INNE - FORUM
Czy kobiety mogą pasjonować się muzyką i przeżywać ją do tego stopnia co mężczyźni?
24 stycznia 2006Zastanawiałem się ostatnio nad tym ważkim zagadnieniem. Z obserwacji mych wynika, że nie. Nie interesują ich na ogół nazwy zespołów, tytuły płyt, piosenek i teksty. Gdy powiedziałem o tym mojej lubej, to oczywiście się oburzyła i powiedziała, że faceci interesują się bardziej "otoczką" albumów i podniecają tym, że mają np 10 płyt i 15 singli wykonawcy X, a samej muzyki nie przeżywają tak mocno i głeboko jak kobiety. W końcu jestesmy wzrokowcami. A zatem, jak to tak naprawdęjest?
-
studentka jest O.K. chciałem zauważyć
17 (24 maja 2008) -
–camel, 24/5/2008 16:12 prosze cie, nie pograzaj sie. nie mam w zwyczaju googlowac kazdej jednej piosenki zaslyszanej w hipermarkecie czy u fryzjerki. dobry punchline wyszedl i tylko to sie liczy, nawet jesli cytat niedokladny. –slaby, 24/5/2008 16:15 to niemozliwe, bo ja jestem jeszcze przed okresem dojrzewania i nie interesuje sie plcia przeciwna. aczkolwiek odkad odwiedzam porcys to jakby cos ruszylo, z tym ze w druga strone. nie mam szans zostac gejem, takze ja tez kocham zosie dabrowska
studentka (24 maja 2008) -
myślę nad nickiem, Idąc Twoim śladem również posilę się o ckliwą rozprawę na temat otaczającego nas świata. (cyniczni i nie przepadający za "głębią" przemyśleń - nie czytać) . Moim , skromnym zdaniem znudzonej persony , nie ma co dramatyzować. Większość kobiet dba o swój wygląd dla własnego, dobrego samopoczucia. Można zrzucać odpowiedzialność na otoczenie-wysyłające-sygnał-masz-dobrze-wyglądać, ale nie okłamujmy się - i bez tego sygnału odwiedziła byś tą, kurwa, kosmetyczkę. gasz, jak wymyślę coś głębszego to wrócę i sie poprawie, przyrzekam Pozdrawiam!
szi (24 maja 2008) -
moim zdaniem studentce to sie chlopa chce!
slaby (24 maja 2008) -
studentko mylisz się co do tekstu Maleńczuka tam było 'był z niego mocny gość, ZOSTAŁY skóra i kość'. przez babę zresztą. tak więc, jeżeli chcesz być kompetentna (a widzę, że chcesz i to bardzo) to wpisuj na forum potwierdzone infomracje. w googlu znajdziesz wszystko. to elo. i może nie rozmawiajmy o życiach seksualnych formówiczów, co? słabe to jest.
camel (24 maja 2008) -
zgadzam sie odnosnie kombinacji short hair + skinny
koneser (24 maja 2008) -
wszystko wróciło do normy, znowu jaja
fleo (24 maja 2008) -
"Chicks listen to good music sometimes, too, you know." Steve Albini: Not straight ones in my experience, no they don't. You are either a lesbian, a dude, or you don't really like good music. This is a fact proven with science and charts. Ah, you're from Providence. Okay. That explains everything. Forget what I said about the lesbian thing. You were probably just experimenting in college. But short hair looks good on skinny girls.
ll (24 maja 2008) -
–mała syrenka, 24/5/2008 15:29 moim zdaniem camel tez jeszcze nie byl w sytuacji intymnej
camelolog (24 maja 2008) -
–chlopiec na diecie, 24/5/2008 15:27 polak glodny, polak zly!
studentka (24 maja 2008) -
mała syrenka = camel –Eazy, 24/5/2008 15:23 z camelem pod wzgledem wizualnym laczy mnie tylko kolor wlosów, a o innych podobienstwach nic mi nie wiadomo
mała syrenka (24 maja 2008) -
–studentka, 24/5/2008 15:24 czyli to dobrze jak chlopiec jest tlusciejszy?
chlopiec na diecie (24 maja 2008) -
prosze az tak bardzo nie obrazac malej syrenki!
obronca dziewic (24 maja 2008) -
–lep, 24/5/2008 11:12 melduje sie, jestem. duma rozpierdala mnie jak vienia, masz cos do powiedzenia? –myślę nad nickiem, 24/5/2008 14:38 ja jak ostatnio bylam u fryzjera, to w radiu slyszalam jakas piosenke, bodajze malenczuka, gdzie tekst lecial jakos tak: 'byl z niego mocny gosc, sama skora i kosc'- wypisz wymaluj fan niezalu! jak myslisz, ile tego typu 'ciach' (a raczej 'sucharow' heh) udziela sie na porcysie?;)
studentka (24 maja 2008) -
myślę nad nickiem = ładna i osłuchana mała syrenka = camel
Eazy (24 maja 2008) -
juz nie rozkminiajmy mojej błony < czerwini sie >
mała syrenka (24 maja 2008) -
–mała syrenka, 24/5/2008 14:57 pytanie brzmi: jak dlugo wytrwa Twoja blona?
genuinely curious (24 maja 2008) -
>>myślę nad nickiem ej wytrwalam do konca:) dopisz cos jeszcze, dopisz!
mała syrenka (24 maja 2008) -
to jest dobry post, tylko myli sie w jednej rzeczy: kobiety opowiedza o swoich subiektywnych odczuciach, bo nauczono je, ze na tym polega socjalizacja facetow natomiast nauczono, ze maja byc jak najbardziej fachowi i obiektywni. kiedy zachwycaja sie silnikiem jakiejs maaszyny, musza umiec powiedziec: to cudenko ma tyle i tyle cylindrow (czy czegos tam, nie wiem, ja sie socjalizowalem na X-Menach, Sailor Moon i dokladnym skladzie sprzetowym mojego peceta)
realista (24 maja 2008) -
To ja napiszę częściowo na temat Po pierwsze primo, to, że mężczyźni interesują się 'otoczką' albumów, a kobiety nie, może oznaczać jedynie tyle, że może faktycznie męski mózg dąży szczegółowego pogłębienia wiedzy i jej usystematyzowania, natomiast dla kobiet nie ma to takiego znaczenia. Gdy poprosisz faceta o opisanie ulubionego albumu zacznie on sypac faktami związanymi z albumem, natomiast kobieta w odpowiedzi na tą sama prośbę opisze swoje uczucia związane z daną płytą. Ale teraz pytanie: czy któryś z tych modeli jest w jakis sposób lepszy? imho nie. Po drugie primo, nie można ocenić, kto mocniej przeżywa muzykę. W jaki sposób? Posadzić babkę i faceta przy 'exit music' i patrzeć, które pierwsze sie poryczy? Uczuć się nie mierzy. (trzecie primo dla znudzonych) Po trzecie primo, w tym temacie jak i w wątku o potencjalnym partnerze pojawił się zarzut, że kobiety nie interesują się niczym poza swoim wyglądem. Jeśli tak jest, to dlaczego? Rozważmy 2 losowo wybrane typy kobiet występujących w Polsce (zastrzegam, że modele są wyjątkowo uproszczone): 1. Suczka - młoda, z niższej warstwy społecznej, swoją egzystencję opiera na dążeniu do zaspokojenia instynktu prokreacji, co u jej samczego odpowiednika objawia się pragnieniem posiadania tunningowanego samochodu, a u niej koniecznością wyglądania jak foczka z teledysku, najczęściej można spotkać ją w solarium lub u tipserki ergo interesuje się tylko wyglądem. 2. Studentka - dostała się na wymarzone studia, które pochłaniają jej większość czasu. Jednak stara się żyć ciekawie i aktywnie, dlatego trenuje sport lub taniec, chodzi na wystawy, włąsnoręcznie zrobioną biżuterię sprzedaje w internecie. Z politowaniem spogląda na grupkę suczek w autobusie, obiecuje sobie, że nigdy nie będzie jak matka-polka, która zajmuje się służeniem rodzinie. Chce mieć dzieci, ale z facetem, z którym stworzy partnerski związek. Wchodzi na Porcys, czyta kolejną reckę, której większą część zajmuje opis wyglądu pop gwiazdki, na forum jak każda nowa forumowiczka zostaje poproszona o pokazanie cycków, a jeśli jej wypowiedź ma wydźwięk feministyczny, który nie podoba się męskiej części forum, zostaje skwitowana krótkim 'pewnie jesteś brzydka'. Co chcę przez to powiedzieć? To, że kobiety cały czas dostają jeden czytelny sygnał: masz być przede wszystkim ładna! Dlatego niektóre z nich poprzestają na wyglądzie jako jedynym obiekcie ich zainteresowań. Marnym pocieszeniem wydaje się fakt, że także faceci są niewolnikami tych popędów: ilu z was kupiło gitarę i zaczęło jarać się muzyką, gdy zobaczyliście, że waszej gimnazjalnej sympatii błyszczą oczy na widok plakatu Kurta Cobaina? Tak, tak, teraz pamiętacie... Ale i tak to jest marne pocieszenie, bo w czasie gdy Wy przez sobotnie przedpołudnie googlowaliście nowe niezal zespoły ja siedziałam u fryzjera skazana na eskę, kurwa mać! Tak oto z wielkiej frustracji na ten porządek świata, którego nie zmienię w takim stopniu, w jakim bym chciała, narodził się ten post, dziękuję za uwagę tym, którzy wytrwali do końca, może za tydzień coś dopiszę, bo idę kurwa do kosmetyczki.
myślę nad nickiem (24 maja 2008) -
dawno nie ruchali [...] wspólnie znaleźć rozwiązanie –gościówa, 23/5/2008 23:27 gruppen sex? [...]. –napaleniec, 24/5/2008 01:11 No, przy okazji moglibyście się stać portalem kultury gejowskiej, to by wam zwiększyło liczbę wejść na stronę. Wyjdźcie z szafy, chłopcy, ukrywanie prawdy, nawet przed sobą, na dłuższa metę nie ma sensu. Natury i tak nie oszukacie. :)
gościówa (24 maja 2008) -
–studentka, 22/5/2008 21:03 kurwa mać, ale ciebie nie ma
lep (24 maja 2008) -
"a chłopcy mają fiutka..." –i, 23/5/2008 10:10 fiutek , no niesamowite, a co do tematu -> o czym wy gadacie w ogole ,porcysiaki jednak pocieszne,za kobiałkami nikt nie trafi , jedyna sprawdzona empirycznie mądrość: w każdej kobiecie kurwy dwietrzecie, nieważne czy wielkomiejska intelektualistka czy "blondyna" ze wsi ,kurewsto poprostu przyjmuje postaci przeróżne, kto sie nie zgodzi ten mało widział i hui
pan psycholog (24 maja 2008) -
dawno nie ruchali [...] wspólnie znaleźć rozwiązanie –gościówa, 23/5/2008 23:27 gruppen sex? ty to jakaś zboczona jesteś.
napaleniec (24 maja 2008) -
"niektorzy to pojechali takim prymitywem i agresja, ze odechciewa sie jakiejkolwiek dyskusji tutaj, nawet na ciekawy temat" Wszystko przez to, że dawno nie ruchali, ale jak założyłam wątek na ten temat, aby mogli opowiedzieć o swoim problemie, zanalizować go i wspólnie znaleźć rozwiązanie, to nie - przeszedł cenzoromoderator i temat usunął. :(
gościówa (23 maja 2008) -
welcome to the real world. znaczy welcome to the porcys world. nie bawisz się nie żyjesz. nie jesz nie tyjesz. nie prujesz nie szyjesz. swoją drogę dość szybko cię znielubili. niektórzy na taki stan pracowali sumiennie przez 2-3 lata albo i więcej, a tobie wystarczyło kilkanaście dni.
o wiele starszy porcysiak (23 maja 2008) -
(mialam juz zamilknac i wolalabym byc konsekwentna) mnie z kolei ciezko wypowiedziec sie 1 rownowaznikiem zdania;) sens postow mial byc mniej wiecej taki, ze tworzenie jakiejs sztywnej tezy na podstawie rozczarowan muzyczno-milosnych kilku porcysiakow (ktorych srednia wieku raczej jest niska, co wnioskuje po ilosci wpisow w niedawnym watku o maturze) jest trywialne, ale to jeszcze pol biedy. niektorzy to pojechali takim prymitywem i agresja, ze odechciewa sie jakiejkolwiek dyskusji tutaj, nawet na ciekawy temat
studentka (23 maja 2008) -
nie wiem jak na to odpowiedziec, bo to byl taki troche freestyle moze inspirowany moim postem, ale raczej sie do niego niezbyt odnoszacy (co prawda ja jestem na ekonomii, wiec mam w glowie raczej liczby niz jakikolwiek humanizm)
magistrant (23 maja 2008) -
(odczuwam lekkie zazenowanie swoim udzialem w obu milosnych watkach, ale dobry jest kazdy sposob na oderwanie sie od przykrych obowiazkow, ktore same sie jednak nie wypelnia, takze ostatnia wypowiedz w owej wciagajacej, odkrywczej dyskusji) a co mnie to obchodzi, ktorych jest w tym watku wiecej? kazdy ma jakies swoje doswiadczenia, ale czy podnoszenie jednostkowych przypadkow do rangi dramatu spolecznego na forum porcys cos zmieni? mialam b.podobna sytuacje, jaka opisuje umbrella tylko, ze w wersji meskiej. lecz zamiast kpic sobie w prymitywny sposob pomyslalam sobie tylko, ze zal mi chlopca i nie interesuje mnie taka sztuczna autokreacja. z ta roznica, ze nieprzecietnie urodziwy byl, takze pokazywanie sie z nim na miescie i przed kolezankami byloby lepszym lansem niz biegla znajomosc skrotow zespolow i tytulow plyt ze wszystkich rocznych zestawien porcys. ja, w kontaktach interpersonalnych, niezaleznie od plci i charakteru relacji stawiam na mentalnosc i pomyslunek. kocham, pozdrawiam.
studentka (23 maja 2008) -
–studentka, 23/5/2008 13:00 no wlasnie, znasz ludzi, ktorzy sa w jak najbardziej normalnych zwiazkach a ja znam oprocz tego sporo ludzi, dla ktorych zwiazki to czarna magia i kazdy krotki okres w zyciu, kiedy sie z kims spotykali, to raczej dzielo przypadku niz ich wlasne jak sadzisz, ktorych jest w tym watku wiecej?
magistrant (23 maja 2008)