INNE - FORUM

Basista, który zrobił coś wielkiego...

16 marca 2005

Niby wszyscy słyszymy i doceniamy rolę basisty. Oni zawsze są tam gdzieś i coś od siebie dodają.
Mówi się, że jacyś;) Vai'e Page'e i inni to wirtuozi gitary.
Ale jak sobie pomyśle czy jest jakiś wirtuoz basu, którego dźwięki stanowiły jakiś istotny krok w muzyce to: nic zero reakcji.
Uświadomi mnie ktoś???

Permanent
  • Burton? No fakt, "Pulling Teeth" to niezła partia, ale poza tym był słabo słyszalny i nie imponował. Zastanawiałbym się też z Deaconem - akurat z całegp Queen to dla mnie najsłabszy muzyk: "Another One Bites... " ma mocny, ale mało oddkrywczy riff, a poza tym mało się wyróżniał. Jeżeli już gdzieś, to na "Hot Space" chyba najbardziej ("Staying Power"!)
    Tomasz L. (18 marca 2005)
  • wypierdalaj bbb
    nick (18 marca 2005)
  • "SID VICIUS !!! to był geniusz panknięty, oł jea"był tak genialny, że mu gitarę ze wzmacniacza wypinali koledzy z zespołu. jeśli chodzi o metal - Cliff Burton
    bbb (18 marca 2005)
  • philip parris lynott
    widelec (18 marca 2005)
  • John Deacon (Queen). Wystarczy posluchac Another one bites dust, czy tez Breakthru i samo mowi za siebie. Moze nie gral technicznie, ale jego gra robila wrazenie.
    Grzehó (18 marca 2005)
  • Aaaa, no i oczywiście John Paul Jones za "Dazed And Confused" - tych parę dźwięków na początku wgniata w siedzenie do dziś.
    Tomasz L. (17 marca 2005)
  • Na pewno Steve Harris i te jego galopady w Iron Maiden. Też Geezer Butler w początkach Black Sabbath. Z polskich a mało znanych ciekawie grał Jerzy Kawalec w Krzaku.
    Tomasz L. (17 marca 2005)
  • SID VICIUS !!! to był geniusz panknięty, oł jea
    nick (17 marca 2005)
  • a ja lubię jeszcze Nickiego Jonesa z Manic Street Preachers
    szafi (17 marca 2005)
  • w VooVoo grał Jan Pospieszalski, o którym warto nie rozmawiać. Teraz gra Karim Martusewicz.
    palczak90 (17 marca 2005)
  • ja znam tenorów genialnych ale basistów nie kojarze
    ryba2801 (17 marca 2005)
  • David Wm. Sims, Robert Weston IV - za całokształt
    Kris (17 marca 2005)
  • Jaco Pastorius przede wszystkim.Flea z RHCP.A z polskiej muzyki Michał Pfeif - polecam wybranie się na koncerty zespołu, w którym gra. Jest na co popatrzeć i co podziwiać(choć to może trochę na wyrost. I jeszcze jeden człowiek z Polski bardzo mało znanego zespołu...Poza tym osobościa jest Pospieszalski z VooVoo(o ilę się nie myle pan mateusz gra tam na basie), ale to bardziej osobowść niz wirtuoz.Marcus Miller - znam tylko płytę Live&MoreZ basistami to jes tak, że przeważnie nie są popularni i dobrze znani. Trzeba dobrze poszukać. Powtórze: Jaco Pastorius! wystarczy poszukać...
    que (17 marca 2005)
  • Claypool pewnie tak, ale mi się raczej axelson nasuwa, sam nie wiem dlaczego.
    elliot crane (17 marca 2005)
  • Przede wszystkim James Jamerson (Motown) potem Paul McCartney (nie pamiętam zespołu) następnie Larry Graham (Sly and Family Stone), Jaco Pastorius (Weather Report) itd. To sa ci od najwiekszych krokow (:-/), ale jest ich nie mniej niz waznych gitarzystow.
    Juzek (17 marca 2005)
  • koles z Primusa na 100 %
    gregori (17 marca 2005)
  • flea!!!!:)
    szafi (16 marca 2005)
  • od biedy peter hook, ale to trochę taki twórca osobnego stylu, tylko on tak gra.
    ?? (16 marca 2005)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)