta nie mają tendencji zbierack-łowieckich.faktem jest że ilość kobiet komentujących muzykę jest mniejsza niż facetów (sądząc np. po ilości naszych tu forumwych koleżanek albo recenzentek muzycznych) czego np. w literaturze czy też ogólnie innych dziedzinach sztuki raczej sie nie spotyka.
Paweł (24 stycznia 2006) -
"jedyna roznica to taka że może rzeczywiście dziewczyny mniej uwagi przywiązują do tego ile albumów ma na koncie dany wykonawca, z którego roku pochodzi dana płyta, piosenka, czy to jest strona b czy a itp itd. "właśnie, a bez tego jakoś do dupy jest słuchać muzyki, ja musze wszystko wiedzieć zawsze
mszt (24 stycznia 2006) -
ach umbrella -więcje szacunku. "tego rodzaju swinie stoją na koncertach" to nie był za ciężki miś, to coś o wiele wiele gorszego...hahahahahmiłego życia w Twoim ciasnym światopoglądzie. taki głupiuśny że aż śmieszny smieszny :DDDDDDDDDDDDD
ann (24 stycznia 2006) -
nie widzę związku. pewnie że mogą
lukki (24 stycznia 2006) -
A co płeć ma do tego,czy ktoś jest wrażliwy na muzykę??!albo prościej:jaki widzicie związek między dobrym gustem,a tym co kto ma między nogami!!??przecież to absurdalne!!!własnie. bzduryjedyna roznica to taka że może rzeczywiście dziewczyny mniej uwagi przywiązują do tego ile albumów ma na koncie dany wykonawca, z którego roku pochodzi dana płyta, piosenka, czy to jest strona b czy a itp itd.
stefan (24 stycznia 2006) -
szczerze mówiąc nie rozumiem. nie rozumiem ani wątku, ani zagadnienia, ach...żałuję ze odpisuję ale co tam zimno jest. nie doczytałam wszystkich komentarzy bo bym zwróciła klopsa i kaszke i ogórka które jadłam na kolację. nie neguję oczywiście wszystkiego, każdy ma swoje zdanie i tak dalej, ale tekst na przykład umbrelli świadczy o tym ze ma on w głowie jedynie rozepchany podziurawiony parasol. przyznaję że podchodzę do wielu utworów emocjonalnie, wręcz histerycznie ale jaki to ma zwiazek z zapamiętywaniem utworów/nazw albumów/wykonawców...a jaki zwiazek zapamiętywanie wyzej wymienionych ma z pasjonowaniem się muzyką? to fanaberie. leczymy kompleksy. kalarepy z was straszne i śmiać się chce :DDDDDDD hahahahha śmiech na sali!!!
ann (24 stycznia 2006) -
ciekawe w jaki sposób umbrella dissuje takie egzemplarki? rucha w tajemnicy przed kumplami? I gdzie one mają to ciśnienie?
pani tesmotetowa (24 stycznia 2006) -
eee Nie ma co dissować na dziwczeta , bo w końcu bez nich było by gorzej , a co do jarania sie muza hmmm chyba chodzi o te róznice miedzypłciowe typu kolesie lubia wszystko układać , kolekcjonowac rankingowac a dziewczyny ogólnie sie wczuwać , nie maja głowy do tego zapamintywania nazw nazwisk i płyt , przez co ciezej im znajdować nowe fajne płyty nie maja tego hmmm poszukiwawczego instyktu ,czekaja az im kolega cos pozyczy dzieki czemu można zgrywać znawce :D i wszyscy powinni być generalnie zadowolenii z tego podziału ról ale oczewiscie niektórzy wola dissować
Cook (24 stycznia 2006) -
"6. kobiety nie potrzebuja dobrej muzyki by sie jarac daną muzykę - bardziej sie jaraja zjawiskami muzycznymi. chce nbyc trendy"otóz to. tego typu świnie stoją na koncertach tak by były widoczne, z ciśnieniem by wygladać "cool" itd. one taki już mają konstrukt psychiczny, wiadomo. fajnie jest dissowac takie egzemplarze.
umbrella (24 stycznia 2006) -
A co płeć ma do tego,czy ktoś jest wrażliwy na muzykę??!albo prościej:jaki widzicie związek między dobrym gustem,a tym co kto ma między nogami!!??przecież to absurdalne!!!a "umbrella" Ciebie chyba ktoś skrzywdził,co?a może miałeś zbyt ciężkiego misia w dzieciństwie?...P.S.Oczywiście,że w 3-mieście są fajniejsze dziewczyny!patriotyzm lokalny;)
o-ren (24 stycznia 2006) -
jak ktoś już pisał, gdy pojdzie się na jakiś konkretniejszy koncert to sami faceci są. Ogólnie prawie nie znam dziewczyn które by się jakoś konkretniej interesowały muzyką. Zazwyczaj te co się mocno lansują rzucają zawsze milionem tytułów ale jak się im puści jakiegoś bardzo rozpoznawalnego wykonawce to się pytają kto to jest :P
i c888 (24 stycznia 2006) -
moich kilak obserwacjigeneralnie:moja teza jest taka:kobiety podchodza bardziej infantylnie do muzyki - szukają hitów, pioseneczek, które moga sobie nucić pod nosem.mężczyxni poszukują czegos wiecej, szukaja calosciowych dziel. jakis konceptów. a przyklady:1. wystarczy spojrzec na kolekcje plyt/mp3ojek/kaset/cd-rów 10 dowolnych koleżanek i 10 dowolnych kolegów - niemal u kazdego kolegi znajdziesz cos interesujacego - u kobiet raczej nie2. mezczyzni, a nie kobiety maja sklonnosci do posiadania jakis kolekcji, posiadania hobby (znaczki, monetki, prezerwatywki) - do tych hobby nalezy tez zbieranie plyt. trudno znalezc kobiete zbierajaca namietnie uprzedmiotowione nagrania muzyczne3. odwiedz sklep muzyczny, empik, media markt - spedz tam godzine, poobserwuj ruch przy kasie. 80% kupujacych plyty bedzie facetami. podejdz tez do stanowsiks odsuchowych - trudno bedzie tam znalezc kobiete.4. to kobiety sluchaja radia eska, napedzaja biznes w plastikowych dyskotekach 5. wystarczy pojsc na koncert dowolnej grupy nieco ambitniejszej - 70%-80& publiki to plec męska6. kobiety nie potrzebuja dobrej muzyki by sie jarac daną muzykę - bardziej sie jaraja zjawiskami muzycznymi. chce nbyc trendy - slucham jazzu i fisza. chce byc grzeczna i fajna - slucham coldplaya i myslovitz, chce byc zbuntowana - slucham pidzamy porno, jeszcze nie dorosłam - slucham him. najlepszy jest tu przykład justina - podejrzwam, ze gdyby to nie justin, a piotr kowalski zaspiewal te wszystkie piosenki na tych zajebistych bitach - zadna panna by na ta plyte nie zwrocila uwagi... to samo jest z filmami - dziewczyny nie chodza na film tylko obejrzec toma cruise'a.7. i miliony innych przykładów oczywiscie to była generalizacja plci zenskiej - oczywiscie sa wyjątki, które pewnie sie w tym watku jeszcze odezwą
ejjj (24 stycznia 2006) -
mnie sie wydaje, ze co innego szukaja mezczyzni, a co innego kobiety.
nie jestem szowinistą (24 stycznia 2006) -
pewnie moga, a czemu by nie?kobiety nie sa chyba uposledzone pod wzgledem wrazliwosci wiec teoretycznie powinny. wydaje się, ze mniej takich kobiet jest, moze dlatego ze podobno z natury sa bardziej od facetow pragmatyczne.
tadam (24 stycznia 2006) -
są też dziewczyny (dla mnie to oczywiste), które podchodzą do muzyki emocjonalnie, jednocześnie interesując się tytułami utworów, tekstami itd...(a są to z mojego doświadczenia umysły raczej ścisłe...) (w ogóle kobietom należy się więcej szacunku; a ostatnio tak zauważam, że faceci stają się większymi lansiarzami m.in. też w temacie muzyki...chyba że w trójmieście są fajniejsze dziewczyny! - z moją to jest życie, słuchamy prawie takiej samej muzyki, prawie, bo ona nie przepadała za hitem amerie tak jak ja ;)
i. (24 stycznia 2006) -
Uhhh, nie skomentuję przedmówcy... Ale z fajnymi laskami masz generalnie do czynienia, nie ma co.Ogólnie zgadzam się zupełnie z Texas Rangerem. Ale chyba nie wynika to z tego, że jesteśmy wzrokowcami. Przecież zjarka na teksty i posiadanie X albumów to nie kwestie wizualne. Mam po prostu wrażenie, że traktujemy muzykę bardziej kompleksowo, kojarząc z nią mnóstwo bodźców, nie tylko słuchowych. Za to kobiety chyba potrafią podejść do tego bardziej emocjonalnie - alors - głębiej doznawać.Chociaż patrząc na moje otoczenie, to facetów słuchających czegoś sensownego jest sporo więcej niż kobiet, ale to temat na innego posta.
sysu (24 stycznia 2006) -
naprawdę jest tak że kobiety to takie zwierzątka, które interesują się jedynie podpompowaniem sobie ego muzyką, zbudowaniem wrażenia że są bardziej atrakcyjne by móc obciągać bardziej atrakcyjnym kolesiom. na 100 dup "interesujących" się muzyką jedna ma klasę, reszta to jakies przykre mieso, ktore nadaje sie tylko do zruchania w tajemnicy przed kumplami bo przewaznie nie ma sensu pokazywac sie na miescie z takim syfem. najfajniejsze sa wiesniary ktore przyjezdzaja do wiekszych miast na studia i zaczynaja sie "interesowac" muzyka. są łatwe, zazwyczaj z awersja na "mieszczanstwo" (hahaha) rozkminiasz na nie motyw w 5 minut bo oprocz tego ze sa łatwe sa tez masakrycznie zwyczajne, przecietne do bólu az chce ci sie puscic pawia jak patrzysz na taki egzemplarz. i jeszcze te ich wspaniale ciala, hahalternatywne cycki wielkosci pileczki do ping ponga, slowianska tlusta dupa i uda, cudowne. proba lansu w ich przypadku to jakis przykry zart, permanentny brak klasy, mentalna atrapa upada zanim zdąrzysz zapytać jak panna ma na imię. co do pozostałych spraw wystarczy skumać postać recenzji pisanych przez dupy, hehe.
umbrella (24 stycznia 2006) -
Z moich obserwacji wynika to samo. I zawsze mówia to samo, co Twoja luba. Ech..
mszt (24 stycznia 2006)