INNE - FORUM

Basista, który zrobił coś wielkiego...

16 marca 2005

Niby wszyscy słyszymy i doceniamy rolę basisty. Oni zawsze są tam gdzieś i coś od siebie dodają.
Mówi się, że jacyś;) Vai'e Page'e i inni to wirtuozi gitary.
Ale jak sobie pomyśle czy jest jakiś wirtuoz basu, którego dźwięki stanowiły jakiś istotny krok w muzyce to: nic zero reakcji.
Uświadomi mnie ktoś???

Permanent
  • to ja nie?
    tomek s. (2 sierpnia 2008)
  • Andy Rourke z The Smiths - Ameryki chyba nie odkrył, ale ilośc zajebistych linii basowych jest godna szacunku
    Twój Stary (1 sierpnia 2008)
  • Chris Squire z Yes, szczególnie z pierwszych płyt
    k. (1 sierpnia 2008)
  • Sting
    ka (1 sierpnia 2008)
  • Dyduch
    mz (1 sierpnia 2008)
  • E tam, basiści, dają tło i tyle, bas to bas, ma byc z tyłu, takie jego przeznaczenie, więc wszyscy basiści muszą robic coś dobrego siłą rzeczy, a wielkiego to inna sprawa, każdemu pewnie cos się udało, więcej pragmatyzmu, gybym miał założyć zespół bez jednego członka poświęciłbym basistę. –Hewlett P., 10/1/2008 22:59 A ja bym poświęcił gitarzystę, bo gra nikomu niepotrzebne solówki i przeszkadza basiście. Bez basu muzyka nie ma jaj.
    jaja muszą być (1 sierpnia 2008)
  • Tomek z pewnego popularnego zespolu robi duzo dobrej roboty i swietnie prezentuje sie w wywiadach. a propos, znacie jakies nowe slowa na 'ź'?
    rafal (31 lipca 2008)
  • jesli mozna dorzucic pewne nazwisko - bootsy collins no i moim zdaniem john taylor bardzo ladnie pomyka na swoim instrumencie a caly tragizm sytuacji johna deacona polega na tym, ze trafil do zespolu genialnych muzykow, wiec jesli juz trzebaby wybierac najslabsze ogniwo, to pada wlasnie na niego. no ale to tak, jakby wybierac najbrzydsza panienke wsrod laureatek miss universe. i taka uwaga - nie byloby ratm bez basisty. nie morello, nie wokalista, a wlasnie commerford.
    rageman (30 lipca 2008)
  • ogolnie za bassem licza sie tylko czarni goscie z jazz bassem w rekach pozostali tylko pykaja za gitarzysta
    sas (30 lipca 2008)
  • A mi się podoba gra Dave Allen'a z Gang of Four, to co z perkusistą robili na Entertainment! to mistrzostwo. No i Hook też miszcz.
    rojalista (30 lipca 2008)
  • Trevor Dunn (Convulsant Trio, Fantomas, Mr. Bungle, Zorn itd)
    mckatar (11 stycznia 2008)
  • już jesteś bez członka
    kutas (11 stycznia 2008)
  • E tam, basiści, dają tło i tyle, bas to bas, ma byc z tyłu, takie jego przeznaczenie, więc wszyscy basiści muszą robic coś dobrego siłą rzeczy, a wielkiego to inna sprawa, każdemu pewnie cos się udało, więcej pragmatyzmu, gybym miał założyć zespół bez jednego członka poświęciłbym basistę.
    Hewlett P. (10 stycznia 2008)
  • Nie wspomnieliście jeszcze o jednym muzyku. Wojtek Pilichowski jest the best
    Mar (10 stycznia 2008)
  • Percy Jones, jedyny w swoim rodzaju.
    pod różnymi kątami (8 stycznia 2008)
  • Les Claypool
    rossss (8 stycznia 2008)
  • Mikael Fritz = geniusz!!!
    . (8 stycznia 2008)
  • Flea (mieszal strasznie, ale wychodzilo niezle gowno) Leszek "Miarka" Kowal - "Caly ten seks" - geniusz Geezer Butler
    ksiudz (8 stycznia 2008)
  • Kim Gordon. Ktoś musiał to napisać.
    Mroczny Mściciel (15 sierpnia 2007)
  • Jonas Hellborg, i coż, że ze Szwecji
    olo (14 sierpnia 2007)
  • Jeff Ament w projekcie Three Fish
    sjatlgrandż (13 sierpnia 2007)
  • bernard edwards, hm?
    Low (13 sierpnia 2007)
  • Paul D'amour i genialna płyta Replicants
    quasi qtasi quiz (13 sierpnia 2007)
  • >no ale najwiekszy zen to jest jak muzycy graja w tej samej >tonacji hmm.
    em c (12 sierpnia 2007)
  • takie gadanie, są różne techniki, niektórzy grają riffowo, momentami unisono z gitarą a brzmi to świetnie.
    szafi (12 sierpnia 2007)
  • >sa basisci co jada dokladnie to co gitarzysta i tacy sa do dupy. gitarzysta akord G to i oni jadą G. bez sensu. to tytułem wstępu. no ale najwiekszy zen to jest jak muzycy graja w tej samej tonacji i rytmie. co gitarzysta cos wymysli a reszta jest tak prymitywna, ze gra cos co pasuje. zal.
    chopinpederasta (12 sierpnia 2007)
  • Każdy basista napewno kiedyś zrobił coś wielkiego. Po obfitym obiedzie i przy odpowiednich umiejętnościach nie trzeba być basistą.
    Kupa (23 kwietnia 2007)
  • John Entwistle - the WHO mcCartney - no tez nie pamietam skad Andy Fraser - Free, sharks Roger Glover - Deep Purple Richard Sinclair - Softmachine i masa innych (koles z nickiem Major_Beefheart to jego sobowtor)
    chopin_pederasta (23 kwietnia 2007)
  • Kawalec Jurek po prostu...
    Monika (23 kwietnia 2007)
  • Andy Fraser z zespolu Free.Gral malo ale to co trzeba (i to pasowalo do stylistyki zespolu!). Jedyny w swoim rodzaju basista z takim brzmieniem (polecam plyte "Fire&Water").
    Major_Beefheart (25 grudnia 2006)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)